Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
NURS - 19 Marca 2011, 10:18
A wiki sriki Barcelona to niby smieszne było?
Chal-Chenet - 19 Marca 2011, 11:44
No mnie miejscami bardzo bawiło. Na pewno było bardziej 'śmieszne' niż ten nowy.
NURS - 19 Marca 2011, 12:37
Ja byłem załamany, zwłaszcza, ze film skończył się, jakby Allenowi zabrali kamerę w połowie kręcenia. Zreszta, sądząc z reakcji dystrybutorów - a raczej ich braku, większość ludzi z branży miała podobne wrażenie.
IMO Allen sie skończył kilka filmów temu. A teraz albo zjada własny ogon, albo odpływa.
Hubert - 19 Marca 2011, 12:43
Urywkowo Matrix. To jest jednak świetny film. I teraz sobie uświadomiłem, że złe wrażenie pozostało mi po dwóch następnych częściach, a jedynka jest 'niewinna'.
Memento - 19 Marca 2011, 13:02
Jak wyżej. Tylko co mnie trochę 'gryzło' przez cały seans to to, że nikt nie zgłosił, na ten przykład, zaginięcia kogośtam, gdy tenktośtam zamieniał się w agenta. Ale nie zastanawiałem się nad tym zbyt długo, bo wtedy trzeba by zastanawiać się nad resztą dziur, co uczyniłoby Matrixa bezsensownym badziewiem. IMHO.
Fidel-F2 - 19 Marca 2011, 13:04
matrix mnie znudził swoją banalnością i naiwnością
Memento - 19 Marca 2011, 13:07
Fidel-F2 mnie uprzedził. Miałem właśnie coś podobnego na myśli w kwestii naiwności - śmigłowiec wybija kilkaset okien wieżowca, a w pobliżu nie ma ani jednego wozu transmisyjnego? Ale jak najbardziej rozumiem tego typu zabiegi. Co do banalności, mnie w tym filmie nie razi.
Fidel-F2 - 19 Marca 2011, 13:15
Gdybyś urodził się dziesięć czy piętnaście lat wcześniej to by Cię raziło, ja po prostu przed Matrixem to i owo już czytałem i tam nie ma krzty oryginalności, cienia samodzielnego myślenia. Efekty i to wszystko.
Chal-Chenet - 19 Marca 2011, 13:40
| NURS napisał/a | | IMO Allen sie skończył kilka filmów temu. A teraz albo zjada własny ogon, albo odpływa. |
Ja z kolei nie widziałem wielu jego starych filmów, tylko parę z tych podobno najlepszych, pewnie dlatego te nowe jednak mi podchodzą i nie mam wrażenia pożerania ogona.
A "Brunet" owszem, sprawia wrażenie urwanego, jest to, jak myślę, jak najbardziej celowy zabieg, mający pokazać bohaterów
NURS - 19 Marca 2011, 14:10
Generalnie chodziło mi o to, ze Vicki sricki była urwana...
Chal-Chenet - 19 Marca 2011, 14:20
Musiałbym sobie przypomnieć końcówkę.
Matrim - 19 Marca 2011, 15:36
| Memento napisał/a | | nikt nie zgłosił, na ten przykład, zaginięcia kogośtam, gdy tenktośtam zamieniał się w agenta. | | Memento napisał/a | | śmigłowiec wybija kilkaset okien wieżowca, a w pobliżu nie ma ani jednego wozu transmisyjnego? |
... a maszyna w tej całej centrali porodowej z inkubatorami przełącza jeden guziczek i wszyscy świadkowie katastrofy śmigłowca odwracają głowy, a zgliszcza zostają wymazane komputerową gumką. Zapomniałeś że ten świat istnieje tylko w głowach ludzi zaszczepiony przez maszyny? Przecież to główna idea tego filmu
Memento - 19 Marca 2011, 18:20
Oops.
//Edyta///:
After.Life
Obejrzane z sympatii do Liama Neesona i z ciekawości, co też reżyserka i scenarzystka rodaczka wysmażyła. A wysmażyła naprawdę dobry film. Chwilami trochę niemrawy, ale w ogóle - bardzo mi się podobał. Subtelna groza (poza końcówką - ajjj, dlaczego?!) i kapitalne aktorstwo. Ode mnie 8/10 & znak jakości Memento Poleca.
Nitj'sefni - 19 Marca 2011, 21:25
Rango - dawno nie oglądałem tak dobrej animacji. Naprawdę świetny film.
Arya - 20 Marca 2011, 11:04
Dorwać Smarta
Kilka nawet śmiesznych momentów, ale ogólnie słabo. 3,5/10
ilcattivo13 - 21 Marca 2011, 12:32
"Atomowy amant" - film był fajny do momentu, w którym akcja oderwała się od ojca głównego bohatera i skupiła się na samym bohaterze. Potem była już tylko "żenua". Daję 2/10 i to tylko za te kilkanaście pierwszych minut filmu.
czterdziescidwa - 21 Marca 2011, 16:16
| ilcattivo13 napisał/a | | była już tylko żenua. |
O! właśnie tego słowa mi brakowało w dyskusjach na temat filmów. Powinni dodać do słownika.
NURS - 21 Marca 2011, 16:44
przecież jest w słowniku
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2580231
czterdziescidwa - 21 Marca 2011, 16:49
Ale to nie żenada tylko żenada + nuda czyli "żenuda"; tak zrozumiałem.
NURS - 21 Marca 2011, 17:24
raczej sfranczuszczenie, czyli żabojadyzm, jak kto woli.
http://www.miejski.pl/slowo-%C5%BBenua
No, ale spójrz tutaj to słownik języka polskiego:
http://www.sjp.pl/co/%BFenua
ale jaja.
shenra - 21 Marca 2011, 17:29
NURS, trza iść z biegiem czasu
NURS - 21 Marca 2011, 17:34
próbowałem kiedyś iść pod prąd, ale niespecjalnie się to udaje.
Ale znam faceta, który postanowił pobiec w przyszłość. Po chwili był już 3 minuty później.
shenra - 21 Marca 2011, 17:35
| NURS napisał/a | | Ale znam faceta, który postanowił pobiec w przyszłość. Po chwili był już 3 minuty później. | To się nazywa science fiction
Arya - 21 Marca 2011, 19:46
Czarny czwartek
Bardzo dobre, ale w najbliższej przyszłości nie zamierzam oglądać tego ponownie. 9/10
Memento - 21 Marca 2011, 23:33
Buried
Przykład, jak z minimum wycisnąć maksimum. 9/10.
Matrim - 22 Marca 2011, 12:17
The King's Speech
Co tu dużo mówić - zasłużony aplauz, świetni aktorzy (tylko Timothy Spall jako Churchill jakoś mi nie podszedł), pięknie zagrany Teatr Telewizji
Memento - 23 Marca 2011, 21:41
Skyline
Myślałem, że będzie DUŻO gorzej, ale w tłoku ujdzie. Pierwsze pół godziny filmu jest tak czerstwe i banalne, że zęby bolą. Potem jest już tylko banalnie, banalnie banalnie, i banalnie. Ale scena z mordobiciem kosmicznego pojazdu zwiadowczego(?) - śmiech na sali. Od strony technicznej i wizualnej też dość banalny film, ale ładny. Jeśli ktoś lubi niebieski kolor. Ja lubię. 5/10, za parę fajnych pomysłów.
Virgo C. - 23 Marca 2011, 23:38
Ten film to porażka na całej linii. Jedyna dobra (bo przerażająca) scena to ta na statku obcych - człowieka zgroza ogarnia i dreszcze przechodzą, że mogą nakręcić kontynuacje
Ozzborn - 24 Marca 2011, 00:59
Jeż Jerzy ... no kurde mocno się zawiodłem... kultowy bohater, fajna animacja, ale fabuła żadna, epizodyczny dubbing Maleńczuka połknął wszystkich szyców i koterskich z kopytami. Aż się boję pomyśleć jaki byłby ten film bez ćwiartki balsamu pomorskiego i setki cytrynówki... oby Wilq był lepszy.
Dunadan - 24 Marca 2011, 06:40
Virgo C., aż takiej tragedii nie było znowu film przypominał mi nieco grę komputerową zwłaszcza pod koniec... tak przeciętną strzelankę sci-fi...
|
|
|