To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Virgo C. - 21 Maj 2011, 08:45

Martva napisał/a
enarzysta musiał mieć straszne przejścia z wczesnonastoletnimi dziewczętami, swoja drogą

Nawet jeśli miała, to teksty tych nastolatek potrafią rozwalić (szczególnie tej szczuplejszej)
:mrgreen:

Jeż Jerzy
Jak komiks lubię, tak film po raz kolejny pokazał, że jak coś jest dobre na krótką metę, to rozciągnięte do dłuższej formy przestaje być strawne. Gdzieś uleciał cały ten urok, dodatkowo klon i jego rola jakoś tak ni w pięć ni w dziesięć. Jedyne co ratuje film to Maleńczuk jako prostytutka Lilaka i dwóch Azjatów z knajpki Ni-Hu-Ya.
Natomiast największą wpadką obsadową jest Misiek Koterski jako Zenek. Ze swoim charakterystycznym sposobem wysławiania się i dość cichym głosem nijak nie pasuje do roli skina.

Bridget Jones: W pogoni za rozumem
Bleh, jak jedynka mi się nawet podobała tak dwójkę oglądałem chyba przez 3 wieczory. Gdzie ta lekkość oryginału, gdzie logika, gdzie dowcip, gdzie sens?

shenra - 21 Maj 2011, 10:09

Krzyk razy 3, Fast & Furious razy 4 i xXx. Pięć ostatnich zdecydowanie tak :mrgreen:
Nitj'sefni - 21 Maj 2011, 13:38

Piraci z Karaibów: Na Nieznanych Wodach - Podobało się; naprawdę niezłe kino przygodowe, choć cały czas mam wrażenie, że czegoś mi zabrakło.
Może trochę za mało humoru, znanego z poprzednich części (choć parę scen - zwłaszcza ta z nogą Barbossy - mnie ubawiło). Akcja natomiast mogłaby być nieco wolniejsza, bo pędziła niesamowicie, ale wtedy mogłoby to się rozleźć na kolejną część, co byłoby już przesadą. Jakby te dwa elementy wypośrodkować, byłoby super.
Bardzo mi się podobała para Depp/Cruz. Zwłaszcza Cruz :mrgreen: Na plus oceniam też zminimalizowanie efektów specjalnych. Po tym względem było podobnie do jedynki, a nie do dwóch pozostałych części, gdzie latały te wszystkie Krakeny i cała załoga Holendra (owszem, zacni, ale trochę tego było za dużo).
Generalnie - zabrakło może trochę świeżości, parę innych minusów już wymieniłem, ale film dobry, jak na czwartą część - nawet bardzo dobry.

Co to 3D, to było jedno wielkie nieporozumienie. Niestety u mnie w kinie innej opcji nie dawali, a szukać takich seansów po całej Warszawie mi się nie chciało.

Memento - 22 Maj 2011, 00:13

2012

Film z kategorii guilty pleasure. Seans nie był tak traumatyczny jak się spodziewałem, ale co dwadzieścia minut musiałem robić przerwę. Inaczej zaśmiałbym się na śmierć, o ile wcześniej nie doszłoby do martwicy mózgu z nadmiaru epickiej amerykańskości i patosu. Film przewidywalny, jakbym to ja go napisał. Albo Sosnechristo. Albo Iscariote. Słowem - taką historię mógłby wymyślić każdy. Ale nie to jest największą skazą filmu, bo każdy jest mniej lub bardziej, ale przewidywalny. Największą skazą jest wspomniana epicka amerykańskość i patos. Jak pierwszy klocek domina, który rozwala całą resztę. To zabiło też suspens i cechy charakterystyczne dla postaci. John Billingsley, który zagrał genialny i zapadający w pamięć epizod w The Mentalist, tu jest prawie bezbarwny i ma bardzo małe pole do popisu. W zasadzie, gdyby pierwszoplanowe postaci zastąpić pierwszymi lepszymi statystami, nie zauważyłbym dużej różnicy (z wyjątkiem Woody'ego Harrelsona :mrgreen: ). Choć nie wykluczam, że taki mógł być zamysł TFUrcuf - że wszyscy jesteśmy tacy sami wobec ogólnoświatowego kataklizmu, blah blah etc etc. Enyłej, 2012 to słaby film, choć widziałem gorsze. Fajnie było popatrzeć, jak Emmerich obraca świat w perzynę, i za solidną rozwałkę należy mu się 6/10. RAMEN.

terebka - 22 Maj 2011, 12:15

W ramach walki z nudą: Zombieland. Nie najwyższych lotów kino, za to bardzo dobry wypełniacz czasu. Kilkadziesiąt minut w, mimo braku Mili Jovovich i Michelle Rodriguez, miłej i bezstresowej zombie-atmosferze. Kolejny dowód na nieprzeciętne komediowe zdolności Woody'ego Harrelesona.
shenra - 22 Maj 2011, 19:47

Laleczka Chucky 1-4. Jedynka i czwórka mi się podobały.
Iscariote - 22 Maj 2011, 21:54

Dr Strangelove - a nie będę się nawet rozpisywać. Genialny film i trzeba obejrzeć!
terebka - 23 Maj 2011, 07:50

shenra, dwie pierwsze 'laleczki' to klasyka grozy. Mimo raczej infantylnego pomysłu (mordercza lalka dla dzieci, litości), strzałka strachu utrzymuje się na satysfakcjonująco wysokim poziomie ;)
shenra - 23 Maj 2011, 09:27

terebka napisał/a
dwie pierwsze 'laleczki' to klasyka grozy.
Nie, druga była tak łopatologiczna i wtórna, że szok. Jedynka jak najbardziej dobrym filmem była, ale oglądanie tych samych sekwencji trzy razy pod rząd... Nie.
Child's Play 5 zabawne było, przynajmniej coś się działo. :mrgreen:

The Lost straszny odjazd.

Hall pass niegłupi motyw, ale nie podobało mi się. Owen Wilson nie jest zabawny.

shenra - 24 Maj 2011, 06:52

Agora dobry film. Dochodzenie do wniosku, że Ziemia porusza się po orbicie eliptycznej boskie. Przedstawienie wojowników Chrystusa również...

Teksańska masakra piłą mechaniczną: Następne pokolenie strasznie dzikie. Bridget Jones w roli głównej nękanej laski - bezcenne. :mrgreen:

Memento - 24 Maj 2011, 09:43

Też próbowałem obejrzeć ten drugi, ale odpadłem - proporcje między horrorem a czarną komedią jak dla mnie za bardzo rozchwiane.
Fidel-F2 - 28 Maj 2011, 21:54

Och Karol 2 Porażka, na palcach lewej ręki drwala można policzyć rzeczywiście sympatyczne sceny. Widz zasadniczo czuje sie zażenowany permanentnie.

Gnomeo i Julia Shakespaere dla dzieciaków. Bardzo przyjemny film dla dzieciaków z żaluzjami dla rodziców. Jest git.

Dunadan - 29 Maj 2011, 08:27

Battlefield Los Angeles
Ilość żałosnego patosu przerosła nawet Dzień Niepodległości :mrgreen: a poza tym fajny film. Scena kiedy główni bohaterowie są przenoszeni przez helikopter na pole bitwy w Los Angeles na początku film robi wrażenie. No i są amerykańscy żołnierze rozwalający kosmitów :mrgreen: Jest parę fajnych scen walki itp. Niestety poza tym to kumpletna kupa. Zachowanie bohaterów udających profesjonalne wojsko czasem aż przeraża :mrgreen:
Zauważam ze coraz częściej tego typu filmy zaczynają przypominać gry komputerowe ( tutaj Modern Warfare albo Gears of War ). Takie filmy dla mnie nie mają sensu, wolę zagrać w grę zwłaszcza że nierzadko gry mają lepszą fabułę...

terebka - 30 Maj 2011, 01:30

Giallo - Brody to jednak bardziej typ pianisty niż twardziela i widać to już nie w pierwszym twardym filmie. Jak ktoś ma wolne dwie godzinki może obejrzeć jak się Adrien napina. Dużo nie zyska. Ale i nie straci, jeżeli wybierze spacer na miasto :roll:
NURS - 30 Maj 2011, 07:31

Dunadan napisał/a
Battlefield Los Angeles
Zachowanie bohaterów udających profesjonalne wojsko czasem aż przeraża :mrgreen:
...


dun, wybacz, ze zapytam, ale kiedy i gdzie byłeś w akcji z prawdziwym wojskiem, nawet nie amerykańskim? :twisted:

Matrim - 30 Maj 2011, 08:20

Shadows and Fog, czyli Cienie we mgle Woody'ego Allena

Lubię takie filmy, kameralna zabawa w konwencję niemieckiego ekspresjonizmu z odrobiną Kafki. Do tego świetne zdjęcia (film jest, a jak, czarno-biały), świetnie budowany nastrój i cała plejada gwiazd w tle, jak to u Allena :) Polecam.

Dunadan - 30 Maj 2011, 14:17

NURS, punkt dla ciebie. Ale jeśli amerykańskie wojsko tak się zachowuje to mnie to przeraża :mrgreen: nie jestem specjalistą ale
Spoiler:
.

czterdziescidwa - 30 Maj 2011, 15:05

NURS napisał/a
Dunadan napisał/a
Battlefield Los Angeles
Zachowanie bohaterów udających profesjonalne wojsko czasem aż przeraża :mrgreen:
...


dun, wybacz, ze zapytam, ale kiedy i gdzie byłeś w akcji z prawdziwym wojskiem, nawet nie amerykańskim? :twisted:


To to w ogóle ciekawe, jak na "praktyczną wiedzę o bitwie" wpływają różne counter strikei multiplayer. Ja w takie rzeczy raczej nie gram, ale jak kilka razy próbowałem, to zauważyłem że gracze zachowują się zupełnie inaczej, niż grając w sinlge player. Strzelają z za węgła i chowają się, żeby przeładować, kluczą między rupieciami, żeby nie dostać od snajpera na otwartej przestrzeni, starają się trzymać w grupie, ale nie za blisko siebie itp...
Ciekawe jak dużo tych wyuczonych zachowań jest charakterystycznych tylko dla gier, ile jest wymuszonych przez designerów i ile przypomina te z prawdziwych poligonów.

shenra - 30 Maj 2011, 16:09

Step up 3 super choreografia.
Stormbringer - 31 Maj 2011, 08:40

Somewhere. Między miejscami - drugie Lost in Translation to może nie jest, ale klimat miejscami podobny. Szkoda tylko, że emocji jakby mniej. Całość jednak w sumie sympatyczna. Ale uwaga: celebrowanie "niedziania się" sprawia, że może nie być to film dla każdego. :)
shenra - 31 Maj 2011, 19:06

Noc w Muzeum 1 i 2, o dziwo, mimo że nie przepadam za Benem, to obie części były zabawne :mrgreen:
Iscariote - 31 Maj 2011, 20:20

Piraci z Karaibów 4 - fakt, gorsze od poprzednich części. W sumie przyzwyczaiłem się już i do Keiry, i do Orlando... a tutaj pozostaje sam Sparrow, bo Barbossa jakoś tak mało barbossowaty się wydawał.
Spoiler:
Penelope fajna, ale nie czułem chemii między nią a Deppem. Ian McShane zagrał dobrze, tyle tylko że postać miał słabo napisaną. Końcówka głupia bardzo.

Ogółem: innych filmów przygodowych aktualnie w kinach nie ma, więc wybrzydzać nie ma co. A na Deppa i nawalanie się szablami zawsze miło popatrzeć. Czyli film, dla tych, którzy dużo nie wymagają. :)

marekz - 31 Maj 2011, 20:34

Mumia: grobowiec Cesarza Smoka
Film o charakterze gniota. Niektóre motywy tak absurdalne, że nawet szkoda gadać. Plusy filmu to fajne widoczki i jedno ujęcie z Yeti zastanawiającym się co ze sobą zrobić. To razem by było jakieś [3/10].

Matrim - 31 Maj 2011, 20:38

Iscariote napisał/a
bo Barbarossa jakoś tak mało barbarossowaty się wydawał.


Że kto? ;P:

Iscariote - 31 Maj 2011, 20:47

Matrim, zaiste to mi się udało :lol:
NURS - 1 Czerwca 2011, 08:02

czterdziescidwa napisał/a
NURS napisał/a
Dunadan napisał/a
Battlefield Los Angeles
Zachowanie bohaterów udających profesjonalne wojsko czasem aż przeraża :mrgreen:
...


dun, wybacz, ze zapytam, ale kiedy i gdzie byłeś w akcji z prawdziwym wojskiem, nawet nie amerykańskim? :twisted:


To to w ogóle ciekawe, jak na praktyczną wiedzę o bitwie wpływają różne counter strikei multiplayer. Ja w takie rzeczy raczej nie gram, ale jak kilka razy próbowałem, to zauważyłem że gracze zachowują się zupełnie inaczej, niż grając w sinlge player. Strzelają z za węgła i chowają się, żeby przeładować, kluczą między rupieciami, żeby nie dostać od snajpera na otwartej przestrzeni, starają się trzymać w grupie, ale nie za blisko siebie itp...
Ciekawe jak dużo tych wyuczonych zachowań jest charakterystycznych tylko dla gier, ile jest wymuszonych przez designerów i ile przypomina te z prawdziwych poligonów.


Ja po kilkuset godzinach spędzonych przy CoD:MW wiem jedno, żeby przeżyć wystarczająco dlugo trzeba myślec, nie tylko biegać. I człowiek wyrabia ratio 7:1 przy 50000 zastrzelonych i tylko 7000 własnych zgonów.

Memento - 1 Czerwca 2011, 10:41

The Exorcism Of Emily Rose

Takie analityczne podejście do tematu opętania przemawia do mnie zdecydowanie bardziej, niż prawie dokumentalny zapis starcia face to face potężnego demona z Ojcem Merrinem w The Exorcist. W filmie Friedkina IMHO nie ma się czego bać. Ja się nie bałem, film mną nie wstrząsnął ani nie skłonił do refleksji - bo pokazuje tylko jedną stronę medalu. W filmie o Emily Rose pokazano podejście do opętania z punktu widzenia medycyny i psychiatrii negujące istnienie demonów, co paradoksalnie wzmacnia wiarę w siły nadprzyrodzone (przynajmniej na czas trwania filmu)... i wzmaga niepokój. Plus Jennifer Carpenter. Była po prostu zaje*ista. 9/10.

No. A teraz Fidel albo ktokolwiek inny może mnie wyśmiać albo nazwać dzieckiem MTV.

Chal-Chenet - 1 Czerwca 2011, 10:45

Chyba najlepszy film o tej tematyce, jaki było mi dane obejrzeć.
Hubert - 1 Czerwca 2011, 13:57

Piraci z Karaibów 4. Na czas seansu zawiesiłem swą niewiarę na kołku - i poczułem się cudownie młody, a uśmiech nie schodził mi z twarzy.
Widać, że Marshall dostał mniejszy budżet niż Verbiński, ale... filmowi wyszło to na dobre. Brakowało mi porządnej bitwy morskiej, ale poza tym... poza tym to wciąż są ci "bloody pirates!". Przebiegłe szelmy, wystawiające kumpli do wiatru, robiące w konia, kogo popadnie. Wszystko przy akompaniamencie szczęku szabel, wystrzałów i muzyki Zimmera. W dodatku decydenci nie popełnili błędu Lucasa i Spielberga. Odczekali swoje i twardo wzięli się do roboty nad czwórką. Wyszło to filmowi na zdrowie.
Była akcja, był humor, było zacięcie i był duet Jack Sparrow/Barbossa. No i była Penelope.
Mnie nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Może jeszcze bitwy morskiej :)

Chal-Chenet - 1 Czerwca 2011, 14:22

Sosnechristo napisał/a
Była akcja, był humor, było zacięcie i był duet Jack Sparrow/Barbossa. No i była Penelope.

To wszystko było, ale IMO nie było ikry i chemii.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group