Strona Główna


UżytkownicyUżytkownicy  Regulamin  ProfilProfil
SzukajSzukaj  FAQFAQ  GrupyGrupy  AlbumAlbum  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Winieta

Poprzedni temat «» Następny temat
Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Autor Wiadomość
jewgienij 
Parszywiec

Posty: 6286
Skąd: Kraków
Wysłany: 8 Maj 2018, 21:33   

Ze starszymi osobami tak jest, że wpuszczają różnych złodziei. Ja podobnie - nie tak drastycznie - miałem ze swoją babcią, która wpuściła jakiegoś gnoja, który coś jej tam dał do podpisania. Była cała mordęga w odkręcaniu tego. W każdym razie współczuję. Myślę, że los już pokarał złodziejkę, skoro takie rzeczy musi robić.
A jeśli chodzi o torebkę, to moja mama spacerowała z koleżanką, podbiegł chłopak, na luzie, uśmiechnięty, wyrwał koleżance torebkę i odbiegł sobie powoli, odwracając się i uśmiechając bezczelnie. Oddałbym pół wypłaty, żeby móc go dostać. Ale czasami pozostaje bezsilność.
  
 
 
gorat 
Modegorator


Posty: 13284
Skąd: FF
Wysłany: 9 Maj 2018, 18:54   

Kolej mnie wkurrrropatwia - dwa pociągi odwołane i ani słowa. Trzeci opóźniony. Piękny prezent, mogłem kurrra w pracy zostać, akurat mam przyjemny temat.
_________________
Początkujący Wiatr wieje: Co mogę dla kogoś zrobić?
Zostań drzewem wiśni.
---
鼓動の秘密

U mnie działa.
 
 
ihan 
iHan Solo


Posty: 8605
Skąd: Tarnów-Kraków
Wysłany: 15 Maj 2018, 22:59   

Oko mnie boli. Okulistka (nie ta od jajek) twierdziła, że po miesiącu leczenia powinno być lepiej, ale nie jest. Wrrr. Wrrr.
_________________
Boże chroń mnie przed ludźmi wykształconymi ponad swoją inteligencję.
 
 
Silaqui 
Indiana Jones


Posty: 410
Skąd: Warszawa
Wysłany: 15 Maj 2018, 23:21   

Reorganizacja przestrzeni w biurze - niemal wszyscy (łącznie z prezesem) wylądowali na open space. I jak hałas jeszcze znoszę (w końcu firma niewielka), to z powodów totalnie głupich nie mogę uzywać swojego fotela. Bo jest inny niż pozostałe. A na open space wszystko ma być zunifikowane. i tak od poniedziałku bolą mnie plecy,bolą mnie nogi, wszystko mnie boli. Bo nowy fotel (krzesło?) chociaż niby wypaśny, to jednak nie aż tak, jak mój poprzedni. I teraz z miesiąc będę sobie ustawiać wszystko.
A na dobitkę siedzą za mną cztery osoby, w tym dwóch stażystów z "biznes developmentu", którzy przez pół dnia gadają o walorach Maryni lub smieją się nie wiadomo z czego.
Największą nielogicznością natomiast jest fakt, że dwa pokoje stoją puste, trzeci jest przeznaczony dla developerów, którzy w biurze pojawiają się 1-2 razy w w tygodniu :evil:
_________________
Na początku było Słowo. Potem pojawił się pieprzony edytor tekstu. Potem procesor myślowy. A potem nastąpił koniec literatury.
 
 
Silaqui 
Indiana Jones


Posty: 410
Skąd: Warszawa
Wysłany: 24 Maj 2018, 01:31   

I znów ja, coś ten maj bogaty w kuropatwienia.
Największego nawet nie będę opisywać, bo zabrakłoby znaków, powiem tylko, że nic tak dawno nie uświadomiło im mego (poddawanego przez niektórych w wątpliwość) instynktu macierzyńskiego jak fakt zmierzenia się z sytuacją, w której ktoś złośliwie i po *beep* robi Ali wielką krzywdę swoim zachowaniem. Ludzie to jednak czasem bydło straszliwe...

Z rzeczy okołoliterackich - Solarisowi udało się chyba po raz pierwszy wyprowadzić mnie z równowagi. Ja nie wiem, może to tylko ja sie tak jaram na tego Danaka, ale wrzucenie info o premierze w post "informacyjny" o bytności wydawnictwa na Pyrkonie to już trochę przesada. Niby czytam wszystkie wpisy Wojtka na blogu, ale te o konwentach jakoś omijam, bo zazwyczaj informacje w nich zawarte nie są dla mnie czymś nowym. A tymczasem - robiąc porządki na Feedly szczęśliwie rzuciłam okiem i okazało się, że Danak już jest dostepny. Super, cieszę się strasznie i właśnie zamówiłam, okładce na wszelki wypadek się nie przyglądam, ale... brak osobnego info o wznowieniu, na które jednak pewna grupa ludzi czeka? Grupa zostawiająca, jak by nie patrzec, czasem konkretne pieniądze w Solarisie? No tak to się nie robi :/
_________________
Na początku było Słowo. Potem pojawił się pieprzony edytor tekstu. Potem procesor myślowy. A potem nastąpił koniec literatury.
  
 
 
Beata 
Alien


Posty: 385
Skąd: deformacja IU
Wysłany: 4 Czerwca 2018, 19:49   

Rybacy mordują foki. Strasznie jestem zła, bo - choć rozumiem, że foki są postrzegane jako szkodniki - to uważam, że rybacy wybrali najgorsze wyjście. Tym bardziej, że mogą dostać odszkodowanie. Cholerni luddyści. :evil:
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Luc du Lac 
Nathan Never

Posty: 4686
Skąd: Wrocław
Wysłany: 4 Czerwca 2018, 22:19   

Problem zniknie jeżeli odstrzelimy też rybaków.
Albo po prostu zakazać połowu i sprzedaży ryb z Bałtyku.
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36521
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 6 Czerwca 2018, 12:21   

Beata, czemu aż tak?
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Beata 
Alien


Posty: 385
Skąd: deformacja IU
Wysłany: 6 Czerwca 2018, 13:43   

No takie mam gupie skojarzenia. Luddyści też wybierali najbardziej skrajne rozwiązania. I na dodatek na pewno nie najlepsze. Te rozwiązania, znaczy. Czyli nie dające dużego prawdopodobieństwa osiągnięcia sukcesu, a wyłącznie emocjonalne.

Że foki jedzą ryby, wiadomo. Że najbardziej lubią rybią wątróbkę, też wiadomo. Że wyżerając łososie z sieci kaleczą więcej ryb, niż zjadają, wiadomo. Ale rozwiązaniem nie jest zabicie wszystkich fok, na litość. Tak samo, jak rozwiązaniem nie jest bojkot smażalni ryb (bo teraz jesteśmy na tym etapie), żeby doprowadzić rybaków do bankructwa i sprzedaży kutrów. Guzik mnie obchodzi, kto był pierwszy w Zatoce Puckiej, i czy fokarium jest winne. Sytuacja jest, jaka jest. I jakoś trzeba ją rozwiązać. Nie wiem jak, nie znam się, ale na pewno nie cegłą i nożem, albo bojkotem.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Luc du Lac 
Nathan Never

Posty: 4686
Skąd: Wrocław
Wysłany: 6 Czerwca 2018, 13:57   

ja tam zbojkotuje nadbałtyckie smażalnie ryb
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36521
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 6 Czerwca 2018, 14:13   

Beata, ale jak sądzę, nie zabijają tych fok z okrucieństwa tylko z wkurwu.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
jewgienij 
Parszywiec

Posty: 6286
Skąd: Kraków
Wysłany: 6 Czerwca 2018, 14:44   

Jak znam życie, z przyjemności.
 
 
Beata 
Alien


Posty: 385
Skąd: deformacja IU
Wysłany: 6 Czerwca 2018, 14:46   

No takie są przypuszczenia. Jeśli to oni, ofc.
Aaa... wkurw to okoliczność łagodząca?
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36521
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 6 Czerwca 2018, 15:31   

IMHO tak, bo próba załatwienia sprawy jak należy przyniosła by pewnie wkurw do kwadratu.

jewgienij, pewnie tak, i jest to zrozumiałe. Udana próba obrony swego, albo zemsty, przynosi satysfakcję.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Beata 
Alien


Posty: 385
Skąd: deformacja IU
Wysłany: 6 Czerwca 2018, 17:00   

No czy ja wiem... jeszcze są konsekwencje. Bo że będą, kiedyś tam, nie mam wątpliwości (bo nie ma czegoś takiego, jak tajemnica po wiek wieków, klucz rzucony w morze - albo ktoś się po pijaku wygada, albo się okaże, że ktoś coś widział, albo na nagrodę się ktoś skusi - bo już wyznaczona jest nagroda za informacje - 30k zł, albo cokolwiek). I trzeba będzie je ponieść. Z własnego doświadczenia wiem, że zawsze, gdy działałam pod wpływem wkurwu, to potem musiałam to szalenie ciężko odpracowywać - i w końcu doszłam do wniosku, że mię się nie karguluje.

A z drugiej strony, równie dobrze można argumentować, że działanie pod wpływem wkurwu stanowi okoliczność obciążającą: że nawet nie posiadło się umiejętności panowania nad własnymi emocjami.

A z trzeciej strony - ministerstwo ma fundusz na odszkodowania, z UE, m.in. za szkody wyrządzone przez foki. O ile dobrze pamiętam dane z artykułu - 4 mln eurasów. Jeśli nie zostaną wypłacone do (chyba) 2020 roku, przepadają. Od 2016 roku wniosku o odszkodowanie nie złożył nikt. Zdaję sobie sprawę, że taki wniosek trzeba udokumentować, że to dodatkowa robota jest, ale wkurza mnie, że nikt nawet nie próbował tej ścieżki, tylko od razu przeszedł do działań radykalnych.

Edytowałam, gdyż dopisywałam.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
  
 
 
jewgienij 
Parszywiec

Posty: 6286
Skąd: Kraków
Wysłany: 6 Czerwca 2018, 19:12   

Ciężko będzie, bo raczej prokuratura nie zrobi z tego priorytetowej sprawy, mimo chwilowego zainteresowania mediów.
Pewnie wszyscy tam wiedzą, kto te foki odstrzelił, ale nie powiedzą, bo nikt nie będzie ich przyciskał. To taka sprawa do zamknięcia, jak tylko ucichnie rozgłos. Z punktu widzenia policji nie opłaca się angażować środków i ludzi w sprawie fok, jakby to brutalnie nie zabrzmiało. Choć, moim zdaniem, za ich zabicie goście powinni odpowiedzieć.
  
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36521
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 6 Czerwca 2018, 19:30   

Beata, chodziło mi o wkurw na zimno. ;P: :wink:

Odszkodowania odszkodowaniami ale trzeba się tu narobić, nawkurwiać dodatkowo, stracić masę czasu, a wynik nie zawsze pewny. Poza tym odszkodowania są tylko na rybę a nie na zniszczony sprzęt.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Beata 
Alien


Posty: 385
Skąd: deformacja IU
Wysłany: 6 Czerwca 2018, 20:04   

Konsekwencje też na zimno będą. ;P:

No weź. I jeszcze pisać trzeba umieć, wypełniać formularze, poświadczenia zbierać, zdjęcia robić. A sprzęt niszczo tylko foki, bez nich się wugle nie zużywa. Jak żyć? No jak żyć?

Qurczę, gdyby choć raz ktoś spróbował wystąpić o odszkodowanie i dostał odmowę. Ok, zrozumiałabym, skąd ten zimny wkurw - nie mówię, że usprawiedliwiłabym (bo tego się nie da usprawiedliwić) - ale zrozumiałabym. Można by wtedy nalegać na uproszczenie procedury, opierniczyć urzędników, cokolwiek. A tu nic, tylko tępy upór. I "udowadnianie", czyja to wina. :evil:
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36521
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 6 Czerwca 2018, 20:25   

Beata, ja nie twierdze, że to najsłuszniejsza droga, tylko próbuję zrozumieć, bo to zwykle nie jest czarno-białe, a foki może obrywają przy okazji innych wkurwów, np. na temat polityki połowów w Bałtyku i okolicy ale tu trudniej przyłożyć szkodnikom. Poza tym, co szkodzi przyłożyć foce i pójść po odszkodowanie?

A konsekwencji nie będzie, jewgienij ma tu rację. Rozejdzie się po kościach i szybko to ludzie zapomną, bo to tylko pierwszy news ma moc, przy kolejnych fokach, kiedyś tam, ludzie pokiwają głowami "że, to wiadomo" i nie będą się ekscytować. Zwłaszcza, gdy jakaś inna afera wyjdzie, najlepiej taka z gołą dupą w tle. Albo Jarek I Kuternoga, zejdzie na kolano. Poza tym w "środowisku" jest zrozumienie dla takiej postawy i nikt nie będzie spieszył z donosami.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
  
 
 
jewgienij 
Parszywiec

Posty: 6286
Skąd: Kraków
Wysłany: 12 Czerwca 2018, 10:07   

Może nie tyle wk...a, co zastanawia.
Jest tu pewnie trochę pisarzy, tłumaczy czy redaktorów wyczulonych na niuanse językowe. Czy zauważyliście, że w mediach - niezależnie, czy wypowiada się prezydent Polski, czy komentator sportowy z czterdziestoletnim doświadczeniem, czy ekspert polityczny, czy redaktor telewizyjny - w 98 przypadkach na 100 powiedzą: zbadać "tą" sprawę, lubić "tą" piłkarską reprezentację, "tą" aktorkę itp.
Nie jestem językowym faszystą, ale jeśli ten nawyk jest powszechny, i to nie pośród gminu, tylko wśród ludzi zawodowo "gadających", dowodzi jakiegoś ogólnego niechlujstwa. Każdemu może się zdarzyć niezręczny zwrot (ja przez jakiś czas mówiłem w roku dwutysięcznym czwartym itp., czego się do dzisiaj wstydzę), ale gdzie są ludzie, którzy to powinni błądzącym uświadomić?
Taki Szpakowski skomentował pewnie milion meczów, ale nikt mu nigdy - przez całe dekady - nie zwrócił uwagi: "Darku, nie tą, tylko tę".
To samo z prezydenckim sztabem. Za co ci ludzie biorą kasę?
Nikt nie lubi być poprawiany, ale można zwrócić uwagę z wyczuciem, ostatecznie poprawiony na tym dobrze wychodzi.
Kiedyś miałem takie same odczucia w związku z wymową nazwy hipermarketu Carrefour. Pal licho, że klienci wymawiali to jako Kerfur (co nie jest ani po francusku, ani po angielsku, ani po polsku), wolno im, nazwa trudna (po francusku skrzyżowanie, więc Francuzi naszego odpowiednika też by nie wypowiedzieli), ale kiedyś rozmawiałem z kierownikiem takiego sklepu. I on też mówił "kerfur".
To wszystko niby są detale, ale takie drobiazgi często mówią o nas więcej, niż mogłoby się wydawać. Od niechlujstwa w małych sprawach łatwo dojść do niechlujstwa w większych.
  
 
 
Luc du Lac 
Nathan Never

Posty: 4686
Skąd: Wrocław
Wysłany: 12 Czerwca 2018, 10:46   

no ale co cię w tym przypadku zastanawia ?

przetapianie języka w coraz bardziej uniweralsalistyczną formę wydaje się (jest) w dzisiejszych czasach normalne
co do kerfura - no cóż, francuski wymawia się inaczej jak zapisuje a polski wręcz przeciwnie - naturalne dla nas jest spolszczanie wymowy.

tętą - sam się gubię często w takich naszych nibypowszechnych niuansach językowych - nie bez powodu j.Polski jest uważany za jeden z najtrudniejszych jezyków.
 
 
jewgienij 
Parszywiec

Posty: 6286
Skąd: Kraków
Wysłany: 12 Czerwca 2018, 11:09   

Luc, przetapianie języka w formę wygodniejszą jest faktem, ale ten proces przebiega zwykle na poziomie "oddolnym".
Ja tu nie piszę o prostych ludziach, którzy mówią "weszłem" czy "ściąg mi tę paletę z samochodu" (doświadczenie operatora wózka widłowego się kłania :) , swoją drogą po okresie przebywania z robotnikami zacząłem mówić automatycznie "poszłem", choć zaraz się na tym łapałem).
Piszę o profesjonalistach, wykształconych, zarabiających kasę na publicznym wypowiadaniu się. Oni powinni przestrzegać reguł, jakie im powinny być wpojone. Co więcej, powinni być tacy, którzy im błędy wytkną. Tymczasem śmiało można wytknąć ludziom, że założyli skarpety do sandałów, ale w sprawie "tą" i niechlujnych zwrotów zgorszenia i obciachu już nie ma.

I "tętą" nie jest żadną kwantową magią. Rozmawiałem z tą panią. Ale lubię tę panią.
Przypadki i na słuch :)

A co do Carrefoura, co to za spolszczenie - kerfur? To raczej wygląda na łapaną na radar "angielskość" , bo jeszcze jakby mówiono Carfur, to rozumiem, że spolszczyli, a tak ni pies, ni wydra.
  
 
 
gorat 
Modegorator


Posty: 13284
Skąd: FF
Wysłany: 12 Czerwca 2018, 19:13   

Bo "Carfur" się z cesarzem wozów kojarzy, a tym akurat nie handlowali :P:
_________________
Początkujący Wiatr wieje: Co mogę dla kogoś zrobić?
Zostań drzewem wiśni.
---
鼓動の秘密

U mnie działa.
 
 
Beata 
Alien


Posty: 385
Skąd: deformacja IU
Wysłany: 12 Czerwca 2018, 19:22   

Ostatnim, który błędy bezlitośnie wytykał (i którego pamiętam) i w ogóle nie wahał się piętnować niedouczenia, był profesor Bardini. Inni z kompetencjami robią to dużo delikatniej, z wyczuciem, taktem. Niby różnica żadna gdy o meritum chodzi, ale zdecydowanie mniej boli. A dopóki publicznie nie zaboli, to się nie zalęga.
jewgienij napisał/a
Piszę o profesjonalistach, wykształconych, zarabiających kasę na publicznym wypowiadaniu się.

Jeśli masz na myśli postaci z telewizora, które za dziennikarzy robią, to niestety, nie mam o ich wykształceniu, nazwijmy je kierunkowym, najwyższego mniemania. Może mają ponadprzeciętną wiedzę w dziedzinach, w jakich programy prowadzą, ale na pewno poprawność językowa nie jest dla nich priorytetem. Barwa głosu i wizerunek ważniejsze. Oczywiście generalizuję, wiem. Ale tylko nielicznych potrafię słuchać dłużej, niż parę minut, co oczywiście nie stanowi żadnego ogólnego kryterium. Taki lajf, niusy o kolorze bluzki prezenterki ważniejsze, niż o tym, co powiedziała, no chyba, że grube wyrazy poleciały na wizji.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
jewgienij 
Parszywiec

Posty: 6286
Skąd: Kraków
Wysłany: 12 Czerwca 2018, 22:18   

Profesor Bardini to inna epoka, ten gatunek wymarł.
Ale nie trzeba tego robić publicznie, poniżając kogoś, bo - powtarzam - każdemu się może zdarzyć. I to w żadnym razie nie dyskwalifikuje człowieka.
Jeśli jednak jesteś osobą publiczną, wykształconą (niekoniecznie musisz być filologiem, bez przesady, tą i tę nie wymaga specjalistycznych studiów), powinieneś dbać o warsztat. Mieć też ludzi obok siebie, którzy ci błędy wytkną, dla twojego dobra. Skoro występując przed kamerą ubierasz marynarkę (a nie szlafrok czy strój, w którym naprawiasz spłuczkę), to nie możesz też wypowiadać się niechlujnie. Jasne, wypowiedzi przed kamerą związane są często ze stresem, dlatego tym bardziej potrzebna jest później informacja zwrotna. A tej, jak widać, często brakuje.
Ta bylejakość jest alarmująca, świadczy o jakimś umysłowym lenistwie. Jako redaktor mam do czynienia z autorami, którzy wydali już książki, ale nie postawią przecinka nawet w tych miejscach, gdzie wymaga się tego od dwunastolatka. Pewna pani poseł nadaje na Szymborską, ale pisze "wziąść", a jej zwolennikom to absolutnie nie przeszkadza (ale niechlujność jest ponadpartyjna, żeby nie było niejasności).
Martwi mnie po prostu to, że wymagania zostały w pewnym momencie obniżone, a to do niczego dobrego nie doprowadzi.
  
 
 
Kruk Siwy 
Wierny Legionista


Posty: 21717
Skąd: Szmulki
Wysłany: 12 Czerwca 2018, 23:50   

jewgienij napisał/a
ubierasz marynarkę
a w co ją ubierasz?
_________________
Tu leży pisarz nieznany.
Marzył, że dorówna tuzom.
Talent miał niespotykany
lecz pisał sobie, a muzom.

ˆ Agi
 
 
jewgienij 
Parszywiec

Posty: 6286
Skąd: Kraków
Wysłany: 13 Czerwca 2018, 12:54   

Właśnie. Robię błąd, dostaję od razu odpowiedź zwrotną.
O to między innymi chodzi.
Wprawdzie zdaję sobie sprawę, że Twoje intencje nie były szlachetne :) , ale to akurat w tym temacie nieistotne.
 
 
Beata 
Alien


Posty: 385
Skąd: deformacja IU
Wysłany: 13 Czerwca 2018, 19:25   

Nie chodziło mi o poniżanie, a o wytyk taki, żeby nie tylko jedna jedna osoba naukę z tego wyniosła. Dlatego z rozrzewnieniem wspominam programy profesora Bardiniego, bo strasznie dużo się z nich nauczyłam.
Piszesz, że bylejakość. Zgadzam się, jest bylejakość, poprzeczka pojechała ostro w dół. IMHO wyjaśnieniem jest masowość. I tabloidyzacja. Liczy się oglądalność i klikalność. A z jakiego powodu oglądają i klikają, to już nieistotne - mogą nabijać się ile chcąc, byle klikali.
Mieć przy sobie niewolnika szepczącego "jesteś tylko człowiekiem"? IMHO nierealne dziś, w epoce tropienia spisków i udaremniania kanapowych zamachów stanu. Nie mam na myśli tylko polityków, ale także wszystkich tych, którzy jakiś tam sukces odnieśli - oni już nie mają przyjaciół, tylko podwładnych i konkurentów, zatem każdą uwagę krytyczną będą traktować albo jako kundelków ujadanie, albo wyzwanie. No bo skoro odnieśli sukces, tzn. że mają dowód, że wiedzą lepiej.
Edytowałam.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
  
 
 
jewgienij 
Parszywiec

Posty: 6286
Skąd: Kraków
Wysłany: 13 Czerwca 2018, 20:19   

Ja też nie mówię o poniżaniu, bo to jest dużo gorsze niż popełnianie językowych błędów.
Nic prostszego od obserwowania ludzi, którzy mają odwagę się udzielać, dużo mówić, pisać, aby im zza węgła wyszukać pomyłkę. Taka łatwizna jednak w naszej dyskusji nie jest brana pod uwagę (Kruk pewnie ma inne zdanie :) ).

Jeśli mówimy, że poprzeczka została obniżona, to jakbyśmy się zdali na jakieś fatum. To od czego jesteśmy na tej planecie, że tak bombastycznie huknę? Kto ma za nas o to dbać? To nie jacyś oni, smoleńscy spiskowcy czy masoni, o tym decydują, tylko my też mamy w tym swój udział.
Edyta akurat nasunęło mi się skojarzenie z panem Ziemcem, twarzą Wiadomości. Brał teraz udział w jakimś panelu dotyczącym mediów. W skrócie: uznał, że dużo nie może w telewizji, że inni też są źli, takie czasy. Potem powiedział: mam 50 lat, zawodu nie zmienię. Muszę mieć na szkołę dla dzieci, chorobę rodzica itp. Gość zarabia 30 000 miesięcznie i boi się o swoją przyszłość. Telewizja i partia ją finansująca mówi nam o patriotach, którzy oddawali swoje życie, a jednocześnie jej "twarz" boi się być człowiekiem przyzwoitym, aby nie stracić kolejnych 30 000 na koncie w dniu wypłaty. To się nazywa nowoczesny patriotyzm - chwała bohaterom, narodowym maskotkom, ale broń Boże żeby nam pensji nie obcięli.
Gada o upadku mediów, a sam jest przyczyną tego upadku.
  
 
 
Beata 
Alien


Posty: 385
Skąd: deformacja IU
Wysłany: 13 Czerwca 2018, 21:32   

jewgienij napisał/a
Ja też nie mówię o poniżaniu,

Kurczę... czuję się jakby zagubioną :twisted: , ponieważ wcześniej przeczytałam:
jewgienij napisał/a
Ale nie trzeba tego robić publicznie, poniżając kogoś

Nie chciało mi się cytować, mam nauczkę. ;P:

jewgienij napisał/a
(...), to jakbyśmy się zdali na jakieś fatum.

No bo to jest w pewnym sensie fatum. Sprawia, że nieliczni są w opozycji do większości (w sumie nie wiem, czy do większości, tak misie tylko). Ilu zaś z tych nielicznych ma w sobie ducha walki, takiego co to do krwi ostatniej będzie walczyć o przysłowiowy przecinek? Na własnym poletku, być może (bo jestem przekonana, że nawet we własnym otoczeniu nie wszyscy uskuteczniają orkę na ugorze), ale żeby donkiszocić globalnie? Poprawiać autorów tekstów internetowych, pisać interwencyjne listy do portali albo do telewizji? A wszystko z troski o podniesienie poziomu i odtabloidyzowanie. No weź... ja wybieram przycisk off.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group