To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Fidel-F2 - 1 Czerwca 2011, 21:21

Ostatnia piosenka / The Last Song Niegłupi, lekko nastolatkowy film. Zasadniczo skupia się na rozmaitych relacjach w różnych układach głównie tzw. "trudnych". Żadne cudo ale oglądanie nie boli.

Pewnego razu w Rzymie / When in Rome Komedia romantyczna raczej dla miłośników gatunku. Pozostałych wkurzy. Słaba jest.

Ozzborn - 4 Czerwca 2011, 00:14

A zapomniałem się pochwalić, że ostatnio oglądałem Piratów 4 i kurde nie wiem czemu tyle krytycznych opinii. Wg mnie to druga najlepsza część po jedynce (no może na równi z dwójką). Faktycznie może można było oczekiwać nieco większej chemii między Penolopą i Johnnym oraz lepiej napisanej roli McShane'a, ale i tak było bardzo przyzwoicie pod tym względem... a pozbycie się Ginewry i Legolasa, było zdecydowanie najlepszym krokiem twórców. Dzięki temu rzewno-miłosne wątki zostały ograniczone do minimum. Kolejnym plusem jest zmniejszenie liczby przegiętych scen (typu walka na toczącym się kole) - w zasadzie przyczepiłbym się tylko do sceny z palmą. A tak to było dokładnie to czego oczekiwałem.
Liczę, że skoro mają być kolejne części to Penelopa się jeszcze rozkręci :mrgreen:

Nitj'sefni - 4 Czerwca 2011, 08:05

Megamocny - Całkiem dobra animacja. Kolejna po Iniemamocnych, gdzie oprócz zwykłego naparzania się, mamy psychologiczną analizę bohaterów. I choć nie jest ona może zbyt odkrywcza, ani głęboka (bo to w sumie film głównie dla najmłodszych), to stanowi dużą zaletę tego filmu. Podobało się.
fealoce - 4 Czerwca 2011, 08:09

Oglądał ktoś może "Kung Fu Panda 2"? Kolega twierdzi, że bardzo fajne ale nie wiem, czy mu wierzyć.
Hubert - 4 Czerwca 2011, 10:20

Ozzborn napisał/a
lepiej napisanej roli McShane'a


A wiesz, jak nad tym chwilę pomyśleć, to w szaleństwie scenarzysty jest metoda. Mianowicie: chcieli pokazać, że nie taki Czarnobrody straszny, jak się kreuje. Trochę kiedyś o nim czytałem i wcale nie był taki najgorszy na tle kamratów, swój chłop, tyle że pirat, który dbał o czarny PR. W dodatku szaleńczo odważny. No i podobną sytuację mamy w filmie - większość legend wokół Edwarda Teacha osłania tylko zwyczajnego łotra, jakich wielu.
Choć ten film jest samodzielną opowieścią, można w nim dostrzec objawy cliffhangeru.
Spoiler:


Co zaś się braku chemii tyczy. Była - platoniczna :mrgreen: - chemia między Sparrowem i Barbossą. Ten duet jest niezatapialny i w zupełności wystarczy, by uciągnąć cały film. :)

Witchma - 4 Czerwca 2011, 10:31

fealoce, jutro się wybieramy, to dam znać :)
Iscariote - 4 Czerwca 2011, 14:01

X-Men: Pierwsza klasa - Mutantów nigdy za dużo, więc i na tę część z przyjemnością się wybrałem. W sumie wiele nie oczekiwałem po tym filmie i wiele też nie dostałem. Aktorzy dobrani bardzo przeciętnie, efekty momentami lepsze, momentami gorsze. Fabuła może i zgodna z komiksowym pierwowzorem ale bardzo zmienna, bo najpierw jest przedramatyzowana, potem robi się okropnie słodziutko na ekranie, a potem znów przedramatyzowane. McAvoy jako Profesor X - bez iskry. Kevin Bacon jako główny zły - ujdzie. Na ekranie wybijał się głównie Michael Fassbender, tylko że sposób w jaki jest budowana męska przyjaźń między Magneto, a Profesorem X był bardzo bliski zrobienia z tego drugiego Brokeback Mountain. ;P: 6/10

The Green Hornet - nudne bardzo. Do tego Seth Rogen jak zwykle wkurzający :roll: Christoph Waltz za to oczywiście dawał radę, tylko że nacieszyć się nim nie dawali bo cały czas zabawnie i inteligentnie zagranego Chudnofskyego przeciwważyli beznadziejnym Zielonym Szerszeniem. Nie wiem jaka jest komiksowa geneza tego bohatera, ale nawet jeśli ma to być parodia, to i tak jest słaba. Ale efektów trochę było niezłych. Azjata dobrze walczył, więc 5/10

fealoce - 4 Czerwca 2011, 17:13

Witchma napisał/a
fealoce, jutro się wybieramy, to dam znać :)


Dobra, to ja czekam na relację :D

Nina Wum - 4 Czerwca 2011, 17:44

Find me guilty - dramat sądowy; ponoć oparty na autentycznych notatkach z procesu.
Choć patrząc, co się tam wyprawia, chwilami trudno w to uwierzyć. :D
Vin Diesel w roli pośledniego gangstera o wdzięku misia i duszy dziecka.
Ów wdzięk oraz dusza obezwładniają straszliwy hamerykański Aparat Sprawiedliwości.

Brzmi okropnie, ale - słuchajcie! - Vin naprawdę potrafi grać.
Naprawdę! Nikt nie był tym faktem bardziej zdumiony niż ja, która od lat
trzymam go w szufladzie "Mięśniaki", pod zakładką "Imponujący Kaloryfer".

Dunadan - 4 Czerwca 2011, 17:51

Fountain ( Źródło )
:shock: brakowało mi tak pięknego, artystycznego filmu. Wzruszyłem się... Hugh Jackman staje się moim coraz bardziej ulubionym aktorem.

Magnis - 4 Czerwca 2011, 21:12

Hot Shots part 2
Fajny film, który potrafi rozśmieszyć i jest pełen absurdalnego humoru.Znajdziemy w nim nawiązania do filmów o Rambo, Zakochanego kundla i filmów akcji gdzie odbija się zakładników.Bawiłem się fajnie.Ocena 8/10.

NURS - 4 Czerwca 2011, 22:56

Magnis napisał/a
Hot Shots part 2
Fajny film, który potrafi rozśmieszyć i jest pełen absurdalnego humoru.Znajdziemy w nim nawiązania do filmów o Rambo, Zakochanego kundla i filmów akcji gdzie odbija się zakładników.Bawiłem się fajnie.Ocena 8/10.


szkoda, ze Charlie się tak stoczył. Nie powinienem go rozpijać :twisted:

Memento - 4 Czerwca 2011, 23:15

zUy NURS, zUy! ;P:
Virgo C. - 5 Czerwca 2011, 11:33

Bleach: Memories of Nobody
Mógłby być z tego całkiem fajny film, gdyby autorzy na siłę nie próbowali wepchnąć wszystkich głównych bohaterów do fabuły. Tym samym Ishida i Chad pojawiają się by wygłosić kilka niczego nie wnoszących kwestii, paru kapitanów się niby pojawia, ale ich walki kończą się po dosłownie minucie. Mocno to psuje fabułę, w której logika i bez tego momentami trzeszczy w szwach, ale potrafi przykuć do ekranu.

Bleach: The DiamondDust Rebellion
Druga kinówka, zdecydowanie ciekawsza niż pierwsza. Co prawda znów autorzy postanowili wszystkie główne postacie wrzucić do fabuły, jednak tym razem miało to jakieś uzasadnienie fabularne. Tym razem fabuła o dziwo nie skupia się na przygodach Ichigo i jego grupy, a na Hitsugay'i i jego przeszłości. Czyni to film ciekawym, chociaż byłoby znacznie lepiej, gdyby pod koniec autorzy nadal trzymali się tej linii, a nie oddali pierwszych skrzypiec Ichigo i Rukii. Ale i tak polecam :)

Ultramarines
Ehh, ciężko mi coś pozytywnego o tym filmie powiedzieć. Animacja nie jest najlepszych lotów, fabuła mocno pretekstowa i, nawet jak na standardy Warhammera 40k i Space Marines - bzdurna, a i muzycznie nie powala. Produkcja dla fanów, którzy przymkną oczy na widoczne błędy.

NURS - 5 Czerwca 2011, 11:43

Memento napisał/a
zUy NURS, zUy! ;P:


NURS dobry, alkohol zły... :twisted:

Dunadan - 5 Czerwca 2011, 11:46

NURS, częstowałeś Charliego złym alkoholem?... zUy NURS, zUy! ;P:
feralny por. - 5 Czerwca 2011, 13:48

KacVegas w Bangkoku - co tu dużo gadać, wataha znowu razem. Jest szeroko i po bandzie. jest się z czego pośmiać. Marudy mogą sobie ponarzekać, że pomysł odgrzany.
Ozzborn - 5 Czerwca 2011, 16:50

Sosnechristo, no nie no jednak trochę z niego drania zrobili - szczególnie na końcu. Ale faktycznie całkiem fajnie go odwzorowali, pokazując, że tworzył swoją własną legendę (jak choćby dymiącą brodę, którą prawdziwy Czarnobrody podobno faktycznie sobie "robił" przy pomocy dymiących knotów). No ale chciałoby się więcej McShane'a...
Spoiler:



Magnis, Hot Shots to dla mnie, zaraz po Facetach w rajtuzach, najlepsze parodie ever. :mrgreen:

Magnis - 5 Czerwca 2011, 17:11

Ozzborn napisał/a
Magnis, Hot Shots to dla mnie, zaraz po Facetach w rajtuzach, najlepsze parodie ever. :mrgreen:


Bardzo lubię Facetów w rajtuzach Mela Brooksa :D .A nie długo może film ten obejrzę.
Mafia mi się podobała z Lloydem Bridgesem w reżyserii Jima Abrahamsa.Szkoda, że Lloyd zmarł pod koniec filmu :( bo był świetnym aktorem, a w ostatnim swoim czasie grywał często w parodiach (na końcu jest pośmiertna dedykacja dla Lloyda Bridgesa).

Memento - 5 Czerwca 2011, 17:41

Solomon Kane

Film równie idiotyczny co jego polski podtytuł. 4/10, bo jednak widziałem gorsze. I plenery były ładne.

Witchma - 5 Czerwca 2011, 18:40

fealoce, jeśli podobała Ci się pierwsza część "Kung Fu Pandy", to druga jest równie sympatyczna. Nie rozumiem tylko zupełnie, po co w 3D, ale teraz to już chyba obowiązek.
feralny por. - 5 Czerwca 2011, 18:43

Jak ja nie znoszę 3D :?
Witchma - 5 Czerwca 2011, 18:44

feralny, wersja 2D też jest (co niestety odkryłam za późno).
fealoce - 5 Czerwca 2011, 18:51

Witchma, dzięki :D
Też nie cierpię 3D... to cholernie niewygodne, jak na jedne okulary trzeba zakładać kolejne :?

Nitj'sefni - 5 Czerwca 2011, 19:52

3D to zło. A na Po też się wybieram, bo pierwsza część była spoko, a skoro druga jest porównywalna, to warto zobaczyć.
Dunadan - 6 Czerwca 2011, 12:35

Nitj'sefni napisał/a
3D to zło.

To samo mówili kolorowej telewizji ;P: mnie 3D też się nie podoba zwłaszcza ze je widzę 2,5D z powodu mojej specyficznej wady wzroku. Niemniej... kurde, ta dyskusja już była :D

Nitj'sefni - 6 Czerwca 2011, 15:42

Dunadan napisał/a
Niemniej... kurde, ta dyskusja już była :D

Jak widać, temat nadal aktualny :)

shenra - 9 Czerwca 2011, 12:25

Abandoned - przewidywalny, ale dobrze się oglądało.

Bagno - całkiem niegłupi horror. Lubię motywy nawiedzonych domów.

Hubert - 9 Czerwca 2011, 15:39

Ozzborn napisał/a

Sosnechristo, no nie no jednak trochę z niego drania zrobili - szczególnie na końcu. Ale faktycznie całkiem fajnie go odwzorowali, pokazując, że tworzył swoją własną legendę (jak choćby dymiącą brodę, którą prawdziwy Czarnobrody podobno faktycznie sobie robił przy pomocy dymiących knotów).


Ja nie przeczę, że jest draniem. Po prostu nie aż tak straszliwym, jak się sam odmalował. :) Znaczy - w tej kwestii się zgadzamy.

Chal-Chenet - 9 Czerwca 2011, 19:06

Rambo - First Blood Part 2
Nieco gorszy od jedynki, ale i tak absolutna klasyka kina akcji. Bardzo dobra rzecz.

I przy okazji weryfikuję moje wcześniejsze 6/10 dla nowych Piratów z Karaibów. Jednak porównując do jedynki i dwójki, wypada bardzo blado.
4/10



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group