To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Anonymous - 4 Kwietnia 2011, 00:02

Battle: Los Angeles
Skyline

Myślałem, że od czasu Dnia Niepodległości Amerykanom nie uda się zrobić głupszego filmu o kosmitach napadających Ziemię. Myliłem się, dwukrotnie... :mrgreen: :mrgreen:

Lowenna - 4 Kwietnia 2011, 06:44

Matka Teresa od kotów. :bravo Mocna rzecz. Bardzo mocna. Daje po głowie. Polecam.

A w sobotę w ramach relaksu wybrałam się na Morning glory. Słodko-gorzkie to było, przewidywalne do bólu ale dobrze się bawiłam :mrgreen:

Iscariote - 4 Kwietnia 2011, 08:06

Lowenna napisał/a
A w sobotę w ramach relaksu wybrałam się na Morning glory. Słodko-gorzkie to było, przewidywalne do bólu ale dobrze się bawiłam

Wstaw tutaj Sucker Punch, a przed "bawiłem" wstaw "nie" i dowiesz się co Iscariot robił w sobotę ;P:

Hubert - 4 Kwietnia 2011, 11:54

Chal-Chenet, czterdziescidwa, gra w tym Radziwiłowicz razem z Gajosem, to mi wystarczy. Mogliby przez całą sztukę po prostu siedzieć i milczeć. I tak bym obejrzał.
http://czytelnia.onet.pl/...go,nowosci.html
na podstawie tego powstało.
Nic mi o relikwiach nie wiadomo... ;P:

Virgo C. - 4 Kwietnia 2011, 12:34

@Iscariote
Czemu?

@Sosne
Czytałem ten dramat lata temu, poza kilkoma niezłymi momentami to był dość słaby, jak na twórczość Pilcha oczywiście.

Iscariote - 4 Kwietnia 2011, 13:02

Virgo C., wizualnie owszem ładnie, jednak stosunek akcji do gadania, aktorstwo dziewczyn, motyw z tańczeniem i najbardziej sztampowa końcówka ever sprawiły, że film mi się za bardzo nie spodobał. Próba dodawania fabuły i głębszych motywów, do filmu, który powinien być radosną przygodówką z dziewczynami w gorsetach to błąd. :roll:
A najlepiej wypadajaca z całej paczki Vanessa Hudgens mówi jakieś całe 10 zdań... :|

My Girlfriend's Boyfriend - Strasznie irytujący film, bo komedia romantyczna o dziewczynie, która umawia się z dwoma na raz. Więc pogrywa sobie z męskimi uczuciami. Niewybaczalne :evil: Ale film ratuje całkiem przewrotna końcówka.

Memento - 4 Kwietnia 2011, 15:32

Palimpsest

Nic, czego nie widziałbym wcześniej, ale podobało się. 6,5/10.

Ozzborn - 4 Kwietnia 2011, 17:09

Iscariote, malkontencisz Waść, jak dla mnie fabuła i tak była powyżej oczekiwań :mrgreen: ;P: ale faktycznie zgadzam się, że Vanessy było stanowczo za mało (pal sześć czy coś mówiła czy nie ;) ) i motyw tańca najbardziej z nosa.
Virgo C. - 4 Kwietnia 2011, 17:36

@Iscariote
Co do tego że fabuła jakaś rewelacyjna nie jest - zgoda, ale patrz post Ozzborna. Jednak zarzut, że końcówka jest sztamponowa nijak zrozumieć nie mogę. Pewnie, nie jest jakoś specjalnie zaskakująca, ale bardziej sztamponowe by się znalazły, sztuk kilka nawet.
Motyw z tańczeniem i jego konsekwencjami akurat został nieźle rozegrany przy nożu - bardzo dobrze się komponowały te przeskoki pomiędzy planami.
Nie podzielał też zachwytów nad Vanessa Hudgens, więc uważam że czasu na ekranie dostała dość. Tym bardziej, że jej postać miała raczej znaczenie w świecie realnym, a nie fantazjach Babydoll. I to, co miała do zagrania zagrała dobrze i przekonywująco.

Ozzborn - 4 Kwietnia 2011, 17:50

Virgo C. napisał/a
przekonywująco

mam Cię! :twisted:
przekonywająco! - z tego samego powodu co bywający a nie bywujący ;P:

Dalszą rozkminkę proponuję w spoilerze:
Spoiler:

Virgo C. - 4 Kwietnia 2011, 18:08

Dumny z siebie jesteś? ;P:
Ale dzięki, postaram się zapamiętać :)

Ale ad rem:
Spoiler:

Ozzborn - 4 Kwietnia 2011, 20:03

Virgo C. napisał/a
Dumny z siebie jesteś? ;P:

no ba :mrgreen:

Spoiler:


edytka:
Jeszcze bardzo obiecująca zapowiedź z łajkipidji, a propos tańca:
Spoiler:

Adon - 4 Kwietnia 2011, 20:38

Surogaci - mógłby to być naprawdę bardzo dobry film, gdyby
Spoiler:
Niemniej film przynajmniej dobry.

czterdziescidwa - 4 Kwietnia 2011, 22:29

Adon napisał/a
Surogaci - mógłby to być naprawdę bardzo dobry film, gdyby
Spoiler:
Niemniej film przynajmniej dobry.

Rany, jeden z najgorszych jakie widziałem. Już sam pomysł, że ludzie będą się wcielać w roboty, żeby nimi chodzić po ulicach jest poroniony - jak można się "wcielić" w maszynę, to po co ulice? Po co spalające ropę samochody?
To mnie do filmu uprzedziło na samym początku. Dlatego nie miałem wyrozumiałości dla reszty biegania i strzelania. I "zwrotów akcji" typu "Rany! on też był robotem! W życiu bym się nie domyślił, gdyby moja znajomość SF kończyła się na supermenie!".
Film kicha. Chciałbym sobie przypomnieć o nim coś dobrego, ale zapamiętałem tylko tytuł: żeby przestrzec gdyby ktoś mnie kiedyś o niego zapytał.

Adon - 4 Kwietnia 2011, 23:03

Też się zastanawiałem po co, bo bez tego, rzeczywiście bez sensu. A potem przypomniałem sobie, jakich cudaków widziałem w Camden i nagle pytanie "po co?" zniknęło. Dalej było z górki, dlaczego niby miałby ktokolwiek chcieć i masz trylion powodów. Dlaczego ktokolwiek miałby chcieć pisać na forum, zamiast pójść do knajpy i pogadać na żywo? itd. Powód zawsze się znajdzie - choćby i z lenistwa, dla super możliwości i wyglądania ładnie? No przecież taka jest ludzka natura. O oczywistościach typu praca w niebezpiecznych czy szkodliwych warunkach nie mówię, bo na to pewnie scenarzyści nie wpadli, sądząc po końcówce. Dlaczego ktokolwiek miałby ochotę spędzać całe życie w sieci, serfując czy grając w gry MMO? A przecież ludzie to robią.
Aczkolwiek może się nie podobać. Mi się nie podobał taki Skyline, nad którym się tyle osób rozpływa, a dla mnie był po prostu przerażająco głupi.

Kruk Siwy - 4 Kwietnia 2011, 23:11

Też lubię Surogatów choć pomysł nie jest konsekwentnie wykorzystany. Ale film dostaje dodatkowe plusy za miśka.
czterdziescidwa - 4 Kwietnia 2011, 23:29

Adon napisał/a
Też się zastanawiałem po co, bo bez tego, rzeczywiście bez sensu. A potem przypomniałem sobie, jakich cudaków widziałem w Camden i nagle pytanie po co? zniknęło. Dalej było z górki, dlaczego niby miałby ktokolwiek chcieć i masz trylion powodów. Dlaczego ktokolwiek miałby chcieć pisać na forum, zamiast pójść do knajpy i pogadać na żywo? itd. Powód zawsze się znajdzie - choćby i z lenistwa, dla super możliwości i wyglądania ładnie? No przecież taka jest ludzka natura. O oczywistościach typu praca w niebezpiecznych czy szkodliwych warunkach nie mówię, bo na to pewnie scenarzyści nie wpadli, sądząc po końcówce. Dlaczego ktokolwiek miałby ochotę spędzać całe życie w sieci, serfując czy grając w gry MMO? A przecież ludzie to robią.
Aczkolwiek może się nie podobać. Mi się nie podobał taki Skyline, nad którym się tyle osób rozpływa, a dla mnie był po prostu przerażająco głupi.

Co do Skyline: głupi, zgoda.

Co do Surogatów, to ok, ekstremalne nerdy, pracujący w trudnych warunkach. Może promil populacji? A tam naraz wszyscy się przesiadają na roboty. Leżą na leżankach w domu i kierują tymi robotami: np. wysyłają je do pracy, żeby tam pracować, a jakże, głową, w towarzystwie innych robotów. Ciekawe czy do robota dodawali od razu robota-pielgrzana wyspecjalizowanego w traktowaniu odleżyn. Bosze...
Nie znoszę takich filmów, gdzie absurdalny, fantastyczny pomysł staje się pretekstem do pokazania kilku wybuchów. W^%& mnie jak nazywają to SF. Mogli by zrobić to samo tradycyjnie, z policjantami i złodziejami, nie kalając naszego ulubionego gatunku.

Fidel-F2 - 4 Kwietnia 2011, 23:53

Adon napisał/a
Mi się nie podobał taki Skyline, nad którym się tyle osób rozpływa, a dla mnie był po prostu przerażająco głupi
czterdziescidwa napisał/a
Skyline: głupi, zgoda
a coś więcej?

Surogaci Są błędy i niekonsekwencje, jest płytkawo ale jednak z ambicjiami. Przyzwoity pomysł nienajlepiej wykorzystany. Mimo wszystko film jakoś tak mi pyknął bez znudzenia.
Adon napisał/a
finałowe posunięcie głównego bohatera poniosło jakieś negatywne skutki. Informacja, że nikt poza surogatami nie ucierpiał, jest po prostu niemożliwa i dowodzi braku wyobraźni scenarzysty.
dlaczego jeśli wszyscy zostali odłączeni?

Kruk Siwy napisał/a
plusy za miśka
??
Adon - 5 Kwietnia 2011, 00:10

Fidelu, spoiler powinien zostać w spoilerze, nie uważasz?

Fidel-F2 napisał/a
dlaczego jeśli wszyscy zostali odłączeni?

Skoro tyle osób używa surogatów, w tym, zakładamy, że w przypadku prac w niebezpiecznych warunkach, elektrowniach, kopalniach, kolei, samolotach, obsłudze tychże itd. itp. to w przypadku, gdy wszyscy padają na pysk doszło by to sporej liczby katastrof. Pal licho jednostki, które zginęłyby by w katastrofach komunikacyjnych wraz z ogromną liczbą surogatów. Jeśli świat przedstawiony by był taki jak chcieli twórcy filmu, to by był to promil takich nielicznych, którzy z jakiegoś powodu akurat poruszali się "w ciele", albo nie przeszkadza im życie pośród surogatów (nie muszą przecież od razu być ekstremistami, jeśli sami ich nie używają). Ale weźmy sobie na przykład taką elektrownię atomową, gdzie nagle cała obsługa pada.

O Skyline pisałem wcześniej, nie będę się powtarzał.

Dunadan - 5 Kwietnia 2011, 06:25

Fidel-F2 napisał/a
Skyline: głupi, zgoda
a coś więcej?

Hm... jest jak gra komputerowa w której nie możesz sterować bohaterem :mrgreen: ze wszystkimi zaletami i wadami takiej konwencji, więc co kto lubi.

czterdziescidwa napisał/a
ekstremalne nerdy, pracujący w trudnych warunkach. Może promil populacji? A tam naraz wszyscy się przesiadają na roboty.

Khe? o czym ty mówisz? nie ciągnie cię idea wcielania się w coś co możesz kupić, odczuwania wszystkiego jak w prawdziwym ciele, robienia co tylko chcesz bo nic ci nie grozie? to ludzi zawsze ciągnęło... i żadnych nerdów.
Adon napisał/a
Ale weźmy sobie na przykład taką elektrownię atomową, gdzie nagle cała obsługa pada.

Dżizas, jak wy się czepiacie, to jest rok dwatysiąceileśtam, przyszłość, ludzie stworzyli super zaawansowane cyborgi a ty się martwisz o obsługę elektrowni atomowej której konstrukcja jest miliard razy mniej skomplikowana od takiego surogata :roll: ;P: mam na myśli to że takie ważne elementy infrastruktury byłby dość mocno zautomatyzowane i autonomiczne nawet. Pewnie, coś gdzieś by się wydarzyło ( samoloty ), ale bez przesady. To sci-fi jest, tam wszystko możliwe ;)

Fidel-F2 - 5 Kwietnia 2011, 06:38

Dunadan napisał/a
Hm... jest jak gra komputerowa w której nie możesz sterować bohaterem ze wszystkimi zaletami i wadami takiej konwencji, więc co kto lubi.
czyli w sumie jak prawie każdy film

Adon napisał/a
Jeśli świat przedstawiony by był taki jak chcieli twórcy filmu, to by był to promil takich nielicznych, którzy z jakiegoś powodu akurat poruszali się w ciele, albo nie przeszkadza im życie pośród surogatów (nie muszą przecież od razu być ekstremistami, jeśli sami ich nie używają).
może problem definicji, może chodziło o to stricte, że proces niszczenia surogatów nie miał wpływu na właścicieli? a może temu promilowi akurat się udało? a może nie zebrano wszystkich danych, a może to świadome kłamstwo? brak wyobraźni mówisz?

Adon napisał/a
Ale weźmy sobie na przykład taką elektrownię atomową, gdzie nagle cała obsługa pada.
to się samoczynnie wyłącza i nie ma o czym gadać.

ale to jest czepialstwo

i dla jasności, jak na razie nikt nie twierdzi,że to film perfekcyjny czy tez epokowy pod jakimś względem

Adon napisał/a
O Skyline pisałem wcześniej, nie będę się powtarzał.
w sumie racja, ja chyba nie będę szukał
Adon - 5 Kwietnia 2011, 07:19

Dunadan napisał/a

Dżizas, jak wy się czepiacie, to jest rok dwatysiąceileśtam, przyszłość, ludzie stworzyli super zaawansowane cyborgi a ty się martwisz o obsługę elektrowni atomowej której konstrukcja jest miliard razy mniej skomplikowana od takiego surogata :roll: ;P: mam na myśli to że takie ważne elementy infrastruktury byłby dość mocno zautomatyzowane i autonomiczne nawet. Pewnie, coś gdzieś by się wydarzyło ( samoloty ), ale bez przesady. To sci-fi jest, tam wszystko możliwe ;)


Fidel-F2 napisał/a
to się samoczynnie wyłącza i nie ma o czym gadać.


Tak, tak, vide Japonia ostatnio. Wszystko się automatycznie wyłącza i nic się nie dzieje. A weźmy sobie nawet, poza wszystkim, tak banalny fakt, że odłączony surogat pada pyskiem prosto w kokpit i naciska diabli wiedzą co. :wink:
To po prostu byłyby konsekwencje, których nie dało by się przewidzieć i choćby nie wiem co, nie skończyło by się na odłączeniu kilku surogatów.
Ale, jak pisałem wyżej, to szczegół, który nie popsuł mi odbioru filmu.

Kruk Siwy - 5 Kwietnia 2011, 07:28

Fidel-F2 napisał/a

Kruk Siwy napisał/a:
plusy za miśka
??


Lubię Bruce Willisa.

NURS - 5 Kwietnia 2011, 07:47

Dunadan - Amen.
Piękna seria ciosów kładzie przeciwnika na deski :-)
To samo chciałem napisać. miliony graczy codziennie udowadniają, że wcielenie się w Surogata byłoby czymś najnormalniejszym na świecie. Pomijacie też jeden aspekt. To zupełnie jak w siebie, trzystukilowy grubas moze być misterem universum, albo nastoletnią dziewczynką.

Adon - 5 Kwietnia 2011, 07:48

NURS napisał/a

To samo chciałem napisać. miliony graczy codziennie udowadniają, że wcielenie się w Surogata byłoby czymś najnormalniejszym na świecie. Pomijacie też jeden aspekt. To zupełnie jak w siebie, trzystukilowy grubas moze być misterem universum, albo nastoletnią dziewczynką.

Nie pomijałem, pisałem o tym. :P

czterdziescidwa - 5 Kwietnia 2011, 09:40

Fidel: jest wcześniej w wątku.

Dunadan napisał/a

czterdziescidwa napisał/a
ekstremalne nerdy, pracujący w trudnych warunkach. Może promil populacji? A tam naraz wszyscy się przesiadają na roboty.

Khe? o czym ty mówisz? nie ciągnie cię idea wcielania się w coś co możesz kupić, odczuwania wszystkiego jak w prawdziwym ciele, robienia co tylko chcesz bo nic ci nie grozie? to ludzi zawsze ciągnęło... i żadnych nerdów.

Gra to nie jest przesiadka na stałe. Możesz sobie przeskoczyć na chwilę, żeby np. stać się ptakiem, albo ponurkować w Rowie Marjańskim, ale potem wracasz do rzeczywistości. Przesiadka w robota na stałe, żeby w nim jeździć do pracy, to totalnie nie ekonomiczny pomysł.
Ale największy z tym problem jest taki, że oni przesiadali się do robotów, żeby funkcjonować w nich w realnym świecie, podczas gdy dużo bardziej ekonomiczne rozwiązanie to przesiadka do wirtualnego świata.
To tak jakby cofnięcie SF do czasów wczesnego Asimova, albo jeszcze dalej: gdzie robot, albo ogólnie sztuczna inteligencja, musi wyglądać jak człowiek i musi mieć praskę w brzuchu do zgniatania jedzenia.
Jakby dziś ktoś mi chciał sprzedać robota do teleobecności, powiedział bym mu sorry Winnetou, u konkurencji kupię sam interfejs za 1/5 ceny i pobawię się w PRAWDZIWĄ grę komputerową. Tego robota to sprzedawaj sobie w telemarkecie.

NURS - 5 Kwietnia 2011, 09:54

Jenym słowem, czterdzieścidwa, zapieprzałbyś osiem godzin w kopalni, mając do wyboru zakup takiego sztucznego ciała, które zrobi to za ciebie? Ja chyba nie. Ale masz prawo mieć chęć na dziabanie kilofkiem przez cały dzień, mnie to na cerę szkodzi :-)
A aspekt ekonomiczny, czy ktoś tam przedstawiał jakieś wyliczenia na ten temat? Dzisiaj takze korzystamy z droższych i mniej ekonomicznych rozwiązań i to w wielu dziedzinach. Dlaczego nie mielibyśmy robić tego w przyszłości? Wystarczy stadu baranów opchnąć dobra reklamę i kupi nie takie *beep*, patrz temezakupy mango :-)

a skoro już o tym mowa: prawdziwym debilizmem było ustalenie okresu funkcjonalności nexusów 6 na 4 lata :twisted: I jakie nieekonomiczne...

czterdziescidwa - 5 Kwietnia 2011, 10:26

NURS napisał/a
Jenym słowem, czterdzieścidwa, zapieprzałbyś osiem godzin w kopalni, mając do wyboru zakup takiego sztucznego ciała, które zrobi to za ciebie? Ja chyba nie. Ale masz prawo mieć chęć na dziabanie kilofkiem przez cały dzień, mnie to na cerę szkodzi :-)

Cóż, robota do pracy w kopalni, który wygląda jak człowiek, ma wymiary jak człowiek i jeszcze ma specjalne funkcje do przekazywania operatorowi atrakcji w stylu duszno, gorąco i śmierdzi, to chyba tylko szejk z Dubaju mógłby zamówić. Dla więźniów skazanych na roboty przymusowe.
Pracując w kopalni wolałbym posłużyć się wyspecjalizowanym mechem z pięćdziesięcioma drillomackami, tytanotarczą i turbodoładowaniem.
Skąd w ogóle takie przekonanie że górnik musi wychodzić z kopalni umorusany i ledwo żywy. Jak technologia pozwoli tego uniknąć, to niech chociaż jego awatar będzie umorusany?
NURS napisał/a

A aspekt ekonomiczny, czy ktoś tam przedstawiał jakieś wyliczenia na ten temat? Dzisiaj takze korzystamy z droższych i mniej ekonomicznych rozwiązań i to w wielu dziedzinach. Dlaczego nie mielibyśmy robić tego w przyszłości? Wystarczy stadu baranów opchnąć dobra reklamę i kupi nie takie *beep*, patrz temezakupy mango :-)

Nie trzeba wyliczeń, wystarczy zdrowy rozsądek. Najbardziej wyrafinowana technologia na planecie staje się dostępna dla wszystkich i służy użytkownikom żeby chwilowo zmienić płeć i zaszaleć w klubie. To tak jakby szkoły zaczęły wysyłać trzecioklasistów na wycieczki do międzynarodowej stacji kosmicznej.
No i cały czas jest ta tańsza alternatywa: VR. To samo, tylko bez robotów.

NURS - 5 Kwietnia 2011, 11:13

Zacytuję siebie:
Cytat
a skoro już o tym mowa: prawdziwym debilizmem było ustalenie okresu funkcjonalności nexusów 6 na 4 lata I jakie nieekonomiczne...


Widzisz bezsensowność swojego wywodu?

czterdziescidwa - 5 Kwietnia 2011, 20:46

NURS napisał/a
Zacytuję siebie:
Cytat
a skoro już o tym mowa: prawdziwym debilizmem było ustalenie okresu funkcjonalności nexusów 6 na 4 lata I jakie nieekonomiczne...


Widzisz bezsensowność swojego wywodu?

Nexus 6, ten z Blade Runnera to nie był robot, tylko biologiczny replikant. I termin ważności nie był "zaprogramowany" - to była bariera technologiczna, której nikt nie potrafił przeskoczyć :P



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group