Konwenty, te fandomowe i te forumowe - Warszawa (SKOFA) (cykliczna, 2025.12.13)
Adanedhel - 3 Kwietnia 2011, 20:51
Na następny raz potrzebne będą różowe. Wstążeczki.
Jedenastka - 3 Kwietnia 2011, 20:53
Gumeczki też mogą być różowe.
Martva - 3 Kwietnia 2011, 20:56
Strasznie było fajnie, tylko następnym razem nie powinnam pyskować do obcych ludzi, zwłaszcza kibolsko wyglądających i muszę opanować odruch samouciszania się bo rozwaliłam sobie wargę
Zdjęć dziś nie będzie, bo Picasa mi wmawia że ich nie widzi, kij jej w oko, spróbuję jutro. A do cudzych galerii chyba na wszelki wypadek nie zajrzę, bo mi ciśnienie skoczy
Adanedhel - 3 Kwietnia 2011, 20:57
Może cały ubierze się na różowo?
mBiko - 3 Kwietnia 2011, 20:58
Nie bój Martva, nie jest tak źle jakby być mogło.
Jedenastka - 3 Kwietnia 2011, 20:59
Cały? Kto?
Martva, powinnaś zajrzeć. Twoje ciśnienie pozostanie w normie.
dalambert - 3 Kwietnia 2011, 20:59
no bo wydarzeń ło co niemiara,Zaczęło się od nadejścia Wichtmy z Roninem, po chwili dołączył Zagubiony, przemazali się kibice Legii, ale szybko uciekli, tłum różny powoli gęstniał i w nich pojawiła cie nagle malownicza grupa krakowska.
Virgo, Chomik w najlepszym chomiczym nastroju / właściwie kołował tak, że kołowrotek był mu zbędny - wyobraźcie sobie Chomika , który jest sam z siebie kołowrotkiem/.
Martva zachwycała ludowym strojem krakowskim / gorsecik, mitenki, spódniczka w plis/
Wzbudziła prawdziwy entuzjazm i wznoszone przez grupy paradoxalne okrzyki :
MARZANNA, MARZANNA.
na co odparła z godnością - chyba wasza stara!
Chcieliśmy ją tradycyjnie podrzucić/ my znaczy Miś suwalski, Virgo, Gorim , Feralny i ja/ ale schowała się za Chomika , który bohatersko zastawiał ja biustem wlasnem.
Pojawili sie nawet nie wylistowani - Sośniak z Rodziną, Nutzz i jeszcze parę. Zgaga przeżyła prawdziwą tragedie- OJ co za flacha się stłukła. Merula prezentowała Męża i Stefana, tudzież zaplatała Zagubionemu brodę w warkoczyk z kokardką a'la Martva , a Zgaga rozdawała zwierzęta różne.
Pojawili tfurcy z importu i nawet autografy mieli komu rozdać / dla Virga/
Tłum zgęstniał do absolutnego KOŁOWROTKA w nim wirowali Kosiki, Nina, Tomek, Lukasy i wiele, wiele osób....
Oj działo sie działo.
Chomik dawaj własną wersje
Adanedhel - 3 Kwietnia 2011, 21:04
Jedenastko, a kto miał czerwoną kokardę w brodzie?
Jedenastka - 3 Kwietnia 2011, 21:06
| Adanedhel napisał/a | | Jedenastko, a kto miał czerwoną kokardę w brodzie? |
A, rozumiem. Cały Zagubiony na różowo. Czemu nie?
Ale gdyby nie chciał cały to może niech będzie różowa wstążeczka i różowa gumeczka.
Anonymous - 3 Kwietnia 2011, 22:55
Niezła imprezka, pozazdrościć. Pozdro krisu.
Zgaga - 4 Kwietnia 2011, 08:49
| Martva napisał/a | | Strasznie było fajnie, tylko następnym razem nie powinnam pyskować do obcych ludzi, zwłaszcza kibolsko wyglądających ... |
Nie kokietuj. Odzywka piękna była i bardzo na miejscu.
A ja mam pytania do bohaterów zdjęć fealoce.
Do fot. 34 - chłopaki, o co ta bitwa na łokcie była?
Do fot. 38 - scenę robienia warkoczyka z bródki Zagubionego pamiętam, ale kiedy zdążyliście wywiązać mu takie piękne kokardy we włosach?
shenra - 4 Kwietnia 2011, 10:19
| Jedenastka napisał/a | | Będzie relacja shenry? | No nie wiem, tyle tu fajnych relacji było, że moja już nie potrzebna
| merula napisał/a | | rude, kiedy wasze foty? | Pracujemy nad tym.
Fajne fory. merula wrzucaj swoje
dalambert - 4 Kwietnia 2011, 10:39
| shenra napisał/a | | No nie wiem, tyle tu fajnych relacji było, że moja już nie potrzebna |
ty się nie migaj, sio do kołowrotka i łapkami przebieraj !!!!
Tak wielkie wydarzenie wymaga szerszego oglądu, że o prezentacji różnych punktów widzenia, na to samo / ej, ta polityka/ nie wspomnę
shenra - 4 Kwietnia 2011, 10:46
| dalambert napisał/a | | Tak wielkie wydarzenie wymaga szerszego oglądu, że o prezentacji różnych punktów widzenia, na to samo | Ojtam, ojtam, ja nic nie widziałam
Adanedhel - 4 Kwietnia 2011, 10:46
A o tych to już zapomnieliście?
SKOFA Kwietniowa, czyli Chomiki Strikes Back.
shenra - 4 Kwietnia 2011, 10:48
| Adanedhel napisał/a | | czyli Chomiki Strikes Back. | Co wyście się tak na mnie uwzięli, co?
Adanedhel - 4 Kwietnia 2011, 10:49
Zaraz uwzięli. Wdzięcznym tematem rozmów jesteś, hihi.
shenra - 4 Kwietnia 2011, 10:55
To ja już wiem, co mnie tak uwiera
dalambert - 4 Kwietnia 2011, 10:56
| shenra napisał/a | | Co wyście się tak na mnie uwzięli, co? |
Bo Cie lubimy Szczególnie relacje Twe ...
shenra - 4 Kwietnia 2011, 11:15
| dalambert napisał/a | | Szczególnie relacje Twe ... | Dobra, dobra nie podlizuj się
Hubert - 4 Kwietnia 2011, 11:28
Zgaga, to nie bitwa, ino wyrazy szacunku, dla osób o najsłuszniejszym męskim imieniu.
Virgo C. - 4 Kwietnia 2011, 11:43
Bożydar
shenra - 4 Kwietnia 2011, 12:01
No dobra, bo mnie dalambert zamęczy
Dzień, w którym Pochłonęła nas Skofa
Rozpoczął się niewinnie, wręcz leniwie, przeciągająco, nieznacznie otwartymi powiekami, masą światła wpuszczoną przez jakiegoś Paskuda. Było szamanko opcjonalne, marudzenie wszechogarniające, wątpliwe sjesty, filmy, których poziom artystyczny i głęboki przekaz pozostanie na wieki tajemnicą. Nie wspominając, że pewnemu osobnikowi płyta przycięła się na kilku frazach, mających na celu zamęczenie jednego ze współspaczy. Cel osiągnięty (ale nie ubiegajmy faktów, bo wiecie biegające fakty nie są dobre zwłaszcza, jak się plączą w zeznaniach).
Niemniej zebrani ekipą silną, mieszaną, barwną i zdeterminowaną, zielonym powozem na cztery kunie w podróż przez dzikie, niedostępne stepy się wybraliśmy. O dziwo bez większych przeszkód i ofiar w nieludziach dotarliśmy do oberży pod Paradoxem. Cóżesz czynili druhowie nasi przed zdybaniem ich przy trunkach wszelakich, historia milczy, zaś jako się spisali finalnie być może odkryje. Odkryte na pewno, zostało to, co w naszych głowach wcześniej zaświtało, a mianowicie, że suwalskie Wielkie Ptaki są osobnikami dalekiego zasięgu. The Niedźwiedź is alive! Cóż za wzruszenia miały miejsce w tymżesz momencie, łzy ocierane ukradkiem, trunki stukane z nienacka, podszczypywanie i macanie, darowizny i ciemne interesy (a może tylko mi się zdawało było? ) Naocznie rozkładał nam się niezły zwierzyniec, któryż to wyszedł spod opiekuńczych Zgagowych skrzydeł. Ku memu zdziwieniu odnalazł się Alan, Al, Alan, a nawet Steve . Paparazzi sztuk, o żesz w modre, nawet nie wiem ilu, rozpoczęli bój na flesze, dopadajać znienacka niczego nie spodziewające się ofiary.
Zewsząd napływała fantastyczna fala tsnami, niosąc na swych barkach nieludzi wszelkiej maści, których nie potrafiliśmy do końca zidentyfikować, ale to nic nowego A wiecie, że niektórych to nawet poznałam A kim był ten koleś, co mu kokardki zawiązywali na wszystkich włosach(dostępnych gołym okiem? ) i co mówił do mnie, co najmniej jakby mnie był znał ów twór nieszczęsny Dobra, dobra, Zagubiony nie piskaj, żartowałam
Na smoczym tarasie, gdzie odryłam niezidentyfikowane, białe kłęby (niekoniecznie dymu) latające w oszałamiających ilościach, zawiązywały się nowe przymierza(niektórych nomen omen nawet próbowano rozwiązywać), powstawały wiekopomne historie, których nikt nie potrafi przytoczyć. Martva zwana dalej Martvą, została przemianowana przez kolesia bez zęba na przedzie i o zdecydowanym deficycie mózgu na Marzannę, co też skomentowała w typowy dla siebie, urokliwy sposób "No chyba Twoja stara", czym też omało mnie nie uśmierciła, jakoże zatchnęłam się fajką pokoju
Są tacy, którzy twierdzą, że jakobym wieszczyła rzeczonego wieczoru, ale za nic nie mogę sobie przypomnieć, o co im chodzi Przecież to był tylko skrócony, nieodpłatny kurs dla początkujących wędkarzy, ludzie co wyście pili?
W pewnej chwili, tajemniczym wejściem Smoka, otoczony przez coraz bardziej "interedujacych" ochroniarzy, pojawił się gość specjany, który moi drodzy nawet nie jest zalogowany u nas na forum, zwany popularnie Jeffem V...coś tam Towarzyszył mu, uwaga nie sądziłam, że to możliwe, krasnal bez brody, który jak się potem dowiedziałam, zwany jest jego Sumieniem, nam przedstawion jak Neil. Pierwszy szturm na staniernego gościa został przepuszczony w tempie ekspresowym, niedobitki z niską zawartością refleksu, musiały odczekać swoje, by móc uścisnąć dłoń prezesa. Virgo to pół biblioteczki przywiózł, coby się Jeff taki wyjątkowy nie poczuł.
W połowie biesiady stała się rzecz straszliwa, skończył się miodowy Ciechan, nosz ludzie jak tak można?
Krążownikowanie okołoskofowe jest zjawiskiem iście niebywałym, gdyż nawet jeśli najwytrwalszy paparazzi, czy też ukryty wśród masy reporter zechciałby rzetelnie przedłożyć następnujące po sobie wydarzenia, pierwej musiałby wziąć rospęd i pier.dol... puknąć się o najbliższą sosenkę, nie tylko po to by wybić to sobie z głowy, ale równocześnie zresetować sobie twardy dysk, gdyż ilość informacji mogłaby przeciażyć niejeden system.
Wymieszanie z poplątaniem było godne podziwu, aż strach pomyśleć, czym mogła się zakończyć ta nieskoordynowana wymiana płynów. Odświeżanie pamięci i nabywanie nowych przegródek w nadwerężonych podsklepieniach czaszkowych, przynosiło ogólną satysfakcję. Jednak wszystko co dobre szybko się kończy, że na taką natchnioną myśl sobie pozwolę. Rozchodziliśmy się po kościach stopniowo, z wdziękiem, klasą i fantastycznym obyciem. Zostawiliśmy niedobitki, których żadna moc sprawdza oderwać od parkietu nie mogła i zasiedliśmy w zielonym powozie, coby nas na peryferia niezwykłości zawiózł.
Jak już wspomniała merulka, nie dość, że na stacji parówków nie mieli, nie wspominając o gorących psach(kotów nie szamam), to jeszcze bezczelnie krakowską mi wcisnąć zapragną człowiek, który ewidentnie nie czaił, co się do niego mówi. Wstyt i chańba Niemniej jednak, Suwalski Miś wynagrodził wszystko, prezentując nam najnowszy dizajn niedźwiedziowego futerka powodując, że od teraz nic już nie jest takie samo.
Wybaczcie, że bez nazwisk, presonaliów, peanów uniesienia, ale wiecie jak to jest, pewne sprawy powinny zostać przemilczane, a także ich konfiguracje )
No i po co wam była ta moja kulawa relacja?
dalambert - 4 Kwietnia 2011, 12:09
Po TO
Witchma - 4 Kwietnia 2011, 12:22
Uff, jak dobrze, że w moim wszechświecie trafiłam na zupełnie inną imprezę To kiedy następna Skofa?
shenra - 4 Kwietnia 2011, 12:25
Witchma, foch.
Witchma - 4 Kwietnia 2011, 12:31
shenra, no co? Po mojej stronie wyspy było miło, kulturalnie, uprzejmie... bez żadnej wymiany płynów i futerka (może za wyjątkiem tego na pasie cnoty krasnoluda, ale nawet to była sztuka przez prawie duże "sz").
Matrim - 4 Kwietnia 2011, 12:32
| shenra napisał/a | Wstyd i chańba |
Wstyt!
shenra - 4 Kwietnia 2011, 12:35
Matrim, dzianks poprawione
Lynx - 4 Kwietnia 2011, 14:27
Fajne fotki fealoce, a gdzie podpisy/ komentarze?
|
|
|