Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Nutzz - 19 Września 2009, 22:55
| Fidel-F2 napisał/a | | shenra, po prostu nie uczyłaś się matmy zakładając, że do niczego nie będzie Ci potrzebna, trudno żebyś coś umiała |
Na moim przykładzie - zgadza się.
Podstawy owszem, rzeczy bardziej zaawansowane olałem. Bo i po co mi to?
shenra - 19 Września 2009, 22:57
Fidel-F2, jesteś bezczelny, ale Ty to wszak lubisz, mam nadzieję, że ubwiłeś się wystarczająco, Twoi fani na pewno zostali zaspokojeni. Ale zejdź już z tematu, o którym nie masz pojęcia i zajmij się wypowiadaniem o gościu, którego widzisz w lustrze.
Fidel-F2 - 19 Września 2009, 22:58
shenra, Nutzza nie ubyło
Hubert - 20 Września 2009, 14:42
Fidel-F2, skoro licealiści olewają, to dlaczego np. moja klasa - jedna z najwredniejszych i najleniwszych, o jakich słyszałem - rok temu WYMUSIŁA na dyrektorze douczki z matmy, żeby się porządnie przygotować do matury?
Anonymous - 20 Września 2009, 14:56
Sosnechristo, bo muszą zdać egzamin?
Hubert - 20 Września 2009, 19:18
Miria, przecież mogliśmy olać, albo czekać jak te barany na rzeź
Fidel-F2 - 20 Września 2009, 21:19
Sosnechristo, a gdzie napisałem, że licealiści olewają? a czy Ty aby w mat-fizie nie jesteś/byłeś? i skoro Ty byłeś na miejscu to spodziewam sie, że mi powiesz dlaczego.
Hubert - 21 Września 2009, 15:14
| Fidel-F2 napisał/a | | a czy Ty aby w mat-fizie nie jesteś/byłeś? |
Nie jestem mat-fiz. Jestem na profilu "dziennikarskim" (Polski-WOS-WOK).
My naprawdę się staraliśmy. Przez dłuższy czas chodziliśmy na korki prywatnie, zwłaszcza dominujące w klasie dziewczyny (stosunek 23 do 6).
Hm... możliwe też, że nasza matma wyglądała, jak wyglądała, dlatego, że mieliśmy koszmarną matematyczkę, która nie tłumaczyła, tylko szukała, kogo by tu up... usadzić. Bo każde z nas zasuwało pod tablicę, by choć trochę załapać. Ale całości się nie dało. Może dlatego jestem przeciwny matmie? Nie wiem.
Z drugiej strony, nie biadoliłbym tak, gdyby Ministerstwo określiło się w tej sprawie parę lat naprzód, a nie podjęło decyzję w połowie drugiej klasy Taka postawa naprawdę dezorientuje uczniów.
Nie byłoby też takich kłopotów z załapaniem matmy, gdyby nie np. zapalczywa pani z biologii. Na lekcjach realizujemy bez mała program rozszerzony (a w każdym razie materiał znacznie przekraczający podstawę - notatka na 3-4 strony drobnym maczkiem to standard). I wymaga opanowania tego wszystkiego, gdy dział składa się np. z 8-10 takich tematów. A teoretycznie mój profil ma w programie PODSTAWĘ biologii. Nie ma litości nawet w klasie maturalnej
Próbuję właśnie powiedzieć, że - gdyby zajmować się tylko jednym przedmiotem - no problemo. Ale uczniowie mają ich kilkanaście, nawet jeśli kilka (religia, wf) jest relaksacyjnych, inne można olać (PO, Podstawy przedsiębiorczości, infromatyka). Pozostaje jeszcze 7-8 przedmiotów.
NIe wiem, może powinienem pójść do zawodówki?
Fidel-F2 - 21 Września 2009, 17:49
jak swiat światem uczniowie na szkołę narzekali
Martva - 21 Września 2009, 18:17
Wyjęłam właśnie ze skrzynki rachunek od Ery, wysłany 25 sierpnia InPostem, płatny do 4.09. I zaczęłam się zastanawiać czy ciągłe telefony z biura obsługi, które starannie ignoruję, mają z tym coś wspólnego. Uch
Fidel-F2 - 21 Września 2009, 19:59
powinnaś częściej zaglądać do skrzynki
Martva - 21 Września 2009, 20:04
Dzisiaj przyszło.
Fidel-F2 - 21 Września 2009, 20:35
Hubert - 21 Września 2009, 20:49
| Fidel-F2 napisał/a | | jak swiat światem uczniowie na szkołę narzekali |
Być może. Co nie zmienia faktu, że fajnie nie jest, kiedy 4-letni program realizuje się w 3 lata. Ale 'to osobny rozdział', jak śpiewał Kazik.
Ozzborn - 21 Września 2009, 22:26
| Sosnechristo napisał/a | | 4-letni program realizuje się w 3 lata |
dzięki temu jest on okrojony i zmieniony tak, że dałoby się to ogarnąć w 2 lata od zera ;]
Serio - ja Polski do CEWa ogarnąłem w 1,5 tygodnia. Dodam tylko, że z nauką wyżej wymienionego nie miałem nic wspólnego przez 5 lat, a maturę ustną (wtedy to była ta część, do której trza było mieć wiedzę) ledwo zaliczyłem na 2, bo ignorowałem notorycznie żałosną panią od polskiego co zaskutkowało solidnym niedouczeniem.
mad - 21 Września 2009, 22:50
PZPN
Chal-Chenet - 21 Września 2009, 22:55
Mnie też. Od dawna.
Virgo C. - 21 Września 2009, 23:29
@Sosne
Zachowujesz się tak jakbyście byli pierwszym rocznikiem, które ministerstwo tak załatwiło. Jeśli mnie pamięć nie myli to rocznik 83 miał już zdawać nową maturę, nawet próbną mieli nową, a później się coś ludziom w ministerstwie odwidziało i poszli w starą. W pół roku przygotować się pod starą maturę, która premiuje zupełnie inne, bardziej przydatne imho rzeczy niż nowa to też wyzwanie.
Ontopicznie - czekam na dwie paczki (i faktury za neta), zaczyna mi się powoli cierpliwość wyczerpywać
Rafał - 21 Września 2009, 23:31
piiiiwo wyszłooo
Agi - 22 Września 2009, 01:13
Rafał, goń je
merula - 22 Września 2009, 09:28
ja nie wiem, ale odnoszę wrażenie, że o obowiązkowej maturze z matematyki mówiło się ze sporym wyprzedzeniem. rozumiem rozżalenie osób, którym z nią nie po drodze, ale z dnia na dzień się chyba o tym nie dowiedziały.
jeśli problemem jest to, że za rok jej już nie będzie, to jest bardzo prosty sposób na rozwiązanie tego problemu
Ambioryks - 22 Września 2009, 14:32
Obiegówka - irytujące jest to, że dotyczy nie tylko tych bibliotek, z których się korzystało, ale też wielu innych - i to w dodatku znajdujących się w sporym oddaleniu od siebie. Prawie 5 godzin mi to zajęło. Jedna biblioteka jest oddalona od głównej kilometr w jedną stronę, druga cztery kilometry w drugą stronę... dobrze, że przynajmniej niektóre były prawie po drodze do innych. Ale i tak zrobiłem dziś pieszo ponad 10 km - a zrobię jeszcze więcej wracając z biblioteki do domu.
A, i nie ma to jak dowiedzieć się po trzech miesiącach od oddania książki, że ową książkę oddało się po terminie i że zalega się z karą 1,80 zł oraz dowiedzieć się po dwóch tygodniach, że nie wycofało się książki zamówionej wtedy do czytelni - co też utrudnia sprawę z obiegówką.
Że nie wspomnę o totalnej dezinformacji w kwestii dokumentów, które trzeba było złożyć na drugi etap studiów.
Hubert - 22 Września 2009, 15:58
| Virgo C. napisał/a | @Sosne
Zachowujesz się tak jakbyście byli pierwszym rocznikiem, które ministerstwo tak załatwiło. Jeśli mnie pamięć nie myli to rocznik 83 miał już zdawać nową maturę, nawet próbną mieli nową, a później się coś ludziom w ministerstwie odwidziało i poszli w starą. W pół roku przygotować się pod starą maturę, która premiuje zupełnie inne, bardziej przydatne imho rzeczy niż nowa to też wyzwanie. |
Zdaję sobie sprawę, że nie jesteśmy pierwsi. Ale co, mam nie mówić, że to jest nie w porządku? Że to objaw głupoty/złośliwości kogoś na górze? Nie mówić, że coś jest nie w porządku, gdyż ktoś wcześniej przez to przechodził?
Wiem, że nie jesteśmy pierwsi, obecne problemy ministerstwa i szkół nie wzięły się znikąd.
Godzilla - 22 Września 2009, 16:33
| Ambioryks napisał/a | | Obiegówka - irytujące jest to, że dotyczy nie tylko tych bibliotek, z których się korzystało, ale też wielu innych - i to w dodatku znajdujących się w sporym oddaleniu od siebie. Prawie 5 godzin mi to zajęło. Jedna biblioteka jest oddalona od głównej kilometr w jedną stronę, druga cztery kilometry w drugą stronę... dobrze, że przynajmniej niektóre były prawie po drodze do innych. Ale i tak zrobiłem dziś pieszo ponad 10 km - a zrobię jeszcze więcej wracając z biblioteki do domu. |
Znam to, kiedyś wypisywałam się z Politechniki Warszawskiej. Dowiedziałam się wtedy o istnieniu bibliotek na różnych ciekawych wydziałach w różnych ciekawych punktach Warszawy, i wszystkie te biblioteki zgodnie musiały poświadczyć, że noga moja tam nigdy wcześniej nie postała. To była pouczająca wycieczka krajoznawcza.
Dunadan - 22 Września 2009, 17:27
Ambioryks, mnie obiegówka uświadomiła że istnieje coś takiego jak Główna Biblioteka Rolnicza o której istnieniu pojęcia nie miałem... całe te indeksy i obiegówki to jakieś przestarzałe przyzwyczajenia stetryczałych profesorów i ministrów. To jest jakaś aranoja żeby w XXI wieku student musiał latać za wykładowcami po wpis! skandal i absurd!
Martva - 22 Września 2009, 17:31
No fakt, zdziwiło mnie jak kiedyś musiałam biegać po pieczątki do bibliotek w których nigdy nie byłam, jakby się nie dało tego sprawdzić inaczej.
A teraz wkurza mnie fotosik, mam zdjęcia do wrzucenia i nie mogę
Saligia - 22 Września 2009, 18:47
wszystko
Chal-Chenet - 22 Września 2009, 19:16
Chodzenie po wszelakiej maści outletach i innych galeriach handlowych jest dosyć upierdliwe, a na pewno męczące...
Kruk Siwy - 22 Września 2009, 19:55
ale daje dobre efekty...
Chal-Chenet - 22 Września 2009, 20:03
Faktycznie, coś w tym jest. Trochę grosza na pewno zostaje w kieszeni.
|
|
|