Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Karl - 9 Sierpnia 2009, 02:22
Miria, tak.
dzejes, codziennie noszę do lekarza na kolejne zastrzyki. W przeciwieństwie do Ciebie nie jestem psychopatą, a przynajmniej nie do takiego stopnia, żeby "bawiło mnie odliczanie", kiedy którego Kostucha zabierze.
Prócz tego wkurza mnie najnowsza beta Firefoxa - wersja 3.6a2pre nie jest kompatybilna z najnowszą wersją adblocka i wszystkie reklamy się radośnie ładują...
Agi - 9 Sierpnia 2009, 07:41
| Karl napisał/a | | W przeciwieństwie do Ciebie nie jestem psychopatą, a przynajmniej nie do takiego stopnia, żeby bawiło mnie odliczanie, kiedy którego Kostucha zabierze. |
Karl, a z czego wywnioskowałeś, że dzejes jest psychopatą?
Bo na pewno nie z jego pytania:
| dzejes napisał/a | | Ale robisz coś, żeby zapobiec, czy bawi cię odliczanie? |
może zbyt obcesowego, ale nie ma w nim tego, co sugerujesz.
Ziemniak - 9 Sierpnia 2009, 07:42
Karl, Jak używasz alfy, to musisz być przygotowany na takie kwiatki, poprawki do pluginów są robione najwcześniej do wersji RC Do testów instaluj sobie wersję Portable a pracuj na stabilnej, w ten sposób możesz mieć dwa firefoxy jednocześnie.
Anonymous - 9 Sierpnia 2009, 09:38
Karl, a co z drugą kotką i jej dziećmi? Urodziły się już? Zdajesz sobie sprawę, że zachorują na panleuko praktycznie na pewno? I z tego, jakie mają szanse, przebywając na dworze? Czytałeś o tej chorobie, weterynarz Ci opowiadał? Najlepsze, co możesz zrobić, to wykastrować jak najszybciej wszystkie dorosłe koty, wirusy panleukopenii są aktywne nawet przez rok, jest bardzo zaraźliwa i śmiertelna w ok 75% przypadków mimo leczenia. Dowiedz się w Urzędzie Miasta o darmową kastrację kotów wolnożyjących. W jakim wieku są teraz chore kocięta?
hardgirl123 - 9 Sierpnia 2009, 09:43
wkurza mnie, że niektórzy nie potrafią jednoznacznie określić się czego tak naprawdę chcą oraz to że usiłują uciekać przed zyciem w głupi spoób.
ilcattivo13 - 9 Sierpnia 2009, 10:02
Po pierwsze, to obudzili mnie dzisiaj o 6 rano. A że byłem po niezłej bibie, to teraz ze mnie wszystko odchodzi
Po drugie, zero odzewu ze strony mojego ulubionego postapokaliptycznego portalu. A powinni coś napisać, bo im wytknąłem błędy w organizowanym konkursie (w innym konkursie wytknąłem nieznajomość angielskiego i ciekaw jestem, jak rozwinie się sytuacja, bo konkurs kończy się na dniach) - a konkretnie, to wygrał ktoś, kto nie udzielił poprawnej odpowiedzi na zadane pytanie
Na Gildii też kilka razy tak się zdarzało, że poprawiałem organizatorów, ale tam przynajmniej mi podziękowali i sprostowali błędy, a nie udawali głuchych (choć bardziej by pasowało słowo "niewidomych"). Widocznie na odpuście honor zanika
Po trzecie, odzywa się prawe kolano. A miałem nadzieję na kilka wycieczek rowerowych po Suwalszczyźnie w przyszłym tygodniu. Może wystarczy opaska uciskowa
Karl - 9 Sierpnia 2009, 11:36
| Agi napisał/a | Karl, a z czego wywnioskowałeś, że dzejes jest psychopatą?
Bo na pewno nie z jego pytania:
| dzejes napisał/a | | Ale robisz coś, żeby zapobiec, czy bawi cię odliczanie? |
|
Tak, właśnie stąd. Bo trzeba mieć nieźle we łbie popsute obwody, żeby na coś takiego wpaść i sugerować bliźnim.
[quote="Agi"]może zbyt obcesowego, ale nie ma w nim tego, co sugerujesz.
Na szczęście jest jeszcze wolność interpretacji tekstu czytanego.
Karl - 9 Sierpnia 2009, 11:40
Miria: druga kotka jeszcze nie urodziła. Pewność zachorowania jest dyskusyjna. Poza tym, tutaj mieszkają 'na polu' a nie 'na dworze'. Kocur jest juz wykastrowany, kotki będą dopiero po odkarmieniu młodych. Kocięta mają teraz 7 tygodni.
A przy okazji, na co mi jakieś darmoz^H^H^H^H^H^Hurzędasy?
Anonymous - 9 Sierpnia 2009, 11:58
| Karl napisał/a | | Pewność zachorowania jest dyskusyjna. |
Serio? A z ciekawości - w jaki sposób kotka utraciła wiosenny miot?
| Karl napisał/a | A przy okazji, na co mi jakieś darmoz^H^H^H^H^H^Hurzędasy? |
Jeśli stać Cię na sterylizację obu kotek, to po nic.
O panleukopenii:
| Cytat | Panleukopenię wywołuje parwowirus kotów (FPV). Wirus ten jest niestety bardzo odporny na działanie czynników środowiska zewnętrznego. Zakaźność zachowuje do roku czasu i jest odporny na większość środków dezynfekcyjnych (wrażliwy min. na podchloryn sodu).
Nosicielami zarazka są głównie chore koty. Wirus jest obecny w kale, ślinie, wymiocinach, moczu i we krwi. Koty zarażają się drogą bezpośrednią, pokarmową lub poprzez kontakt z przedmiotami skażonymi (miski, kuwety, klatki, legowiska). Może również dojść do zakażenia śródmacicznego. Na panleukopenię chorują koty w każdym wieku, choć najczęściej pomiędzy 6 tygodniem, a 4 miesiącem życia. |
| Cytat | Panleukopenia u kotek ciężarnych we wczesnym stadium powoduje resorbcję płodów (ciąża obumiera i wchłania się bądź jest wydalana). W zaawansowanej ciąży sporadycznie dochodzi do poronień. Najczęściej jednak kocięta są zarażone przez matkę. Mają one uszkodzony móżdżek, co objawia się niezbornością ruchową i innymi problemami neurologicznymi.
Do zakażenia dochodzi niestety bardzo łatwo i szybko. Wystarczy nawet krótkotrwały kontakt zwierzęcia z wirusem, aby zostało ono zakażone. |
| Cytat | Źródła zakażenia mogą być różne. Przykładowymi źródłami zakażenia są:
- kontakt z chorym kotem
- kontakt z kotami żyjącymi na wolności
- kontakt z osobą, która miała styczność z chorym kotem (wystarczy, że osoba ta przebywała w pomieszczeniu, w którym chorował kot – nawet, gdy tego kota tam już nie było, wystarczy kontakt tej osoby z samym wirusem utrzymującym się w środowisku – może on zostać przeniesiony na ubraniu, na butach, na rękach itp.)
- duże skupiska zwierząt – schroniska, azyle itp.
- wszelkiego rodzaju giełdy zwierząt, targowiska
- lecznice weterynaryjne (również ich pracownicy)
- sklepy zoologiczne
Może też dojść do zakażenia zarodków przez łożysko matki – wtedy zwykle dochodzi do obumierania zarodków lub poronienia. Jeśli jednak kocięta się urodzą, zwykle doszło już u nich do uszkodzenia móżdżku, nerwu wzrokowego i siatkówki oka. |
Naprawdę wystarczy poczytać. I miałam całkowitą rację, nazywając Cię niedoświadczonym. To można zrozumieć, ale odrzucanie pomocy, i podejście "ja wiem lepiej" już nie, żeby było zgodnie z tematem wątku. Ale to Twoje sumienie. Użalaj się dalej, że kocięta umierają.
merula - 9 Sierpnia 2009, 12:27
jak już pisałam wyżej dzisiaj złamałam rękę w barku. trzy miesiące w stabilizatorze
i w związku z tym mogą się posypać plany urlopowe i inne rozrywki
illianna - 9 Sierpnia 2009, 12:51
współczuję
Anonymous - 9 Sierpnia 2009, 13:26
merula, jak to się stało? Współczuję, ale może da się uratować urlop jakoś?
dzejes - 9 Sierpnia 2009, 13:58
| Karl napisał/a |
Na szczęście jest jeszcze wolność interpretacji tekstu czytanego. |
No to ja wyinterpretowałem, że jesteś sadystą, którego bawią zdychające koty. Bo przecież jest na szczęście wolność... Co prawda ja do interpretacji używam jeszcze inteligencji (u psychopatów zwykle powyżej przeciętnej), nie tylko Googli, ale co kto lubi.
Co do reszty - o czym rozmawiać? Kotki są niewysterylizowane, chodzą luzem, więc znajdzie się inny tatuś. To nie jest pierwszy miot, który zdycha, sam o tym pisałeś. W wielu miastach są darmowe sterylizacje kotów żyjących luzem, trzeba naprawdę niewiele zrobic, żeby wykorzystać tę możliwość; ty odpowiadasz "a na co mi darmozjady!? " Na przykład po to, żeby, no naprawdę sam nie wiem - żeby koty ci nie zdychały, bo ewidentnie sam się tym zająć nie potrafisz?
ihan - 10 Sierpnia 2009, 08:49
Chyba potrzebuję urlopu. Ale z zachciankami należy walczyć i wzmacniać charakter. Mój jest już bardzo wzmocniony.
Martva - 10 Sierpnia 2009, 09:33
Totalne zagubienie w rzeczywistości. Dostałam maila z adresu faceta, podpisane imieniem damskim i tym samym nazwiskiem (nie kojarzę zresztą), z tekstem że dziewczę wysyła pieniądze za aukcję, i cieszy się strasznie że się tym zajęłam, i żebym napisała sprzedawcy żeby wysłał na mój adres bo ich często w domu nie ma - i totalnie, absolutnie i zupełnie nie mam pojęcia o co chodzi. Brzmi to jakbym miała coś kupić na Allegro komuś znajomemu, ale co i kiedy? Nie wiem czy komuś się adres pomylił, czy też ja nawaliłam i zapomniałam coś kliknąć...
terebka - 10 Sierpnia 2009, 09:53
Może trafiłaś do Strefy Mroku [nuci znany temat: tam-tam-tam-tam tam-tam-tam-tam...]
ilcattivo13 - 10 Sierpnia 2009, 11:54
wyniki badania krwi pod kątem alergii pokarmowych. Drożdże i mąka żytnia wyszły pozytywnie, czyli o pieczywie i piwie niepasteryzowanym mogę zapomnieć Dobrze, że Złota Lithuania jest porządnie filtrowana, więc będę miał czym się pocieszać... Wyszły też dorsze i krewetki, ale tym się nie przejmuję, bo i tak "rybich oczu" prawie nie jadam
Ozzborn - 10 Sierpnia 2009, 12:45
ilcattivo13, współczuję brachu
Zawsze mogło być gorzej - moja ex była bezglutenowa - absolutny ban na produkty pszeniczne/zbożowe: piwo, wódka, pieczywo, makarony, ciasta itd. nawet do komunii w kościele nie mogła iść jak nie konsekrowali jej specjalnego kukurydzianego komunikanta. Masakra.
Co nie zmienia faktu że i tak nie zazdroszczę.
ilcattivo13 - 10 Sierpnia 2009, 16:19
dzięki, mam jeszcze nadzieję, że jak powtórzę testy za 3 miesiące, to się okaże, że te pierwsze były do bani. Przynajmniej jeśli chodzi o drożdże
Ozzborn - 10 Sierpnia 2009, 16:20
Będę trzymał kciuki w ręcach i nogach
ilcattivo13 - 10 Sierpnia 2009, 16:22
może lepiej jakąś "transfuzję" przed następnym badaniem krwi zorganizować
Ozzborn - 10 Sierpnia 2009, 16:32
Gdybyż to rozwiązało problem alergii
Wiele też zalezy od objawów - jeśli kończy się na lekkim swędzeniu czy małej wysypce to raz na jakiś czas piwko przeżyjesz, ale gorzej jeśli jest... gorzej ;]
Np. wspomniana ex w ramach reakcji na alergeny miała oprócz wysypki nieodwracalne obumieranie kłębuszków nerkowych, więc nawet małe piwko od czasu do czasu nie wchodziło w grę :/
ilcattivo13 - 10 Sierpnia 2009, 16:45
na szczęście, w skali od 1 do 10 mam 1. Więc od czasu do czasu małe co nieco nie zaszkodzi O ile będę się powstrzymywał od jedzenia pieczywa (bo to ono najbardziej alergizuje). Z drugiej strony, może ździebko schudnę - bo ostatnio się zatrzymałem na 102 i nic niżej nie idzie.
Pako - 10 Sierpnia 2009, 16:54
!@#!@%^#$^
Szlag trafił bezpiecznik w mieszkaniu (najprawdopodobniej,w gorszej wersji do *beep* poszła instalacja). W części gniazdek jest prąd, w części prądu nie ma.
Żeby było śmieszniej, jak dobry bezpiecznik się w miejsce złęgo wkręciło, to też nie działał... jeśli poszła instalacja, to w życiu się nie wypłacę za koszta :/
Do tego w kiblu ciemno, ani się... ani wykąpać, bo trzebaby drzwi nie zamykać...
Kwica mnie bierze...
Ziemniak - 10 Sierpnia 2009, 16:58
Pako, a świeczkę masz? <romantic mode on>Można się równie dobrze wykąpać przy świeczce <romantic mode off> Na pocieszenie: instalacja najczęściej przepala się w miejscu łączenia, czyli albo w gnieździe bezpiecznika albo w jakiejś puszce.
Pako - 10 Sierpnia 2009, 17:03
Ta. Nawet świeczki nie mam, tydzień temu się tu wprowadziłem
Obyś miał rację. Tfu, obym się nie musiał dowiedzieć, czy masz rację. Z rana polecę zaraz do elektrycznego i może się uda wszystko załatwić zanim przyjdzie właściciel z elektrykiem...
Agi - 10 Sierpnia 2009, 17:10
Może najpierw powyciągaj wszystkie wtyczki z gniazdek i wkręć nowy bezpiecznik, jeśli nie wysiądzie od razu włączaj po kolei urządzenia i sprawdzaj, aż wysiądzie.
Miałam tak kiedyś, okazało się, że czajnik elektryczny robi spięcie.
Pako - 10 Sierpnia 2009, 17:39
Zdarzyło się to w nocy. Jedynymi właczonymi wtedy urządzeniami były: boiler elektryczny i lodówka. Lodówka została podłączona ponownie i nic nie wybuchło. Jeśli szlag trafił boiler elektryczny, to i tak i tak jesteśmy w du... żym kłopocie, więc jeden bezpiecznik więcej czy mniej nie zrobi różnicy.
corpse bride - 10 Sierpnia 2009, 17:47
poczta polska, właśnie pisałam w śmietnisku, zapomniałam, że tu jest specjalny temat dla poczty polskiej...
Lynx - 10 Sierpnia 2009, 18:33
Pako, mieszkanie wynajmujesz? Bo jeśli tak to raczej za całość i sprawność instalacji elektrycznej odpowiada właściciel. Sprawdź jeszcze bezpieczniki w skrzynce zewnętrznej-przylicznikowej.
|
|
|