To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Summa Technologiae - Cieplarnia

Martva - 3 Lutego 2008, 20:23

Gadałam kiedyś z ciotką, która mieszka w Złym Kraju Którego Nazwy Nie Wymawiam, o ogrodnictwie, różnicy klimatów i co za tym idzie - szaty roślinnej, które jej zdaniem wcale nie sa takie ogromne; rozejrzała się, pokazała na kępę agapantów w donicy i mówi: no jak to, przecież to u mnie rośnie pod płotem jako chwast.
Padłam.

Piech - 3 Lutego 2008, 20:36

W razie ocieplenia warunki w Polsce chyba zmienią się na korzyść. Jak dotąd mieliśmy stosunkowo surowy klimat w porównaniu z Europą zachodnią - a to kosztuje. Przynajmniej jedną pensję w roku przeznaczamy na ogrzewanie wcale nie z naszej winy, a Francuzi i Włosi są o tyle do przodu całkiem gratis. Więc na początek spadłyby rachunki za ogrzewanie. Jak dotąd zima hamowała u nas gospodarkę, a w Europie zachodnie nie. Korzyści gospodarcze łagodnej zimy widać u nas było zeszłej zimy. Myślę, że przynajmniej 1% PKB mieliśmy ekstra. Ponadto, cieplejszy klimat u nas oznaczałby lepszy urodzaj. Byłby dobry popyt na naszą żywność i nasi rolnicy w końcu może przestaliby narzekać.
Kruk Siwy - 3 Lutego 2008, 20:38

Urodzaje na pustyni są niewątpliwe bardzo udane...
Piech - 3 Lutego 2008, 20:40

Kruk Siwy napisał/a
Urodzaje na pustyni są niewątpliwe bardzo udane...

Ależ Kruku, kto Ci powiedział, że u nas będzie pustynia. To nam raczej nie grozi. Najpierw będziemy się cieszyć klimatem takim jak ma Europa zachodnia. W większości Europy i USA uprawia się w warunkach gorętszych od naszych i nikt tam nie narzeka na nieurodzaj. Przeciwnie.

Kruk Siwy - 3 Lutego 2008, 20:43

Ekhem. Zdaje się że już obecnie poziom wód gruntowych bardzo opadł. Czy przypadkiem dalsze ocieplenie klimatu nie pogłębi niedoboru wody?
Piech - 3 Lutego 2008, 20:48

U nas kultura rolna stoi na stosunkowo niskim poziomie, ale cieplejszy klimat, wyższe dochody rolników i perspektywy wynikające z wzrastającego popytu na naszą żywność, pozwoliłyby na szybkie zmiany. Widziałem w USA całe stany obsiane soczystą kukurydzą w temperaturach jakie u nas uznano by za klęskowe. Na razie.
Fidel-F2 - 3 Lutego 2008, 20:53

Piech napisał/a
W razie ocieplenia warunki w Polsce chyba zmienią się na korzyść. Jak dotąd mieliśmy stosunkowo surowy klimat w porównaniu z Europą zachodnią - a to kosztuje. Przynajmniej jedną pensję w roku przeznaczamy na ogrzewanie wcale nie z naszej winy, a Francuzi i Włosi są o tyle do przodu całkiem gratis. Więc na początek spadłyby rachunki za ogrzewanie. Jak dotąd zima hamowała u nas gospodarkę, a w Europie zachodnie nie. Korzyści gospodarcze łagodnej zimy widać u nas było zeszłej zimy. Myślę, że przynajmniej 1% PKB mieliśmy ekstra. Ponadto, cieplejszy klimat u nas oznaczałby lepszy urodzaj. Byłby dobry popyt na naszą żywność i nasi rolnicy w końcu może przestaliby narzekać.
w razie ocieplenia klimat w Europie prawdopodobnie się oziębi, przynajmniej początkowo. Stosunkowo łagodny klimat naszego kontynentu (jak na tę szerokość geograficzną) to w dużej mierze zasługa pradu zatokowego. Ocieplenie spowoduje duży naplyw słodkich wód do oceanów i prawdopodobnie zaburzy system prądów, a bez Golfstromu bedzie po prostu zimniej.
Sirroco - 3 Lutego 2008, 20:54

Woda na Ziemi nigdy nie będzie problemem a jeśli już to tylko lokalnie.
Najprostszym rozwiązaniem jest migracja chociaż powoduje inne problemy.
Inne to odsalanie wody morskiej,sprowadzanie jej z innego regionu rurociągami,dokopanie się do podzemnych jej zapasów i w końcu "zasiewanie" chmur itp. techniki pozwalające zmienić pogode na danym terenie.Ja to wiem a nie jestem ekspertem.
Ludzie zasiedlają tereny blisko rzek i jezior bo tak jest łatwo i tanio ale to nie jedyna możliwość.
Zresztą zmiany będą zachodzić powoli,np. tylko na filmie epoka lodowcowa pojawiła się w ciągu kilku dni... może szkoda,nie cierpię zimy.Kiedyś przeprowadze sę na południe pewnie.

Fidel-F2 - 3 Lutego 2008, 21:01

Sirroco, dobrze gada, a tak wyglądaja pola uprawne na pustyni w Arabii Saudyjskiej
http://mapy.pomocnik.com/...arne/?mapa=1858

baron13 - 4 Lutego 2008, 08:07

Warto sobie przypomnieć, jak wygląda wspólczesne plonowanie, np kapusta 70 ton z ha, ziemniaki 44 tony. Może coś mi się popieprzyło, przestawiły jednostki, ale jak mnie pamięć nie myli za mej młodości 1 tona pszenicy, dziś 10 ton.
Martva - 4 Lutego 2008, 09:05

Ja się jednak problemu wody obawiam - poza tym ocieplenie wcale nie musi być takie miłe i łagodne, zauważcie że przez kilka ostatnich lat są u nas albo susze, albo powodzie. A taka kukurydza potrzebuje na przykład wody w cholerę.
Jednak wolę ocieplenie niż oziębienie, brrr.

baron13 - 4 Lutego 2008, 11:17

Można powiedzieć, że wszelkie zmiany są niedobre, bo wymagają przystosowania się do nich. Na przykład we Francji (podobno) domy są przystosowane do upałów w ten sposób, że mają okiennice. Ja mam okna połaciowe. W lecie przez średnio 2 tygodnie cierpię upał, za to w zimie okna, gdy świeci słońce dogrzewają dość skutecznie. Więc jakby się ociepliło musiałbym w lecie czymś te okna zasłaniać.
Kruk Siwy - 4 Lutego 2008, 11:19

Eeee... może pozwól zarosnąć im brudem...
Martva - 4 Lutego 2008, 11:30

A ja chciałam napisać jeszcze w kwestii upraw, takie skrzywienie zawodowe - pisałam magisterkę z uprawy oberżyny (jedna z odmian holenderskich) w warunkach polowych. oberżyna, wiadomo, z Indii pochodzi, ciepłolubna jest szalenie, bardziej od papryki, w Polsce mało kto próbuje uprawy bo klimat nie ten... Generalnie mimo przymrozka tuz po wysadzeniu (papryka by nie przeżyła, przynajmniej zdaniem mojej promotorki) rośliny rosły jak głupie, kwitły jak głupie i owocowały jak głupie. Rok później powtórzono badanie, lato było dużo cieplejsze, temperatury latem wyższe... a plony nie.
Taka ciekawostka ;)

baron13 - 4 Lutego 2008, 14:28

Kruk Siwy napisał/a
Eeee... może pozwól zarosnąć im brudem...


No właśnie nie. Działanie okiennic polega na tym, że nagrzewa się powierzchnia swobodnie chłodzona przez powietrze. Brud przylepiony do szyby, nagrzwa szybę. Działa ale gorzej.

dareko - 4 Lutego 2008, 14:29

baron13, to juz sie dzieje, ludzie z tego powodu montuja zewnetrzne rolety.
Kruk Siwy - 4 Lutego 2008, 14:32

baron13, to żart był oczywiście bardziej mi chodziło o to, że takie okna są niewygodne w eksploatacji. Śnieg na ten przykład skutecznie załatwia Ci błogą ciemność...
ale to już poza tematem.

baron13 - 4 Lutego 2008, 16:27

Kruk Siwy napisał/a
baron13, to żart był oczywiście bardziej mi chodziło o to, że takie okna są niewygodne w eksploatacji. Śnieg na ten przykład skutecznie załatwia Ci błogą ciemność...
ale to już poza tematem.


Śnieg... Zsypuje się z powodu dobrania kata zsypu. :-) Nie ma to jak zachować śmiertelną powagę ;-)

Rafał - 5 Lutego 2008, 09:00

O czym my tu .. a tak, okna połaciowe, nie ma to jak leżec sobie w łóżeczku i patrzeć w niebo :D Mam dwa :wink:

Jakoś tak około roku tysięcznego klimat na Śląsku był taki bardziej śródziemnomorski. Nie wiem jak to wyglądało naprawdę, ale mówi się, ze było w bród winnic. Nie bardzo mi to pasuje do standardowego wyobrażenia tych czasów jako to puszcze, puszcze i puszcze, ale podobno były winnice i winnice. Co ciekawe sporo winnic jest u naszych sąsiadów po czeskiej - południowej stronie Sudetów. Skoro były i po naszej stronie to nie ma siły - klimat był dużo cieplejszy - i to bez żadnych emisji CO2, chyba, że to wino chłodzili nieszczelnymi instalacjami pracującymi na freonach (chociaz osobiście nie sądzę aby było to możliwe :wink: )

baron13 - 5 Lutego 2008, 09:37

Pędzenie proawdziło do dużej emisji CO2 (jak bulgocze w rurce, znaczy drożdże pracują, znaczy gazy cieplarniane ulatują).
dareko - 5 Lutego 2008, 10:11

Zaprzestanmy pedzic, uratujemy planete!!! :mrgreen:
baron13 - 5 Lutego 2008, 10:37

Dziś odczywamy skumulowane skutki szlachetnego pędzenia wina, miodu i piwa oraz szatańskiego wynalazku arabskich alchemików, wskutek którego da się pędzić ze wszystkiego. To się ostanio nazywa bio-paliwo, choć u mnie na wsi mówili po prostu "skocz po paliwo" ;-)
Piech - 5 Lutego 2008, 12:17

Taaaa. Sami produkujemy gazy cieplarniane, a potem mówimy, że to drożdże.
Agata - 5 Lutego 2008, 13:00

Zrób coś dla swojego środowiska: nie oddychaj dwie minuty dziennie. Codziennie. :mrgreen:
Gustaw G.Garuga - 5 Lutego 2008, 14:15

Ciekawy atykuł po ang o możliwych szybkich przemianach klimatycznych w tym stuleciu:
http://news.bbc.co.uk/2/h...ure/7227080.stm

baron13 - 6 Lutego 2008, 11:00

Owszem, choć to kolejny produkt "symulacji komputerowych". Zastanwia mnie w tym kontekście, że nie obserwuje się zmniejszenia się emisji CO2 w związku ze skróceniem się sezonu grzewczego. Tym bardziej dlaczego nie widzę tego w rachunkach?
Sirroco - 6 Lutego 2008, 21:05

podwodne pustynie
http://science.hq.nasa.go...em/climate.html
To jest bardzo niepokojące...

baron13 - 7 Lutego 2008, 08:52

Cóż, zacząć chyba by trzeba od sprawdzenia co satelita naprawdę zmierzyl. Kiedyś sprawdzałem wyniki pomiarów podnoszenia się poziomu oceanów. Okazało się, że surowe dane wskazują na opadanie pziomu. Tu jest problem podwójny. Po pierwsze jakie są surowe wyniki, po drugie czy metoda pomiaru mierzy ilość produkcji na metr kwadrat, czy jej tworcy tak przekonują. No i na koniec o co chocdzi w tym procesie. Najprawdopodobniej o to, że wody są jałowe. Co by było "dobrze" , bo jak do tej pory był problem z zakwitami glonów wynikającymi ze spuszczania do oceanów wód ze ściekami zawierającymi środki piorące min słynny kalgon.
Sirroco - 7 Lutego 2008, 15:01

Z map wynika że tam gdzie cywilizacja spuszcza swoje ścieki nadal są glony ale ta pustynie to ja sobie wyobrażam jako miejsce gdzie nie uświadczysz niczego,nie tylko glonów.
Nie ma pożywienia dla ryb i innych stworzeń,wyrwa w ekosystemie.
Jako że oceany zajmują większość powierzchni ziemi i mają spory wpływ na reszte coś takiego nie wydaje mi się "dobre".

ihan - 7 Lutego 2008, 15:50

Nie istnieje takie miejsce, gdzie nie uświadczysz niczego. Zawsze są jakieś bakterie, potem jednokomórkowce i rusza sukcesja. A tam gdzie będą glony z zakwitów nie będzie ryb, bo nie będzie tlenu, ot co.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group