To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Chal-Chenet - 28 Marca 2011, 21:58

Los Ojos De Julia
Świeże wrażenia - bardzo dobry! Twórcy wiedzą jak budować napięcie, mimo iż używają wyświechtanych klisz. A może to po prostu ja lubię takie chwyty? Pewnie obie te rzeczy po trosze.
W pewnym momencie można było domyślić się kto jest tajemniczym "cieniem", gdyż
Spoiler:
, mimo to napięcie wciąż było duże. Parę dosyć mocnych scen pozostanie w pamięci:
Spoiler:
, jednak to nie one są głównym walorem tego obrazu. Jest nim duszny, miejscami przytłaczający i mocno schizujący klimat.
Aktorzy dobrze pokazali balansowanie na granicy normalności i szaleństwa, świata światła i ciemności.
Jestem naprawdę zadowolony z seansu.
Porównując do "Labiryntu Fauna" i "Sierocińca" jest inny niż pierwszy (ale chyba równie dobry) i zdecydowanie lepszy niż drugi.
8/10

Hubert - 28 Marca 2011, 21:59

Obejrzałem kawałek Hostela 2, nie wiedząc, że to Hostel 2. Ale chała. :shock:
Memento - 28 Marca 2011, 22:09

Virgo C. napisał/a
Chyba będę musiał ignorować Twoje posty, gusta filmowe mamy wyjątkowo rozbieżne ;P:

I pisze to gość, który swego czasu chwalił koszmarki made by (bodajże) SyFy Channel. :mrgreen:

Virgo C. - 29 Marca 2011, 08:26

@Memento
Ale ja wiem, że to kicha i koszmar dla większości widzów ;)
Poza tym bez przesady, SyFy Channel nawet dobrego złego filmu zrobić nie potrafi ;P:

Fidel-F2 - 30 Marca 2011, 23:39

Niepokój/Disturbia Fajny nastolatkowy film z odrobiną grozy. No i Sarah Roemer, sex appeal destylowany, dostanę raka ślinianek.
czterdziescidwa - 30 Marca 2011, 23:57

Fidel-F2 napisał/a
Niepokój/Disturbia Fajny nastolatkowy film z odrobiną grozy. No i Sarah Roemer, sex appeal destylowany, dostanę raka ślinianek.

Co prawda nie oglądałem tego filmu, ale się wypowiem. Nie ma fajnych nastolatkowych filmów.

Fidel-F2 - 31 Marca 2011, 00:05

nie znasz się
baranek - 31 Marca 2011, 07:23

"Piekło Pocztowe" - kolejna rozczarowująca ekranizacja Pratchetta. Tego się chyba nie da przenieść na ekran tak, żeby oddać klimat.
gorbash - 31 Marca 2011, 07:28

baranek napisał/a
Piekło Pocztowe - kolejna rozczarowująca ekranizacja Pratchetta. Tego się chyba nie da przenieść na ekran tak, żeby oddać klimat.

O, a mnie się wyjątkowo podobało (w odróżnieniu od Koloru Magii i Wiedźmikołaja).

dalambert - 31 Marca 2011, 07:34

gorbash, baranek, to było to na jakiejś Tv, czy lecieliście z płytki lub kompa ?
gorbash - 31 Marca 2011, 07:34

Z kompa.
baranek - 31 Marca 2011, 07:46

dalambert, z kompa. Z habeowskim lektorem.
gorbash, film sam w sobie nie był zły. Tylko ja mam delikatnego *beep* na punkcie książek Pratchetta. I tak jakoś... No, to nie to. A Wiedźmikołaj w polskiej telewizji gdzieś był?

Fidel-F2 - 31 Marca 2011, 07:56

Templariusze. Miłość i krew/Arn - Tempelriddaren Średniak. Ładne obrazki, fakty historyczne zachowane, realia średniowieczne na poziomie kury domowej. Aspekt militarystyczny ładny ale bez sensu. Wszystko w tym filmie jest śmiertelnie poważne. Bóg, honor, ojczyzna, obowiązek, wszyscy nawet w sraczu mają wzniosłe myśli. Hurtem można by ich do PiS zapisać. Akcja filmu rozciąga sie na przestrzeni trzydziestu kilku lat. Od początku do końca wszyscy wyglądają tak samo (jeśli pominiemy zmiany fryzury). Takie Przeminęło z wiatrem.
shenra - 31 Marca 2011, 10:32

Po raz kolejny The Hurt Locker dawno się nie zdarzyło, żeby film mówił do mnie pół dnia, żebym go obejrzała.
hrabek - 31 Marca 2011, 21:34

Chal-Chenet napisał/a
Los Ojos De Julia
W pewnym momencie można było domyślić się kto jest tajemniczym cieniem, gdyż
Spoiler:



Spoiler:

Ogólnie końcówka bardzo dobra. To nie był taki typowy horror nawet, bardziej thriller o dramatycznym zacięciu z elementami horroru. I, jak to się ostatnimi czasy często zdarza, kupili mnie tym miksem.

Dunadan - 31 Marca 2011, 21:36

czterdziescidwa napisał/a
Nie ma fajnych nastolatkowych filmów.

Obejrzyj sobie Quadrofenię ;) albo Absolwenta :]

Ozzborn - 31 Marca 2011, 21:56

Sucker Punch... łoooo i tysiąc słoni!! Ale mega film! już sam widok skąpo odzianej Vanessy Hudgens wymachującej żelastwem był warty ceny biletu, a tego jest znacznie więcej - sceny akcji rozwalają czachę, laski są gorące, a fabuła... nie przeszkadza :P Znaczy, tak po prawdzie, to nie jest wcale źle, pomysł jest spoko i klika myczków im nieźle wyszło, ale nie będę zdradzał.
Nina Wum - 31 Marca 2011, 22:28

Ozzi pisze:
Cytat
laski są gorące, a fabuła... nie przeszkadza

Dziękuję Ci. Właśnie zaoszczędziłam pieniądze na bilet. :)

Kruk Siwy - 31 Marca 2011, 23:00

Skąpiradło!
Nina Wum - 31 Marca 2011, 23:10

Kruku, daj mi znać o filmie, gdzie zamiast jakiejś małolaty
biega skąpo odziany Vin Diesel,
a z ostatnich moniaków wyskoczę. :D

Ozzborn - 31 Marca 2011, 23:31

Nina Wum, ale laski machają katanami i walą z karabinków w mechy i smoki!!! To trzeba zobaczyć na dużym ekranie!
Memento - 31 Marca 2011, 23:52

The Shining

Jako ekranizacja, czy nawet film na motywach powieści Kinga, ten film u mnie nie tyle leży i kwiczy, co jest po prostu martwy. Co jakiś czas robię sobie powtórkę z Lśnienia, bo to jedna z najbardziej udanych cegiełek Stefana. Od ostatniej takiej powtórki minęło już sporo czasu, i postanowiłem obejrzeć drugi raz film Kubricka (nie będziecie mieli nic przeciw, jeśli daruję sobie postawę czołojebną i nie będę pisał nazwiska wersalikami? to dobrze.) nie jako ekranizację ani nie jako film na motywach - ale jako samodzielny horror.
Cóż. The Shining jako samodzielny horror też leży.
Moim chyba ulubionym typem filmu grozy jest ten, w którym rodzina (bądź bliskie sobie osoby, którym nawzajem na sobie zależy) mierzą się z Czymś, Czego Nie Rozumieją. W końcu, pod wpływem podszeptów Czegoś, zwracają się przeciwko sobie, ewentualnie Coś manipuluje najsłabszym psychicznie z grupy i zaczyna się jazda. Pod tym względem The Shining przegrywa nawet z współczesnym filmem, który nie zdobył żadnej znaczącej nagrody, w tworzeniu którego brały udział osoby odpowiedzialne w większości za filmy poprawne względnie dobre, i który zapewne nie zapisze się złotymi zgłoskami w historii horroru - mianowicie, The Shining przegrywa nawet z rimejkiem The Amiityville Horror. Między postaciami granymi przez Jacka 'Patrzcie Na Moje Brwi' Nicholsona i brzydką jak noc Shelley Duvall nie czuć żadnej chemii czy przywiązania, jakby Jack zaliczył wpadkę i został z Wendy ze względu na dziecko. Secundo, Wendy przez większość filmu sprawia wrażenie bezdennie głupiej, dopiero pod koniec filmu zaczyna działać według tego, co podpowiada jej przytępiony instynkt. Tetrio, po kiego wafla Kubrick kazał Dickowi Halloranowi tarabanić się z Miami w Góry Skaliste tylko po to, by ten zaliczył kosę? Quatro, gdybym był na miejscu Jacka i zobaczył, że Danny gada z palcem, prawdopodobnie pierdyknąłbym się w czoło. O, tak. Quinto, czemu miało służyć ujęcie szybu windy i korytarza wypełniających się krwią, i to w slow motion? I jaki sens ma facjata Jacka na zdjęciu zrobionym na balu... w 1921? Sexto, dlaczego Wendy zamyka się z własnej nieprzymuszonej woli w pomieszczeniu bez wyjścia, uciekając przed oszalałym 'Patrzcie Na Moje Brwi' Nicholsonem i jego nową dziewczyną?
Na tym chyba skończę kopanie tego najbardziej przereklamowanego filmu w historii horroru. Bo chcę wspomnieć o paru rzeczach, które mi się podobały. Po pierwsze - zdjęcia. Film jest rewelacyjnie sfotografowany, zwłaszcza czołówka i plenery. Po drugie - muzyka. Chwilami straszyła bardziej niż sam film (i nie jestem w tym momencie ani odrobinę złośliwy). Po trzecie - scena, w której Danny idzie do pokoju po wóz strażacki i rozmawia z ojcem, kończącym ich dialog Forever. And ever... and ever. To była jedyna scena filmu, w której zamiast fałszu poczułem dreszczyk grozy.
Zakończę cytatem z recenzji znalezionej w internecie:

Cytat
Suppose, just for a moment, that some other director had made this exact same film. No, I don't mean that they would lend their own creative vision to the film, what I mean is, suppose some other director made this EXACT film, word for word, shot for shot, expression for expression. Suppose the only difference between this mythical film and the actual one was which director's name was stamped all over it. What do you think would have happened?

I'll tell you what would have happened: The critics and audiences would have ripped this other director to shreds. Fans of the book would be out in angry mobs over the ridiculously changed ending, and the film critics would be shaking their heads at Jack Nicholson's incredibly overacted performance. The film would not be anywhere near any critic's top one thousand films of all time list. No other director would get away with this film. Stanley Kubrick got away with it for one reason and one reason only: He is Kubrick.


Podpisuję się pod tym. Kubrick, za przeproszeniem, spier*olił sprawę. The Shining nie trzyma się kupy (albo zwłaszcza kupy się trzyma*) z jednej prostej przyczyny - pan reżyser wziął szkielet fabularny i ogólny pomysł literackiego pierwowzoru, wyrzucił z niego metafory, znaczenia i symbolikę nadaną historii przez Kinga, i dopisał własną. W złych proporcjach i źle rozłożonych akcentach. 3/10.


Nie jestem fanbojem Stephena Kinga, choć do niektórych jego dzieł podchodzę z postawą czołojebną, mea culpa. Nie jest to antykubrickowy flejm ani pamflet, nie jest to też primaaprilisowa zgrywa. Jest to po prostu recenzja faceta który miał nadzieję, że film który kiedyś obejrzał nie był tak zły, jak mu się wydawało. Niestety był. I tyle. Bo Kubrick wielkim reżyserem i metaforystą był. Błękitny asfalt wyolbrzymiał symfonią płonącego żółwia**. Srutu tutu, majtki z drutu. Pozdro. ;)


* - all credits to Kabaret Ani Mru Mru
** - all credits to Feliks W. Kres

czterdziescidwa - 31 Marca 2011, 23:53

Dunadan napisał/a
czterdziescidwa napisał/a
Nie ma fajnych nastolatkowych filmów.

Obejrzyj sobie Quadrofenię ;) albo Absolwenta :]

Ale Absolwent to nie jest nastoletni film (mimo że taki bohater). Quadrofenii nie znam.

Hubert - 1 Kwietnia 2011, 00:16

Ozzborn, przekonałeś mnie. :mrgreen:
Ozzborn - 1 Kwietnia 2011, 00:56

Sosnechristo, no ja myślę :mrgreen:
shenra - 1 Kwietnia 2011, 09:37

Nina Wum napisał/a
biega skąpo odziany Vin Diesel,
a z ostatnich moniaków wyskoczę.
O to to :mrgreen: :mrgreen: :bravo
Hubert - 3 Kwietnia 2011, 17:22

Rany, jutro w ramach Teatru Telewizji "Narty Ojca Świętego", w których razem grają Radziwiłowicz i Gajos. Ja to MUSZĘ obejrzeć. :D
czterdziescidwa - 3 Kwietnia 2011, 20:11

Sosnechristo napisał/a
Rany, jutro w ramach Teatru Telewizji Narty Ojca Świętego, w których razem grają Radziwiłowicz i Gajos. Ja to MUSZĘ obejrzeć. :D

Jeden będzie grał lewą nartę, a drugi prawą?

Adon - 3 Kwietnia 2011, 22:47

Nanny McPhee i kontynuacja. Oba mnie się podobały, choć drugi bardziej (może dlatego, że w odwrotnej kolejności obejrzałem?). Fajne kino familijne.
Chal-Chenet - 3 Kwietnia 2011, 23:35

Sosnechristo napisał/a
Rany, jutro w ramach Teatru Telewizji Narty Ojca Świętego, w których razem grają Radziwiłowicz i Gajos. Ja to MUSZĘ obejrzeć.

czterdziescidwa napisał/a
Jeden będzie grał lewą nartę, a drugi prawą?

A ja się dołączę z zapytaniem, czy to film o pokrętnej i wzruszającej drodze rzeczonych nart do bycia relikwiami?



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group