 |
|
 |
|
Ostatnio czytane |
| Autor |
Wiadomość |
Fidel-F2
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela

Posty: 37786 Skąd: Sandomierz
|
Wysłany: 5 Czerwca 2026, 09:34
|
|
|
Ulica Szpiegów - Mick Herron
Nie będę się rozpisywał, bo to już czwarty tom i musiałbym się powtarzać. W zasadzie nic się nie zmienia. Dalej jest jędrnie, zgrabnie, wiarygodnie, z wciągającą, dynamiczną akcją. Z jednej strony bardzo na serio, emocjonalnie, ale jednocześnie ze świetnym humorem. W tle komentarz polityczno-społeczny, a Lamb pozostaje Lambem.
Co rzadko spotykane, seria nawet odrobinę nie zniża lotów. Będzie kontynuowane.
"Gdy kota nie ma, zwykł mawiać Lamb, myszy zaczynają popierdywać o wolności i demokracji. Potem kot wraca w czołgu."
8/10 |
_________________ Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt! |
|
|
|
 |
Fidel-F2
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela

Posty: 37786 Skąd: Sandomierz
|
Wysłany: 8 Czerwca 2026, 12:26
|
|
|
Średniowiecze w liczbach - Kamil Janicki
Pozycja skupiona na detalach zwykle pomijanych w rozmaitych pozycjach historycznych. Ile płacono, jak to się realnie ma w dzisiejszych porównaniach, ile jedzono kalorii i skąd, jak liczono i czym, jak działała logika czasu i kalendarza, czemu dwustutysięczne armie to mit, z jaką prędkością podróżowano, jak wyglądało przekazywanie informacji i ile książek powstawało i kiedy, itd., itp. Rzecz podzielona na sensowne segmenty, w których wokół kluczowych danych budowana jest narracja. Tytuł trochę przekłamuje, bo nie o samych liczbach tu mowa. Np. mamy temat dotyczący rozumienia związków i pojmowania małżeństwa, podejścia do higieny, czystości ciała, głupocie ekscytacji relikwiami czy różnice w widzeniu świata w stosunku do dzisiejszego "Kowalskiego".
Jakąś bolączką, ale chyba mniejszego kalibru, może być pewna encyklopedyczność pozycji, która w większej dawce zawsze nuży, ale to chyba trudne do uniknięcia w tak pomyślanym tomie. Na szczęście konkretne działy narracyjnie są zbudowane całkiem spoko. Doskonała, popularyzatorska pozycja.
Wysłuchałem w całkiem niezłej interpretacji Macieja Więckowskiego.
9/10 |
_________________ Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt! |
| |
|
|
|
 |
Fidel-F2
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela

Posty: 37786 Skąd: Sandomierz
|
Wysłany: Dzisiaj 11:04
|
|
|
Auroville. Miasto z marzeń - Katarzyna Boni
Niby reportaż o projekcie społecznym, rodzaju komuny, idealnej organizacji "na życie", zbudowanej z *beep* i patyków, która chyba zdechła jak wszystkie podobne. Sam nie wiem po co to włączyłem, bo ani mnie to ciekawi, nie lubię też i nie szanuję kultury hinduskiej. Dodatkowo formuła mnie odrzuciła. Nudne to było, kolejne iterowanie tych samych prozaicznych pierdół, i dla odmiany, autorka przeplata wszystko wstawkami z głupawym hinduskim mistycyzmem i wzniosłym ideologizowaniem, a ludzie którzy wchodzili wtedy w ten temat jawią mi się jako intelektualnie upośledzeni aroganci (taka kategoria geniuszy próbujących zrobić z psa wegetarianina).
Przetrwałem jaką jedną czwartą tekstu i rzuciłem. Wysłuchiwałem w interpretacji Ewy Abart, która porządnie wykonała swoją robotę.
Meeeh.
3/10 |
_________________ Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt! |
| |
|
|
|
 |
Fidel-F2
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela

Posty: 37786 Skąd: Sandomierz
|
Wysłany: Dzisiaj 12:03
|
|
|
Złoty wiek - John Varley
Przyszłościowcy podróżują w czasie i porywają ofiary dwudziestowiecznych katastrof lotniczych, na chwilę przed samą katastrofą. Żeby proceder pozostał niewykryty, podrzucają zastępniki trudne do odróżnienia. Oczywiście pojawiają się komplikacje, które napędzają fabułę. W efekcie dostajemy przyzwoitą przygodówkę, nawet przemyślaną, nieźle napisaną.
Nie całkiem ogarnąłem:
- po co porywali
- dlaczego mieli problem z pozostawionym artefaktem - próby "naprawy" sytuacji niosły ze sobą dramatyczne konsekwencje
- ogólną ideę przyszłej społeczności i motywów jej działania.
Autor wrzuca w koncepcję rozmaite urban legends, typu Trójkąt bermudzki, czy niemożliwość odnalezienia wraku Titanica (przyszłościowcy zassali go w całości), co akurat słabo mu wyszło, bo książka wydana 1983, a Titanica odnaleziono w 1985.
Przyzwoita, lekka, nie najgorzej obmyślana powieść, choć nie bez wad. Wydaje się, że autor nie wszystkie składowe dopasował należycie, ale idzie na to przymknąć oko.
7/10 |
_________________ Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt! |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |