Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
Iscariote - 5 Kwietnia 2011, 20:50
Trochę oftopujecie
Begotten - mocno wstrząsająca rzecz, jednak kino surrealistyczne to nie moja działka, więc nie wiem nawet jak to ocenić.
The Kids Are All Right 5/10 - niby poprawna obyczajówka z niespotykanym dotąd tematem ale jednak wynudziłem się. A same postacie jakoś za bardzo mnie nie zaciekawiły.
NURS - 5 Kwietnia 2011, 21:20
| czterdziescidwa napisał/a | | NURS napisał/a | Zacytuję siebie:
| Cytat | | a skoro już o tym mowa: prawdziwym debilizmem było ustalenie okresu funkcjonalności nexusów 6 na 4 lata I jakie nieekonomiczne... |
Widzisz bezsensowność swojego wywodu? |
Nexus 6, ten z Blade Runnera to nie był robot, tylko biologiczny replikant. I termin ważności nie był zaprogramowany - to była bariera technologiczna, której nikt nie potrafił przeskoczyć |
Naprawdę tak uważasz?
Rachel, mówi ci to coś?
Znaczy to drugie, bo ten pierwszy argument w świetle dyskusji o opłacalności to wiesz...
Fidel-F2 - 5 Kwietnia 2011, 21:50
Źródło/The Fountain Och jaka piękna tragedia, och jaka piękana tragedia i jak koszmarnie nudna. Film nie jest głupi, zadaje kilka istotnych pytań, dając niby odpowiedź ale niekoniecznie musimy się z nią zgadzać. I tylko ta nuda.
Dunadan - 5 Kwietnia 2011, 21:54
Iscariote, kilka dni temu próbowałem obejrzeć Begotten... już pierwsza scena wbija w ziemię a dalej tylko "więcej drzew". Masakra, trzeba mieć nastrój, ja sobie odpuściłem i czekam na odpowiedni moment
NURS, dokładnie gyby stworzyli takich surogatów to świat oszałałby na ich punkcie. Cholera, a co mi tam, sam bym się pobawił czymś takim, kurde... choćby żeby zrobić zrobić Dreamcatchera http://www.youtube.com/watch?v=UlcQ3mxlNfs, albo ujrzeć wybuch Supernowej jak w Battlestar Galactica...
czterdziescidwa,
| czterdziescidwa napisał/a | | I termin ważności nie był zaprogramowany - to była bariera technologiczna |
własnie mi się wydawało ze to było na odwrót...
Fidel-F2 - 5 Kwietnia 2011, 22:09
| Dunadan napisał/a | | własnie mi się wydawało ze to było na odwrót... | dobrze Ci się wydawało, to było zabezpieczenie przed zagrożeniami jakie mogło nieść zbyt długie życie tych istot
Chal-Chenet - 7 Kwietnia 2011, 00:23
Oryginalny Piątek 13-go.
W swoim gatunku dobry.
7/10
Sandman - 7 Kwietnia 2011, 09:09
Zamieć - niestety słabiutko, film jakich nakręcono już setki i wcale nie wybija się na ich tle.
Fidel-F2 - 7 Kwietnia 2011, 09:54
500 dni miłości/(500) Days of Summer Nietypowa dość komedia romantyczna, sporo o relacjach, trochę o cżłowieku. Żaden cud ale warto.
Virgo C. - 7 Kwietnia 2011, 10:25
Tamara i mężczyźni
Elementów komediowych się za bardzo nie dopatrzyłem, ale i tak warto obejrzeć. Jeśli nie dla Gemmy Arterton to dla fenomenalnie napisanych dialogów
Zgaga - 7 Kwietnia 2011, 12:46
Serial Galina, o córce Breżniewa.
Ciekawa postać, a serialu dość pozytywnie przedstawiona. I chyba nikt o takich ludziach nie jest w stanie nakręcić coś prawdziwego. Zawsze wszystko będzie oparte na plotkach i tym, co się komu wydaje.
Fidel-F2 - 7 Kwietnia 2011, 23:11
Idź i patrz/Idi i smotri Bardzo sugestywny obraz wojny widzianej oczmi nastoletniego chłopca. Robi wrażenie. Uniwersalny charakter psuje trochę końcowa agitka - Rosjanie czy też Białorusini prezentują ewidentną wyższość etyczną nad Niemcami. Jakichś tam technicznych spraw można by się czepić ale tak czy siak warto to zobaczyć.
Fidel-F2 - 8 Kwietnia 2011, 09:10
Miasto zaginionych dzieci/La Cité des enfants perdus Zupełnie nie dla mnie film. Estetyka razi i drażni, fabuła kompletnie mnie nie wciągnęła, dotarłem do połowy nudząc się okrutnie, resztę skokami przejrzałem na podglądzie.
shenra - 8 Kwietnia 2011, 10:57
Polowanie na czarownice dno i wodorosty. W sumie niegłupi pomysł wiedźmo-demoni, prosty i zjadliwy, skopany na pełnej linii.
Buried dobry.
Virgo C. - 8 Kwietnia 2011, 14:18
Miłość i inne używki
Dziwny film. Dobrze zagrany, pomiędzy parą głównych bohaterów czuć chemię i ich wzajemne przyciąganie (czy raczej miotanie się) jest uzasadnione. Ale z drugiej film kładzie na deski scenariusz. Początkowo mamy moralitet o złych koncernach farmaceutycznych (szkolenie Pfiznera i późniejsze początki Randalla w interesie), potem nagle pojawia się chora dziewczyna i wątek na większą częśc filmu idzie do piachu. Przyznaje, gdzieś tam dalej się im dostaje (bezdomny, który sprzedaje próbki Prozacu, wycieczki po leki do Kanady), ale tak naprawdę zmienia się to w dość przewidywalną komedię romantyczną - ja nie mam odwagi, ty nie masz więc pieprzmy się. I może i byłoby to ok, gdyby nie postępująca choroba Maggie i cały wątek życia z osobą chorą - tak naiwny, że chyba przepisany z powieści dla nastolatek. Ku pokrzepieniu serc i super, ale dlaczego musi to przy okazji rozbijać strukturę filmu na dwoje?
Dunadan - 8 Kwietnia 2011, 22:37
Fidel-F2, no to jestem zdziwiony... dla mnie to jeden z lepszych filmów jakie oglądałem, genialne role Rona Perlmana i Judith Vittet... ta dziewczynka mnie urzekła a wizja J.P. Jeunet'a kompletnie oczarowała. Ale nie każdemu musi pasić steam-punk i estetyka Jeunet'a która we wszystkich jego filmach jest bardzo podobna. Na przyszłość - odradzam ci w takim razie Bazyla, człowieka z kulą w głowie oraz Delikatesy.
Sucker Punch - zawiodłem się. Nie wiem, może oczekiwałem "bóg-wie-czego" a dostałem przeciętność. Film należy porównać do Labiryntu fauna bo idea ta sama, przy czym Labirynt fauna opiera się na subtelności i alegorii a Sucker Punch na czymś zupełnie przeciwstawnym. Pomysł fajny ale trochę nie wyszedł. Pierwsza połowa filmu dobra reszta nudzi. Przesłanie banalne, ale nie o to chodzi - pokazane w banalny i bezpośredni sposób choć na początku zapowiadało się na coś fajnego. Tak się skłaa ze akurat jestem na rozstaju dróg życiowych i w pierwszych minutach filmu pomyślałem - o film, dla mnie o mnie. Ale potem mi przeszło.
Muzycznie super, zwłaszcza cover White Rabbit Jefferson'ów. Wizualnie - nadmiar CGI niestety, wiem chodziło o to własnie ale... nie pasowało mi chyba to że wszystkie "wizje" wyglądały tak samo, choć miały być inne. Brakowało im charakteru, to spory błąd moim zdaniem bo już po chwili nudził się nadmiar tych samych scenerii.
Dante 01 WTF?! matko, początek filmu nawet fajny w klimatach 4-ego obcego bo twórcy się wzorowali na wspomnianym powyżej J.P. Jeunet. Końcówka strasznie kiszkowata tak jakby twórcy nie mieli kompletnie pomysłu jak zakończyć film i wymyślili jakiś bzdet.
Bazyl. Człowiek z kulą wgłowie - o ile lubię wszystkie filmy Jeunet'a o tyle na Bazylu się mocno zawiodłem...
Fidel-F2 - 8 Kwietnia 2011, 22:45
| Dunadan napisał/a | | Delikatesy | oglądałem dość dawno, nie zachwycił ale pewne wrażenie zrobił. Na plus naturalnie.
Dunadan - 8 Kwietnia 2011, 22:50
Fidel-F2, a Amelia i 4-y Obcy?
Fidel-F2 - 8 Kwietnia 2011, 22:56
Amelia owszem, robi wrażenie podejściem do sposobu opowiadania, w pewnym sensie do estetyki. Drażniła mnie główna aktorka.
Czwartego obcego nie znam, a jak widziałem to nie pamiętam (to chyba bardziej prawdopodobna wersja)
Dunadan - 8 Kwietnia 2011, 23:06
Fidel-F2, ciekawe ja tam pamiętam większość filmów sci-fi tak już mam... tak czy inaczej Jeunet ma mocno jednolity styl który mi akurat pasuje.
Ozzborn - 9 Kwietnia 2011, 00:44
Harry Potter 7.1 - czary mary łubudubu, Emma Watson, ładne widoczki, Emma Watson, dobrze, że czytałem książkę, Emma Watson... aha i Emma Watson
Fidel-F2 - 9 Kwietnia 2011, 01:06
Deja vu Kryminał z dużą dozą SF. Narracja bardzo agresywna, akcja gdy już wystartuje, napier... na łeb na szyję. Do samego końca. Naprawdę niezła rzecz.
Zgaga - 9 Kwietnia 2011, 08:49
| Fidel-F2 napisał/a | | Miasto zaginionych dzieci/La Cité des enfants perdus Zupełnie nie dla mnie film. Estetyka razi i drażni, fabuła kompletnie mnie nie wciągnęła, dotarłem do połowy nudząc się okrutnie, resztę skokami przejrzałem na podglądzie. |
No nie...
Uwielbiam ten surrealizm.
Memento - 9 Kwietnia 2011, 10:28
Oglądałem to kiedyś u kumpla, po koncercie bodajże Iced Earth i Saxona, z ciężkimi powiekami, po co najmniej kilku browarach i ziółku. Co chwilę przysypiałem, ale pamiętam jakieś dziwne podziemia i Rona Perlmana. ;D
shenra - 9 Kwietnia 2011, 10:41
Trade nie było tak tragicznie jak sądziłam. Temat podniesiony w nieamerykański sposób.
The Notebook przewidywalne do bólu, ale oglądało się dobrze. Fajnie prowadzenie postaci.
To skomplikowane ubawiłam się miejscami. Scena z nagim Baldwinem zepsuła mi przeponę .
Virgo C. - 9 Kwietnia 2011, 10:45
Scena z nagim Baldwinem swego czasu u mnie i ilcattivo wywołała chwilowy napad ślepoty. Nie wiem jak u corpsiak
Agi - 9 Kwietnia 2011, 10:54
| shenra napisał/a | To skomplikowane ubawiłam się miejscami. Scena z nagim Baldwinem zepsuła mi przeponę . |
Baldwin był "zabójczy" , a dla przepony to nawet zabójczy, ale film obejrzałam z dużą radością, bo jestem nieuleczalną wielbicielką talentu Meryl Streep.
shenra - 9 Kwietnia 2011, 11:20
Agi, zgadzam się. Meryl była świetna.
Adon - 9 Kwietnia 2011, 15:17
Nowy "Tron". Informatyczne głupotki wywoływały u mnie chichot, ale obejrzałem bez bólu. Spróbuję w weekend obejrzeć pierwszą część.
ketyow - 9 Kwietnia 2011, 16:10
Pierwsza też przedstawia zero fabuły, do tego efekty - wiadomo. IMO nie warto.
shenra - 10 Kwietnia 2011, 11:08
Tucker & Dale vs Evil parodia horrorów z Off Plus Camera. Ubawiłam się jak dawno. Świetne prześmiewanie wszystkich niemal schematów. Jak ktoś, gdzieś, kiedyś dorwie polecam
The kids are all right rozczarowało mnie. Kilka niezłych fragmentów, ale jako całość nie do końca mi podeszło. Szkoda, spodziewałam się lepszego kina.
|
|
|