Strona Główna


UżytkownicyUżytkownicy  Regulamin  ProfilProfil
SzukajSzukaj  FAQFAQ  GrupyGrupy  AlbumAlbum  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Winieta

Poprzedni temat «» Następny temat
Nowa Fantastyka
Autor Wiadomość
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36753
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 28 Grudnia 2018, 16:02   

Fantastyka 2 (5) 1983

Podróż - Philip K. Dick
A co, jeśli umysł hibernowanego w wieloletniej podróży kosmicznej kolonisty, wróci do świadomości i będzie przez lata narażony na ciągłą deprywację sensoryczną? Czyli typowe dla autora pytanie o świadomość. Dobrze zrobione
7/10

Czas na 3. Alei - Alfred Bester
Czy warto poznać przyszłość? I jaki byłby tego koszt. Nic wybitnego, prosty koncept, proste rozwinięcie.
5/10

Ersatz wieczności - Alfred Elton van Vogt
Dziwna planeta oferująca rodzaj nieśmiertelności. Jakiś pomysł, nie całkiem przemyślany, nie do końca wiadomo co autor chciał przekazać.
4/10

Deflacja 2001 - Bob Shaw
Krótka, zgrabna humoreska, człowiek i jego organizacja społeczna w krzywym zwierciadle. Ładne.
7/10

Animatorzy - Sydney James Bounds
Pre-zombie w kosmosie. Nudnawy akcyjniak bez specjalnej głębi.
3/10

Metro - Andriej Pieczenieżski
Alegoryczne przedstawienie losu człowieka zniewolonego. Bardzo dobre opowiadanie.
8/10

Umarł w butach - Andrzej Zimniak
Bezpretensjonalny żarcik oparty na ciekawym choć prostym pomyśle.
7/10

Sekret czwartej planety - Krzysztof Kochański
Odwieczne pytanie o sens istnienia, tym razem w społeczeństwie automatów i robotów. Nie najgorsze.
6/10

Zapomnij o Ziemi - C. C. MacApp (część 3)
Ziemia po zagładzie, przegrała wojnę z obcą cywilizacją (tak w ogóle, to tych cywilizacji jest trochę i ciut ciut i zajmują jakieś trudne do pojęcia przestrzenie/obszary wszechświata). W kosmosie zostało kilkuset mężczyzn, bez kobiet, co naturalnie nie wróży najlepiej ludzkiej rasie i skutkuje degeneracją niedobitków. Aż nagle okazuje się, że kobiety gdzieś tam jednak są ale za informację gdzie, trzeba zapłacić na kilka sposobów, a głównie chodzi o to by włożyć palce między drzwi a futrynę i sprowokować wojnę między galaktycznymi imperiami. Niemal wszyscy zdolni do noszenia broni (czyli w zasadzie wszyscy), stadem, zgłaszają akces i zabierają się ochoczo do awantury.

Pomysł i scena zakrojone są bardzo szeroko lecz opisane krańcowo skrótowo, to w zasadzie koncept sagi. Jest tu mnóstwo miejsc i sytuacji które aż się proszą o szersze potraktowanie a załatwione są kilkoma akapitami. Dodatkowo bóg z maszyny ma tu pełen etat i nadgodziny.

Leżą i kwiczą: konstrukcja psychologii postaci, pomysł na obce rasy (wszystkie zachowują się tak samo i przypominają angielskich dżentelmenów z połowy XX w.), procesy socjologiczne. Ogólnie jest naiwnie i infantylnie.

Warsztat literacki mierny, tłumaczenie równie kiepskie. Narracja monotonna, jednostajna, bez polotu. Emocje aż kipią w opisach, czytelnik pozostaje chłodny, bez wzruszeń.

Ciekawy jest pomysł na grawitację i późniejsze rozwinięcie w postaci koncepcji napędu grawitacyjnego. Acz gdy autor uderza w szczegóły fizyczne zaczyna być słabo.
Tu i tam są pomysły, które mogły być brylantami gdyby nie amatorka wykonania.

Oczywiście te zarzuty stawiane są z punktu widzenia dzisiejszego czytelnika. Pół wieku temu pisało się inaczej i powieść mogła być odbierana znacznie lepiej. Niestety bardzo się zestarzała, myszką nie trąci a cuchnie na odległość i dziś raczej nie jest warta lektury.
4/10

Publicystyka:

Numer poświęcony Philipowi K. Dickowi, oprócz opowiadania mamy tu teksty przybliżające jego osobę, jest też recenzja powieści.

Poza tym Andrzej Niewiadomski o odwiecznej potrzebie zabawy w boga i próbach stworzenia mechanicznej/żywej istoty, golema, robota czy innej AI. Zabytkowe studium "Fantastyka" Karola Irzykowskiego z 1918 roku, czasem budzi lekki uśmiech a czasem szacunek. W słowniku autorów Maria Buyno-Arctowa i Stefan Buszczyński oraz kilka pożółkłych kartek tego ostatniego. Mamy też wczesne rozważania nad zmianami klimatycznymi, paleoastronautykę i zalecenie otwartości w nauce, to co dziś nie do pomyślenia, jutro może być elementarzem. Poza tym o sytuacji wydawniczej, fandomie na Węgrzech, kilka ciekawostek naukowych i, po raz pierwszy, listy od czytelników.

Recenzje:
Przybliżane są Słoneczna Loteria Dicka i antologia najlepszych opowiadań roku 1980 pod redakcją Terry Carra.

Komiks:
Tym razem pierwsza część większej historii z Funky Kovalem w roli głównej. Nie idealna, ale znacznie lepsza od poprzednich krótkich historyjek.
Graficznie 8/10
Fabularnie 7/10

Całość 7/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
  
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36753
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 28 Lutego 2019, 10:09   

Nowa Fantastyka 12 (423) 2017

Lot pułkownika - Bartek Biedrzycki
Opowiadanie oparte na prawdziwej historii pułkownika Władimira Michajłowicza Komarowa, radzieckiego kosmonauty, który zginął w imię politycznych racji. Fantastyczna jest rzeczywistość, choć mocno w tle. Alternatywnie Niemcy przegrały II wojnę w 1941 pod wspólnym naciskiem armii polskiej i radzieckiej, Stalina odsunięto od władzy a komunizm choć z problemami, to sprawdza się znacznie lepiej. Sumarycznie daje to Polskę biorącą pierwsze miejsca w wyścigu kosmicznym.
Napisane sprawnie choć nie bez drobnych potknięć. Poza tym pomysł dość interesujący i czytało się przyjemnie.
7/10

Zanim złożysz ofiarę, ustaw nowy status - Justyna Lech
Ekstrapolacja rozwoju cywilizacji a konkretnie do czego doprowadzi rozwój mediów społecznościowych. Plus fascynacja kulturą przedchrześcijańskich Słowian i krzyżówka techniki z mistyką. Zacząłem w miarę zainteresowany ale z każdą kolejną stroną to zainteresowanie spadało. Nic specjalnie nowego, fabularnie słabizna, literacko przeciętność.
5,5/10

Nieśmiertelność - Romuald Pawlak
Świetny szort, dobrze napisany, nie rozwleczony bez potrzeby i z oryginalnym pomysłem tudzież kilkoma płaszczyznami podanymi nienachalnie. Nieoczywisty kierunek rozwoju AI. Zdecydowanie najlepsza pozycja numeru.
8,5/10

Real - Django Wexler
Opowiadanie mocno pokrewne temu co przedstawiła w tym numerze Justyna Lech. Zamiast mediów społecznościowych mamy mobilną grę, która przenika się ze sferą magii czy czegoś takiego. Podobnie niewybitne, zyskuje językiem, prawdopodobnie dzięki osobie tłumaczki Agnieszki Hałas.
6/10

Sala Diamentowej Królowej - Anthony Ryan
Taka tam fabuła fantasy klasy Kota w Butach. Napuszona, bez cienia dystansu, męcząca tym stałym na baczność. Jedyne co się udało to atmosfera przygnębienia i mroku. W sumie może trudno o dystans przy takim założeniu. Tak czy siak, kolejne niewybitne opowiadanie, które tym razem nie zyskuje na tłumaczeniu a tym bardziej na redakcji.
5/10

Kamienna wojna - Ted Kosmatka
Fajny pomysł, choć zerżnięty odrobinę z zimnej wojny. Pewne magiczne właściwości kamiennych ludzi doprowadzają do klinczu między królestwami. Narracja schludna, ciekawie poprowadzona, fabuła raczej typowa dla zagadki logicznej, ale brak tu puenty dzięki jakiemuś całkiem odczapnemu zakończeniu. Niemniej, przyjemna lektura.
7/10

Publicystyka:
Postęp w genetyce, ok. Apokryficzne/Kanoniczne wersje podwątków Gwiezdnych wojen, niech będzie. Opowieść wigilijna jako inspiracja dla fantastów, spoko. Wywiad z jakimś Maberrym, ominąłem, szkoda życia. No i coś w miarę ciekawego, fantastyczne wątki w twórczości Janusza Majewskiego. Parowski dalej o PRL-u, widać dzisiejsza rzeczywistość polityczna mocno mu odświeża pamięć. Chmielarz jakoś chaotycznie i nieprzekonywająco o naturalnym środowisku kryminału. Kosik zastanawia się, czy można robić dobrze ludziom na przekór, choćby upierali się przy swojej głupocie, a Kołodziejczak ulega fascynacji grami planszowymi a w szczególności ich instrukcjami. Łukasz Orbitowski jak zwykle interesująco o kolei i węgierskich Kontrolerach.

Komiks:
Graficzny dowcip mocno średnich lotów czyli ciąg dalszy Lila i Puta w wykonaniu Macieja Kura i Piotra Bednarczyka. Bez zmian czyli bardzo słabo.
Scenariusz 4/10, grafika 4/10.

Recenzje:
Niech będą. Chociaż jakoś zgrzyta mi recenzowanie uznanej powieści, wydanej w 1972 roku, a obecnie któryś tam raz z rzędu wznawianej. Wygląda to, jakby młody recenzent potrzebował tytułu to własnej biblioteczki i postanowił przytulić gratisa.

Całość to mocny średniak, bardzo przeciętny, poza jednym wyjątkiem, literacko i podobnie jeśli idzie o resztę zawartości.
6/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
ihan 
iHan Solo


Posty: 8619
Skąd: Tarnów-Kraków
Wysłany: 15 Marca 2019, 21:04   

NF 03/2019. Ciężko mi przyznać, ale chyba jednak jestem seksistką. Jestem w 5/6 pi razy oko, więc szczegóły za chwilę, ale nie pamiętam kiedy jakiś numer tak mi się podobał.
_________________
Boże chroń mnie przed ludźmi wykształconymi ponad swoją inteligencję.
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36753
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 26 Marca 2019, 06:16   

Nowa Fantastyka 1 (424) 2018

Sprzężenie pasożytnicze - Konrad T. Lewandowski
Modna dziś fantastyka bliskiego zasięgu, ekstrapolująca trendy technologiczne, społeczne, itp. Czyli posthumanizm, koncepcja nienowa, niemniej sposób rozwinięcia oryginalny i ciekawy. Fabuła, jak zazwyczaj, to najmniej istotny element, podobnie postacie. Zdecydowanie ważniejsza jest tu konstrukcja rzeczywistości. I trzeba przyznać, że sumując to wszystko z lekkim piórem Przewodasa, dostajemy rzecz zgrabną, z humorem i sensem.
7/10

W cieniu jądra półleżąc - Adam Dzik
Sny, jako główny motyw twórczości fantastycznej, zawsze wzbudzają we mnie dodatkowe poziomy sceptycyzmu i ostrożności. To po prostu trudny temat do ogarnięcia. I opowiadanie Adama Dzika to potwierdza. Bo chociaż sny potraktowane są tu bardziej od strony technicznej, a przynależna oniryzmowi irracjonalność mieści się bardzo zgrabnie w swojej szufladce, i na dodatek, pomysł wiodący dobrze pomyślany i ciekawy, to jednak zakończenie całości trochę kanciaste, niezgrabne, jakby na skróty. Uproszczenia trącące banalnością, sprawiają wrażenia jakby autor się przestraszył, albo brakło umiejętności pociągnięcia dotychczasowej formuły w sytuacji większego skomplikowania. Niezłe opowiadanie z drobnymi wadami.
6/10

Gra - Michael J. Sullivan
Sullivan to żaden mistrz świata ale pisze bezboleśnie. Narracja dość zgrabna, choć ani temat rodzącej się przypadkiem sztucznej inteligencji nie jest nowy, ani sposób poprowadzenia fabuły niczego nie urywa. Ot, poprawne opowiadanie jakich wiele.
5/10

O starciu sił zła, to jest upadku Kethi - Anthony Ryan
Historia fantasy, kronikarska opowieść o losie narodów i bohaterów. Z przyzwoitą wyobraźnią ale bez specjalnej werwy.
Zastrzeżenia mam do pracy tłumacza, pana Piotra Zawady. Przede wszystkim, używa słów których nie rozumie - myli statut ze statusem, "osławiony" umieszcza zupełnie w poprzek kontekstu, itp. Redakcja/korekta tekstu też ewidentnie leży i kwiczy.
5,5/10

Dzień ślubu - Jake Kerr
Klasyczna sytuacja końca świata i oglądanie przez lupę reakcji ludzkości z jednej strony a pojedynczych osobników z drugiej. Nihil novi sub sole. Delikatny uśmieszek wzbudza umieszczenie w centrum narracji czarnoskórej pary homoseksualnej. Ja wiem, niby czemu nie, ale mimo wszystko. Ale i tak mnie to bawi. Umówmy się, że wychodzi ze mnie zaścianek.
I znów mamy problemy z tłumaczeniem. Tym razem pani Patricia Sørensen odpowiada, za kalki językowe z angielskiego w rodzaju "w dół korytarzem".
5,5/10

Publicystyka:
Fajny koncept przyjrzenia się fantastyce pod względem kulinarnym w kilku tekstach. Brawo. Potem wywiad z jakimś zespołem muzycznym, przebiegłem wzrokiem po łebkach. Potem J. Rzymowski odrobinę na siłę wyciąga koncepcję "pokolenia goonies". Niby można w tym znaleźć wspólne cechy jakiegoś nurtu, ale to bardziej cienki strumyczek niż silna rzeka. Potem Parowski o ideologii w fantastyce sprzed lat. Gdy dotarł do fantastyki religijnej to niemal zacząłem się śmiać w głos. Wszystkie przedstawione przez niego wnioski są błędne. Jeśli fakty nie zgadzają się z teorią, tym gorzej dla faktów. Artykuł o Frankensteinie ominąłem jako kompletnie poza moimi zainteresowaniami. W dziale felietonów Chmielarz o konstrukcji bohatera fantastycznego kryminału, Kosik o podróżowaniu z Google, a Kołodziejczak, odrobinę filozoficznie, o światach alternatywnych. Na koniec, jak zwykle interesująco, Orbitowski opowiada o własnych przeżyciach związanych z Ręką boga.

Komiks:
Lil i Put w standardowej kondycji. Brzydki graficzny dowcip na poziomie 4/10. Autorzy Maciej Kur i Piotr Bednarczyk.

Recenzje:
Żaden z recenzowanych tytułów nie znajdował się w polu moich zainteresowań. Ominąłem.

Numer jako całość na przyzwoitym, średnim poziomie.
6/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36753
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 31 Marca 2019, 16:15   

Nowa Fantastyka 2 (425) 2018

Ciemność - Michał Ochnik
Anturaż do bólu schematyczny. Krasnoludzka kopalnia w świecie gdzie nieludzie są słabo tolerowani. Do tego jakaś cthulhupodobna istota. Tyle że to wszytko to pretekst, tło, fabuła, itd., by zobrazować naszą rzeczywistość, z jej nierównościami, nacjonalizmami, rasizmem, i całą resztą tej paczki. Tekst zaangażowany, humanistyczny, nawołujący do szacunku dla innych. Literacko dwojaki. Technicznie zupełnie w porządku, gładki i wciągający, grzeszący jednak pewną naiwnością, zbyt łopatologicznym przedstawieniem problemów. Linię ma nasz autor słuszną, rzemiosło niezłe ale nad artyzmem musi jeszcze popracować.
6,5/10

Z latopisów białej ziemi - Jakub Juszyński
Interesująco skomponowany świat quasi-historycznej wschodniej Europy sprzed wieków, w miarę zgrabna próba pójścia za tym przy tworzeniu języka, acz nie bez potknięć, i niestety niewielki sens fabularny. Wygląda to jak pierwszy rozdział powieści. Trochę poznaliśmy świat, bohaterowie wyruszyli iiiii..., no właśnie nic więcej, koniec. I w kolejnych rozdziałach moglibyśmy dowiedzieć się o co kaman. Tyle, że dalszych rozdziałów nie ma.
6/10

Spacer po pustyni - S.R. Masters
Geek komputerowy trafia na legendarną, bardzo rzadką, grę sprzed wielu lat. I jest dziwnie. Jakiś pomysł jest, jakoś się rozwija, potem doklejony drugi pomysł od czapy, psujący konstrukcję i żałosne zakończenie. Napisane przyzwoicie. Taka tam słaba średniawka.
4/10

Zawsze w cenie - Naomi Novik
Nieśmieszna humoreska z życia pośrednika nieruchomości w świecie urban fantasy, gdzie na każdym kroku potykasz się o wampira czy innego zmiennokształtnego. No i ci nieludzie kupują mieszkania i mają życzenia. I koniec.
Żenująca kupa.
1/10

Złączeni na wieczność - Joe Haldeman
Odrobinę ckliwa historyjka romansu koszarowego, z jakimiś tam głębiami, choć niekoniecznie bardzo głębokimi. Ale bardzo solidnie napisana. Dobrze się czytało.
7/10

Publicystyka:
Pogłębianie modyfikowanego węgla, historia AD&D i wywiad z Julianem Gloverem, aktorem. Niech będzie. Potem znowu jakiś superbohater, bleee. W drugiej części Parowski wspomina. Z odcinka na odcinek coraz głupiej i z coraz mniejszym sensem. Dalej Marek Starosta dość ciekawie o rozwoju AI, Peter Watts daje znak, że żyje, Rafał Kosik o determinantach losu i historii, Tomasz Kołodziejczak o specyfice i roli antologii a Wojciech Chmielarz o konstruowaniu literackiej zbrodni. Wszystkie felietony przyzwoite, żaden wybitny. Na zakończenie Orbitowski, jak zwykle bardzo przyjemnie. Tym razem o Dark waters.

Komiks:
Lil i Put autorstwa Macieja Kura i Piotra Bednarczyka, jak zwykle słabo.
Scenariusz 4/10, grafika 4/10.

Recenzje:
Nie czytałem, żaden tytuł mnie nie zainteresował.

Numer mocno niewybitny.
4/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36753
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 11 Czerwca 2019, 09:38   

Nowa Fantastyka 3 (426) 2018

Demon zapory - Anna Łagan
Bardzo przyzwoite, napisane bezpretensjonalnie opowiadanie. Fabularnie historia zajmująca, umieszczona w przemyślanym świecie jakiegoś pełzającego post-apo. Choć jest to rzecz zamknięta, to otwiera wiele potencjalnych ścieżek i swobodnie mogłaby być pierwszym rozdziałem powieści. Mam nadzieję, że autorka kiedyś taką popełni. To krótkie opowiadanie wystarczyło bym połknął przynętę i nadział się na haczyk. Będę wyglądał dalszych prac tej pani.
7,5/10

Czas deszczów - Sonia Korta
Rzecz zerżnieta, na granicy plagiatu, z noweli Henryka Sienkiewicza Za chlebem. Gdyby obedrzeć opowieść z fantastycznego sztafarzu można by ją postawić pomiędzy dziełami Orzeszkowej, Prusa czy Żeromskiego. Pozytywistyczne pochylenie się nad ciężką sytuacją proletariatu tyle, że na odległej planecie. Napisane przyzwoicie ale szału nie robi.
5,5/10

Mechanizm gojenia - Magdalena Kucenty
Fabuła jakaś rozmyta, podobnie z rzeczywistością opowiadania. Czytałem dwa tygodnie temu i nie jestem w stanie przypomnieć sobie o czym to. Nawet pobieżne przejrzenie, krótkiego przecież tekstu, niczego mi w zasadzie nie uporządkowało. Kilka scen i wspomnienie, że lektura nie bolała. To wszystko.
5,5/10

Wszystkie śmierci Apolinarego - Magdalena Świerczek-Gryboś
Jakieś wirtualne wielopoziomowe wieloświaty, zabawa świadomością i rozważania nad percepcją rzeczywistością. Jakieś reminiscencje Kongresu futurologicznego. Och, jakie to było nudne, męczące i wtórne.
2,5/10

Skraj - Olga Onojko
Dobrze przemyślane, ładnie napisane opowiadanie o rzeczywistości wewnątrz pewnej zony. Trochę po Strugackich, trochę jako rewers. Mamy też nutę totalitaryzmu i buntu przeciw niemu ale podany w oryginalny sposób, z nieoczywistym, doskonale wyważonym zakończeniem. Świetna rzecz.
8/10

Przyszłość to błękit - Catherynne M. Valente
Świat post-apo, historia dziewczyny której największą zbrodnią było odebranie ludzkości nadziei. Zasadnicze pytanie które autorka stawia, to czy lepiej żyć w świadomości brutalnej prawdy czy może lepiej nie przyjmować do wiadomości faktów, oszukiwać samego siebie, i żyć nieuzasadnioną nadzieją? Rzeczywistość w postaci ogromnej popularności rozmaitych religii zdaje się odpowiadać na to pytanie. W podobnym tonie utrzymuje swą historię pani Valente.
Do minusów zaliczyłbym pewne zmanierowanie stylu i konstrukcja rzeczywistości która mi lekko trzeszczy. Ale to drobne wady, niespecjalnie psujące przyjemność lektury. Warto.
7,5/10

Publicystyka:
W związku ze śmiercią Ursuli K. Le Guin mamy artykuł przypominający jej postać. Aleksandra Radziejewska proponuje zestaw tytułów, którymi można zachęcić do fantastyki czytelników, którzy czymś tam się kiedyś sparzyli w tym gatunku. Rozumiem autorski dobór pozycji, nie do końca oczywistych a także umowność tematu ale umieszczenie w tym koszyku Wszyscy na Zanzibarze Brunnera, jest kosmiczną wpadką. Może i nie jest to jakoś specjalnie głupia książka ale napisana jest koszmarnie. Jest to dla mnie number one w kategorii "Najgorzej skonstruowana powieść SF w historii". Dalej mamy skróconą historię Celtów, a zaraz potem Barbarelli. Drugą część rozpoczynają tradycyjne wspominki i rozważania nad historią i literaturą Macieja Parowskiego. Podczas lektury tego numeru dowiedziałem się o śmierci autora. W wielu sprawach kompletnie go nie rozumiałem, wiele jego wypowiedzi mam za zupełne brednie. Trzeba jednak przyznać, że był postacią nietuzinkową, tytanem pracy, który dla fantastyki zrobił chyba więcej niż ktokolwiek inny. Dzięki. Haska i Stachowicz przypominają koncepcje post-apo w przed-fantastycznym świecie. Chmielarz daje ostatni z poradników jak połączyć w jednym świecie SF i kryminał. Umówmy się, w kontekście całości, szału nie było. Kosik męczy samograja w postaci przewidywań co do przyszłości sztucznej inteligencji a Watts dla równowagi gada o świadomości w ludzkich mózgach. Dla odmiany Kołodziejczak mówi o mózgach i świadomości w kontekście obcych obcych. Na zakończenie Orbitowski o doli aktorskiej i złych filmach. Jak zwykle ładnie.

Komiks:
Kur i Bednarczyk męczą tego Lila i Puta na poziomie słabego dowcipu, opowiadanego po raz dwieście dwudziesty siódmy, przez nestora rodu przy niedzielnym obiedzie. Malują go dalej brzydko ale jakby trochę ładniej. Alebo się przyzwyczaiłem.
Scenariusz 4/10, grafika 5/10.

Recenzje:
Tak sobie. Recenzja Drakuli Stokera? Serio? Ok, rozumiem, ktoś zapłacił za reklamę. Przepraszam. Z drugiej strony jest kilka pozycji nieoczywistych, mało znanych. I to jest słuszna linia. Czyli w sumie nie najgorzej.

Fajny numer literacko, publicystycznie też całkiem całkiem.
8/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Silaqui 
Zombie Lenina


Posty: 452
Skąd: Warszawa
Wysłany: 13 Czerwca 2019, 22:11   

Fidel-F2 napisał/a
Aleksandra Radziejewska proponuje zestaw tytułów, którymi można zachęcić do fantastyki czytelników, którzy czymś tam się kiedyś sparzyli w tym gatunku. Rozumiem autorski dobór pozycji, nie do końca oczywistych a także umowność tematu ale umieszczenie w tym koszyku Wszyscy na Zanzibarze Brunnera, jest kosmiczną wpadką. Może i nie jest to jakoś specjalnie głupia książka ale napisana jest koszmarnie. Jest to dla mnie number one w kategorii Najgorzej skonstruowana powieść SF w historii.


Kilku literaturoznawców by sie z tobą nie zgodziło jeśli chodzi o Brunnera ;) Ale rozumiem - tzn, czytałam twoje wypowiedzi na temat Brunnera, mam totalnie odmienne zdanie i wydaje mi się, że ani ja Ciebie, ani Ty mnie do swoich racji nie przekonamy.
Natomiast cieszę się, że rozumiesz główny zamysł, jaki towarzyszył mi podczas dobierania tytułów do tego artykułu :)
_________________
Na początku było Słowo. Potem pojawił się pieprzony edytor tekstu. Potem procesor myślowy. A potem nastąpił koniec literatury.
 
 
Luc du Lac 
Wiedźmin

Posty: 4769
Skąd: Wrocław
Wysłany: 14 Czerwca 2019, 00:15   

Poniekąd Fidel ma rację. Brunner to nie jest lektura dla casuala. Ciężko napisane pod każdym względem.
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36753
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 14 Czerwca 2019, 08:25   

Silaqui napisał/a
Kilku literaturoznawców by sie z tobą nie zgodziło jeśli chodzi o Brunnera
Nie bardzo wiem jak mam się odnieść do Twojej wypowiedzi.

Z jednej strony wyraźnie polemizujesz, z drugiej wrzucasz emotkę która mówi "hej, ja tylko żartowałam". Nie ma jak z taką wypowiedzią dyskutować. Dodatkowo, pomijając emotkę, to zdanie jest znaczeniowo puste. Jest sofizmatem. Dziś można znaleźć *znawcę, który poprze cię w dowolnej dziedzinie, po dowolnej stronie, dowolnego sporu.

A wracając do meritum, nie potrzebuję cudzych opinii, wiem co czytałem. Ale owszem, muszę przyznać się do zaniedbania w badaniach. Czytałem oczywiście MAG-owe wydanie w Artefaktach. Nie badałem oryginału. Być może za zły odbiór odpowiada wydawnictwo, którego lekceważące podejście do kwestii przekładu, wydaje się być metodą biznesową. Tak czy siak, dostępne na naszym rynku wydanie jest pod względem rzemiosła literackiego porażką, przez którą przebrnie wytrwały koneserchujni albo świadomy, zainteresowany tematem czytelnik fantastyki. Przypadkowy czytelnik, szukający, płytszej czy głębszej przyjemności w literaturze, po takim dziele odbije się od fantastyki na wiele lat. Ja to wrzuciłem do śmieci po 1/3. Po co męczyć się z niegłupią źle napisaną książką skoro jest mnóstwo niegłupich ale dobrze napisanych?
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Luc du Lac 
Wiedźmin

Posty: 4769
Skąd: Wrocław
Wysłany: 14 Czerwca 2019, 11:43   

Znaczy Fidel mówi że jeżeli ktoś się odbija od fantastyki po przeczytaniu "jakiejś" pozycji - to Brunner jest doskonałym przykładem "takiej" pozycji.
 
 
konopia 
Marudny maruda marudzący


Posty: 1937
Skąd: DN36
Wysłany: 15 Czerwca 2019, 07:12   

"Wszyscy na..." rady nie dałem, a niby czytam trochę fantastyki,

szkoda, że nie wiem co jest jeszcze w tym zestawieniu, mam nadzieję, że jest np. Hyperion
_________________
Powinniśmy szanować poglądy religijne bliźnich, ale tylko w takim sensie i do takiego stopnia,
do jakiego szanujemy czyjeś przekonanie, że jego żona jest piękną kobietą, a dzieci bardzo mądre.
 
 
Silaqui 
Zombie Lenina


Posty: 452
Skąd: Warszawa
Wysłany: 16 Czerwca 2019, 18:25   

Fidel-F2 ot, po prostu znam towja opinię na temat "Zanzibaru", moja jest całkowicie odmienna i nie ma co sie teraz przerzucać argumentami, bo żadne z nas zdania nie zmieni. W tekście wyluszczyłam dlaczego uważam, że "Wszyscy" mogą kogoś do fantastyki zachęcić i w sumie niewiele mam do dodania poza tym, że trafia do mnie to, w jaki sposob Brunner opowiada swoje historie, a podczas rozmów okołokonwentowych z ludźmi posiadającymi papiery na to, że na fantastyce się znają, też raczej narzekań na Brunnera nie uświadczyłam.
Emotikonki to taka moja przypadłość, podobnie jak przytulanie do wszystkch - to drugie prawie już zwalczyłam, z tym pierwszym ciągle walczę ;)

konopia, cały tekst mozna przeczytac u mnie na blogu: https://www.kronikinomady...a-opornych.html
_________________
Na początku było Słowo. Potem pojawił się pieprzony edytor tekstu. Potem procesor myślowy. A potem nastąpił koniec literatury.
 
 
Luc du Lac 
Wiedźmin

Posty: 4769
Skąd: Wrocław
Wysłany: 16 Czerwca 2019, 19:38   

Dziwnie rozumujesz, polecając zrażonym trudną fantastykę + opowiadania Wegnera, które choć najbardziej pasują do leitmotivu "tekstu" to do reszty propozycji - jak pięść do nosa.

Ja na ten przykład WnZ bardzo wysoko cenię -- ale w życiu bym tego nie polecił osobie niewkręconej, bo to i trudne w odbiorze i dość niejasne z dziwną kompozycją.

Choć może zaliczyłaś pewne nieporozumienie - chcesz skierować tekst do tych którzy uważają że są wyrobionymi czytaczami ale fantastyki nie cenią - bo ich nie "stymuluje" - to z kolei Wegner tu kompletnie nie pasuje ;)

PS. Pozwolę sobie zauważyć że w samej dyskusji pod - wchodzi dość powierzchowne rozumienie i WnZ jaki i CP.
  
 
 
gorat 
Modegorator


Posty: 13419
Skąd: FF
Wysłany: 17 Czerwca 2019, 22:55   

A dlaczego trzeba walczyć z emotkami? :shock: :evil:
_________________
Początkujący Wiatr wieje: Co mogę dla kogoś zrobić?
Zostań drzewem wiśni.
---
鼓動の秘密

U mnie działa.
 
 
Kruk Siwy 
Wierny Legionista


Posty: 21750
Skąd: Szmulki

Wysłany: 18 Czerwca 2019, 08:55   

Bo gupie som.

A serio to jeśli ktoś chce sie sprawnie posługiwać słowem pisanym to powinien je ćwiczyć bez protez.
_________________
Tu leży pisarz nieznany.
Marzył, że dorówna tuzom.
Talent miał niespotykany
lecz pisał sobie, a muzom.

ˆ Agi
 
 
konopia 
Marudny maruda marudzący


Posty: 1937
Skąd: DN36
Wysłany: 18 Czerwca 2019, 18:12   

Silaqui, dzięki.

A ja bym zasunął im Hyperiona, jak kogoś Hyperion nie oczaruje i nie przekona to nie wiem,
tak powtarzam się, i jakiś zbiorek opowiadań P.K. Dicka.
I obowiązkowo w tematyce bardzo niedużo fantastycznej literatury Kwiaty dla Algernona,(jak ktoś nie czytał, polecam, rzecz o *beep* otaczającego świata)
, obowiązkowo z genezą powstania utworu, poleciłem kilku osobom, ktoś się popłakał, ktoś miał przemyślenia i takie tam, czyli dobra książka, poruszyła.

Z fantasy sam mam problem, bo to głównie rozrywkowe przecież jest (tak czytałem ziemio-morze, rzecz o dojrzewaniu i nabieraniu dystansu, ale żeby zaraz to miało przekonywać do wartościowości fantasy, bo jakoś nikt do tej pory nie polecił mi wartościowego fantasy, ani sam na takie nie natrafiłem, a tyle teraz tych cykli wydają ).

Ale racja jest, kiedyś na jakimś "obowiązkowym" wykładzie (puszczali listę, była podstawą uzyskania ZAL-ki). Czytałem fantastykę, koleżanka obok czytała Świat wg Garpa (tez to kiedyś czytałem) zapytała, co czytam, jak usłyszała że fantastykę, to klasycznie wydęła usta i powiedziała - "Phi, star treki"
_________________
Powinniśmy szanować poglądy religijne bliźnich, ale tylko w takim sensie i do takiego stopnia,
do jakiego szanujemy czyjeś przekonanie, że jego żona jest piękną kobietą, a dzieci bardzo mądre.
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36753
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 19 Czerwca 2019, 07:24   

Mnie Hyperion nie oczarował.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Beata 
Indiana Jones


Posty: 424
Skąd: deformacja IU
Wysłany: 19 Czerwca 2019, 16:48   

//facepalm
Simmons nie, Brunner nie, nawet (sic!) Gibson nie. :roll: Nie pomagasz. Wugle. Nicanic. ;P:

Może Opowieści sieroty Valente. Albo Sheparda wszystkojednoco, bo wszystko dobre. Albo Peanatema Stephensona.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36753
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 19 Czerwca 2019, 19:07   

Niejasność.

Nie porównuję Hyperiona do Zanzibar i Neuromancera.

Neuromancera to *beep* książka napisana przez beztalencie grafomana.
Zanzibar jest o 60% za długi i fatalnie napisany, ale problemowo to nie jest zła rzecz.
Hyperion mnie nie zachwyca, ma swoje błędy i słabe strony ale to bardzo dobra książka. Po prostu nie oczarował. Dobra książka jakich wiele.

Beata napisał/a
Nie pomagasz. Wugle. Nicanic.
Nie oszukujmy się. Fantastyka w swej naturze to zasadniczo popularna pulpa. Nie znaczy to, że nie trafia się tu arcydzieło. Owszem, zdarza się. Ale na pewno nie jest to Neuromacer, Zanzibar ani nawet Hyperion.

Co mnie zachwyca? Lem, Baraniecki, Capek, Chiang, Tomaszewska dla dzieci, Orwell, Beagle, Vonnegut, Huxley, Miller, Abercrombie, Dick, Calvino, Herbert, Silverberg. Oczywiście nie wszystkie utwory danego autora, czasem tylko jeden.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Beata 
Indiana Jones


Posty: 424
Skąd: deformacja IU
Wysłany: 19 Czerwca 2019, 21:34   

Co mi przypomina, że Tapatiki muszę nadrobić, bo jakoś mnie ominęły, i Beagle'a odświeżyć, albowiem pamiętam tylko ogólne wrażenie. :oops: I Abercrombiego nowy przekład też chciałabym. Mało czasu, kruca, mało czasu.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Luc du Lac 
Wiedźmin

Posty: 4769
Skąd: Wrocław
Wysłany: 20 Czerwca 2019, 01:08   

Była dzisiaj promocja w ępiku - ćwierć mniej. Nie oparłem się. Abercrombie.
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36753
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 20 Czerwca 2019, 01:11   

Tapatiki to było zachłyśnięcie, kamień milowy dziecięcego czytelnictwa.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Luc du Lac 
Wiedźmin

Posty: 4769
Skąd: Wrocław
Wysłany: 20 Czerwca 2019, 13:58   

Nigdy nie czytałem.
Zawsze leżało w szkolnej bibliotece ale jakoś dziecięca fantastyka mnie kompletnie ominęła. Przygodę z Fantastyką zacząłem od wysokiego C


FF2- Herbert? Zbigniew? Bo jak nie, to coś więcej niż Diuna-Diuna?

Hyperion jest jedną z najlepszych pozycji jaką można zacząć na nowo z Fantastyką i basta.
  
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36753
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 20 Czerwca 2019, 14:00   

Świat czarownic?
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Luc du Lac 
Wiedźmin

Posty: 4769
Skąd: Wrocław
Wysłany: 20 Czerwca 2019, 14:06   

Fidel-F2 napisał/a
Świat czarownic?


Misja międzyplanetarna --》Eryk Promiennooki --》Dwie wieże
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36753
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 26 Czerwca 2019, 08:18   

Nowa Fantastyka 4 (427) 2018

Ring wolny - Marcin Kowalczyk
Trochę o niczym, nić fabularna bardzo wątła, ktoś może powie subtelna, ale nie będę to ja... ale ładnie napisane, zwłaszcza opis walki bokserskiej wybrzmiewa bardzo wiarygodnie.
6,5/10

Off the Record - Tomasz Marchewka
Znów wątek bokserski. Konstrukcja opowieści mocno uproszczona, miast przedstawić w praniu, autor po prostu opisuje. Niby można, ale słabe to. Centralny pomysł wokół którego powstało opowiadanie nie do końca mnie przekonuje. Podobnie z aspektem czysto literackim. Raczej pretensjonalny, niezbyt okrzepły styl, niecelowe regionalizmy, problemy z ortografią. Rzekłbym, opowiadanie napisał pretendent na pisarza, nie pisarz. W efekcie dostajemy lekko niedopracowanego przeciętniaka acz nie jest to jakiś wielki dramat.
4/10

Wieszczba niemowy - Jacek Łukawski
Zupełnie przyzwoicie napisane opowiadanie niemal o niczym. Krótka impresja o tym jaki świat bywa brutalny, choć koncept na opowiadanie najbanalniejszy z banalnych. Jest tu jakaś nuta własnej drogi autora, zapowiedź jakiejś, gdzieś, kiedyś oryginalności. Niemniej nad giętkością pióra trzeba jeszcze pracować. Lektura nie boli ale to jedno z tych opowiadań, które zapomina się najszybciej.
6/10

Wiedźma z pustkowia Oriona i młody rycerz - E. Lily Yu
W sztafaż fantasy przybrana opowieść o tym, jak to młoda amerykanka po szkole lekko półśredniej, pracownica McDonalda albo innego supermarketu, uwiedziona przez lekkoducha traci głowę i kawałek życia. Chwilę później traci i lekkoducha, na rzecz starszej i cynicznej. Po czym bogatsza o doświadczenia, kilka blizn na duszy i twardszą dupę, wraca na łono społeczeństwa, rodziny, wspólnoty, łotewer. Jeszcze kilka akapitów tej pulpy i bym zwomitował. Fatalne, wyjątkowa miernota literacka. Z debilnym tytułem.
2/10

Baśń - Charles Yu
Identyczny zabieg jak w poprzednim opowiadaniu. W sztafaż fantasy przybrana opowieść o amerykańskim życiu z upośledzonym dzieckiem. Ale zrobiony przez fachowca z wielkim talentem. W przeciwieństwie do pani Yu, pan Yu robi to ze smakiem, subtelnością, wyraźną sygnaturą własnego stylu. Jedyne opowiadanie numeru, które naprawdę przykuło mnie do lektury, zaangażowało estetycznie i emocjonalnie.
8/10

Bogowie nie umarli na próżno - Ken Liu
Proza Kena Liu nigdy do mnie nie przemawiała. Niby wszystko ok, niby napisane wedle prawideł sztuki ale zawsze odnajdowałem ją bezbarwną, monotonną, bezpłciową. I podobnie tym razem. Eko-rozważania o pełzającej apokalipsie, pomieszane z wizjami rozwoju sztucznej świadomości. Niby wszystko ma tu sens (choć momentami wzięty lekko z sufitu i na siłę) i wyraźną koncepcję ale... czytałem dwa dni temu i nie potrafiłbym przytoczyć fabuły i nie wiem jak się zakończyło, tzn. pamiętam przekaz, nie pamiętam opowiadania. Ciepła woda w kranie. Niby ważna i potrzebna rzecz, ale kto się nad nią pochyla i duma?
5,5/10

Milczenie Asonu - Ursula K. Le Guin
Ursula K. Le Guin wielkim poetą był. No ale nie zachwyca przecież. Jak to nie zachwyca Fidela, jeśli tysiąc razy tłumaczyli Fidelowi, że go zachwyca.
No nie zachwyca. Mamy tu jakąś etiudę, napisaną jak należy, wałkującą stary, milion razy wałkowany, problem wątpliwego prymatu człowieka we wszechświecie, na świecie, we wsi. W wersji mocno abstrakcyjnej, bezpłciowej, monotonnej. Utwór z rodzaju tych, które powstały, są poprawne, no i niech sobie będą bo nikomu nie przeszkadzają, ale tak naprawdę również nie są do niczego potrzebne nikomu, a świat by bez nich istniał zupełnie dobrze i nawet nie zauważył różnicy. Ale może brak mi jakiejś warstwy wrażliwości.
4/10

Publicystyka:
Artykuły o Magic the gathering i innych karciankach, związku kuchni z fantastyką, mitologii słowiańskiej i fantastyce w skutym lodem krajobrazie. Nieemocjonujące, poprawne, rzemieślnicza robota. Felietonu Parowskiego o historii polskiej fantastyki nie pamiętam. Rafał Kosik pisze o braku kompetencji standardowego Kowalskiego do tworzenia naszej cywilizacji, a Peter Watts o tworzeniu norweskiej, blackmetalowej opery science-fiction, która jest rzeczywistością. Tomasz Kołodziejczak przytomnie zauważa, że mechanizmy popkultury pozwalają obszarom peryferyjnym na pełniejszy dostęp do światowych zasobów kultury. Łukasz Orbitowski, po raz kolejny o jakimś tanim horrorze i po raz kolejny fajnie.

Komiks:
Kur i Bednarczyk przedstawiają kolejny żart z udziałem Lila i Puta. Nie wiem czy to upały, czy mi się krytycyzm stępił, znudził? Ale tym razem koncepcja fabularna spodobała mi się, tym razem mniej łopatologii niż zwykle, więcej subtelności. I obrazki jakieś ładniejsze.
Muszę się nad sobą zastanowić.
Scenariusz 6/10, grafika 6/10.

Recenzje:
Nie czytałem, żaden tytuł mnie nie zainteresował. Ubawiła mnie jedynie ocena 6/6 dla Wypalić chrom Gibsona. Słowacki musi zachwycać i basta.

Publicystyka ok, literacko lekka zapaść. Prócz opowiadania Charlesa Yu reszta do pominięcia.
5/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
  
 
 
Silaqui 
Zombie Lenina


Posty: 452
Skąd: Warszawa
Wysłany: 28 Czerwca 2019, 23:33   

Beata napisał/a
//facepalm
Simmons nie, Brunner nie, nawet (sic!) Gibson nie. :roll: Nie pomagasz. Wugle. Nicanic. ;P:

Może Opowieści sieroty Valente. Albo Sheparda wszystkojednoco, bo wszystko dobre. Albo Peanatema Stephensona.


Jak już może wspomniałam - wybór jest całkowicie autorski i skomponowany z perspektywy człowieka, który jeszcze z 6 (albo 7?) lat temu fantastyce mówił zdecydowanie "Nie".
Większość przytoczonych tytułów sprawdziło się na gruncie nie tylko moim, zatem przyklady nie są z d...
Z drugiej strony - już jakiś czas po publikacji artykułu zachęciłam dwie osoby z pracy do sięgnięcia po fantastykę polecając:
1. Światy Hain
2. "Śniąc o potędze"
Obie polecanki były dostosowane do dotychczasowych doświadczeń literackich osób o polecanki proszących.
I tak jest łatwiej.
Pisząc tekst do NF przyjęłam pewne założenia, na które składały się: wrażliwość odbiorcy, wymagania itp. Oczywiście wszystko przez pryzmat tych wszystkich ludzi, którzy w wielu miejscach o polecanki proszą lub, wręcz przeciwnie, mówią dlaczego fantastyki nie lubią.
wystarczyłoby przyjąć punkt widzenia różny o 1 stopień, a zestaw byłby inny.
To nie jest lista uniwersalna, ale jest to lista, która w pewnych przypadkach się sprawdziła. A skoro tak - to czemu nie dzielić się czymś, co działa, z innymi?
_________________
Na początku było Słowo. Potem pojawił się pieprzony edytor tekstu. Potem procesor myślowy. A potem nastąpił koniec literatury.
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36753
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 29 Czerwca 2019, 05:54   

Wszystko zgoda, co zresztą zaznaczam od samego początku, i nie mam właściwie żadnych zastrzeżeń. Choć prywatnie nie zgodził bym się jeszcze i w kilku innych punktach ale o nich nie mówię bo właśnie kładę je na karb gustu. Ale z maniakalnym uporem będę twierdził, że polecenie komuś Brunnera to zepchnięcie go w otchłań zapiekłej nienawiści do fantastyki. No ale jest i dobra strona. Nigdy w życiu, nie będzie już zawracał ci głowy prośbami o polecanie literatury.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36753
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 15 Lipca 2019, 17:30   

Nowa Fantastyka 5 (428) 2018

Elektra - Grzegorz Gajek
Nie pasowały mi bluzeczki, płaszcze, przydomowe śmietniki i "wianek" w kontekście niewieściej cnoty w starożytnej Grecji. I jeszcze sarny na półwyspie peloponeskim. Nie pasowała mi szarpana, niekonsekwentna i raczej niezgrabna stylizacja języka, której bliżej jest chyba do staropolskiej wsi. Stricte warsztatowo też nie najlepiej, jakieś to wydumane, nadęte. A sama opowieść bez nadzwyczajnych aspektów. Historia jakich wiele.
5/10 to maks co mogę dać

Obrazki z pojutrza - Istvan Vizvary
Rzecz mówi dokładnie o tym co zapowiada tytuł. Istvan wybiega w bliżej nieokreśloną, ale niezbyt odległą, przyszłość i prezentuje wybrane problemy, moralne dylematy, które być może kiedyś staną przed ludzkością a których niejasne zapowiedzi można zobaczyć już dziś. Istotą tych szortów jest problem i autor jak najbardziej świadomie rezygnuje z głębokiego budowania świata, rozrysowywania pełnego tła czy konstruowania bogatych charakterów. Czasem jednak, jak w Zapłacie, idzie odrobinę zbyt daleko i naciąga technicznie rzeczywistość w sposób niezbyt realny, tak by udało się zaprezentować myśl będącą istotą opowieści. Dałoby się to zrobić jakoś inaczej i rzecz byłaby zgrabniejsza. Ale to w sumie drobiazg.
8/10

Efekt Dżina -Juliusz P. Braun
Zabawa intelektualna jak wywrócić kota ogonem i wystrychnąć na dudka szczęściarza który otrzymał życzenie od dżina czy złotej rybki. Zabawa na poziomie dwunastolatka. Na dodatek słabo zrobiona, bo nie do końca dopięta logicznie. Wszystko to opatulone w całkiem nieciekawą, pretekstową fabułkę. Szkoda czasu.
3/10

Jenny choruje - David Tallerman
Rzecz podobna w koncepcji do Obrazków... Istvana i spokojnie mogłaby się tam znaleźć. Bliżej nieokreślona przyszłość, świat niedookreślony acz idylliczny. Nie ma chorób. Są jednak tacy którzy tęsknią za tą stroną człowieczeństwa. Na czarnym rynku można kupić pigułki w duecie. Bierzesz jedną i masz kaszel, grypę, wymiotujesz, masz raka, bierzesz drugą i wszystko mija, jesteś zdrów. Niektórzy jednak przeciągają moment wzięcia drugiej poza bezpieczne granice. W tak zarysowanej rzeczywistości mamy prostą ale wysublimowaną opowieść o istocie człowieczeństwa. Rewelacja.
9/10

Zbawcy potępionych - Eric Gregory
Jakieś mistyczne mambo-jumbo z jakimiś zombie i na siłę montowaną pseudo-głębią. Może jestem za głupi albo za mało się starałem, ale do samego końca nie nie odkryłem o co chodziło bohaterom. O jakimś odautorskim przesłaniu nawet nie będę wspominał.
3/10

Czerwone oczy - Aidan Moher
Mój "ulubiony" rodzaj opowieści czyli historia z baśniową logiką czyli cokolwiek wynika z czegokolwiek a pojęcie zależności przyczynowo-skutkowych nie istnieje. A to wszystko z fantazją nadmiernie rozciągniętej, kiepskiej sesji RPG. Każdy kolejny akapit nużył coraz bardziej, ostatnich dwóch stron nie doczytałem. Nie widziałem sensu. Na dodatek tłumaczenie kulejące, z błędami ortograficznymi. Miernota.
1/10

Publicystyka:
Marek Starosta bardzo sympatycznie wspomina Stephena Hawkinga a Magdalena Stawniak proponuje trochę inne spojrzenie na biel i czerń Gwiezdnych Wojen. Potem mamy artykuł zatytułowany Marvel vs DC. Przez chwilę zastanawiałem się czy nie wyrwać tych stron i nie wrzucić do kominka. Dałem spokój, kartki z drugiej strony by mi wypadały. Witold Vargas przedstawia miejsce kowala w dawnych legendach i mitologiach a Łukasz Wiśniewski odnajduje związki między komiksem i grami komputerowymi. Drugą część publicystyczną otwiera Maciej Parowski nowym cyklem Alfabet Moich Autorów, w którym zamierza prezentować postacie z polskiego światka fantastycznego. Haska i Stachowicz przypominają historię grypy hiszpanki i jej wpływ na literaturę fantastyczną. Rafał Kosik przytomnie krytykuje kierunek w którym podąża cywilizacja a mianowicie chodzi o przyznawanie każdemu jednemu prawa do posiadania, takich czy innych, uczuć, które można obrazić. Peter Watts przepowiada optymistyczną apokalipsę, zagrożenie epidemiologiczne. Optymizm polega na tym, że umrze nie więcej niż 1,5 miliarda ludzi. No to spoko, przy total impakcie 500+ możemy sobie na to pozwolić. Tomasz Kołodziejczak uderza w sentyment i prezentuje sytuację zbieracza książek gdy wykorzystanie przestrzeni magazynowej mieszkania osiąga maksimum a w drzwiach zbierają się kolejne paczki bo kurier uparł się i nie przestaje przynosić. Życiowe. Jak zwykle na koniec Łukasz Orbitowski o horrorze, tym razem noszącym tytuł Veronica, i o swoich nieupodobaniach odnośnie gatunku.

Komiks:
Kur i Bednarczyk przedstawiają kolejny żart z udziałem Lila i Puta. Upały minęły, to musiało być to, i znów mi się nie podoba. Brzydkie jak diabli, z wyjątkowo płaskim żartem. Od razu mi lepiej.
Scenariusz 3/10, grafika 3/10.

Recenzje:
Cieszy zauważenie wznowienia Gar'Ingawi. Wyspy Szczęśliwej Anny Borkowskiej. To bardzo dobra pozycja choć sama recenzja taka se. Pozostałe tytuły nieciekawe, recenzji nie czytałem.

Numer nierówny. Obok rzeczy bardzo dobrych mamy straszne kiepścizny.
7/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group