To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Gry o tron - Sztuki walki

aniol - 23 Wrzeœśnia 2011, 18:47

mozna by dlugo dyskutowac
za malo danych zeby zajac jednoznaczne stanowisko
na pewno organizowanie jakichkolwiek walk dla 5cio latkow to skrajny debilizm i brak odpowiedzialnosci i to osobiscie uwazam za skandal
podobnie mozna by dyskutowac czy organizowanie doroslej gali MMAw polaczeniu z zawodami dzieciecymi na jednej imprezie jest dobrym pomyslem
i do tego momentu zgadzam sie ze jest to chore
ale
czy walka 10cio latkow odbywa sie na macie, ringu czy w klatce nie wplywa w zadnym stopniu na bezpieczenstwo dzieciakow czy ryzyko urazu - zwlaszcza jesli walki odbywaly sie wg przedstawionych w artykule zasad (a w sumie ten temat jest potraktowany marginalnie przez pozal sie boze redaktora - wazniejsze jest ze walki byly w klatce, byly rozebrane dziewczyny i jedno dziecko sie poplakalo) demonizowanie klatki jako miejsca straszliwie niebezpiecznego to jest wlasnie z jednej strony komercja a z drugiej proba zaszkodzenia konkurencji
wypowiedz kretynow z brytyyjskigo zwiazku medycznego wypowiadajacy sie ze judo jest bezpieczne a mma bez uderzen juz nie, podwaza ich wiarygodnosc nawet przy leczeniu grypy
argument ze jeden dziecika sie poplakal jest za przeproszeniem wziety z d**y i ma sluzyc wylacznie budowaniu sensacji

a i jeszcze szybka edycja - na zalaczonym filmiku widac walke dzieciakow tak na oko 12letnich* wiec tez nie rozumim oburzenia - jedyne co mi sie nie podoba to brak kaskow pozatym wszytko jest ok

* czyli dzieciakow ktore w naszym kraju moga legalnie startowac w zawodach judo(min 10 lat), zapasow(min 10 lat), karate(min 10 lat), szermierki(min 6 lat), kickboxingu(min 12lat), ju-jutsu(min 12lat) -nie jestem pewny czy boks nie zaczyna se od 13tu

Grimzon - 23 Wrzeœśnia 2011, 20:14

aniol napisał/a
szermierki(min 6 lat)


Akurat w szermierce minimalny wiek to także 12 lat. Wcześniej to co najwyżej jest zabawa. Do 12 roku życia przeważa gimnastyka ogólnorozwojowa i bardzo mocne podstawy techniczne. Szermierka ma bardzo zły wpływ na symetryczny rozwój sylwetki.

Na koniec nie zapominajmy także o rozwoju psychicznym tych dzieci. Skoro dzieciak się popłakał to nie do końca rozumie, że powinna być to dla niego tylko zabawa.

aniol - 23 Wrzeœśnia 2011, 20:24

na stronie polskiego zwiazku szermierczego jest podane 6-7 jako najnizsza wiekowo grupa zawodnicza - skrzaty czy cos takiego
a ze sie poplakal - tez nie masz info w jakim wieku dzieciak sie poplakal- nie ma nigdzie napisane czy to nie byl np jeden ze startujacych nastolatkow*
nie masz info czy naprawde sie poryczal ze szlochaniem i spazmami czy mial tylko lzy w oczach
w zasadzie masz niekompletna informacje ktora ma tylko jeden cel - wzbudzic emocje w czxytelniku i nic pozatym


*kurcze doroslych zawodnikow placzacych po przegranej tezwidzialem - tez podasz w watpliwosc ich dojrzalosc psychiczna?

Grimzon - 23 Wrzeœśnia 2011, 20:39

aniol napisał/a
na stronie polskiego zwiazku szermierczego jest podane 6-7 jako najnizsza wiekowo grupa zawodnicza - skrzaty czy cos takiego


Tylko do 12 roku życia czyli młodzików walczy się inna bronią i w większości w klubach dopiero po 12 roku życia zaczyna się prawdziwy trening.

aniol napisał/a
*kurcze doroslych zawodnikow placzacych po przegranej tezwidzialem - tez podasz w watpliwosc ich dojrzalosc psychiczna?


W zawodach o stawkę jest coś takiego jak presja wyniku. Pamiętaj że dzieci nie mają w pełni rozwiniętego instynktu samozachowawczego i są skore do zwiększonej podatności na agresję z powodu nie rozwiniętej w pełni moralności. Dzieci to bardzo delikatne istoty.

aniol - 23 Wrzeœśnia 2011, 20:47

alez calkowicie sie z toba zgadzam

tylko nie zmienia to faktu ze artykul jest nierzetelny, nastawiony na sensacje i wzbudzenie konkretnych emocji
zupelnie tak jak kilka lat temu film Latkowskiego "klatka"- tez bazowal na polprawdach i niedopowiedzeniach

merula - 24 Wrzeœśnia 2011, 11:06

Grimzon napisał/a

W zawodach o stawkę jest coś takiego jak presja wyniku.


we wszelkich sytuacjach, nawet zabawowych, wchodzi w grę urażone ego i niechęć do porażki. a jak zagra adrenalina i włączy się instynkt rywalizacji, to popłakać może się każdy.
zresztą, płaczą też zawodnicy ze szczęścia ;P:

Navajero - 24 Wrzeœśnia 2011, 12:46

Ja elementów SW uczyłem swoje dzieci jak miały po kilka lat ( młodszego musiałem rehabilitować po ciężkiej chorobie) i obaj nie tylko żyją, ale i mają się dobrze. Tyle, że rywalizowali jedynie ze mną, a ja dawałem się pokonać po ciężkiej walce i nie płakałem z tego powodu ;P:
jewgienij - 24 Wrzeœśnia 2011, 12:46

Piłkarze regularnie płaczą na boisku i w szatni.
Bobby Fischer rozpłakał się, gdy zremisował wygraną partię z Botwinikiem w szachy. Ale bez emocjonalnego zaangażowania nie ma wyników, co nie znaczy, że trzeba ryczeć po każdej porażce.
U nas już trzecie miejsce jest powodem do samozadowolenia i fety. Prawdziwych sportowców interesuje tylko pierwsze miejsce.

Sosnechristo - 24 Wrzeœśnia 2011, 13:35

Więc, jak rozumiem, nasi siatkarze to nie są prawdziwi sportowcy? ;)
Tak, tylko pytam.

Alatar - 24 Wrzeœśnia 2011, 14:10

O tej sprawie było w telewizji. Dla mnie takie zawody są naganne. Okładające się dzieci w klatce, dopingowane przez tłum dorosłych... Jak walki psów lub kogutów. A wygranej się przecież wymaga. Czego uczą się te dzieci? Dlaczego miałyby "dobrej zabawy" z klatki nie stosować do rozwiązywania problemów teraz i w przyszłości?
jewgienij - 24 Wrzeœśnia 2011, 16:32

Oglądałem kiedyś program o tym. Chore. Nie wiem kogo podnieca walcząca goowniarzeria, bo tu chyba o widowisko chodzi, a nie o sport. Dziecięca pornografia i tyle.

Sosnechristo, a na pewno przy tym talencie więcej by osiągnęli, gdyby nie cieszył ich każdy medal. Nawet moja siostra, zero w sporcie obeznana, dziwiła się, co oni tak fetują, skoro poprzednio mieli złoty medal.

Grimzon - 24 Wrzeœśnia 2011, 17:57

Cytat
Sosnechristo, a na pewno przy tym talencie więcej by osiągnęli, gdyby nie cieszył ich każdy medal. Nawet moja siostra, zero w sporcie obeznana, dziwiła się, co oni tak fetują, skoro poprzednio mieli złoty medal.


I może osiągną. Ale weźmy pod uwagę że było to praktycznie druga kadra bo większość zawodników podstawowego składu odmówiło gry. Rzadko się zdarza żeby ktoś całkowicie zdominował jakąś dyscyplinę sportu na długie lata, a jeszcze rzadziej dzieje się to w grach zespołowych. Ten brązowy medal to zasługą bo nie chodzi o to by zawsze wygrywać ale żeby być w czołówce i nie tracić z nią kontaktu.

jewgienij - 24 Wrzeœśnia 2011, 18:48

Dobrze, ale trzymanie czołówki jest ich obowiązkiem, skoro są dobrzy. Brakowało mało, a by otwartym autokarem przez miasto przejechali. To Włosi pewnie smutniejsi wracali, mimo że ze srebrem.
Patrząc na wyniki mistrzostw w ręcznej, nożnej i siatkówce. to jesteśmy mistrzami trzeciego miejsca. Nie na darmo nazywa się trzecie miejsce nagrodą pocieszenia.

aniol - 24 Wrzeœśnia 2011, 21:31

Alatar napisał/a
O tej sprawie było w telewizji. Dla mnie takie zawody są naganne. Okładające się dzieci w klatce, dopingowane przez tłum dorosłych... Jak walki psów lub kogutów. A wygranej się przecież wymaga. Czego uczą się te dzieci? Dlaczego miałyby dobrej zabawy z klatki nie stosować do rozwiązywania problemów teraz i w przyszłości?


a teraz male pytanko bo widze ze szukacie problemu w zupelnie innym miejscu niz jest
czy to samo powiesz o np judo? tzn. " A wygranej się przecież wymaga. Czego uczą się te dzieci? Dlaczego miałyby "dobrej zabawy" z maty nie stosować do rozwiązywania problemów teraz i w przyszłości?"
w zasadzie to samo pytanie mozna postawic w kazdej dzieciecej dyscyplinie sportu - nie tylko sportu walki

a jeszcze wracajac do rzetelnosci tfu tfu dziennikarzy - u najukochanszej tesciowej przejrzalem dzisiaj kilka zadrukowanuch stron pt Fakt - tez by strasziwy wstrzasajacy artykul o rzeczonych zawodach - wiek zawodnikow to juz byly 4 lata - poczekajmy jeszcze ze dwa dni okaze sie ze do walk wystawiono niemowleta

jewgienij - szybciej dziecej pornografii doszukiwalbym sie w plywaniu i w balecie
i to samo pytanie co do Alatara - czy ten sam tekst napisalbys w odniesieniu do np judo czy zapasow dzieciecych?

jewgienij - 24 Wrzeœśnia 2011, 21:42

Nie. Judo i zapasy to zasady, coś więcej nawet niż sam sport. Walki w klatkach to popuszczenie do granic możliwości. Czysta agresja i widowisko. Jak walka kogutów, ktoś wspomniał. To jest zabawa dla dorosłych mężczyzn, nie dla dzieciaków.
aniol - 24 Wrzeœśnia 2011, 21:52

jewgienij napisał/a
Nie. Judo i zapasy to zasady, coś więcej nawet niż sam sport. Walki w klatkach to popuszczenie do granic możliwości. Czysta agresja i widowisko. Jak walka kogutów, ktoś wspomniał. To jest zabawa dla dorosłych mężczyzn, nie dla dzieciaków.


pomijam juz ze walki w klatkach tez maja zasady (czego wiekszosc krytykantow nie chce zauwazyc) to w omawianym przypadku walki dzieciece* odbywaly sie w bardzo ograniczonych widelkach przepisow -zadnych uderzen i kopniec, tylko rzuty i dzwignie - brzmi znajomo?
nadal twierdze ze szukacie problemu (bo problem owszem istnieje) w niewlasciwym miejscu

*dla najmlodszych, bo nastolatkowie jak widac na filmie juz mogli uderzac

jewgienij - 24 Wrzeœśnia 2011, 21:58

Oczywiście, że mają zasady. Nawet ustawki kibiców je mają. Ale główną zasadą jest napuszczanie jednego na drugiego. Nie jest to z jakiegoś powodu dyscyplina olimpijska, więc nie widzę sensu w czymś takim, poza przyjemnością widzów.

ed. jesteś z Krakowa, dżudoko, a na imprezy nie przychodzisz :D

aniol - 24 Wrzeœśnia 2011, 22:07

ale ja w Krakowie od 4 lat juz nie mieszkam - a bywam trzy, cztery razy w roku - i wtedy raczej obowiazki rodzinne odstawiam - juz mnie kilka razy Martva probowala na impreze wciagnac ale jakos tak nie wychodzi - kiedys dotre na pewno!
Alatar - 24 Wrzeœśnia 2011, 22:45

Jest różnica w charakterze tych dyscyplin. Zasady, cel. Rozumiem, że nie miałbyś nic przeciwko zaprowadzeniu swojego dziecka (czy je masz, czy, gdybyś je miał, nie wiem) do uczestnictwa w takich zawodach. Zresztą napisałem "dla mnie", i dla mnie zatem, takim zawodom bliżej do przemocy niż do sportu - sygnał, że w pewnych wypadkach przemoc jest ok.
aniol - 24 Wrzeœśnia 2011, 23:00

na chwile obecna mam corke sztuk jeden - wiek 4 lata - i na razie nie robie z nia zadnych technik walki - owszem bawie sie z nia w ogolnorozwojowke i akrobatyke
jesli bedzie chciala zaczne ja uczyc w wieku 7-8 lat - nie wczesniej - zreszta taki jest minimalny wiek w ktorym przyjmuje dzieciaki do swojego dojo
i owszem wystawiam dzieciaki juz osmioletnie na zawodach - wg zasad judockich i uproszczonych zasad jj sportowego (czyli tak naprawde wg zasad o ktorych jest mowa w w/w artykule)
w pelnym jj sportowym (wiec poza forma kontaktu niebardzo rozniacym sie od mma) wystawiam powyzej 16tu lat - chociaz w procesie nauczania stawiam przeciwko sobie w formie uderzanej, nastoaltkow juz od 12 lat

a teraz bardzo poprosze o rozwiniecie tematu o "roznicy w charakterze dyscyplin, zasadach i celu" ,bo zaczyna to byc coraz bardziej podobne do dyskusji sprzed lat ok 35 na temat przewagi boksu nad karate czy 25ciu przewaga karate nad kickboxingiem
w obu przypadkach probowano udowodnic ze "stare " dyscypliny sa wartosciwosze od "nowych" bo maja cele, zasady, wartosci wychowawcze a te nowe to nic innego jak zdziczenie, brutalnosc i bandytka

i znowu podkresle ze nie widzicie problemu tam gdzie naprawde sie pojawil, a skupiacie sie na pozorach i marketingu - kurcze chyba zreszta taki byl cel organizatora tych zawodow

Grimzon - 25 Wrzeœśnia 2011, 11:20

Cytat
a teraz bardzo poprosze o rozwiniecie tematu o roznicy w charakterze dyscyplin, zasadach i celu ,bo zaczyna to byc coraz bardziej podobne do dyskusji sprzed lat ok 35 na temat przewagi boksu nad karate czy 25ciu przewaga karate nad kickboxingiem
w obu przypadkach probowano udowodnic ze stare dyscypliny sa wartosciwosze od nowych bo maja cele, zasady, wartosci wychowawcze a te nowe to nic innego jak zdziczenie, brutalnosc i bandytka


Stara dyskusja, która zawsze rozbrzmiewa jak jakaś nowa dyscyplina zaczyna przysłaniać starsze. Nie ważna jest dyscyplina sportowa, a bardziej trener, który prowadzi swoich zawodników.

Jednakże należy także zauważyć, że rozwój i popularność BJJ w Polsce jest związana z popularnością MMA.

aniol napisał/a
i znowu podkresle ze nie widzicie problemu tam gdzie naprawde sie pojawil, a skupiacie sie na pozorach i marketingu - kurcze chyba zreszta taki byl cel organizatora tych zawodow


To jeszcze gorzej świadczy o tym środowisku skoro chcą wypłynąć na plecach dzieci.

Natomiast aniol, powiedz z własnego doświadczenia trenerskiego dlaczego nasi zawodnicy w MMA odstają od czołówki tak bardzo. Brak im determinacji, chęci treningu czy może kontrowersyjnie sterydów ? (uprzedzam że nie jest to w żadnym wypadku złośliwe pytanie, czysta ciekawość)

aniol - 25 Wrzeœśnia 2011, 11:47

kurcze ale zes dowalil pytaniem
toz to temat na prace magisterska
wprawdzie w srodowisku mma nie jestem mocno osadzony ale przyczyny widze dwie - pierwsza to brak wypracowanych metod treningowych - pod tym wzgledem jestesmy w plecy w stosunku do innych nacji - wciaz sie uczymy tak zawodnicy jak trenerzy, ale juz na szczescie widac wyrazne rozdzielenie poziomow pomiedzy klubami w ktorych trenuje sie naprawde przekrojowo, gdzie zatrudnia sie specjalistow z prawdziwego zdarzenia do prowadzenia treningow,gdzie teningi walki sa w rozsadny sposob laczone z treningami silowymi i wytrzymalosciowymi, a klubami gdzie jest jeden "mistrz" od wszystkiego, gdzie nie stosuje sie cykli treningowych,gdzie treningi sa 3 razy w tyg, gdzie pojecie odnowa biologiczna jest jednoznaczna z wekendem z piwkiem przy grilu
ale tak jak napisalem to sie baaaardzo szybko zmienia na lepsze - potrafimy sie uczyc od najlepszych, podgladamy metody treningowe innych, coraz czesciej slyszy sie o konsultacjach z lekarzami, dietetykami, specjalistami od biomechaniki itd
ale tu pojawia sie drugi problem - czyli kasa
ilu zawodnikow mozesobie pozwolic na 3-4 treningi dziennie? ilu na to stac? a co z praca czy studiami?
ile klubow stac na zatrudnianie w/w specjalistow? w ilu osrodkach sa np profesjonalni masazysci?
i tu widze powazny problem ciezki do przeskoczenia - zeby przejsc z amatorki do profesjonalizmu potrzebne sa pieniadze, duze pieniadze, bardzo duze pieniadze - a z wlasnego doswiadczenia wiem ze pozyskiwane z roznych dotacji, fundacji itp to kropla w morzu potrzeb nawet tak malego dojo jak moje
szukanie sponsorow tez jest ciezka robota, i to tez przerabialem kilkukrotnie
mma ma w tej chwili troche latwiej - staje sie popularne, medialne mowi sie o nim coraz glosniej - wiec sponsorzy powoli do klubow trafiaja
co do sterydow nie podejmuje tematu - nie znam srodowiska na tyle zeby sie wypowiadac (wiem wprawdzie jak temat wyglada w jj sportowym ale nie bede przenosil tego na mma) - ale wystarczy popatrzec na ceny suplementow zeby powrocil temat nr dwa czyli kasa

Alatar - 25 Wrzeœśnia 2011, 14:35

Czy u Ciebie stosujecie klatki z tłumem dorosłych dokoła nawołujących dzieciaki do dowalenia przeciwnikowi?
aniol - 25 Wrzeœśnia 2011, 20:56

Alatar napisał/a
Czy u Ciebie stosujecie klatki z tłumem dorosłych dokoła nawołujących dzieciaki do dowalenia przeciwnikowi?


nie, walczymy na tatami - klatka to folklor poludniowoamerykanskich macho ktory niestety sie przyjal*, wmojej opinii obciachowy dosyc

a co do dopingu - naprawde nigdy nie slyszales jak potrafia rodzice dopingowac swoje dzieci? nie mowie tu wylacznie o sportach walki - wystarcza miedzyszkolne zawody pilkarskie
ja sie nasluchalem najdzikszych wrzaskow ze strony publiki zawodow dzieciecych wiec o ile pewne zachowania moga mnie zniesmaczac to nie dziwia mnie wcale




*chociaz i tak dobrze ze nie przyjal sie pierwotny pomysl:krag ognia wokol ringu

aniol - 8 Października 2011, 15:45

buahahahahahahahahaha
nie wiem czy tego kuriozum nie lepiej wkleic w kawalach i dowcipach
sistiema i mistrz Ryabko
http://www.youtube.com/wa...d&v=zyQOOAjExG0
najlepsze jest to ze calkiem rozsadni ludzie sie nabieraja na cos takiego

aniol - 2 Stycznia 2012, 22:41

kolejne kuriozum z internetu
szczerze? gdybym mial jakikolwiek udzial w ponizszym filmiku stanalbym na glowie zeby ow film nigdy nie ujrzal swiatla dziennego (nawet jesli bylbym tylko anonimowa postacia w tle)
http://www.youtube.com/wa...=endscreen&NR=1

ale z drugiej strony przerazajace jest jaki gow..iany poziom prezentuje ten black belt class - ale to jest trend ktory rozwija sie na zachodzie od kilkunastu lat w coraz wiekszym tempie
jeszcze bardziej przerazajace jest ze znam sporo klubow u nas w kraju ktore rownaja do tego poziomu
wychodzi na to ze wartosc klubow walki wrecz zaczynaja rzeczywiscie okreslac zawody i to jedynie pelnokontaktowe
smutne

Ozzborn - 10 Stycznia 2012, 21:48

ale co masz na myśli? że ak łatwo temu aikidoce poszło z shotokanowcami? (którzy swoją drogą raczej żałośni jak na czarne paski ;] )

edit: zresztą wiadomo nie od dziś, że shotokan to raczej takie machanie rekreacyjnie (szczególnie jak się robi zawody w semi-kontakcie) a z drugiej strony "chwytane sztuki" w starciu 1 na 1 są o niebo skuteczniejsze niż czysto uderzane.

mesiash - 11 Stycznia 2012, 07:44

Ozzborn, w każdej walce, jeżeli mamy po stronie mistrza jednej sztuki a po drugiej stronie innej, to w 95% zależy od mistrza a nie od sztuki. I można sobie robić takie dywagacje o wyższości ogórków kiszonych nad konserwowymi, ale smak i tak w większości zależy od samego ogórka.
Ozzborn - 11 Stycznia 2012, 08:10

Oczywiście, że tak, ale mimo wszystko szala przechyla na stronę chwytaczy. Np. w UFC, dopóki były to zawody między przedstawicielami różnych sztuk, a nie zawodnikami nowo powstałej "sztuki walk" MMA, wygrywał prawie zawsze (a może i zawsze - nie pomnę) ktoś z bjj.
dalambert - 11 Stycznia 2012, 09:42

mesiash napisał/a
ale smak i tak w większości zależy od samego ogórka.

a nie od jakości octu i koperku / czosnek też się przydaje i chrzanik/ ;P:



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group