Strona Główna


UżytkownicyUżytkownicy  Regulamin  ProfilProfil
SzukajSzukaj  FAQFAQ  GrupyGrupy  AlbumAlbum  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Winieta

Poprzedni temat «» Następny temat
Ostatnio czytane
Autor Wiadomość
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36688
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 2 Kwietnia 2019, 11:26   

?
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Kruk Siwy 
Wierny Legionista


Posty: 21737
Skąd: Szmulki
Wysłany: 2 Kwietnia 2019, 11:33   

Nie znoszę ekshibicjonistów publicznie opowiadająych co tam u nich z hemoroidami i menstruacją. Jednak gorsi wydają mi się ci, którzy są w stanie sprzedać każdą intymność, każde wzruszenie dla nie bójmy się tego słowa zysku. A tak mi przyszło do głowy, gdyś napisał o tym szlochaniu w mikrofon.
Lubię rzeczy Hena, choć mocno mi sie kojarzy z PRL.
I jeszcze jedno, gdyby głos mu sie łamał na spotkaniu autorskim, to jeszcze rozumiem, ale tak na zimno w studiu nagrań?

Może jednak ja stary mamut jestem i rzeczywiście trzeba sprzedawać wszystko; brudne majtki i najskrytsze drgnienia serca.
_________________
Tu leży pisarz nieznany.
Marzył, że dorówna tuzom.
Talent miał niespotykany
lecz pisał sobie, a muzom.

ˆ Agi
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36688
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 2 Kwietnia 2019, 11:48   

Nie odniosłem takiego wrażenia. Facet po prostu czyta swoje wspomnienia. I to w nim żyje więc się wzrusza. Przy ostatnich kilku słowach zdania słychać to wzruszenie, potem jest cięcie i dalszy tekst czyta już normalnie, nagrany pewnie po przerwie gdy wrócił do równowagi. Być może niejasno się wcześniej wyraziłem. To nie zdarza się co pięć minut. Trzy, może cztery razy w całym tekście, i nie jest to rozrywający szloch a delikatne załamanie głosu, które przeszłoby być może w szloch, gdyby rzecz kontynuować.

Ale czyż nie jest składową nieodzowną każdej autobiografii pewna doza ekshibicjonizmu? Te brudne majtki zupełnie mi tu nie pasują, trywializacja imho nieusprawiedliwiona w tym przypadku.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Kruk Siwy 
Wierny Legionista


Posty: 21737
Skąd: Szmulki
Wysłany: 2 Kwietnia 2019, 11:59   

O wzruszeniach mówię a propos Hena, majtki odnosza sie do tych co chetnie informują o jakość swego wypróżnienia co rano. To taka moja zaduma nad tym, że nie ma już nic czego nie sprzedaje się ot tak.
Autobiografie albo są zakłamane albo ekshibicjonistyczne, albo takie i takie. Dlatego osobiście uważam, żę te bardziej osobiste dobrze byłoby publikować post mortem.

Może Cię nie zrozumiałem. A moja wypowiedź odnosi sie bardziej do mojego zniesmaczenia tym co się dzieje publicznie.
_________________
Tu leży pisarz nieznany.
Marzył, że dorówna tuzom.
Talent miał niespotykany
lecz pisał sobie, a muzom.

ˆ Agi
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36688
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 2 Kwietnia 2019, 12:09   

Kolejne epoki przesuwają rozmaite granice w tę i we w tę.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Kruk Siwy 
Wierny Legionista


Posty: 21737
Skąd: Szmulki
Wysłany: 2 Kwietnia 2019, 12:18   

Ale obecna epoka dysponuje narzędziami jakich jeszcze nigdy w historii nie było. Obecnie każdy dosłownie każdy może poinformować zdumiony świat co mu w kiszkach gra. A zalew takich informacji zmienia obyczajowość, wręcz ją demoluje. Stąd także moja reakcja na "szlochania" Hena, który pomimo komuszej prowieniecji wydawał mi się poważnym, normalnym człowiekiem.
_________________
Tu leży pisarz nieznany.
Marzył, że dorówna tuzom.
Talent miał niespotykany
lecz pisał sobie, a muzom.

ˆ Agi
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36688
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 2 Kwietnia 2019, 12:27   

Hen to facet z innej epoki, któremu nawet pewnie do głowy by nie przyszło prezentowanie niesmaczności którymi szermujesz. Wiele lat temu spisał wspomnienia, i dziś jako staruszek wrócił do nich, przypomina mu to, że świat który każdy wspomina najpiękniej - dzieciństwo, młodość - przestał istnieć, większość rodziny i znajomych zginęła podczas wojny, sam uratował się dzięki serii przypadków. Trudno dziwić się jego wzruszeniu. Ja się wzruszam rozmawiając o tym z Tobą.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Kruk Siwy 
Wierny Legionista


Posty: 21737
Skąd: Szmulki
Wysłany: 2 Kwietnia 2019, 13:16   

Fidel-F2 napisał/a
Hen to facet z innej epoki, któremu nawet pewnie do głowy by nie przyszło prezentowanie niesmaczności


i dlatego właśnie niemiło się zdziwiłem. Bo mi się człowiek nagle wpisał w obecny obrzydliwy trend. Ale skoro wyjasniłeś:

Fidel-F2 napisał/a
Być może niejasno się wcześniej wyraziłem. To nie zdarza się co pięć minut. Trzy, może cztery razy w całym tekście, i nie jest to rozrywający szloch a delikatne załamanie głosu,


to pozostałe moje wypowiedzi są tylko przejawem niechęci do obecnych obyczajów. Ot, takie zrzędzenie piernika średnio starego.

Czy przyeczytam omawiany przez Ciebie tekst Hena? Nie wiem. Byc może potraktuję go jako źródło "natychające" gdybym coś rozgrywającego się w tych czasach mial napisać.
_________________
Tu leży pisarz nieznany.
Marzył, że dorówna tuzom.
Talent miał niespotykany
lecz pisał sobie, a muzom.

ˆ Agi
  
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36688
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 2 Kwietnia 2019, 13:21   

Tak, Nowolipie pełne jest drobiazgów z rzeczywistości przedwojennej Warszawy, siłą rzeczy jednak lokalnych i osobiście postrzeganych. Najpiękniejsze lata zaś, odrobinę odmieniły moje spojrzenie na ZSRR doby wojny.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36688
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 8 Kwietnia 2019, 17:33   

Aguerre w świcie - Jacek Dukaj

Ciężko wedrzeć się w tę nowelę, bo Dukaj opisuje świat mocno różniący się od naszego, przy pomocy języka koniecznego do opisania tak różnego świata - mnóstwo pojęć i słów dziś nam nieznanych - jednocześnie niczego nie tłumacząc. Brzmi to tak, jakby w dowolnym tekście, co drugie słowo podmienić na fińskie i dać do czytania Polakowi, bez słownika i wyjaśnień. Dobra literatura musi budować balans pomiędzy nieznanym i znanym. Nadmierne przesuniecie środka ciężkości w stronę znanego zaowocuje nudą, w przeciwnym wypadku niezrozumiałym bełkotem. Moim zdaniem autor bardzo mocno poszedł w stronę nieznanego, niemal na granicę sensu, ale szczęśliwie nie przesadził. Odrobina skupienia pozwala odnaleźć się w tym eksperymencie.

Fabuła to wojna magów. Walka o priorytety i postawę etyczną. Magów, ilustrujących twierdzenie, że odpowiednio zaawansowana technologia, dla niewtajemniczonego obserwatora nabiera cech magicznych. Sama fabuła jest raczej prosta, jej komplikacja jest pozorna, wynikająca z barokowej otoczki. Jednak z opowieści wypływają ciekawe rozmyślania dotyczące rozwoju cywilizacji, wyjaśnienie zjawiska silentium universi (oczywiście przy pewnych założeniach) czy dylematów etyczno-biologicznych.

Można tu odnaleźć silne nawiązanie do Diuny. Glej/melanż barwi oczy, skórę na fioletowo, tylko dzięki niemu możliwe są podróże na kosmiczne odległości, tylko osoby będące w stanie przyswoić glej mogą tych podróży dokonywać, tylko oni mogą transportować ludzi czy towary, z czasem stając się jedynym czynnikiem umożliwiającym galaktycznej gospodarce nie tylko sprawne działanie ale w ogóle istnienie. Dukaj przedstawił ten pomysł znacznie precyzyjniej niż Herbert.

Aguerre w świcie to bezdyskusyjnie spektakularna prezentacja nadzwyczajnej wyobraźni i niesamowitego intelektu autora. Momentami jednak rzecz ociera się o pewien rodzaj pretensjonalności, zabawy sztuką dla samej zabawy.

8/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
  
 
 
Goria 
Conan Barbarzyńca


Posty: 1415
Skąd: Wawa/Amberg
Wysłany: 13 Kwietnia 2019, 09:29   

Mam czas głównie na audiobooki? Nie wiem, czy to się liczy? NPC Drew Hayes. Dobra i lekka książka. Super lektor. Akcja wciąga i świetna do koncentracji, jak człowiek rysuje.
 
 
gorat 
Modegorator


Posty: 13386
Skąd: FF
Wysłany: 13 Kwietnia 2019, 11:59   

Treść ta sama, więc chyba tak.
_________________
Początkujący Wiatr wieje: Co mogę dla kogoś zrobić?
Zostań drzewem wiśni.
---
鼓動の秘密

U mnie działa.
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36688
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 16 Kwietnia 2019, 21:06   

Persowie - Janusz Wojciech Rosiński

Książka składa się z trzech części. Pierwsza to panowanie Kambyzesa, a właściwie opis podboju Egiptu i "szaleństwa" władcy. Druga zaczyna się zaraz po śmierci Kambyzesa, od spisku magów, uzurpacji tronu, sprzysiężenia siedmiu i dojścia Dariusza do władzy oraz jego nieudana wyprawa na Scytów. W trzeciej mamy wojny z Helladą - powstanie jońskie i docieramy z historią do bitwy pod Maratonem.

Rzecz powstała pół wieku temu z okładem. Mamy tu typową książkę historyczną tamtych czasów. Nie ma tu żadnej wydumanej fabuły przewijającej się pomiędzy wydarzeniami historycznymi. Jest jedynie fabularyzowany przekaz historyczny. Autor w zasadzie w całości oparł się na przekazie Herodota z Halikarnasu. Zaletą pozycji jest duże bogactwo i rzetelność historyczna (oczywiście w kontekście rzetelności Herodota, bo dziś wiemy, że nie raz i nie dwa się myli).

Początek był trudny, nie działo się zbyt wiele :) , nudziłem się, ale mniej więcej w 1/4 tekstu zaskoczyłem i dalej lektura szła wartko, z dużą przyjemnością. Autor żadnym mistrzem pióra co prawda nie jest, niemniej utrzymuje przyzwoity poziom. Postacie, chociaż wyraźne i zróżnicowane, mają jednak teatralny rys, lubią przemawiać i wygłaszać kwestie.

Pozycja wyłącznie dla fascynatów tematu, dla pozostałych może być nie do przełknięcia.
8/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
bio 
Kolega Dąbczak


Posty: 742
Skąd: Dorzecze Wilgi
Wysłany: 16 Kwietnia 2019, 21:23   

Rosińskiego wspominam bardzo dobrze. Co prawda czytałem go w liceum, ale pewnie powrót nie byłby rozczarowujący. Do książek historycznych skłoniła mnie ( jak i fantastyki) moja mama. Oprócz Atrydów przeczytałem wtedy wszystko, a Persowie to jednak chyba najlepsza z jego książek.
_________________
Czy pogoda, czy słoneczko, dzieci w tańcu się zakręcą. Wychowawca z długim kijem nigdy dziecka nie uderzy. Raz, dwa, raz, dwa. Już odgruzowany plac jest.
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36688
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 17 Kwietnia 2019, 09:45   

Przeczytałem dla Persów, nie dla Rosińskiego. Po resztę pewnie nie sięgnę.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group