To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Ziemniak - 26 Sierpnia 2009, 12:47

Aśtam, dwie cegły i po krzyku :twisted:
Agi - 26 Sierpnia 2009, 15:56

Posty dotyczące zwierzaków przeniosłam do stosownego wątku
ilcattivo13 - 26 Sierpnia 2009, 18:56

po raz drugi w historii związku - Netia. Okazało się, że aktywowali bez pytania pakiet "bezpieczny internet", dzięki czemu mam 10 pln więcej do zapłacenia :evil:
Ziemniak - 26 Sierpnia 2009, 20:02

Reklamuj :!:
dalambert - 26 Sierpnia 2009, 21:39

Ziemniak napisał/a
Reklamuj :!:

Już reklamuje :mrgreen:

baranek - 27 Sierpnia 2009, 06:48

wczoraj dopadł mnie dziennik telewizyjny. czy jak to się tam teraz nazywa. odtrąbionio kolejny wielki sukces polskiej demokracji. posłowie na wózkach inwalidzkich będą mogli podjechać do mównicy sejmowej. huhuha!!!
a ja akurat wczoraj byłem z Glusiem w Urzędzie Stanu Cywilnego w Toruniu. kwita potrzebowałem. najpierw musiałem wtargać wózek po kilku stromych i wąskich schodach. potem z trudem go wepchnąłem w wąskie drzwi. a potem zostawiłem go na korytarzu na parterze, bo schody na piętro były dla nas zbyt trudne do pokonania. a to była mała, dziecięca spacerówka.
gdyby osoba niepełnosprawna chciała zawrzeć związek małżeński w USC Toruń - nie ma szans.
i jeszcze w związku z dziennikiem tel. pani 'rzecznik prasowy' ZUS, gdzieś tam (tak się wnerwiłem, że nie pamiętam gdzie) powinna spróbować swoich sił w kabarecie. jej wypowiedzi na temat pani po porażeniu mózgowym, która właśnie traci rentę rodzinną i wysyłana jest przez orzeczników ZUS do pracy, to prawdziwa perełka humoru i satyry. nie dziwota, że ludzie nienawidzą tej wspaniałej instytucji.

Duke - 27 Sierpnia 2009, 08:41

baranek, co Ty nie wiesz co oznacza zus? Zakład Utylizacji Staruszków/Składek

A ja mam dosyć uzerania się z idiotami. Gdybym nie musiał firmować swoim nazwiskiem tego chłamu dawno pierdalnął bym to i pisał/wyrażał zgodę na wszystko jak leci. A co niech tamci potem gengają przed sądem/audytem. No ale niestety muszę tłumaczyć bandzie kretynów że się mylą, że "Panie ja tam sie na prawie nie znam, ale moim zdaniem to powinno być tak.." to sobie w d@#%ę mogą wsadzić, bo ja się znam i ja mówię że tak nie można, a jak się klientowi nie podoba to niech wy#$%la do konkurencji i tam niech d#$ę zawraca swomi teoriami. Ciekawe czy tam by tak łagodnie podeszli do jego koncepcji.

Agi - 27 Sierpnia 2009, 18:36

Otaczająca rzeczywistość mnie *beep* i dołuje jednocześnie. Mam nieodpartą ochotę upić się i wyłączyć chociaż na chwilę.
ilcattivo13 - 27 Sierpnia 2009, 18:59

Ziemniak - reklamować nie będę, bo koszt korespondencji będzie większy niż ta dycha. *beep* faceta z infolinii i mi ulżyło :twisted:

baranek - dwa lata temu na komisji zusowskiej (Suwałki/Białystok) zabrano rentę dla faceta, któremu w czasie pracy ucięło prawą dłoń tuż za nadgarstkiem (nie przyszyli, pozostał kikut). Lekarz orzecznik stwierdził, że facet ma lewą rękę sprawną i może normalnie pracować. Sprawa była dość głośna, bo facet wygrał sprawę w sądzie i dostał dość spore odszkodowanie od Zusu. Mój szwagier, który pracuje w Zusie przynajmniej raz na pół roku opowiada mi takie historie. Ale może to tylko specyfika podlaskiego Zusu i w reszcie kraju jest normalniej.

A bardziej "ontopowo" - wk***wia mnie mój nowy "magazynier". Chłop około 60-tki, choruje na anemię i cukrzycę, więc nie jesteśmy chamami i do ciężkich robót go nie bierzemy. Ale z drugiej strony, musi też cierpieć na zanik mózgu. Bo takiego tępaka, to ja w życiu nie widziałem. Nawet mój kolega z podstawówki, który miał niedorozwój umysłowy i skończył w OHP był inteligentniejszy. Nie wiem jak długo z nim wytrzymam bez znieczulenia.

illianna - 27 Sierpnia 2009, 19:20

Agi napisał/a
*beep*
moja droga co za język :mrgreen: może krawacik :lol:

ilcattivo13 napisał/a
Chłop około 60-tki, choruje na anemię i cukrzycę
i to jest odpowiedź, dlaczego się tak zachowuje, mózg starzejący się pozbawiony cennych składników odżywczych plus okresowo zaliczający spadki glukozy, organika i tym samym tępota, rozwlekłość, ślamazarność, niezdarność zapewnione, bądź wyrozumiały dla staraszego, chorego człowieka, nie wiadomo co czeka Ciebie ;P:
Agi - 27 Sierpnia 2009, 19:30

illianna napisał/a
moja droga co za język :mrgreen: może krawacik :lol:

W tym wątku jest dyspensa.

Anonymous - 27 Sierpnia 2009, 19:44

Agi, nie wiem, co się dzieje, ale trzymaj się.
Agi - 27 Sierpnia 2009, 19:47

Dzięki Miria, próbuję. Na razie mam ochotę upić się a nie ...
Kruk Siwy - 27 Sierpnia 2009, 20:19

Organizm wie lepiej. Upij się. Szkoda że też nie mogę.
illianna - 27 Sierpnia 2009, 21:07

Agi napisał/a
W tym wątku jest dyspensa.
a to przepraszam, trzymaj się bez nadmiernej konsumpcji, jak to mówią ranek jest mądrzejszy od wieczora, na pewno wszystko wróci do normy za jakiś czas
dalambert - 27 Sierpnia 2009, 22:23

Agi napisał/a
Otaczająca rzeczywistość mnie *beep* i dołuje jednocześnie. Mam nieodpartą ochotę upić się i wyłączyć chociaż na chwilę.

Aby do piątkowego popołudnia i wal zdrowo :D

Memento - 27 Sierpnia 2009, 22:34

Brat mnie *beep*. Słowo daję, gdybym mógł, zatłukłbym *beep*. Albo zagryzł. A jak mnie już wkurwi, to później gdy ktoś coś ode mnie chce - niech to będzie byle co - wkurwiam się jeszcze bardziej. Ech. Mam dość.
Kruk Siwy - 27 Sierpnia 2009, 22:39

Duża różnica wieku?
Memento - 27 Sierpnia 2009, 22:40

6 lat.
Kruk Siwy - 27 Sierpnia 2009, 22:43

No to rozumiem. Między mną a siostrą jest 7 lat. Ona starsza. Oczywiście to się już od wielu lat nie liczy, ale w dzieciństwie - koszmar! I to zapewniam dla obu stron.
Memento - 27 Sierpnia 2009, 22:53

No nie wiem, brata jakoś nigdy nie udało mi się wkurwić. Może i jest młodszy, ale diablo cwany i - niestety - inteligentny.
Kruk Siwy - 27 Sierpnia 2009, 22:57

Nie chodzi o wkurwienie. Raczej o ciągłe poczucie dominacji i oczywiście walkę z tym wszelkimi środkami.
A macie chociaż oddzielne pokoje?

Stoniu - 27 Sierpnia 2009, 23:02

Ja mam do teraz perypetie z bratem, o 10 lat starszym ode mnie. W dzieciństwie czasami było strasznie. A teraz czasami też się zdarza, że między nami zdarzają się napięcia. I w tym co Kruku piszesz, pewnie jest ziarno prawdy, iż to koszmar dla dwóch stron.
Memento - 27 Sierpnia 2009, 23:09

Kruk Siwy napisał/a
A macie chociaż oddzielne pokoje?


Marzenie ściętej głowy.

dalambert - 27 Sierpnia 2009, 23:12

Memento, no to :( wsio paniatno
Kruk Siwy - 27 Sierpnia 2009, 23:13

A. wybacz porównanie, ale przy nadmiernym zagęszczeniu to szczury się zjadają. A rodzeństwo... szkoda gadać. Do 16 roku życia mieszkałem z siostrą w jednym dziesięciometrowym pokoju. Jedyny plus to to że przyprowadzała koleżanki. A ja się bawiłem na podłodze...
Sandman - 28 Sierpnia 2009, 07:12

Mój brat był młodszy o 7 lat i też było ciężko się dogadać, sprawę zaogniał fakt, że przez dobrych kilka lat mieszkaliśmy w jednym malutkim pokoju z ciężko chorą babcią. Dziadek zmarł w dniu jej wyjścia ze szpitala i trzeba się było nią zaopiekować. Zostało tak przez następne kilka lat, koszmar, o 20.00 spać bo babcia z cukrzycą miała ustawiony dzień co do godziny, a mnie wtedy 14 latka gotowało.
illianna - 28 Sierpnia 2009, 07:15

Sandman, wspólczuję, ja za to nie miałam brata i nawet chciałam, żeby mama adoptowała jakiegoś ;P: , ale nic z tego nie wyszło :cry:
Anonymous - 28 Sierpnia 2009, 08:12

Ja będąc już na studiach, pobiłam się z siostrą. Oj działo się, działo. Ale teraz mamy świetny układ. :D
Ziuta - 28 Sierpnia 2009, 11:53

a my się z siostrą [4 ] lata młodsza tłuczemy nieustannie. Zwłaszcza, że ona chce mnie bez ustanku wychowywać


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group