To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Ogłoszenia - Darmowe rozdziały Wojny żywiołów i KONKURS na okładkę!

Goria - 23 Maj 2016, 06:59

WOW!!! :bravo powinnam pracować, a siedzę i czytam. :lol: Co do wypowiedzi Romka P. może przysłowie "wyjątki potwierdzają regułę"? Współczuję osobie zajmującej się redakcją i korekta pierwszej części. Jeśli po było tak źle, to jak było przed?
Rafał - 23 Maj 2016, 07:50

M. Podbielski napisał/a
ktoś ma pojęcie jaki rok powinno się wpisać przy Copyright wydania poprawionego? Rok pierwszego wydania? Poprawionego? Zakres?
To ma znaczenie czwartorzędne. Prawa autorskie do konkretnego wydania nie wynikają z daty wydrukowanej na obwolucie, a są przedmiotem umowy pomiędzy wydawcą, a posiadaczem praw.
Romek P. - 23 Maj 2016, 11:36

Czaga napisał/a
WOW!!! :bravo powinnam pracować, a siedzę i czytam. :lol: Co do wypowiedzi Romka P. może przysłowie wyjątki potwierdzają regułę?


Nawet nie, przynajmniej w opisywanych przeze mnie przypadkach :) bo nadal podtrzymuję, że dobra redakcja podniesie jakość tekstu o tych kilka procent, bez cudów. I pisałem to raczej z pozycji autora, choć i jako redaktor się pod tym podpiszę :)
Natomiast owo ścięcie 30% tekstu - podobno nielogiczne :D - dało taki właśnie efekt - owych kilka procent. Lepiej się czytało.

Wyjątki to są wtedy, gdy wydawca albo redaktor stwierdzą, że pomysł świetny, ale trzeba tekst napisać od nowa, już pod kontrolą wydawniczą :) ale to już całkiem osobna historia :)

Lowenna - 23 Maj 2016, 20:32

Nie było mnie jakiś czas. Zaglądam a temat JakmutamnaP się świeci :omg: :omg: :omg:
Padłam i nie mogę powstać. Ten topic jest chyba lepszy od Kryształów czasu :omg: :omg:

Goria - 24 Maj 2016, 10:46

Romek P., Masz rację.

Swoją drogą, pierwsze wydanie Wojny Żywiołów poszło do przemiału, czyli pomimo całej buty, autor dał się przekonać o olbrzymiej ilości błędów. To dobrze.

Navajero - 24 Maj 2016, 11:24

Wiesz, jest jeszcze kwestia talentu...
Goria - 24 Maj 2016, 12:53

Wiem, ale talent może być ciężko ocenić przy dużych brakach warsztatowych.
Navajero - 24 Maj 2016, 12:58

Talent literacki to umiejętność specyficznego odbioru świata. Tego się nie da nauczyć. Swego czasu na Wery ktoś wystawił tekst w którym nie było jednego, poprawnego zdania. A jednak talent autora bił po oczach. Tutaj tego nie widzę ( czytałem tylko fragmenty, z wiekiem moja odporność maleje ;P: ) Ale w końcu, co ja tam wiem :)
m_m - 24 Maj 2016, 13:02

Czaga , Navajero podążając Waszym tokiem rozumowania: chirurg może mieć opanowaną teorię, ale nie posiadać rąk? :omg:
Navajero - 24 Maj 2016, 14:28

Podążając moim tokiem rozumowania, talent to coś wrodzonego, czego się nie nadsztukuje. Warsztat można sobie wyrobić. Np. wielu polonistów ma niezły warsztat. Tyle, że nie są i nigdy nie będą pisarzami, bo nie mają niczego interesującego do przekazania. W praktyce, aby publikować, poza mniejszym czy większym talentem, trzeba opanować i warsztat, bo żaden wydawca nie przyjmie tekstu słabego warsztatowo. O chirurgii się nie wypowiadam ;P:
Goria - 24 Maj 2016, 15:28

Navajero, dokładnie. :)

m_m - można mieć także mózg i nie umieć się nim posługiwać.

m_m - 24 Maj 2016, 15:49

Trafnie :oops: aluzję pojąłem.
Fidel-F2 - 24 Maj 2016, 16:03

Czy Twój mózg miał w tym jakiś udział?
m_m - 24 Maj 2016, 16:06

Każda odpowiedź będzie niewłaściwa, coś takiego jak paradoks kłamcy.
merula - 2 Czerwca 2016, 08:51

Navajero napisał/a
Swego czasu na Wery ktoś wystawił tekst w którym nie było jednego, poprawnego zdania. A jednak talent autora bił po oczach.


byłaby szansa na puszczenie farby z nazwiskiem tej osoby? może warto wypatrywać oszlifowanego diamentu?

Navajero - 2 Czerwca 2016, 12:30

Nie znam nazwiska, nie pamiętam nawet nicka :) Facet przyszedł, rzucił dwa, góra trzy teksty i wybył, mimo, że został dobrze przyjęty. Jego tekst powinien znajdować się w dziale "zweryfikowane". Pamiętam, że było to coś militarnego.

Edit; znalazłem, wyślę Ci na priva. Przeczytałem jeszcze raz, warsztat tragiczny, ale IMO autor ma to "coś", co odróżnia pisarza od zwykłego zjadacza chleba.

M. Podbielski - 15 Czerwca 2016, 17:57

Wydanie poprawione dziś zatwierdzone do wydruku i już wkrótce w księgarniach. A już teraz zapraszam do kolejnego artykułu z serii "Jak porządnie redagować tekst". Tym razem krok drugi procesu: Wyeliminuj powtórzenia bohaterów

A co do dyskusji…

m_m napisał/a
Edit: przeczytałem drugi raz, smiechu na miesiąc mam :P Pisarz nie musi umieć budować zdań :mrgreen:
A tu masz, Pisarzu link do noty biogaficznej Romka P. https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Romuald_Pawlak
Edit2: z każdym kolejnym przeczytaniem powyższego posta coraz bardziej wpadam w zdumienie. A poza tym ogarnia mnie głupawka :mrgreen:

Cóż, to naprawdę kiepsko świadczy o Twoim czytaniu ze zrozumieniem, skoro 2 razy przeczytałeś i widzisz tam coś, czego nie ma... Przy takim poziomie umiejętności, nie dziwię się, że z każdym kolejnym czytaniem wpadasz w zdumienie i ogarnia Cię głupawka (zapewne w przypadku Twojej osoby możliwe są jednocześnie te oba wykluczające się stany). Może po prostu zacznij od podstaw – jakieś proste teksty dla dzieci i potem idź w górę ;)
A co do noty biograficznej – nie ma tam absolutnie nic o redakcji, więc nie wiem na dowód czego została ona tu wprowadzona? Na poparcie moich słów, że kolega autor wprowadził w błąd, przekazując niepoprawne informacje na temat pracy redaktorów? Najwyraźniej tak. Najwyraźniej nie tylko nie umiesz czytać ze zrozumieniem, ale ogólnie z rozumowaniem są problemy, skoro próbując mnie wyśmiać, podajesz materiał popierający moje stanowisko. Ale czego się spodziewać po kimś z huśtawką emocjonalną?... Ogarnij się (Ty też jesteś Tuwimem? ;) ).

Martva napisał/a
Podobno Sapkowski oddawał swoje teksty tak dopieszczone że korekta i redakcja były formalnością. Nie wiem na ile to rzeczywistość, a na ile miejska legenda, ale wolałam jedną część sagi raz na trochę niż cztery części w ciągu roku od kogoś, kto uważa że artysta ma tworzyć a od poprawiania są inni.

Jakbyś nie zauważyła, to obecnie nie tylko redaguję książkę samodzielnie, ale nawet publikuję tutaj serię artykułów na temat tego jak porządnie redagować tekst.
Ale nadal tak: UWAŻAM, ŻE PRZY POPRAWIANIU MUSZĄ BRAĆ UDZIAŁ INNI. Muszą brać udział zawodowcy, którzy z tego żyją i mają ponadprzeciętną świadomość pułapek języka.
A ty nie masz pojęcia o rzeczywistości, jeśli uważasz, że jest inaczej. Bo jeśli uważasz, że od poprawiania nie są inni, to w takim razie wszyscy redaktorzy i korektorzy powinni z miejsca stracić pracę i znaleźć nowe zajęcie. Czy zdajesz sobie sprawę jakie to absurdalne? Czy zdajesz sobie sprawę, że to zaprzecza temu, jak zbudowany jest przemysł wydawniczy?

bio napisał/a
Kolego Michale, sugeruję byś jednak sięgnął po cykl powieści o Adrianie Mole'u. On także jest w swym pojęciu pisarzem i nie pojmuje, czemu wydawcy oraz znajomi znajdujący się w polu rażenia jego prozy sądzą inaczej.

Nie trafiłeś ani w jedno, ani w drugie. Byli chętni wydawcy do wydania serii "Wojny żywiołów" - jak nie masz pojęcia to się nie wypowiadaj.
Znajomy zakochany w fantasy, nie może się doczekać dalszych części.
Jeśli natomiast wydaje Ci się, że zbiór anonimowych ludzi na forum, w tym trolli robiących sobie jaja z książki bez przeczytania tekstu, to moi znajomi... Cóż - wyraźnie mamy kompletnie inne pojęcie znajomości.
Mam nadzieję, że rozumiesz w związku z tym, dlaczego uważam Twoją "radę" za całkowicie nieprzydatną.

bio napisał/a
nureczko, nie trać nadziei. Michał nie jest złym człowiekiem jak sądzę, ino potrzebuje oświecenia. Może jak PKD trafi go liliowy promień. Tylko kurde, jest podejrzenie, że już go trafił.

A w czym chciałbyś mnie oświecić :) Dawaj. Tylko pisz o czymś, o czym masz choćby mętne pojęcie.

thinspoon napisał/a
M.Podbielski, ale to zdanie z latającą głową wywaliłeś w drugim wydaniu, prawda?

Nie – przeredagowałem je. Jak wspomniałem przecinek wystarczyłby, żeby naprawić znaczenie zdania, ale były tam i inne mankamenty.

Czaga napisał/a
WOW!!! :bravo powinnam pracować, a siedzę i czytam. :lol: Co do wypowiedzi Romka P. może przysłowie wyjątki potwierdzają regułę? Współczuję osobie zajmującej się redakcją i korekta pierwszej części. Jeśli po było tak źle, to jak było przed?

Jak było przed?... Hymmm... Co mam rzec, żeby nie kompromitować profesjonalisty, który to weryfikował...
Wy już tak niszczycie tutaj obraz polskich korektorów i redaktorów, że jak wspomnę, że u mnie korekta wprowadziła masę błędów, to i tak gorszego obrazu już się nie zbuduje. (Poniekąd dlatego zdecydowałem się wycofać nakład – bo jak redagowałem tekst do wydania poprawionego, to odkryłem ile błędów wprowadziła korekta). Ale dodam, że wykonawca miał na tyle przyzwoitości, że przyjął reklamację. Przy okazji nauczyłem go kilku reguł interpunkcji i nie tylko, więc jest rozwój.
Dlaczego tak strasznie chcecie tutaj zniszczyć obraz polskich korektorów i redaktorów? No dajcie im już spokój... Nie wiem czemu społeczność podobno związana z rynkiem wydawniczym, chce stworzyć tak kiepski jego obraz. Ktoś w ogóle myśli nad tym, zanim spróbuje znowu zaatakować autora za niedociągnięcia profesjonalnego korektora i redaktora, który poprawiał tekst? Po co sprowadza się tutaj polskich korektorów i redaktorów do parteru? Im więcej ze mnie wyciągniecie tym bardziej zniszczycie ich obraz – piszę ich bo to przecież rzutuje na obraz ogólny, skoro zawodowiec dopuścił się takich uchybień.
Ile byście nie pluli na początkującego autora, to każda rozumna istota i tak stwierdzi, że przecież za korektę i redakcję wziął kasę zawodowiec. To jemu płaci się za znajomość niuansów językowych i to on powinien poprawić niedociągnięcia, a dał ciała. Ja napisałem pierwszą książkę fabularną i oddałem ją w ręce profesjonalisty. Profesjonalisty, który wprowadził błędy...
Więc jaki był obraz przed? Z pewnością brakowało masę przecinków przy imiesłowach przysłówkowych – to z pewnością dobrze (choć z brakami) poprawił profesjonalista.

Rafał napisał/a
To ma znaczenie czwartorzędne. Prawa autorskie do konkretnego wydania nie wynikają z daty wydrukowanej na obwolucie, a są przedmiotem umowy pomiędzy wydawcą, a posiadaczem praw.

Wielkie dzięki :) Już sobie poradziłem, ale nadal dziękuję.

Czaga napisał/a
Swoją drogą, pierwsze wydanie Wojny Żywiołów poszło do przemiału, czyli pomimo całej buty, autor dał się przekonać o olbrzymiej ilości błędów. To dobrze.

Autor przekonał się tym osobiście, redagując tekst, kiedy wyszło, ile błędów wprowadziła korekta. I tak, ja je zatwierdziłem, zatwierdzając korektę... Co mogę powiedzieć - zaufałem zawodowcowi, a samemu brakowało mi wówczas świadomości... W końcu po to się płaci profesjonalistom, żeby rozwiązywali problemy, na których lepiej się znają od nas. Nie zadziałało. Czasem zdarza się "usterka".

Lowenna - 15 Czerwca 2016, 19:30

Nie chce mi się tłumaczyć fafnasty raz czegoś, co tłumaczyło Ci już tyle osób. Zastanawiam się tylko czy bardziej mi Ciebie szkoda, czy Cię podziwiam.
:fp:

Romek P. - 15 Czerwca 2016, 20:43

M. Podbielski napisał/a
Na poparcie moich słów, że kolega autor wprowadził w błąd, przekazując niepoprawne informacje na temat pracy redaktorów?


Wybacz, ale kolegami w autorstwie to możemy zostać, kiedy jakieś normalne wydawnictwo opublikuje ci książkę, nie jakieś typu: zapłacę-wydam, ani takie, o którym nikt nigdy poza autorem nie słyszał :)
No i, rzecz jasna, kiedy nie opublikujesz jej sobie sam :)
A przy okazji - przepraszam, że wprowadziłem w błąd, mam zbyt skromne doświadczenie we współpracy z redaktorami, zaledwie przy 20 książkach własnych :) notka w Wiki jest mocno nieaktualna, bo mnie się nie chce jej edytować :)
(O tym, że zredagowałem coś z 50 książek cudzych, w tym np. takie nominowane do Żuławskiego czy Mackiewicza, nie chce mi się nawet pisać :D )

Życzę ci dobrze, lubię fighterów, w tym zajęciu to niezbędne, ale brak pokory zabija równie szybko jak pułapki w labiryncie z jednej powieści Silverberga :)

Luc du Lac - 15 Czerwca 2016, 20:49

Romku, nie wiem czy masz świadomość tego że twój interlokutor jest trenerem neurolingwistycznego programowania
Romek P. - 15 Czerwca 2016, 20:55

Mam :)
Czasem mówi się nie tyle do osoby, z którą teoretycznie prowadzi się dyskusję, ile do reszty świata :)
Z NLP-owcami mam - ujmijmy to tak - pewne doświadczenia.
Po prostu bawi mnie ta rozmowa, to zdecydowanie najfajniejszy wątek o tzw. "młodych pisarzach", jaki pojawił się na przestrzeni ostatnich lat na forach czy FB.

Navajero - 15 Czerwca 2016, 21:00

Luc du Lac napisał/a
Romku, nie wiem czy masz świadomość tego że twój interlokutor jest trenerem neurolingwistycznego programowania

No to teraz wszystko jasne: gość zaprogramował się, że zostanie pisarzem :P

Romek P. - 15 Czerwca 2016, 21:04

O ile w fazie programowania nie zostały popełnione błędy, wtedy coś może się zawiesić :)
m_m - 15 Czerwca 2016, 21:06

Cudowne są te comiesięczne, wielopoziomowe odpowiedzi na zarzuty, zawsze z utęsknieniem na nie czekam. I tym razem się nie zawiodłem :mrgreen:

Romek P. wybacz, nie jestem na bieżąco, Czarem i smokiem było ostatnim co czytałem twojego autorstwa.

bio - 15 Czerwca 2016, 21:34

Mania. Nie chodzi o zdrobnienie od Maryi. Zimne prześcieradła i elektrowstrząsy. Albo wynik sprzedawalności. Przypadek nieuleczalny, ale i nieszkodliwy. Kiedy się zaczęło? Przy temperowaniu ołówków? Wciąż niedoskonały czubek. To jeszcze raz. W końcu ołówka nie ma. Czas na nowy, albo na nową temperówkę. Drugi tom dzieła ujawni prawdę ostatecznie. Oczywiście nie autorowi.
Goria - 16 Czerwca 2016, 13:57

Oj, i zostałam wymieniona w komentarzu :) :lol:
Fidel-F2 - 16 Czerwca 2016, 14:38

M. Podbielski napisał/a
Ale dodam, że wykonawca miał na tyle przyzwoitości, że przyjął reklamację. Przy okazji nauczyłem go kilku reguł interpunkcji i nie tylko, więc jest rozwój.
jebułem
Goria - 30 Czerwca 2016, 10:51

Przerwa na herbatę, zajrzałam czy może coś nowego na rozweselenie, a tu cisza. Aż przykro :( .
Lowenna - 30 Czerwca 2016, 14:57

Czaga, <głask, głask>
Goria - 1 Lipca 2016, 08:00

Lowenna, dziękuję!


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group