To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Hubert - 9 Marca 2011, 15:54

Spoko.

Ciężkawych się nie boję ;-)

ilcattivo13 - 9 Marca 2011, 19:51

Hrabio - obejrzyj sobie "Ultramarines" :D
Matrim - 9 Marca 2011, 21:12

Memento napisał/a
Road To Perdition (choć jest to film dość ciężkawy)

Ale za to jak sfotografowany! Zdjęcia ma świetne. I muzykę. I Newmana. I Hanksa ;)

terebka - 9 Marca 2011, 23:07

Może rzeczywiście źle zrozumiałem. Ale jak widzę komentarz kogoś, na kim jakiś film wywarł duże wrażenie drastyczną dosłownością, niemalże dokumentalnie przedstawionym ludzkim wynaturzeniem, który to komentarz ktoś zdawkowo i ironicznie kwituje: "Też mi Amerykę odkryłeś", to sobie myślę: WTF.
Memento - 10 Marca 2011, 20:27

Right... Być może nie powinienem, sorry. Ale poza tym luz, blues i marchewki? 8)


Surrogates

W niektórych miejscach to i owo zgrzyta aż ZA BARDZO, ale ogólne wrażenia - dobre. 7/10. Ale Gamer, rozgrywający podobny motyw, jest IMHO ciekawszy.

shenra - 10 Marca 2011, 20:39

Memento, to niezwykłe, ale zgadzam się z Tobą :mrgreen: :mrgreen:
ilcattivo13 - 10 Marca 2011, 22:01

"Rango". Nie lękajcie się ludziska, albowiem nowy szeryf przybył do miasta :D Do godziny 19-tej dnia dzisiejszego, moją ulubioną animacją był pierwszy "Shrek". Od 19-tej, rządzi "Rango". I biorąc pod uwagę, jak wysoko ustawił poprzeczkę, pewnie będzie rządził latami. No cóż - umarł Shrek, niech żyje Rango! ;P:

Technikalia.
Grafika - film jest przepięknie i bardzo szczegółowo narysowany. Może bohaterowie nie mają animowanych milionów włosów na zadku (jak bohaterka "FF"), ale i tak grafika jest trzy razy bardziej realistyczna niż w "Final Fantasy".

Muzyka - po prostu genialna. Utwory w większości stylizowane na twórczość E. Morricone, są misternie poprzeplatane piosenkami kapeli El Mariachi (teksty, jak i sama kapela powalają), a co jakiś czas film "puszcza do nas uszko" nawiązując do motywów z klasycznych amierikańskich westernów. Po prostu cudownie.

Aktorzy podkładający głosy - jeśli chodzi o oryginały, to do tej pory rządził shrekowy duet Myers & Murphy. Ale muszę przyznać, że to, co zrobił Johnny Depp, to jest po prostu mistrzostwo świata. Facet jest geniuszem i za tę rolę powinien dostać Oskara. A jak nie, to Rango pojedzie do Hollywood i spali im kurnik. Jedną kulą :twisted:

Fabuła.
Pewnie nikt już nie pamięta, ale kiedyś pisałem tu o idealnym schemacie fabuły filmu animowanego. "Rango" wpisuje się w ten schemat idealnie. A nawet jeszcze lepiej. Ale sam schemat to połowa sukcesu. Druga, większa połowa ;P: , zależy od tego, jaka i w jaki sposób opowiedziana jest historia. I tu po raz kolejny "wychyla się" geniusz twórców. Bo choć fabuła jest prosta na tyle, żeby zrozumiało ją dziecko, to film co chwila wyskakuje z drobnymi smaczkami, których dzieciak raczej nie ogarnie, ale za to dorosły, a już na pewno miłośnik westernów, będzie wniebowzięty.

Wnioski ostateczne - jeśli możecie, idźcie na wersję oryginalną z napisami. Cinema Lumiere, niech im Hermes w widzach wynagrodzi, pozwoliło odsiać ziarna od plew puszczając obie wersje, dzięki czemu na "dubbingu" były tłumy, a na "napisach" sala była pusta i nikt mi nie sypał popcornem za kołnierz.

Ocena - daję 9,999999999999/10. Tą jedną bilionową zabieram za to, że Wilki Duch Zachodu nie przemawiał swoim własnym głosem, tylko głosem jakiegoś Złonia :| Z drugiej strony, nobody's perfect :wink:

Nie wiem jak jutro, ale w łykend pewnie się jeszcze raz wybiorę. A potem jeszcze raz i drugi, bo grają aż do 17-go :)

Witchma - 10 Marca 2011, 22:06

ilcattivo13, no to ja tym bardziej nie mogę się doczekać soboty. Uparłam się iść na wersję z napisami, którą grają niestety tylko o 21:45, ale się poświęcę :D
ilcattivo13 - 10 Marca 2011, 22:10

jak obejrzę jeszcze raz, to będziemy mogli porównać, ile nawiązań do klasyki wychwyciliśmy :wink: Na razie mam ze dwadzieścia, ale to na pewno nie wszystko, bo momentami tyle się dzieje, że nie sposób tego za raz ogarnąć.
Matrim - 10 Marca 2011, 22:13

Czyli dobrze mi się wydawało, że film będzie dobry :)
ilcattivo13 - 10 Marca 2011, 22:20

pfff... jest jeszcze lepszy :wink:
Matrim - 10 Marca 2011, 22:53

No i d***. Właśnie sobie zerkam na repertuar kina i co? I jedyny, ale to jedyny seans napisowy Rango miał miejsce dziś. I tylko dziś. Jedyny był. A pińcet innych dziennie jest z dubbingiem :evil:
Fidel-F2 - 11 Marca 2011, 07:17

Bunt maszyn - A.I. Assault Próbowałem zobaczyć, po 10 minutach odpadłem, chociaż w kilku kumpli i w kilka flaszek można mieć ubaw po pachy.
ilcattivo13 - 11 Marca 2011, 11:15

Matrim napisał/a
No i d***. Właśnie sobie zerkam na repertuar kina i co? I jedyny, ale to jedyny seans napisowy Rango miał miejsce dziś. I tylko dziś. Jedyny był. A pińcet innych dziennie jest z dubbingiem :evil:


wpadaj do mnie. Grają jeszcze przez 6 dni.

Edit: za to "Prawdziwego męstwa" nie ma jeszcze nawet w zapowiedziach :| Siut.

Matrim - 11 Marca 2011, 12:03

ilcattivo13, gdyby tylko mój samochód dał się namówić na napęd wodny, to nie ma sprawy, na wieczorny seans byśmy zdążyli ;)
Witchma - 11 Marca 2011, 12:06

Matrim, do Łodzi masz bliżej ;P:
Matrim - 11 Marca 2011, 12:09

Witchma, i to też jest dobry plan :)
joe_cool - 11 Marca 2011, 21:12

Właśnie oglądam jednym okiem "Zmierzch" na tefałenie i muszę powiedzieć, że jest gorzej niż w książce - ja je*ie, masakra. W sumie mogłam się spodziewać, ale miałam nadzieję, że jednak moje całkiem dobre koleżanki mają jednak lepszy gust...
Ja je*ie!

Fidel-F2 - 11 Marca 2011, 23:45

Wkraczając w pustkę - Enter the Void Rzecz trudna do zdefiniowania. Taka narkotyczno-psychodeliczna pornografia. Jakiś tam sens może i jest ale raczej niewielki. Biorąc pod uwagę, że to ponad 2,5h to jednak strata czasu.
Fidel-F2 - 13 Marca 2011, 01:22

Stosunki Międzymiastowe - Going The Distance Przyjemna komedia romantyczna, jest kilka bardzo sympatycznych rzeczy w tym filmie. No i zawsze będę kochał Drew.
Witchma - 13 Marca 2011, 09:14

Rango :mrgreen:
shenra - 13 Marca 2011, 10:54

Annapolis dobrze się oglądało.
Tron. Dziedzictwo kilka sekwencji mi się podobało. Trzynastka jak dla mnie się nie sprawdziła. Sztuczny Jeff Bridges też.
Yes man fragmentami można się pośmiać, ale za dużo przewijania.
Fun with Dick&Jane not so funny.

Hubert - 13 Marca 2011, 23:00

Leon Zawodowiec. Nareszcie w całości. Piękny, piękny film.
blazenada - 13 Marca 2011, 23:09

Niedawno przypomnialam sobie Kroniki portowe :) Nadal cudne :)
ilcattivo13 - 14 Marca 2011, 11:09

Witchma napisał/a
Rango :mrgreen:


jedną kulą? :mrgreen:

shenra - a dla mnie "Yes man" się bardzo-bardzo. Pewnie nie trafiłaś w nastrój.

Witchma - 14 Marca 2011, 11:13

ilcattivo13, no ba...

Ned Kelly - według mnie bardzo nierówny film, kilka naprawdę dobrych fragmentów (początek, napad na bank), ale generalnie za dużo patosu (szczególnie w końcówce dobijanej na czterysta rat, naprawdę przez chwilę myślałam, że to się nigdy nie skończy...).

Matrim - 14 Marca 2011, 11:15

Witchma napisał/a
Ned Kelly


Ale ten z Ledgerem, czy Mickiem Jaggerem?

shenra - 14 Marca 2011, 11:16

ilcattivo13 napisał/a
Pewnie nie trafiłaś w nastrój.
Być może, bo zawsze lubiłam Carrey'a.

Vanishing on 7th Street trochę dziwaczne, ale fajnie zrobione. Lubię motywy z cieniami. Choć młody Vader doprowadza mnie do spazmów.

Witchma - 14 Marca 2011, 11:16

Z Ledgerem.
Taselchof - 14 Marca 2011, 11:22

Yes man to w sumie rzeczywiście jedna z lepszych ostatnio komedii Carreya .

Myszy i ludzie
świetne aktorsko czemu tego jeszcze nie widziałem, czas poważnie zabrać się za klasykę.
My z przyszłości efektowne rosyjskie młodzieżowe kino, pełne nawiązań do innych radzieckich/rosyjskich filmów. W sam raz na popołudnie. :D



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group