Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
Dźyngis Wum - 23 Czerwca 2011, 22:46
The Killer Inside Me - Michaela Winterbottoma to filmik jak dla mnie dużo dobry . Generalnie, to taka pulpowa historyjka, dziejąca się w Texasie w latach 50-tych, z czasów, kiedy szeryf w kowbojskim kapeluszu, wysiadając ze swojego Chevroleta, spluwał siarczyście na glebę, żeby pokazać, kto tu rządzi. Starannie dobrana scenografia sprawia, że dosłownie przenosimy się w tamte czasy - filmik uszyty został zacnie. Historia wciąga, ale miejscami przegina do tego stopnia, że ciężko określić, czy to jest jeszcze przemoc czy pornografia. Po raz kolejny reżyser przesunął granice tego, co mu wolno pokazać w filmie, tak jak to miało miejsce w 9 songs. Nie wiem, na ile to zabieg artystyczny, na ile tani chwyt, to zostawiam do osądu każdemu, kto się skusi żeby, obejrzeć ten film. Gra aktorska bardzo bardzo... nie ma słabych momentów, ale kiedy w kadrze pojawia sie Elias Koteas czy Bill Pullman, powietrze zaczyna dosłownie gęstnieć. Filmik oceniany tu i ówdzie 6,5/10.Ode mnie mocna 8-ka
Matrim - 23 Czerwca 2011, 22:56
Paul
No faktycznie przyjemne
| Adon napisał/a | | ilcattivo13 napisał/a | | I premierowo w Nidzicy - Paul |
Zwrociles uwage na muzyke w barze? Wersja country. |
Przez was się nie dałem zaskoczyć Ale za to:
| Cytat | | Boring conversation anyway. | mnie rozbroiło
Dunadan - 23 Czerwca 2011, 23:00
I ja obejrzałem Paula. Spodziewałem sie czegoś bardziej w stylu Hot Fuzz... i może dlatego nieco się zawiodłem ale tylko nieco. Uśmiałem się nieźle, sporo fajnych odniesień do popkultury sci-fi. Fajnie ogólnie
Fidel-F2 - 24 Czerwca 2011, 06:16
| Iscariote napisał/a | | Poza tym Cage wcześniej zagrał w kilku kultowych dla mnie tytułach sensacyjnych i od tamtej pory mi nie przeszadza. Tak samo jak jedna mina Bruce'a czy jedna mina Gibsona. | +1
Chal-Chenet - 24 Czerwca 2011, 08:11
The Town
Affleck jak zwykle dosyć drewniany, ale generalnie film można uznać za dobry.
Dosyć standardowa historia: jeden z przestępców napadających na konwoje chce się wycofać z interesu (ach, ta miłość...), ale ciężko mu to, z początku przynajmniej, wychodzi.
Mimo pewnej przewidywalności film całkiem wciągający i w ogólnym rozrachunku nie żałuję poświęconego mu czasu.
6/10
shenra - 24 Czerwca 2011, 09:02
My soul to take - nawet znośne. Plasuje się w połowie skali dla filmów o reinkarnacji złych dusz
Lost Future - dziwne, przewidywalne, trochę alogiczne, ale w sumie lubię filmy Wesa.
Hubert - 24 Czerwca 2011, 17:57
Dragon Ball: Evolution. Ten.. nooo... chciałbym powiedzieć coś dobrego o tym filmie, ale on jest doskonale przeciętny. Było parę momentów, w których myślałem, że już-już coś zacznie się dziać, a to się mniej kupy trzyma niż maksymalnie absurdalne DB GT.
Jestem w stanie zrozumieć wygląd Oozaru czy Piccolo. Wiadomo, budżet, licentia poetica. Naprawdę rozumiem - ale... Son Goku jako szkolne popychadełko? Ofiara bananowej młodzieży? Goku na młodzieżowej imprezie?
Już nie mówię, że Songo pozbawiony fryzury i ogona kompletnie mija się z wizerunkiem, jaki ludzie znają (a nie jest to mała grupa). Poza tym, co to za chuchro? Wyobrażacie tego chłopczyka jako Super Sayana?
Wyglądało to, jakby chcieli zrobić azjatyckiego kuzyna Spider-mana.
Jeden z durniejszych pomysłów na adaptację obok aseksualnego wiedźmina-renegata.
Chyba tylko ktoś o plastycznej wyobraźni Burtona i równie dobrych specach od kostiumów i charakteryzacji mógłby przenieść Dragon Balla bez uszczerbku dla wizerunku bohaterów. Ale ktoś taki by się tego nie podjął.
Magnis - 24 Czerwca 2011, 19:16
Doktorku, do dzieła
Następna komedia pełna absurdów i gagów, którą oglądało się przyjemnie należąca do serii Cała naprzód/Do dzieła.Ocena 7/10.
Baal
Dobry film katastroficzno - fantastyczny gdzie powraca tytułowy bóg zła.Ocena 6,5/10
fealoce - 24 Czerwca 2011, 20:08
Laputa: Castle in the Sky
Fajne Chociaż bardziej mi się chyba jednak podobał Totoro i Ruchomy zamek Hauru
Dźyngis Wum - 24 Czerwca 2011, 21:30
Fealoce A Spirited Away widziałaś? Jeżeli jeszcze nie, to koniecznie
Przed chwilą skończyłem oglądać G.I. Joe: Rise of Cobra.Strasznie się broniłem przed tym filmem, rok mi zajęło żeby się zmusić, teraz widzę że moje obawy się potwierdziły.Kolejny film z zaje... CG, i tylko tyle.Cóż najwidoczniej nie wszystkie marvelowskie perełki da się dobrze przełożyć na film.Moja ocena podobna do tej na IMDB 6/10
Memento - 24 Czerwca 2011, 22:24
The Grudge w wersji hamerikańskiej - Podobało się. Długowłosa zjawa dawała radę, ale najstraszniejszy był Toshio. Dodatkowy punkcik za myk z kołdrą, naturalnym orężem części pci pjemkney w walce z okropnościami dziejącymi się na ekranie podczas projekcji horroru, który to oręż tu został paskudnie wykorzystany na korzyść straszydeł. =D 7,5/10. Byłoby więcej, ale zakończenie trochę bezsensowne, jak raczył wieki temu zauważyć Sosne. RAMEN.
Quantum of Solace - powtórkowo. bo lubię. 8/10.
Hubert - 24 Czerwca 2011, 23:30
Dźyngis Wum, widzę, że wzięliśmy się za równie doniosłe DZIEŁA.
Memento, zakończenie jest bardzo sensowne z punktu widzenia scenarzystów, którym pozostawia furtkę do kontynuacji.
terebka - 25 Czerwca 2011, 10:51
Raport mniejszości, bo niezdarzyło się jakoś wcześniej. Nie wiem czemu unikałem. Domyślam się, że przez wzgląd na obecność w obsadzie Toma Cruise'a, za którym nieszczególnie przepadam. A niesłusznie, bo film, jak niemal wszystkie inne dzieła Spielberga jest świetny.
Dźyngis Wum - 25 Czerwca 2011, 12:33
Sosnechristo - dokładnie hehe;) Swoją drogą, mam cały folder stuffu, który czeka na oglądniecie, czasami losowo wybieram. Skoro jesteśmy przy Spielbergu - ostatnio u mnie padło na powtórkę z A.I. Teraz, z perspektywy czasu, naszła mnie refleksja: co by było, gdyby jednak Stanley Kubrick dożył realizacji filmu. Byłby lepszy film?;) Spielberg ma straszną tendencję do wklejania Obcych, gdzie sie da .Chwała mu za Bliskie spotkania trzeciego stopnia czy E.T. Ale ja tam mistrza cenię za takie perełki, jak Pojedynek na szosie, Imperium Słońca czy Szeregowiec Ryan. Raport mniejszosci i Wojna Swiatów - bardzo dobre filmiki z Tomem, chociaż też jakoś za nim szczególnie nie przepadam. Ale w Jajach w Tropikach zarządził IMHO.;)
Dzisiaj wieczorem powtóreczka z Hot Fuzz a pózniej Paul, juuuuż się cieszę
marekz - 25 Czerwca 2011, 14:15
P.S. I Love You. (2007)
Chyba dość mało znany film klasy romansidło, ale ogląda się całkiem nieźle. Historia mało wiarygodna, nie do uwierzenia, ale także bez nadmiernego zadęcia moralizatorskiego, z elementami w zasadzie baśniowymi. Mnie w każdym razie taka fabularna umowność nie przeszkadzała. Momentami ładne, irlandzkie widoczki.
W kategorii romansideł ten film spokojnie mógłby ode mnie dostać 10/10, tak właśnie wyobrażam sobie filmy z tej kategorii, które da się obejrzeć do końca, w przeciwieństwie do gniotów klasy Titanica czy tych innych, gdzie Julia Roberts wychodzi za mąż albo nie wychodzi za mąż, i to jest główna osnowa filmu. No ale ogólna ocena to [7/10].
Hubert - 25 Czerwca 2011, 14:29
Dźyngis Wum, z dzieł mistrza wolę Ostatnią Krucjatę i Monachium, choć wymienione przez Ciebie też bardzo cenię.
Magnis - 25 Czerwca 2011, 20:39
Miasteczko Salem (2004)
Bardzo dobry film grozy, trzymający w napięciu i zagrany znakomicie.Chociaż trwa prawie trzy godziny to nie uświadczymy nudy, ale seans szybko zleci bo historia jest wciągająca.Ocena 8/10.
Adon - 25 Czerwca 2011, 20:41
Sucker Punch. Tak durnego filmu dawno nie widziałem, przynajmniej zdjęcia miał niezłe, ale poza tym wszystko poniżej poziomu mułu. A Emily Browning jest po prostu ohydna, nie rozumiem zachwytów nad nią.
Matrim - 25 Czerwca 2011, 21:45
Lincoln Lawyer
Niezły dramat sądowy. Matthew McConaughey zatoczył koło od Czasu zabijania wracając do roli prawnika, ale jest to diametralnie różna rola. Tam idealista, tu cwaniak broniący innych cwaniaków, ale... No właśnie, różnie się w tym filmie plecie
Dobre kino, choć wydaje się, że zakończeń jest mniej więcej tyle samo, co we Władcy Pierścieni Przynajmniej o jedno, według mnie, za dużo, ale i tak warto, jeśli ktoś lubi filmy "sądowe" z lawirowaniem między przepisami prawa.
Arya - 26 Czerwca 2011, 08:25
Dziewczyna w czerwonej pelerynie
Słabe. Bardzo słabe. 1/10
Chal-Chenet - 26 Czerwca 2011, 10:52
Paul
Porównując do poprzednich wspólnych filmów Frosta i Pegga, ten wypada niestety dosyć blado. Humor nie porywa, fabuła podobnie. Owszem, czasem są przebłyski, ale to właśnie tylko przebłyski. Starczają na chwilę, nie na cały film. Parę fajnych cytatów z innych produkcji (mnie się najbardziej podobały te z "Nowej Nadziei" i "Obcych"), lubię taki puszczanie oka, jeśli nie jest zbyt nachalne.
5/10
Red Riding Hood
Słabe. Młodzieżowy romans w realiach średniowiecznych, polany sosem bajki o Czerwonym Kapturku.
3/10
Chal-Chenet - 26 Czerwca 2011, 16:54
The Adjustment Bureau
Właściwie to romans z elementami sf. Spodziewałem się większego stopnia pokręcenia. Na dobrą sprawę film jest dosyć nudny, coś niby się dzieje, ale nie widać w tym zbyt wielu emocji.
Aktorsko poprawny, ale tylko tyle.
5/10
Memento - 26 Czerwca 2011, 22:43
Valkyrie - Bardzo dobre. I tyle. 8/10.
Public Enemies - lubię opowieści o gangsterach w Ameryce lat trzydziestych i okolicy. Dwie i pół godziny mija jak z bicza strzelił, i Depp nawet mnie nie drażnił. 9/10.
Ozzborn - 26 Czerwca 2011, 23:30
Adon, nie znasz się
Dźyngis Wum - 27 Czerwca 2011, 00:20
Ozzborn Piąteczka!
Sucker Punch - zrył mi czerep doszczętnie.Jedna wielka uczta dla oczu.Nie ma się co rozwodzić, trza to po prostu zobaczyć.Ide to jeszcze raz obejrzeć!;)
Ozzborn - 27 Czerwca 2011, 00:31
Dźyngis Wum, przybita Nina miała rację, że się dogadamy
edit: BTW genialny pomysł - jak tylko się uporam z robotą też sobie zapodam
Dunadan - 27 Czerwca 2011, 06:10
| Dźyngis Wum napisał/a | | Sucker Punch - Jedna wielka uczta dla oczu. |
Uczta dla oczu? co takiego ci się tam podobało? CGI tragiczne ( tak domyślam się ze takie było zamierzenie autorów), design postaci i scenografii kiepski, nawet pomysł na fabułę nie był niczym nowym.... zawiodłem się na tym filmie i to bardzo. I na Snyderze. Watchmen i 300 to była uczta dla oczu, filmy z charakterem, co by o nich nie mówić. Sucker Punch jest po prostu mierny.
Dźyngis Wum - 27 Czerwca 2011, 12:18
Szanowny Kolego Dunadan, spieszę czym prędzej odpowiedzieć Ci na zadane pytania.
Uczta dla oczu?
-Tak, zapomniałem dodać: i dla uszu
Co takiego Ci się tam podobało ?
- Absolutnie wszystko, łącznie z doborem czcionki w creditsach
CGI tragiczne ( tak domyślam się ze takie było zamierzenie autorów),
- Każdy mierzy swoją miarką. Subiektywnie, jak dla mnie zajeb... robota, czekam na jakiś porządny making of żeby się temu przyjrzeć z bliska.
design postaci i scenografii kiepski,
- To samo
nawet pomysł na fabułę nie był niczym nowym
- "Wszystko już było i wszystko jeszcze będzie" - Wiesław Brudziński
zawiodłem się na tym filmie i to bardzo. I na Snyderze. Watchmeni 300 to była uczta dla oczu, filmy z charakterem, co by o nich nie mówić. Sucker Punch jest po prostu mierny.
- Każdy ma prawo do własnej opinii , tudzież żalu, że jego mistrz "się popsuł". Watchmeni bardzo mi się podobali - mistrzostwo świata, sranie po gaciach, malina, nawet w grę zagrałem. Co do 300 - najpierw widziałem komiks, więc filmik mi słabiej wszedł.Od strony kuchni bardzo ciekawe rozkminki.
Sucker Punch oglądałem "od deski do deski" drugi raz z otwartą gębą i zwisającym soplem Film mnie porwał, obrazy zmiażdzyły, muza nastroiła. Wykonuję ukłon w stronę mistrza i tyle. Gdzieś wyczytałem w którejś recenzji, że ten film to : "dla jednych pretensjonalna rozrywka, dla drugich spełnienie mokrych snów". Hue hue, coś w tym jest
Nina Wum - 27 Czerwca 2011, 12:34
Mnie mokre sny nie dotyczą. Wierzę, że film powinien być czymś więcej, aniżeli
nihilistycznym pokazem fajerwerków.
Sucker Punch to wielka, polukrowana kupa.
(dziękuję - Nina.)
Dźyngis Wum - 27 Czerwca 2011, 12:42
| Cytat | | Sucker Punch to wielka, polukrowana kupa. |
Kochanie, dzisiaj jesz poza domem
|
|
|