Strona Główna


UżytkownicyUżytkownicy  Regulamin  ProfilProfil
SzukajSzukaj  FAQFAQ  GrupyGrupy  AlbumAlbum  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Winieta

Poprzedni temat «» Następny temat
Wojciech Piechota
Autor Wiadomość
NURS 
Ojciec Redaktor


Posty: 18950
Skąd: Katowice
Wysłany: 11 Stycznia 2006, 10:59   Wojciech Piechota

Zapraszam do rozmowy z Wojciechem Piechotą, autorem kilku opowiadań, ktore ukazały się na łamach dawnego SFa i w najnowszym numerze SFFH.
 
 
gorat 
Modegorator


Posty: 13601
Skąd: FF
Wysłany: 11 Stycznia 2006, 11:56   

Na początek: niech się ujawni sam autor i powie coś o sobie :P
_________________
Początkujący Wiatr wieje: Co mogę dla kogoś zrobić?
Zostań drzewem wiśni.
---
鼓動の秘密

U mnie działa.
 
 
Piech 
Hieronim Berbelek


Posty: 3569
Skąd: Poznań
Wysłany: 11 Stycznia 2006, 12:54   

Witam oficjalnie jako Wojciech Piechota. Kręcę się tu już jakiś czas jako Piech.

Kilka lat temu zacząłem realizować swoje marzenie z czasów szkolnych, żeby pisać. Od szkoły minęło trochę czasu, ale co się odwlecze, to nie uciecze. Grunt, to nie wyrastać ze szkolnych marzeń. Dobrze, że jest takie pismo jak SFFH (SF), gdzie można te marzenia realizować. Do dziś dzień przechowuję pierwszy e-mail od popularnego tu "NURS"-a, w którym ocenił on moje opowiadanie jako "zaskakująco dobre". :wink:

Jestem zawodowym jajogłowym i niby publikacje, to dla mnie nie pierwszyzna, ale dopiero jako autor SF czuję, że ktoś mnie w końcu czyta. Co mi tam "Nature" i "Science"! SFFH rulez!

Dotychczas opublikowałem opowiadania "Wewnątrz" (SF/9), "Starsze od nas" (SF/25), no i "Coś niezwykłego" (SFFH/3). To wszystko w konwencji bardzo "twardej" SF, bo najfantastyczniejsza jest rzeczywistość.
 
 
Henryk Tur 
Galadriela


Posty: 1943
Skąd: from pentagram
Wysłany: 1 Lutego 2006, 10:01   

OK, więc ja zapytam a propo ostatniej publikacji - po co to dziecko ?
_________________
www.soniatur.w8w.pl
www.civilizationiv.pl
 
 
gorat 
Modegorator


Posty: 13601
Skąd: FF
Wysłany: 1 Lutego 2006, 14:48   

Spróbuję odpowiedzieć - w końcu w literaturze chodzi o przekazanie treści utworu czytelnikowi.

Część środkowa (całkiem ciekawa zresztą) mówi o przewidywalności i determinizmie wszechświata/fizyki. A także spójności. Z kolei chłopak (nie da się zaprzeczyć, skonstruowany kiepsko) wypatruje zdarzeń niezgodnych z tą spójnością. Czyli tekst miał się składać z kontrastów, lecz ten związek został słabo ukazany. Stąd pytanie Hansaga.
Piech: dobrze odczytałem? :)
_________________
Początkujący Wiatr wieje: Co mogę dla kogoś zrobić?
Zostań drzewem wiśni.
---
鼓動の秘密

U mnie działa.
 
 
Piech 
Hieronim Berbelek


Posty: 3569
Skąd: Poznań
Wysłany: 1 Lutego 2006, 16:29   

Dobrze. W głównej części opowiadania dochodzimy do wniosku, że wszechświat jest deterministyczny (tak obecnie uważa większość badaczy). Jednak my nie postrzegamy świata w taki sposób. Bohater w części środkowej nazywa to "wadą wzroku". Jesteśmy ślepi na jedną stronę (przyszłość) i dlatego wydaje nam się, że jest nieokreślona. Próbowałem wyobrazić sobie jak by wyglądał człowiek, ktory widzi świat jakim on jest, no i stąd ten chłopiec. Chłopiec ma dar widzenia. Wydaje się, że dziecko ma problemy emocjonalne, a w rzeczywistości ono nie ma powodów do emocji, bo wie, że wszystko przebiega tak, jak musi.

Prawie wszystko, bo czasem zdarza się coś, co nie powinno się zdarzyć w tym deterministycznym świecie. Drobne odchylenia od praw fizyki. On je widzi, nawet potrafi je przewidywać. Są jedyną rozrywką w jego życiu, jedynym sensem.
 
 
Miria
[Usunięty]

Wysłany: 5 Lutego 2006, 21:15   

Piech napisał/a
Prawie wszystko, bo czasem zdarza się coś, co nie powinno się zdarzyć w tym deterministycznym świecie. Drobne odchylenia od praw fizyki. On je widzi, nawet potrafi je przewidywać. Są jedyną rozrywką w jego życiu, jedynym sensem.


Hmm... Wszechświat jest przewidywalny, ale zdarzają się rzeczy, które stanowią wyjątki od tej reguły. To znaczy, że są one nieprzewidywalne. To w jaki sposów ten chłopiec jednak jest w stanie je przewidzieć?

Ogólnie opowiadanko podobalo mi się i z radościa stwierdzam, że odczytałam je zgodnie z intencją Autora :)
 
 
Piech 
Hieronim Berbelek


Posty: 3569
Skąd: Poznań
Wysłany: 7 Lutego 2006, 13:58   

Miria napisał/a
Hmm... Wszechświat jest przewidywalny, ale zdarzają się rzeczy, które stanowią wyjątki od tej reguły. To znaczy, że są one nieprzewidywalne. To w jaki sposów ten chłopiec jednak jest w stanie je przewidzieć?

Rzeczywiście, "przewidzieć", to za dużo powiedziane. Chłopiec przeczuwa, że coś się zdarzy, ale nie wie co i nie wie dokładnie kiedy, i dlatego jest to dla niego interesujące. Osobiście rzadko mi się zdarza mieć tzw. przeczucia, ale znam ludzi, którzy są na takie rzeczy wrażliwi. Nie mam też powodów, żeby im zupełnie nie wierzyć. Więc właśnie tak to sobie wyobrażam: chłopiec coś przeczuwa.

Miria napisał/a
Ogólnie opowiadanko podobalo mi się i z radościa stwierdzam, że odczytałam je zgodnie z intencją Autora :)

Dziekuję. Twoja dobra opinia jest dla mnie ważna. Nie piszę sobie a muzom.
 
 
Miria
[Usunięty]

Wysłany: 7 Lutego 2006, 14:09   

Piech napisał/a
Rzeczywiście, przewidzieć, to za dużo powiedziane. Chłopiec przeczuwa, że coś się zdarzy, ale nie wie co i nie wie dokładnie kiedy, i dlatego jest to dla niego interesujące. Osobiście rzadko mi się zdarza mieć tzw. przeczucia, ale znam ludzi, którzy są na takie rzeczy wrażliwi. Nie mam też powodów, żeby im zupełnie nie wierzyć. Więc właśnie tak to sobie wyobrażam: chłopiec coś przeczuwa.


Dziekuję za wyjaśnienia, czuję się przekonana. :) Właściwie o to mo chodziło, odnośnie "przewidywalności".

Piech napisał/a
Jestem zawodowym jajogłowym i niby publikacje, to dla mnie nie pierwszyzna, ale dopiero jako autor SF czuję, że ktoś mnie w końcu czyta. Co mi tam Nature i Science! SFFH rulez!


Można z ciekawości zapytać, w czym się specjalizujesz? Pewnie w SFFH była jakas informacja, ale nie mam pod ręką, a przyznam, że przegapiłam.
 
 
Piech 
Hieronim Berbelek


Posty: 3569
Skąd: Poznań
Wysłany: 7 Lutego 2006, 15:50   

Miria napisał/a
Można z ciekawości zapytać, w czym się specjalizujesz?

Z wykształcenia jestem fizykiem, z praktyki i przekonania biologiem. Ocieram się też o chemię. :)
 
 
Rafał 
.

Posty: 14544
Skąd: Że: Znowu:
Wysłany: 8 Lutego 2006, 04:19   

Piech napisał/a
Z wykształcenia jestem fizykiem ...


Ale zaliczyłem wpadkę ... :oops: :oops: :oops:
 
 
Piech 
Hieronim Berbelek


Posty: 3569
Skąd: Poznań
Wysłany: 8 Lutego 2006, 10:24   

Rafał napisał/a
Ale zaliczyłem wpadkę ...

Spokojnie. To było jeszcze za Newtona. :)
 
 
Miria
[Usunięty]

Wysłany: 9 Lutego 2006, 14:29   

Piech napisał/a
Z wykształcenia jestem fizykiem, z praktyki i przekonania biologiem. Ocieram się też o chemię.


Uff...

Bez watpienia to pomocne przy pisaniu SF. Dla czytelników też korzystne, tacy jak ja mogą się czegoś dowiedzieć z zakresu tych koszmarnych dziedzin:) Bo w szkole to nijak nie przyswajałam nauk ścisłych.
 
 
Piech 
Hieronim Berbelek


Posty: 3569
Skąd: Poznań
Wysłany: 9 Lutego 2006, 15:28   

Miria napisał/a
Bez watpienia to pomocne przy pisaniu SF.

Na palcach jednej ręki można policzyć jajogłowych autorów SF. W ogóle jajogłowych autorów. Pewne nawyki zawodowe mogą wręcz przeszkadzać. Powiem więcej: przeszkadzają. Popodglądam jeszcze trochę Benforda i Zimniaka i mam nadzieję, że też znajdę odpowiedni dystans. :)
 
 
Miria
[Usunięty]

Wysłany: 9 Lutego 2006, 18:49   

Piech napisał/a
Na palcach jednej ręki można policzyć jajogłowych autorów SF. W ogóle jajogłowych autorów. Pewne nawyki zawodowe mogą wręcz przeszkadzać. Powiem więcej: przeszkadzają.


A to ciekawe. Czy mógłbys to rozwinąć? Sądziłam, że raczej łatwiej jest pisać SF opierając się na posiadanej wiedzy, niż "wymyślać" coś samemu lub dowiadywać się wszystkiego na potrzeby tekstu. Warsztat, styl czy umiejętności "pisarskie" to oczywiście inna sprawa, ale jajogłowy może je posiadać/opanować równie dobrze, jak niejajogłowy, czyz nie?
 
 
Rafał 
.

Posty: 14544
Skąd: Że: Znowu:
Wysłany: 10 Lutego 2006, 09:03   

Mam taką książkę "Fizyka podróży międzygwiedznych" Micho Kaku czy jakoś tak podobnie autor się nazywa i traktuje wyłącznie o fizycznych rozwiązaniach zawartych w Star Treku. Okazuje się, że wszystkie "chwyty" zawarte w tym cyklu są oparte na naukowych podstawach i nie są przynajmniej w oczywisty sposób sprzeczne z "obowiązującymi" teoriami naukowymi. Wygląda na to, że chcąc wypuścić na rynek cokolwiek sensownego musi to coś spełniać podstawowe warunki fizyki i być uprawdopodobnione. Zapewne wymaga to przynajmniej konsultacji z "jajogłowymi". A autor po takich konsuktacjach też zaczyna przecież nabierać wydłużonego kształtu głowy :wink:
 
 
Piech 
Hieronim Berbelek


Posty: 3569
Skąd: Poznań
Wysłany: 10 Lutego 2006, 11:43   

Miria napisał/a
Sądziłam, że raczej łatwiej jest pisać SF opierając się na posiadanej wiedzy

Jakaś wiedza jest warunkiem koniecznym, trzeba jednak z nią trafić gdzie trzeba. Jajogłowy na codzień musi tak pisać, żeby obronić się przed wnikliwym i drobiazgowym krytykiem. Recenzenci szukają dziury w całym (bo takie są zasady, że wystarczy jedna wpadka i cała robota na nic), a do tego bezwzględnie tępią wszelkie ślady świadczące o tym, że tekst napisał człowiek :) A więc odbiorca jest specyficzny i warsztat też. W beletrystyce trzeba się nastawić na innego odbiorcę i doświadczenie w pisaniu naukowym w jakimś sensie pomaga (unikanie zbędnego gadulstwa), a gdzie indziej przeszkadza (czytelnika trzeba wciągać lub prowokować zamiast bronić się przed nim niezatapialnymi wywodami).

Rafał napisał/a
chcąc wypuścić na rynek cokolwiek sensownego musi to coś spełniać podstawowe warunki fizyki i być uprawdopodobnione

Sam się zastanawiam na ile to jest ważne. Zależy chyba o czym mówimy. Dzieła z serii Alien wiele zawdzięczają perfekcyjnym, wiarygodnym nieziemskim klimatom. Gdyby to się nie udało, ten film mógłby być śmieszny. Z kolei w popularnych seriach SF liczy się bardziej intryga i wątek psychologiczny. Nikt się nie dziwi, że cała galaktyka mówi po angielsku i chodzi do baru.
 
 
elam 
Gremlinek


Posty: 11096
Skąd: kotlinka gremlinka
Wysłany: 29 Kwietnia 2007, 20:47   

Piechu, pamietam dobrze twoje opowiadanie o mozgu, bylo niesamowite. a dzisiaj nadrobilam zaleglosci :oops: i przeczytalam "cos niezwyklego". (nie mam tego numeru SFFH :shock: i dopiero po Nurskonie dorwalam sie do lektury u samego Ojca Redaktora...

Piechu,
JA CHCE WIECEJ !!!!! :bravo
_________________
Ten się śmieje, kto umrze ostatni.
 
 
 
mawete 
bosman


Posty: 13096
Skąd: Lublin
Wysłany: 28 Listopada 2007, 23:26   

Podobało mi sie opowiadanie - matematyk jestem :D Ale niestety końcówkę spieprzyłeś - była za oczywista, brakowało jakiegoś rozwiniecia nie w stylu Klanu ale np. Resident evil. Pomyśl nad tym bo pomysł jest swietny i wydaje mi sie, że może to być początkiem czgoś wiekszego.
 
 
Piech 
Hieronim Berbelek


Posty: 3569
Skąd: Poznań
Wysłany: 29 Listopada 2007, 00:33   

mawete, to jest wstęp do czegoś większego. Dawno temu, mniejsza o to jak dawno, zacząłem pisać powieść, która dzieje się w dość odległej przyszłości, gdzie Struktura występuje w formie zaawansowanej. Powieść na pewno skończe. Na razie ćwiczę opowiadania.
_________________
Nie wyrabiam psychicznie, gdy skarpetki są nie do pary.
 
 
mawete 
bosman


Posty: 13096
Skąd: Lublin
Wysłany: 1 Grudnia 2007, 14:45   

Ćwicz nieźle Ci wychodzi :D
 
 
JohnDoe 
Langolier


Posty: 298
Skąd: ten pomysł?
Wysłany: 3 Grudnia 2007, 01:53   

Cześć!

Zacznę może od tego, że jestem o.m.c. informatykiem, więc do tekstu podchodziłem od pierwszych akapitów z mieszaniną nadziei i sceptycyzmu. Rzadko trafia się dobre opowiadanie z tej tematyki, które można przedstawić poza cytowanym tu przeze mnie niedawno worsethanfailure.com, tudzież innym portalem branżowym. Myślę jednak że tekst zachował proporcje między autentycznością i fantastyką na tyle dobrze, że mógł się podobać nawet laikowi.

Wzmianka o C++ sprawiła że głośno się zaśmiałem, płosząc zaskoczonych domowników, a kolekcja sprzętu komputerowego - ech, chciałoby się taką mieć :]

Spodobało mi się otwarte zakończenie - zacząłem się zastanawiać, co sam bym zrobił z takim znaleziskiem...

Pozdrawiam Autora!
 
 
elam 
Gremlinek


Posty: 11096
Skąd: kotlinka gremlinka
Wysłany: 3 Grudnia 2007, 06:54   

....... a nie mowilam? .... :mrgreen:

ja mam nadzieje, ze Piech bedzie czesciej goscil na lamach SFa. lubie, jak pisze.
_________________
Ten się śmieje, kto umrze ostatni.
 
 
 
Kruk Siwy 
Wierny Legionista


Posty: 21870
Skąd: Szmulki
Wysłany: 3 Grudnia 2007, 09:48   

Co prawda jeden znajomy - dobry sądząc z osiągnieć - informatyk stwierdził że to duby smalone - ale sam nie będąc fachowcem nie wypowiadam się... Jak wyciągnę jakąś konkretną opinię tudzież wątpliwośc to zapodam, że się tak literacko wypowiem.
_________________
Tu leży pisarz nieznany.
Marzył, że dorówna tuzom.
Talent miał niespotykany
lecz pisał sobie, a muzom.

ˆ Agi
 
 
JohnDoe 
Langolier


Posty: 298
Skąd: ten pomysł?
Wysłany: 3 Grudnia 2007, 10:13   

Że niemożliwe - to oczywista oczywistość. W końcu nikt za to nobla jeszcze nie dostał. Że "uprawdopodobnione" sprawnym stylem pisania, to inna bajka.

Prawda, że relacyjne bazy danych to nic dziwnego ani nowego. Prawda, że baza o rozmiarach przytoczonych przez autora byłaby nieefektywna. Prawda, że o językach programowania autor nieco naściemniał, a sposób organizacji plików i systemu operacyjnego przedstawił w sposób łopatologicznie uproszczony. Można by się doczepić do kilku innych rzeczy, na przykład w jaki sposób bohater mac'owym disassemblerem poradził sobie z kodem źródłowym kompilowanym na inną architekturę.
Co z tego? Nie miało to być kolejne wydanie "Anatomii PC" ani nawet artykuł do Chipa. To jest kawałek dobrego SF, na tyle nieźle osadzonego w realiach że dla mnie czytało się bez bólu. Mogłem przymknąć oko na nieścisłości, bo wciągnęła mnie opowieść. Czego o rzeczonej Anatomii PC powiedzieć nie mogę ;)
 
 
Chal-Chenet 
cHAL 9000


Posty: 27797
Skąd: P-S
Wysłany: 3 Grudnia 2007, 10:19   

dobrze mi się Strukturę czytało. generalnie nie lubię takich tematów, przeraża mnie ich 'naukowość'. w ogóle nie jestem za bardzo z komputerami i techniką na 'ty", więc nie przepadam za takimi tekstami. ale w tym przypadku, o dziwo, podeszło mi znakomicie. cieszy, że autor potrafi zainteresować nawet laika taką tematyką, uczynić to wszystko nieco bardziej przyswajalne. dobra rzecz.
_________________
Nobody expects the SPANISH INQUISITION!!!

http://zlapany.blogspot.com/
 
 
Martva 
Kylo Ren


Posty: 30898
Skąd: Kraków
Wysłany: 3 Grudnia 2007, 10:35   

No, całkiem niezłe opowiadanko, chociaż temat mnie przeraził (komputer to ja umiem włączyć i wyłączyć, wszelkie inne rzeczy w międzyczasie robię intuicyjnie). Ale okazało się że w porządku. Wciąga, ładnie napisane, a te fragmenty 'naukowe' nie były tak bolesne jak się spodziewałam ;)
_________________
Potem poszłyśmy do robaków, które wiły się i kłębiły w suchej czerwonej glebie. Przewracały błoto i uśmiechały się w swój robaczy sposób, białe, tłuste i bezokie.
-Myślimy, ze słuszne jest i właściwe dla dziewczyny, by umarła. Dziewczyny muszą umierać, jeśli robaki mają jeść, jest w najwyższym stopniu słuszne, aby robaki jadły.

skarby
szorty
 
 
hrabek 
Kapo di tutti frutti


Posty: 12475
Skąd: Szczecin
Wysłany: 3 Grudnia 2007, 10:56   

Kruk Siwy napisał/a
Co prawda jeden znajomy - dobry sądząc z osiągnieć - informatyk stwierdził że to duby smalone - ale sam nie będąc fachowcem nie wypowiadam się... Jak wyciągnę jakąś konkretną opinię tudzież wątpliwośc to zapodam, że się tak literacko wypowiem.


Ja sie z checia wypowiem, niech no tylko prenumerata wreszcie dojdzie... :(
_________________
5 zdań na temat
 
 
cooger 
Narzeczona Frankensteina

Posty: 323
Skąd: Brigadoon
Wysłany: 3 Grudnia 2007, 11:08   

Witam szanownego autora. Przybyłem w sprawie Struktury ;) Mam jedną, myślę całkiem dobrą radę - jeśli domeną Pana jest fizyka, biologia i chemia, jak przeczytałem powyżej... to proszę z tej dziedziny wyłuskać pomysły na opowiadania - jestem pewien, że będą merytorycznie o niebo lepsze niż Struktura.

Z tego co zauważyłem, opowiadanie jest chwalone najczęściej przez osoby które o temacie nie mają pojęcia... Ja o opowiadaniu powiem tylko tyle - toż to się kupy nie trzyma. I nic tu nie daje to, że napisane jest takim jezykiem, że osoby nie mające pojęcia o temacie uważają, że 'bardzo ładnie i składnie'. Sposób przedstawienia nie ma nic do rzeczy - równie dobrze można opisać przystępnie coś co jest poprawne merytorycznie. Tutaj niestety tak nie jest. Opowiadanie od strony merytorycznej prezentuje poziom I klasy LO. No może LO o profilu informatycznym ;)
_________________
--
I never saw a wild thing
sorry for itself.
A small bird will drop frozen dead from a bough
without ever having felt sorry for itself.
 
 
Piech 
Hieronim Berbelek


Posty: 3569
Skąd: Poznań
Wysłany: 3 Grudnia 2007, 15:07   

O, jaki ruch w moim wątku! Dzięki za zainteresowanie i za uwagi.

JonDoe, jeżeli chodzi o kolekcję staroci w opowiadaniu, to takie komputerki (oczywiście bez tych fantastycznych bajerów) albo mam, albo pamiętam. Stare macintoshe, są chyba niezniszczalne. Żeby toto zepsuć, chyba bym musiał z piętra rzucać. To też mam parę dwudziestolatków. Moje dzieci czasem się nimi bawią. Gdy byłem studentem istniały jeszcze PDP-11. Jednego nawet używałem. Pamiętam te ręczne przełączniki, których stan można było czytać z poziomu software. Coś w rodzaju IF(SWITCH1).... O jeny, jaką ja mam długą pamięć. A umieszczenie C++ wsród antyków, to, jak sie domyślasz, czysta przekora. Z drugiej strony, kto wie co będzie za kilka lat.

elam, bez Twoich uwag do wczesnej wersji tekstu wysłałbym go do redakcji ze skopanym zakończeniem. A więc, dzięki.

Chal-Chenet, Martva, no to się cieszę. Właśnie na tym mi przede wszystkim zależało, żeby tekst był strawny. Bo nie o to chodzi, żebym bawił sie sam.

cooger, Kruku, gdybym chciał napisać tekst dla informatyków, to i tak by mi sie nie udało. I SFFH nie byłoby właściwym czasopismem. Wiadomo, że nie ma takiego sprzętu ani takich rozwiązań. Użyłem prostych projekcji. Np. pamięć jest oparta na technologii solid state, ale wciąż nazywa się "dysk", bo pewnie z przyzwyczajenia jeszcze długo tak będziemy mówić. Itp. Chodzi o to, czy w ogóle jest możliwe coś podobnego do tego co opisałem. Myślę, że jest to tylko kwestia czasu. Poważnie.
_________________
Nie wyrabiam psychicznie, gdy skarpetki są nie do pary.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group