Strona Główna


UżytkownicyUżytkownicy  Regulamin  ProfilProfil
SzukajSzukaj  FAQFAQ  GrupyGrupy  AlbumAlbum  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Winieta

Poprzedni temat «» Następny temat
Ostatnio czytane
Autor Wiadomość
gorat 
Modegorator


Posty: 13481
Skąd: FF
Wysłany: 17 Listopada 2019, 16:13   

O fakt, mam to. Serię, znaczy. Nie było nic szortalowego też?
_________________
Początkujący Wiatr wieje: Co mogę dla kogoś zrobić?
Zostań drzewem wiśni.
---
鼓動の秘密

U mnie działa.
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36855
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 20 Listopada 2019, 11:03   

Głęboki sen - Raymond Chandler

Powieść debiutancka, ale z pomysłem na gatunek czarnego kryminału z jego niejednoznacznościami i światłocieniami oraz stylem stricte literackim, dość dojrzałymi. Chandler miał po prostu talent. Fabularnie rzecz na tyle skomplikowana, że dajemy się zaskoczyć kluczeniu autora. Jednocześnie wydaje się, że owa fabuła jest odrobinę naciągana. Być może jednak owo wrażenie odniosłem słuchając audiobooka, ten sposób poznawania treści powoduje jednak pewne straty na łączach. Rozumiem też koncepcję wykreowania postaci głównego bohatera, ale Marlowe momentami wydaje się nadmiernie harcerzykowaty.

Dla kogoś zainteresowanego tego typu literaturą, rzecz zdecydowanie godna polecenia.

Wysłuchałem w niezłej interpretacji Przemysława Bluszcza.
7/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36855
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 21 Listopada 2019, 10:18   

Miasto duchów - Krzysztof Bochus

Radca Abell prowadzi dwa śledztwa. Jedno prywatne, ktoś mu porwał córkę, drugie urzędowe, ktoś inny morduje oficerów marynarki, zajmujących istotne stanowiska w machinie działającej na rzecz obronności Trzeciej Rzeszy.

Akcja powieść umiejscowiona jest w Gotenhafen, jesienią roku 1944. Smród Iwana jest wyraźny, atmosfera schyłku udatnie ukazana. Powieść utrzymana jest w tonie kryminału noir, nieźle napisana - Bochus ma przyjemny tembr talentu literackiego - z udanymi postaciami i całkiem wciągającą fabułą. Trochę ciekawostek historycznych dodaje smaku. Nic epokowego, ale bardzo przyjemna lektura.

Zacząłem od czwartego tomu cyklu, ale tylko ten był dostępny na Storytel. Trochę to dziwne, ale cóż zrobić. Pewnie sięgnę po wcześniejsze tomy w takiej czy innej formie, zależy co będzie dostępne. Po tej próbie autor dostał ode mnie kredyt zaufania.

Odsłuchałem w przyjemnej choć nie do końca typowej interpretacji Piotra Grabowskiego. Momentami wydawało mi się, że lektor walczy z wadą wymowy, ale może to był zabieg artystyczny.

7/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36855
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 12 Grudnia 2019, 11:32   

Tratwa - Stephen Baxter
Pierwszy tom cyklu Xeelee

Książka niezbyt popularna, trochę zapomniana a szkoda, bo choć to nie jest rzecz nadzwyczaj wyjątkowa i ma pewne wady, to moim zdaniem szalka z zaletami przeważa.

Ogólna koncepcja w pewnym aspekcie przypomina Non Stop Aldissa. Dawno, dawno temu, ziemska ekspedycja w jakiś, nie do końca sprecyzowany sposób, przeniosła się do innego uniwersum o odmiennych prawach fizycznych (np. siły grawitacji są tak wielkie, że ludzkie ciało wytwarza wyraźną studnię grawitacyjną). Nie udało się wrócić. Ich potomkowie zdegenerowali się jako społeczeństwo, podzielili na plemiona, żyją w jakimś świecie zmiksowanych systemów feudalno- kastowych, utracili mnóstwo wiedzy naukowej, dostosowali się do rzeczywistości.

Fabuła nie jest niczym specjalnie wyjątkowym. Młody gniewny, z niezgodą na niesprawiedliwość i parciem na ratowanie świata, uderza. Oczywiście rozmaici konformiści, oportuniści i małe szuje podstawiają mu nogi, ale choć nie bez strat, bohater robi rewolucję i ratuje świat. Nie cały i nie całkiem tak jakby chciał, ale cóż, twardy świat to twardy świat, trzeba po prostu robić swoje. To wszystko przekłada się na mnóstwo przygód i wartką akcję. I nie ma tu, wzorem dawnego stylu SF, przesadnych opisów czy wielostronicowych rozważań wewnętrznych bohatera. Te aspekty załatwiane są krótko, lakonicznie, co nie znaczy, że niedbale. Acz dzisiejszy czytelnik jednak momentami odczuje pewną suchość narracji.

Warto docenić wyobraźnię autora w tworzeniu rzeczywistości, zauważyć prezentowane dylematy moralne czy oceny człowieka i społeczeństwa. Tratwa to nie jedynie powieść przygodowa.

Aspekt praw fizyki jest trudny do zgrokowania. Jasne, że można by się przyczepić, ale chyba nie warto, bo jako całość, przedstawiona rzeczywistość jest zgrabna i koherentna, elegancko stworzona i wykorzystana przez autora.

Z przyjemnością będę czytał kontynuacje, zwłaszcza, że w pierwszym tomie Xeelee się jeszcze nie pojawiają.

7/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36855
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 13 Grudnia 2019, 10:30   

Księżyc prawdopodobieństwa - Nancy Kress

Okazuje się, że we wszechświecie jest sporo cywilizacji. Z większością idzie się dogadać, ale nie ze wszystkimi. No i mamy wojnę, której przyszłe losy nie wyglądają dla ziemian różowo, przeciwnik ma wyraźną przewagę technologiczną i zupełnie nie interesuje go jakiekolwiek porozumienie. Na planetę Świat wyrusza wyprawa antropologiczna, która jednak jest tylko przykrywką dla badań militarnych. Otóż jeden z księżyców Świata okazuje się sztucznym tworem, artefaktem, który odpowiednio wykorzystany może wzmocnić ziemskie siły.

Mamy tu dwa wątki fabularne, oczywiście w końcu splatające się. Pierwszy to wydarzenia dotyczące ekipy naukowców na planecie, gdzie preindustrialna cywilizacja Światan, o specyficznych mechanizmach społecznych, to niezłe wyzwanie dla badaczy. Tu autorka skupia się głównie na aspektach społecznych, psychologicznych (choć nie tylko). Drugi wątek, militarystyczno-spaceoperowy, to badania artefaktu i starcia z jednostkami wroga.

Pod względem konstrukcji fabularnej, powieść jest przykładem nadzwyczaj rzetelnej, inteligentnej roboty. Z jednej strony przemyślana, bez dziur i nielogiczności, z drugiej, narracja nie pozwala się nudzić. Nie chodzi jednak o akcję gnającą na łeb na szyję (choć są i takie momenty), ale o fascynujące odkrywanie rzeczywistości.

Połączenie tych wszystkich elementów (plus bardzo dobra robota stricte literacka) czyni Księżyc prawdopodobieństwa powieścią skrojoną niemal idealnie pod moje prywatne gusta. Lektura była czystą przyjemnością - interesująca, błyskotliwa intelektualnie, świetnie napisana. Z pewnością będę kontynuował.

8/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
LadyBlack 
Babcia Weatherwax


Posty: 827
Skąd: z rubieży
Wysłany: 15 Grudnia 2019, 05:56   

Toromorze - China Miéville
Nie moja bajka. Kilka podejść miałam i mnie odrzucało, ale się zaparłam, przetrwałam nudny początek i zrobiło się fajnie, potem koniec taki sobie raczej średni.
Ale... bardzo mi się ten świat spodobał. Nie znam się na steampunku, ale spodobała mi się steampunkowa koncepcja tworzenia światów. W tym samym czasie oglądnęłam "Zabójcze maszyny" (fabularnie średnio, ale wizualnie przyjemne) i mam chyba nowy nurt do rozpracowania ;)
"Toromorze" skojarzyło mi się, nieoczekiwanie z NonStop Aldissa - kręcą się ludzie po swoim małym światku, tam i z powrotem, tam i z powrotem, jak chomik w kołowrotku i wydaje im się, że to już wszystko, że wiedzą wszystko, rozumieją wszystko, a kiedy zdecydują, się na Wielką Wyprawę w Nieznane, to nagle przecierają oczy ze zdumienia :) Jakie to niestety oczywiste i codzienne, ehh...
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36855
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 15 Grudnia 2019, 09:31   

LadyBlack napisał/a
spodobała mi się steampunkowa koncepcja tworzenia światów
LadyBlack napisał/a
mam chyba nowy nurt do rozpracowania
polecam Marka Hoddera, u niego i fabuła jest ok
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
LadyBlack 
Babcia Weatherwax


Posty: 827
Skąd: z rubieży
Wysłany: 15 Grudnia 2019, 14:22   

Dzięki, sprawdzę.
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36855
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 18 Grudnia 2019, 18:42   

Kiedy dojrzeją porzeczki - Joanna Concejo

Książeczka obrazkowa z niewielką ilością tekstu. O przemijaniu, samotności, pamięci przeszłości, odchodzeniu. Rodzaj poezji wizualnej. Estetycznie przemyślana i dopracowana. Po lekturze całości, później, kiedyś, można po prostu otworzyć na dowolnej stronie i rozmyślać po swojemu nad obrazkiem który się trafił. Można całość traktować jak jeden utwór, ale równie dobrze, każda strona, każda niemal grafika, może być odrębnym wierszem, odrębna historią. Pozycja podatna na rozmaite interpretacje, mocno uzależnione od osobowości i doświadczeń życiowych. Interesujące.

Ludzie ponoć mocno się wzruszają przy lekturze, ja jednakowoż pozostałem raczej chłodny, ale doceniam koncepcję.
7/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36855
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 28 Grudnia 2019, 14:48   

Kiedy zapada mrok - Jaume Cabré

Zbiór opowiadań zrobiony w typowy dla Cabré sposób, czyli po pierwsze nonszalancja formalna jeśli idzie o styl - mieszanie czasów, niepowszednia interpunkcja, niezapowiedziane skoki planów i czasów, swoisty realizm magiczny, itp. - wszystko to mistrzowskie; do tego mamy, czasem z przymrużeniem oka, haczyki zaczepiające wzajemnie opowiadania, które tak naprawę są odrębnymi bytami; po trzecie autor okrasza wszystko specyficznym rodzajem humoru, gorzkiego tudzież podszytego ironicznym szyderstwem; by w końcu całość spiąć wspólną ideą, motywem morderstwa rozmaitego. Drugi motyw wiodący, to człowiek i jego relacja ze sztuką.

Fabularnie brak tu fajerwerków, autor w dość prostych historiach skupia się na odkrywaniu perfidii przypadku, niepewności świata, podłości bliźnich, fasadowości wielkich idei, iluzji sprawiedliwości. Opowiadania lepsze lub gorsze, trzymają jednak bardzo równy poziom, trafiający się w dobrze wykonanych powieściach. Najbardziej podobało mi się opowiadanie zatytułowane Srebrna kula, alegoryczna opowieść o sprawowaniu władzy.

Rzecz jest dopieszczona edytorsko, wyśmienicie przełożona przez Annę Sawicką.
8/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36855
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 2 Stycznia 2020, 10:03   

Plewy na wietrze - Anna Brzezińska

Najsłabszy aspekt tej pozycji to fabuła. Liniowe następstwo przygód jest nużące nawet w opowiadaniach, w dość obszernej powieści to kula u nogi. Niestety fabuła w Plewach na wietrze wiąże się w jakiś delikatny supełek dopiero pod sam koniec. Reszta sprawia wrażenie obszernej ekspozycji prezentującej świat i bohaterów. Niemniej kunszt i sprawność autorki pozwala na raczej bezbolesne zaakceptowanie tego aspektu. Bo dalej jest lepiej.

Literacko Brzezińska jest autorką utalentowaną, posługuje się bardzo ładnym językiem, dodatkowo stylizacja/archaizacja języka jest zrobiona, moim zdaniem, wybitnie i ze względu na adekwatność i klasę wykonania. Również na poziomie konstrukcji postaci nie można niczego zarzucić. Bohaterowie są mocno swoiści, wielowymiarowi, umocowani w rzeczywistości i historii.

Wyjątkową stroną powieści jest stworzony świat. Co prawda przesyt atmosfery masą bogów i bożków nie jest zachęcający ale autorka jakoś to tałatajstwo spacyfikowała i wyszło w sumie przyzwoicie. Pozostałe elementy rzeczywistości są wykonane wyjątkowo dobrze. Jako wymyślona realność a także jako odzwierciedlenie mechanizmów rządzących światem rzeczywistym.

Do tego wszystkiego mamy elegancki humor podawany ze smakiem i wyczuciem, ze śladową ilością rechotu ale sporą dawką inteligentnego dowcipu.

Sumując, jest to bardzo dobrze napisany wstęp, pierwszy tom sagi, który jako byt samodzielny sprawdza się zupełnie nieźle. Prywatnie pozostałem dość chłodny jeśli idzie o emocje podczas lektury. Nie jest to jednak wina dzieła, po prostu przeczytałem zbyt późno.

7,5/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
  
 
 
nureczka 
Mama Pufcia


Posty: 6173
Skąd: Nowa Iwiczna
Wysłany: 2 Stycznia 2020, 15:09   

Fidel-F2 napisał/a
Liniowe następstwo przygód jest nużące

Mógłbyś rozwinąć? Nie jestem pewna, czy dobrze rozumiem Twoją myśl.
_________________
Zapraszam do odwiedzania mojej strony oraz bloga
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36855
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 2 Stycznia 2020, 18:20   

Drużyna idzie do karczmy, leje po mordach, idzie dalej, odpiera napad goblinów, idzie dalej, wiesza wiedźmę, idzie dalej, odwiedza alchemika, idzie dalej, penetruje starożytne mauzoleum, idzie dalej, pije z żulami nad Sanem, idzie dalej, kupuje kefir na kaca w gieesie, idzie dalej, na łące opodal krzaczka walczy z pterodaktylem, idzie dalej, podpisuje pakt o nieagresji z elfami, idzie dalej,....
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
nureczka 
Mama Pufcia


Posty: 6173
Skąd: Nowa Iwiczna
Wysłany: 3 Stycznia 2020, 11:55   

Fidel-F2, dzięki. Wszystko jasne :)
_________________
Zapraszam do odwiedzania mojej strony oraz bloga
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group