To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Konwenty, te fandomowe i te forumowe - Warszawa (SKOFA) (cykliczna, 2025.12.13)

Kasiek - 17 Maj 2010, 19:44

No przynoszenie własnej karmy do baru to rzeczywiście nieteges, w końcu bar z tego żyje i po to stoi, żeby sprzedać i karmę. To, co można by zrobić - to wynegocjowanie odpowiedniego rabatu - choćby tylu procent ile osób przyjdzie :P

Paradox miał swój klimat, ale klimat SKOFY to w końcu ludzie, czyli fajnie będzie wszędzie - patrz ostatnia SKOFA, w barówie, do której jakbyście tam nie siedzieli, nie weszłabym bo bym się bała :P

Swoją drogą po ostatniej SKOFIE na serio zaczęłam rozglądać się za pracą w Wawie. Apel o podanie informacji, jakby ktoś coś słyszał o sensownej pracy, u mnie na blogu. ;)

Ixolite - 17 Maj 2010, 20:22

Kruk Siwy napisał/a
Tu gorzej ale możemy dać to wyraźnie do zrozumienia. Oczywiście uważam że i my mamy co nieco za uszami. Trzeba zrezygnować z przynoszenia swojej karmy. Imprezy z karmą organizować wyłącznie w plenerze - co wobec nadchodzącego lata może być jak najbardziej możliwe.


Nie wiem jak w nowym Para, ale w poprzednim ich własna karma kończyła się zwykle gdzieś w połowie imprezy... A i tej nie było w specjalnie dużym wyborze. Znaczy wydaje mi się, że na SKOFY to powinno być (w sensie na zdrowy rozsądek) do dogadania, bo przeca SKOFowicze nie przynosili własnych czipsów, tostów i szarlotki, a z tego co pamiętam to chryja była zawsze robiona wtedy, kiedy na miejscu i tak już nie było żadnego żarcia do kupienia. Ale to taka uwaga na boku.

Kruk Siwy - 17 Maj 2010, 20:26

To wszystko racja. Ale mi chodzi o zlikwidowanie punktów zapalnych.
Dogadamy się co do czegoś po czym ktoś z nas przyniesie coś co nie było dogadane oni zaś zamiast zwrócić uwagę po cichu zrobią awanturę. I od nowa Polska Ludowa. Nie ma żarcia nie ma sporu.
Pijanych za to więcej.

mBiko - 17 Maj 2010, 20:27

Z tego co pamiętam, to chryja pojawiała się również wtedy gdy przynoszenie własnego żarła było uzgodnione.
dalambert - 17 Maj 2010, 20:48

Własna wyżerka była uzgodniona, RAZ na rok! :!:
I 6.12 mieliśmy być na dole, a przestawiono nas na górę i o 12 godz oznajmiono, że mamy się wynosić . I właśnie ta sprawa spowodowała bojkocik, zachowanie ćwiekowatego było jedynie dodatkiem, acz wrednym. :evil:

feralny por. - 17 Maj 2010, 20:56

Jeszcze, o ile dobrze pamiętam, pomimo uzgodnienia i wcześniejszego dogadania, korniszony szły spod stołu. Do bani takie uzgodnienia.
Lynx - 17 Maj 2010, 21:09

feralny por., to były kiszone.
dalambert - 17 Maj 2010, 21:29

Lynx, ale malutkie i pyszne i ćwiekowaty je tępił :!:
feralny por. - 17 Maj 2010, 21:36

Lynx, skoro tak mówisz, to pewnie tak, ale mniejsza o to, ważny jest ten kulinarny rasizm. Było dogadane, że przynosimy wałówkę, nagle się okazuje, że lokal, to "cucumber free zone". Paranoja jakaś.
Kruk Siwy - 17 Maj 2010, 21:56

Moi drodzy jako advocatus diaboli powiem że dogadane były wyłącznie wypieki. Korniszon vel kwaszeniak jako żywo wypiekiem nie jest.
feralny por. - 17 Maj 2010, 22:12

Jeżeli tak, to co innego.
Adanedhel - 18 Maj 2010, 07:29

Jako organizator tamtej imprezy powiem, że dogadane było wszystko "z wyjątkiem sałatek". A już szczególnie podkreślone były wypieki z "czymś do smarowania chleba", tyle, że potem okazało się, że i "coś do smarowania chleba" nie pasuje.
Kruk Siwy - 18 Maj 2010, 07:54

Ano znaczy dyskusja może być bardzo "smaczna".
Zgaga - 18 Maj 2010, 08:55

Uuuu... to Wy tak bojowo nastawieni jesteście.
Kruk Siwy - 18 Maj 2010, 09:27

Ej nie.
Ja generalnie jestem za tym żeby do Para na organizowane imprezy nie wracać. Bo co potem z przyjezdnymi robić o północy? A przyjezdni są bardzo ważni, bez nich Skofy to już nie to.
Ale gdyby Kuba rzekł coś ciekawego? Na przykład hasło: do ostatniego klienta? To hm... rozważyć warto.

Zgaga - 18 Maj 2010, 09:32

Dobrze mówisz.
dalambert - 18 Maj 2010, 09:34

A tak na margnesie . Nie wie kto czasem jak "Ostryga" w czerwcu funkcjonuje ?
Cholera, po herbacie- wlazłem w gogla -
Wisi baner REMONT-ROZBUDOWA .
zamknięte na pare miesięcy :cry:

mBiko - 18 Maj 2010, 18:32

Kruk Siwy napisał/a
Bo co potem z przyjezdnymi robić o północy?


Zapewnić atrakcyjny program artystyczny.


To mówiłem ja, przyjezdny.

Kruk Siwy - 18 Maj 2010, 19:02

A co ja jestem koło gospodyń wiejskich, cy co?

Ale jakbyś chciał to mogiem, czemu nie. Nocne zwiedzanie Brzeskiej, Stalowej i Małej. To żaden problem. Tam bardzo lubią przyjezdnych.

merula - 18 Maj 2010, 19:04

a na Centralnym w nocy jest program mało atrakcyjny?
Khorne_S - 18 Maj 2010, 19:33

A Starówka o Północy ? A przemarsz wybrzerzem wisły po północy to kiepski pomysł ? Takie warsaw by night :mrgreen:
I nie mówię tego ironicznie bo naprawdę fajnie to wygląda. Sam nie raz robiłem takie wycieczki z aparatem i widoki są naprawdę niezłe. Ale tylko w porach ciapłych ;P:

Lynx - 18 Maj 2010, 20:45

Khorne_S, a robiłeś to kiedykolwiek w butach na obcasach? Albo po kilkugodzinnej podróży? Albo będąc średnio trzeźwą panią w jedynie słusznym wieku? :twisted: Polecam- spróbuj kiedyś. Obcasów w szczególności. ;P:
Khorne_S - 18 Maj 2010, 20:54

Lynx załatw mi obcasy to oki ;P:
baranek - 18 Maj 2010, 21:00

Lynx, on tego nie robił na obcasach jeno w porach ciapłych. co w sumie się wyklucza.
Kruk Siwy - 18 Maj 2010, 21:19

Khorne_S, uprzejmie proszę o fotę jak gnasz w porach ciapłych. Wyłącznie! Muszę się odstresować!

Edit. mało w pory nie narobiłem ze śmiechu.

mBiko - 18 Maj 2010, 22:08

merulka, ostatni program był mało ciekawy.

Khorne_S, a czy te pory muszą mieć jakieś specjalne ozdóbki? Falbanki, koronki, czy inne pierdółki?

Kasiek - 19 Maj 2010, 06:46

Nie no po imprezie to ja najczęściej mam ochotę zapaść się w ciepłe poduszki i pod kołderkę, a nie zwiedzać, ale to tylko dlatego, że ja jestem skowronkiem, nie lubię późno iść spać, północ to często dla mnie "późno"... Ale spacer w szpilkach po nocy odbyłam, Kruku, pamiętasz LUFĘ w Lublinie w marcu 2007? I spacer na pociąg na 4 rano? :D
Kruk Siwy - 19 Maj 2010, 09:55

Tak. Niestety ciemno było i nie mogłem podziwiać jak na tych szpilkach biegniesz z pierwszą kosmiczną. Hihihi
Natomiast później wpadliśmy z Kosikami i Komudą w dziurę temporalną i o mało nie pojechaliśmy do Bydgoszczy. Warp 5 przeniósł nas do Wawy w trzy dziesiąte sekundy czasu subiektywnego.

Kruk Siwy - 19 Maj 2010, 13:50

To kto jutro paradoxuje? Bojatak.
Zgaga - 19 Maj 2010, 14:10

Jutro, jak zwykle w czwartek, będę w Paradoxie ok. 20.40.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group