To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

baranek - 17 Sierpnia 2009, 07:51

a mnie połamało. szlag! ledwo mogę Gosię podnieść.
Nutzz - 17 Sierpnia 2009, 08:58

Poniedziałek.
I tylko myśl o kawie i zbliżającym się piątku trzyma mnie przy życiu.

baranek - 17 Sierpnia 2009, 09:18

ja naprawdę jestem cierpliwy. jak wczoraj wróciłem do domu, Żona naliczała na mnie dwadzieścia jeden bąbli po ukłuciach komarów. i wszystkie bydlaki odleciały żywe. ale okładka ciągle w przygotowaniu :!: a jak plecy bolą, to wszystko wnerwia. gorzej niż z zębem.
Zgaga - 17 Sierpnia 2009, 09:55

Taaakkk. Komary bywają wredne. Kiedyś bydlaki tak mnie ścięły, że dostałam gorączki.
Ale zęby... Brrrr... I się umówiłam do dentysty....

illianna - 17 Sierpnia 2009, 10:57

poniedziałkowy dół :evil:
Martva - 17 Sierpnia 2009, 14:47

Przyszło zamówienie z Allegro, mam dwa sznury masy perłowej która na zdjęciu wydawała mi się naturalnie kremowo-beżowa, a okazała się barwioną na żółto. Lekko bo lekko, ale widocznie. Grrr.
aniol - 17 Sierpnia 2009, 14:56

zamiast wakacji w jedynym prawdziwym Miescie (dla niekumatych w Krakowie) urlop mi sie zamienil w mini szpital na mazowieckim zadupiu - chore małżonka i córka
szlag!!

Martva - 17 Sierpnia 2009, 15:11

O rany, współczuję :(
aniol - 17 Sierpnia 2009, 15:31

tiaaa
najgorsze ze juniorce oprocz zapalenia gardla przyplatalo sie jakies wirusowe swinstwo ze jej powylazily takie wredne,bolesne parszywce na jezyku i podniebieniu
i dziecko trzy dni na samej wodzie jedzie bo placz okrutny jest przy jakiejkolwiek probie nakarmienia
szlag!!!!

Anonymous - 17 Sierpnia 2009, 16:13

aniol, współczuję Tobie i córeczce. :( Jako mały dzieciak zachorowałam na to samo. Babcia mnie wtedy dokarmiała wystudzonym rozgotowanym jabłkiem, bo nic innego nie byłam w stanie zjeść.
Witchma - 17 Sierpnia 2009, 16:34

aniol, 3maj się i swoje kobiety!
qbard - 17 Sierpnia 2009, 16:41

Pies już po operacji dysplazji. Trzeba go cały czas pilnować, nie może chodzić a próbuje. Za 10 dni ściąganie szwów. Za miesiąc prześwietlenie, oby się tylko nic nie zerwało.
Virgo C. - 19 Sierpnia 2009, 12:50

Rachunki, w tym miesiącu wyjątkowo sprawnie czyszczące kieszeń :evil:
ihan - 19 Sierpnia 2009, 13:17

Brak kieszeni w T-shirtach. Nie mam sobie gdzie zaczepić timera.
Hubert - 19 Sierpnia 2009, 15:51

ihan, niegłupim rozwiązaniem jest smycz. ;)
illianna - 19 Sierpnia 2009, 16:31

ostatecznie i definitywnie zepsuła mi sie pralka, a tu kupa prania :evil:
a potem siadły głośniki od kompa :evil: :evil: :evil:

Ziemniak - 19 Sierpnia 2009, 17:12

Napisz co się stało, może coś poradzimy :D
ihan - 19 Sierpnia 2009, 18:52

Sosnechristo napisał/a
ihan, niegłupim rozwiązaniem jest smycz. ;)


Chyba by mi szyję urwało, ale dzięki za radę. :D
Wieszam sobie na pasku od spodni albo za brzeg T-shirta pod szyją, ale wygodne to nie jest.

hardgirl123 - 19 Sierpnia 2009, 18:54

jutro musze wstać o 6 :<
illianna - 19 Sierpnia 2009, 19:02

Ziemniak napisał/a
Napisz co się stało, może coś poradzimy :D
to chińska pralka, części są niesprowadzalne, tzn nie chińska bo produkowana na licencji w Chinach, tylko chińska chińska, najpierw urwał sie krzyżak i zaczęło łomotać, wisiał tak na jednym ramieniu ponad rok, współczuję moim sąsiadom, a teraz jeszcze zaczęła cieknąć ze środka, jak rok temu wezwałam pana to skasował 50 zł powiedział, ze zamówi część z Chin i się więcej nie pojawił :evil: jakoś przeoczyłam to ze ona jest chińska przy kupnie, inne rzeczy były ważniejsze np. 6 kg prania i obroty do 1600, długo prała jak szatan, ale cóż... :(

Cytat
jutro musze wstać o 6 :<
nie martw się ja mam gorzej wstaję o 4.50 ;P:
Hubert - 19 Sierpnia 2009, 19:57

ihan, nie takie rzeczy się na szyi nosiło :mrgreen:
illianna, Napoleon też uległ magii liczb, jak szedł na Moskwę. :wink:

ihan - 21 Sierpnia 2009, 21:48

To. :evil:
I to nie dzieje się u jakichś chłopków-roztropków, ale u "biznesmenów". I, co szczególnie boli, dzieje się wśród hodowców koni arabskich. Zresztą w ogóle wszystkie polskie związki hodowców koni (czy arabskich, czy małopolskich) mają takich samych członków, i wszyscy wiedzą, że są tacy goście i nic z tego nie wynika. I jeszcze złości mnie, że kasa potrzebna do przynajmniej doraźnego opanowania sytuacji jest zbierana, a nie po prostu ściągnięta przez komornika od właściciela.

Anonymous - 21 Sierpnia 2009, 22:41

Oglądałam reportaż, bezczelny gnój ten "hodowca". Nieszczęsne konie wyglądały strasznie. W głowie się nie mieści, do czego zdolni są niektórzy ludzie.
Ozzborn - 22 Sierpnia 2009, 11:30

Rozchorować się w 1/3 obozu i to kurde mimo zachowania wszelkiej ostrożności :evil: to tylko ja tak umiem...
hardgirl123 - 22 Sierpnia 2009, 12:07

głowa mnie boli :<
Chal-Chenet - 22 Sierpnia 2009, 12:55

Ja wolę tego nawet nie oglądać. Jak jest jakiś news o katowaniu zwierząt, to w ogóle tego nie czytam, bo to nie na moje nerwy. Zaraz mnie bierze obrzydzenie.
joe_cool - 22 Sierpnia 2009, 20:39

oj, widziałam to dzisiaj w wiadomościach, drastyczne jest... nie rozumiem, jak można to widzieć i twierdzić, że zwierzętom żadna krzywda się nie działa - a tak się zachowywał właściciel :evil:
ihan - 22 Sierpnia 2009, 20:52

Zasada jest taka, że każdy koń musi mieć paszport. Bez paszportu nie może wyjść poza teren gospodarstwa, nie może byc transportowany (policja ma prawo sprawdzać, inna sprawa czy sa do tego przygotowani, ale mają prawo), nie może brac udziału w zawodach, nie może byc odstawiony do uboju. Źrebięta są opisywane przy matkach, był pomysł żeby te z dzikiego krycia (gdy nie ma np. świadectwa krycia, a teraz mają być dodatkowo wprowadzone badania markerów genetycznych) nie mogły mieć paszportów. Pomysł nawet przez pewien czas wprowadzany w życie, mający na celu by nie mnożyć bezwartościowych osobników. To teoria, a w praktyce oczywiście jest inaczej. W każdym razie, kiedys panie z któregoś PZHK pojechały opisywac źrebaki u podobnego biznesmena, też znanego, bogatego człowieka, członka związku oczywiście. Właściciela nie było, tylko pracownik, konie w podobnym stanie, wychudzone, zarobaczone z niezrobionymi kopytami. Panie porobiły zdjęcia, zgłosiły do TOZ. I miały ogromne nieprzyjemności, bo prawnik właściciela zrobił im sprawę o robienie zdjęć na terenie bez zgody właściciela. Facetowi nic, dosłownie nic sie nie stało. Panie już nie będą reagowac widząc zwierzęta w takiej formie.
joe_cool - 22 Sierpnia 2009, 21:59

http://miasta.gazeta.pl/w...dostaniesz.html

taaaa, to tam właśnie ostatnio wylądowałam...

Gustaw G.Garuga - 22 Sierpnia 2009, 22:30

baranek napisał/a
gorzej niż z zębem.

Zgaga napisał/a
Ale zęby... Brrrr... I się umówiłam do dentysty....

Taaa... Ja we wtorek idę na pierwsze w życiu rwanie. Podobno jeden korzeń dość nieciekawie siedzi, więc chirurg będzie musiał pokombinować skalpelem. Żeby było jeszcze więcej emocji, muszę odstawić doustne leki przeciwzakrzepowe i przejść na zastrzyki w brzuch. Dziś zrobiłem sobie pierwszy. Żyć nie umierać :mrgreen:



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group