To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Lynx - 18 Wrzeœśnia 2009, 20:20

Zgodnie z przewidywaniem- wróciliśmy do domu po 19.
Hubert - 18 Wrzeœśnia 2009, 21:23

Ziuta napisał/a
Sosnechristo napisał/a
Nie dość, że przy wyborze rozszerzenia trzeba pisać też podstawę, to jesteśmy jedynym rocznikiem zdającym obowiązkowo matmę. Głupia, wredna *%#@^!

Ja pisałem obie cześi i sobie to chwalę. Zawsze parę punktów więcej. A matura z matematyki... Jaruzela powinni pod mur postawić, bo to jego ekipa skreśliła matmę.


Nie. Obowiązkowa matura z matmy to poroniony pomysł - zwłaszcza dla rocznika, który nie do końca był na to przygotowany. I będzie zdawał jako jedyny.
Poza tym jest mi niepotrzebna na kierunkach, które reflektuję. Dokształty z matmy zabierają cenny czas, jaki mógłbym poświęcić na dodatkowe zajęcia z polskiego (zdaję rozszerzenie).
Powtarzam - matma jest potrzebna w klasach humanistycznych jak psu buty.

Ziemniak - 18 Wrzeœśnia 2009, 21:28

Sosnechristo, na tej samej zasadzie mógłbym nie chcieć zdawać matury z polskiego, bo jestem z gatunku matematyczno technicznego i j. polski jest mi do szczęścia niepotrzebny.
shenra - 18 Wrzeœśnia 2009, 21:30

A ja tam się cieszę, że mnie matma ominęła :mrgreen: uuups to nie ten wątek :twisted:
Lynx - 18 Wrzeœśnia 2009, 21:41

Sosnechristo, i psy noszą buty, np. na Alasce.
Fidel-F2 - 19 Wrzeœśnia 2009, 08:20

dla mnie brak matematyki na maturze to jakaś horrendalna bzdura, przecież matura nie jest obowiązkowa, a człowiek opuszczający liceum jakies minimum wykształcenia musi mieć no bo skoro mu matematyka nie potrzebna to w zasadzie nie powinien nawet oczęszczać na lekcje przez owe trzy lata
shenra - 19 Wrzeœśnia 2009, 10:29

Fidel-F2, w ten deseń to można powiedzieć, że jak mi geografia, fizyka, biologia też nie potrzebna, albo historia, to w zasadzie powinnam chodzić do szkoły na pół gwizdka. Ja się cieszę, że jej nie miałam, bo mimo usilnych prób pewnych rzeczy, wzorów i obliczeń nie jestem w stanie zakumać(dzięki temu nie mam maturalnego z jakąś mierną). Inni się cieszą, że matma wróciła bo w przeciwieństwie do takich, jak ja - kumają, czasem aż za dobrze. Poza tym jeśli chciałbyś sprawdzić minimum wykształcenia, jak to mówisz to zrób maturę z wszystkich przedmiotów, a nie kilku wybranych, bo któż wie, czy z innych masz to minimum.
Virgo C. - 19 Wrzeœśnia 2009, 12:51

Ale z historią, geografią czy chemią jak się człowiek uprze to może i do końca życia się nie stykać. Natomiast matematyka jest obecna na każdym kroku i w interesie każdego jest chociaż te podstawy znać (żeby go później fiskus albo bank nie wydymał). Ale łatwiej powiedzieć, że coś jest trudne i dlatego się tego uczyć nie będę niż przysiąść i zrozumieć. Inną sprawą jest to, że nauczyciele zupełnie się do jej uczenia często nie nadają.
Martva - 19 Wrzeœśnia 2009, 12:55

Ej, ale co innego podstawy, których się uczy w podstawówce, a co innego program liceum. Znaczy nie wiem czego się teraz uczy w LO, ale za moich czasów ;) w programie nie było zupełnie nic przydatnego w normalnym życiu. Jasne że człowiek kończąc edukację powinien umieć sobie policzyć ile mu przyniesie lokata oprocentowana na ileś tam w ciągu iluś miesięcy, tak przykład z życia, ale jakieś kosmiczne działania na tangensach...? :roll:
Virgo C. - 19 Wrzeœśnia 2009, 12:59

No to obecnie z tego co wiem program LO zawiera jeszcze mniej przydatnych rzeczy. Już za moich czasów całki były tylko liźnięte, obecnie już chyba nawet o pochodnych się nie mówi.
Godzilla - 19 Wrzeœśnia 2009, 13:00

Kiedy one fajne są ;P:
shenra - 19 Wrzeœśnia 2009, 13:00

Martva, dokładnie. W sumie matematyka obecna wszędzie, jakby się człowiek skupił to pozostałe też. :wink:
Martva - 19 Wrzeœśnia 2009, 13:05

Virgo C., nie miałam ani całek, ani pochodnych. W ogóle matematyka w LO była koszmarem, staram się go wyrzucić z pamięci, dwa razy byłam bliska powtórzenia klasy przez matmę.
Virgo C. - 19 Wrzeœśnia 2009, 13:34

No tak, Ty pewnie byłaś na humanie albo czymś takim, a ja na mat-inf. Ale obecnie nawet mat-fiz nie ma całek, a pochodne to tak ledwo, ledwo i to jak czasu starczy. A później idzie taki na studia techniczne i trzeba mu od podstaw tłumaczyć podstawy, bez których dalej ani rusz :|
shenra - 19 Wrzeœśnia 2009, 13:54

Każdemu trzeba od podstaw tłumaczyć, bez względu na profil, jaki kończyłeś. No chyba, że się na roku zbierze 100 geniuszy na 100...
Virgo C. - 19 Wrzeœśnia 2009, 14:03

Sądze jednak, że znacznie łatwiej jest komuś coś wyjaśnić gdy wie ile wynosi pochodna/całka zarówno z x^2 (a najlepiej z innych funkcji też) jak i potrafi podzielić wielomiany. A w przypadku matematyki to są moim zdaniem podstawy żeby później móc w ogóle myśleć o bardziej zawansowanej zabawie w całki i różniczki. Jeśli student tego nie potrafi to trzeba poświęcić zajęcia (kilka nawet) na wyjaśnienie tego. Plus poświęcić czas w domu, co dla niektórych jest zdaje się zdaniem ponad miarę (obserwacja z ćwiczeń mojej grupy).
Martva - 19 Wrzeœśnia 2009, 14:12

Virgo C., profil ogólny z autorską historią. Z matematyki pamiętam hasła: trygonometria i funkcje kwadratowe. Oraz panią profesor, która chodziła między ławkami i darła się że jesteśmy kretynami.
Godzilla - 19 Wrzeœśnia 2009, 14:28

No tak, jak się nie umie nauczyć, pozostaje się drzeć.

Swoją drogą z matmy i fizy najwięcej nauczył mnie tata. Wszyscy nauczyciele byli przy nim do de. Bardzo, bardzo konkretnie mnie uczył. Rozwiązywaliśmy zadania, kazał wszystkie rysunki robić duże, na pół strony, rozwiązywać wszystko etapami, tłumacząc co konkretnie akurat robię itd. Opowiadał mi różne szczegóły, których nie było w szkole, a które znakomicie objaśniały to nad czym akurat się męczyliśmy.

Ziemniak - 19 Wrzeœśnia 2009, 14:53

Godzilla napisał/a
No tak, jak się nie umie nauczyć, pozostaje się drzeć.


To wcale nie jest reguła, u nas w technikum była matematyczka, postrach uczniów, darła się jak upiór, ale potrafiła świetnie uczyć, z największego głąba robiła przyzwoitego matematyka.

Godzilla - 19 Wrzeœśnia 2009, 15:16

Bywa! Ale jaka gwarancja, że ten świetny matematyk nie będzie po takiej traumie spieprzał w życiu od matematyki gdzie oczy poniosą?
mawete - 19 Wrzeœśnia 2009, 16:44

merula: za to drugoklasistom dowalili ładnie - dziecko ma przeczytać na za 2 tygodnie "Sierotkę Marysię..." Kto nie czytał niech spróbuje... MEN-owi już chyba całkowicie się główkach *beep* - za słowo nie przepraszam - inne nie przychodzi mi do głowy (najwyżej krawat dostanę) :evil: :evil: :evil:
Ozzborn - 19 Wrzeœśnia 2009, 16:46

Nie dostaniesz - teraz system czuwa :wink:
Godzilla - 19 Wrzeœśnia 2009, 16:50

Puść dziecku z płyty - to tylko 40 minut :mrgreen: Bajki-Grajki wydały:
http://www.bajki-grajki.p...t&id=46&magazyn

ihan - 19 Wrzeœśnia 2009, 16:52

Ludzie, całki, różniczki? Studenci III roku, po kursach: matematyki, fizyki i chemii nie wiedzą co to jest zmienna zależna i niezależna i nie potrafią narysować wykresu. Ewentualnie "robi to za nich komputer", szkoda, że rzeczony komputer jeszcze nie sprawdza czy podane dane mają jakiś sens.
A dyskutując jak powyżej, to ja bym chciała żeby w szkole nie było historii bo całkowicie mnie nie interesuje i niczego przydatnego się na historii nie nauczyłam ;P:

Godzilla - 19 Wrzeœśnia 2009, 16:54

Kurczę, teraz to ja już nie wiem, co to są te zmienne zależne i niezależne, ale po 20 latach nieużywania można chyba zapomnieć :mrgreen: Zresztą coś tam po głowie się kołacze, i jak moja młodzież dojdzie w szkole do tego materiału, szybko i ja sobie przypomnę :twisted: Nie dam sobie kitu wcisnąć!
mawete - 19 Wrzeœśnia 2009, 16:54

Ozzborn: modzi widzą co napisałem... ale szlag mnie trafił jak usłyszałem. Dziecko żeby się wyrobić powinno czytać min 6 godzi dziennie, jeśli ja bedę jej czytał i tłumaczył to zajmie to ok. 3 godzin dziennie - przy założeniu czytania bez pełnego zrozumienia tekstu.
Zaczynamy o 22.00 policz:
Sen - min. 8 godz - 6.00
Szkoła do 16.00
Powrót i obiad - 17.30
odrabianie lekcji do ok. 19.00
czytanie 6h - 1.00
Wniosek trzeba przedłużyć dobę - napiszę do pani minister (celowo małą literą)

//edit: Godzilla: ale ja chcę żeby ona czytała iczyta z zainteresowaniem ale nie w takim czasie i nie taką pierdółę. Już nie mówię jakim językiem to jest napisane...

ihan: Kiedyś to była lektura 4tej klasy, a czytać się nauczyłem, całek i różniczek w liceum też się nauczyłem...

//edit2: literówka

ihan - 19 Wrzeœśnia 2009, 17:02

mawete, czy spodziewasz się, że wśród modów jest pani minister lub ktoś z ministerstwa? Bo jeśli nie, nie bardzo widzę sens wstawienia wyrażenia i narażenia modów na czytanie go.
Kiedyś była dyskusja o tej nieszczęsnej Sierotce Marysi, że w zasadzie rzeczywistość mocno się zmieniła i dzieci wielu rzeczy nie rozumieją z tej ksiązki. Pytanie do praktyków: prawda li to?

edit: mawete, ale ja nie zarzucam ci, że nie masz racji. Drugoklasista powinien w moim wyobrażeniu czytac raczej krótkie, góra 50 stronicowe książeczki, żeby go nie zanudziły i nie zniechęciły, bo o to chodzi w nauce, żeby poznać fun odkrywania nowych rzeczy. Problemem jest to, że obecna szkoła nie uczy w zasadzie niczego z wyjątkiem tego jak rozwiązywać testy. Gdy trzeba napisac kilka własnych zdań, jeszcze w ten sposób by nie były wzajemnie sprzeczne pojawia się ogromny problem, gdy nie ma możliwości zrobienia ZntrlC/CntrlV z internetu. Po drodze jeszcze młodzież ma wmówione, że niczego nie uczy się na pamięć, ale bez tej pamięciowej bazy nie ma mowy o rozbudowywaniu jakiejkolwiek wiedzy.

Godzilla - 19 Wrzeœśnia 2009, 17:03

mawete, też wolę kiedy dzieci czytają i chcą czytać, ale to jest rzeczywiście grubaśna księga, a termin rekordowo krótki jak na dziecko w drugiej klasie. Mój mały jest w trzeciej i też tak szybko mu to nie idzie. Woli czytać pisma dla hodowców kotów :D i ma jeszcze parę zainteresowań. Sierotka Marysia znudziłaby go niemiłosiernie.
mawete - 19 Wrzeœśnia 2009, 17:06

ihan: nie spodziewam się, wyrzucam wku**nie - po to chyba jest ten temat.
Godzilla: moja wzięła się za Biblię dla dzieci i dopytuje się dlaczego nie może czytać....

ihan - 19 Wrzeœśnia 2009, 17:12

mawete, jeśli po to jest ten temat, po co się asekurujesz krawatem? ;)


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group