To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

terebka - 8 Marca 2011, 14:37

Przy okazji, bo mi po prawdzie aż tak nie wadziły. Moje zdanie na ten temat jest takie, jak powyżej: Świstaki w cenie efektów specjalnych. Gdyby ich nie było, sam reżyser by pewnie tego nie zauważył.
Ozzborn - 8 Marca 2011, 15:00

Jesus Christ Superstar - rewelacja, wcześniej znałem tylko muzykę. Po raz kolejny się pytam czemu ja się urodziłem jakieś 30 parę lat późno? ;)
M.Bizzare - 8 Marca 2011, 16:10

Pomijając fabularne umiejscowienie, takie urządzenie rzeczywiście było używane do badań nad wpływem na ludzki organizm ogromnych przeciążeń (głównie chodziło o lotnictwo i astronautykę). Ciekawostką jest, że wszyscy, również 'króliki doświadczalne' wiedzieli, że skończy to się miejszym lub większym kalectwem, a może nawet śmiercią, ale czego nie robi się dla kasy i kraju.
I co masz do świstaków?


Zasadniczo nie mam nic i do świstaków i do maszyn do testów przeciążeniowych, ale sposób, w jaki wprowadzono całą sytuację i właśnie to, użyłbym słów głupie/niepotrzebne, ujęcie na zwierzątka ( i jeszcze potem, jak taki wylazł sobie z norki po wybuchu atomowym, żeby spojrzeć w oczy Indy'emu - to chyba w zamyśle miało być śmieszne, ale nie za bardzo wyszło) włączyły lampkę ostrzegawczą, o której pisałem.

NURS - 8 Marca 2011, 16:35

Mnie też to uderzeyło. Czemu nie zawinęły Indy'ego w sreberko?
Fidel-F2 - 8 Marca 2011, 17:06

a dla mnie swistak to taki żart mimo chodem, niczego od niego (świstaka) nie oczekuję
Hubert - 8 Marca 2011, 17:43

NURS, poszłyby siedzieć.
NURS - 8 Marca 2011, 18:23

myślałem, że one zawijają na siedząco - tak przynajmniej robiły to w reklamie :-)
Hubert - 8 Marca 2011, 19:11

To jest tylko jedna z interpretacji. Niektórzy mówią, że stwierdzenie "A świstak siedzi..." znaczy coś zupełnie innego ;-)

BTW, obejrzałem dziś dwa filmy o podobnej tematyce, które mnie przeraziły, mimo, że nie są dopracowane.
Pierwszy to polski Billboard. Kupa dobrych aktorów w nim zagrała, nieźle go zmontowano, ale jest dosyć przewidywalny. Niemniej, nie rozumiem, czemu aż tak krytyka wgniotła go w ziemię.

Drugi to 8MM. Przeraził mnie chyba nawet bardziej. Sugestywny, duszny i mroczny klimat, zogniskowany wokół ludzi porno-światka i okropnych brudów. IMO, Schumacher mógł postawić na jeszcze mniej dosłowne pokazanie scen porno/cholerawiejakich, a film nic by nie stracił z dojrzałości. Może nawet by zyskał. Było kilka chwil w których nudził. Cage i Phoenix dali radę. Ogólnie całkiem dobry film.

W obu przeraziło mnie to, że to dosyć prawdopodobne historie. I to, że zło okazuje się mieć całkiem zwyczajną twarz. Zresztą, w Glinie też był poruszany wątek snuffów.
Straszne, straszne, straszne. :(

Memento - 8 Marca 2011, 21:32

Odkrywasz Amerykę, Chiny i Australię na przyczepkę. Zdolnyś.
terebka - 8 Marca 2011, 21:45

Błyśnij, Memento. Powiedz coś więcej ;) Mnie na ten przykład 8mm wgniótł w fotel, choć to nie horror. Kawał dobrego kina. Wiem, że kino porusza tak mocne tematy, ale ten film mnie zaskoczył realizmem.
Hubert - 8 Marca 2011, 22:49

terebka, no właśnie takie filmy działają lepiej niż dziełka o straszydłach z szafy. Pamiętam, że po niektórych odcinkach Gliny (i jeszcze jakiegoś serialu kryminalnego, ale to z USA albo Francji) - tych zahaczających o przestępstwa seksualne - czy po lekturze I tomu Millenium, też miałem kłopoty z zaśnięciem. Najpierw przychodzą myśli typu "ale jak to?", a potem człowiek dochodzi do wniosku, że przecież sąsiad też może... :shock:

Bo przecież takie jest przesłanie 8MM

Spoiler:


I takie rzeczy są straszne.

Chal-Chenet - 9 Marca 2011, 00:28

Matki w Mackach Marsa
Przyjemny animowany, budujący standardzik. 7/10

Dunadan - 9 Marca 2011, 06:16

Slither - jako forma leku po-firefly'owego ( w Slither gra Natha Filion czyli cpt. Malcolm Reynolds ). Okazało się, że trafiłem na małą rewelkę. Film jest dobry! na początek dla ścisłości zaznaczę że to taki horror sci-fi z przymrużeniem oka. Pamiętacie film "Blob" z 1988? Slither zrobiony jest w podobnej konwencji. Potworna kalka jadąca na stereotypach ( małe_amerykański_miasteczko zły mąż pięknej głównej bohaterki staje głównym wrogiem itp ) ale o to tam chodziło - żeby się nieco pośmiać ;) Jednocześnie film trzyma poziom. Fabułą to połączenie Bloba, The Thing i filmach o zombie - jednym słowem - jest tam wszystko co lubimy :mrgreen: połączone w zgrabny sposób. Podobnie jak w The Thing twórcy oparli się głównie nie na CGI tylko na klasycznej charakteryzacji, kukłach i tonach silikonu :mrgreen:
Gorąco polecam - wyjątkowo dobrze poprawia humor :wink:

dalambert - 9 Marca 2011, 07:59

Czarny czwartek Andrzeja Krauzego - TRZEBA :!:
Martva - 9 Marca 2011, 09:30

Chal-Chenet napisał/a
Matki w Mackach Marsa


A teraz pokaż to kalamburowo ;P:

Chal-Chenet - 9 Marca 2011, 09:55

:mrgreen:
gorbash - 9 Marca 2011, 10:06

Obejrzałem "Going postal" na podstawie Pratchetta. Wow!
Ten film podobałby mi się chyba nawet gdybym nie znał książek. Nadmieniam o tym, bo to chyba pierwszy taki dobry film oparty na świecie Dysku.

Martva - 9 Marca 2011, 10:12

Sporo ludzi znających książkę strasznie się rzuca o różnice. Ja mam na szczęście kiepską pamięć i podobał mi się bardzo ;)
Memento - 9 Marca 2011, 12:35

terebka napisał/a
Błyśnij, Memento. Powiedz coś więcej ;) Mnie na ten przykład 8mm wgniótł w fotel, choć to nie horror. Kawał dobrego kina. Wiem, że kino porusza tak mocne tematy, ale ten film mnie zaskoczył realizmem.

Ale czym tu błyskać, skoro sk*rwysyństwo, ch*joza i znieczulica są na porządku dziennym? Twój sąsiad może właśnie kręcić snuff movie.

terebka - 9 Marca 2011, 12:50

No, rzeczywiście. Co podkusiło Hitchcoca do nakręcenia Psychozy? Przecież mieszkanie obok ktoś mógł właśnie robić wiwisekcję jego sąsiadce. Na co kręcić film, wystarczy wyjść z domu i pstryknąć na pamiątkę do albumu kilka fotek kabiny prysznicowej. Po co w ogóle ludzie kręcą filmy? Przecież sk*rwysyństwo, ch*joza i znieczulica są na porządku dziennym. Facet dziesięciolecia trzyma własną córkę w piwnicy, wcale nie po to by sortowała ziemniaki. Inny pod przebraniem klauna porywa chłopców. *beep*, jeden z drugim, by uczcić jakoś własne urodziny, wypycha z pociągu obcą dziewczynę. Nie trzeba filmów, by się włos zjeżył na głowie, więc po co, do diabła, jeszcze kręcić te filmy!

edit.

Memento - 9 Marca 2011, 12:55

Spokojnie, bo Ci żyłka pęknie. I nie nadinterpretuj. Tylko stwierdziłem fakt. A nie mam za bardzo czym ani jak błyszczeć, bo musiałbym zacytować połowę Danse Macabre. Co się, no nie wiem, mija z celem?
terebka - 9 Marca 2011, 13:02

Może rzeczywiście nie warto z Tobą rozmawiać, bo już po drugiej wymianie zdań kierujesz sedno rozmowy na współdyskutanta. Nie potrzebuję dobrych duszków, doradzających mi spokój. Jestem spokojny nad wyraz. Skup się na zagadnieniu, nie na mnie. Próbowałem się dowiedzieć, jakie są te fakty, które są zdolne odebrać prawo do kręcenia takich filmów, jak 8mm. Z d*py wzięty argument, że sk*rwysyństwo jest z progiem, nie decyduje jeszcze, że nie można o tym nakręcić filmu. To nie fakt.
Witchma - 9 Marca 2011, 13:12

Memento, terebka, zachowajcie elementarny poziom dyskusji i nie używajcie wulgaryzmów.
Matrim - 9 Marca 2011, 13:18

RED

Hehehe :)

Hubert - 9 Marca 2011, 13:34

Witchma, kolega Memento po prostu musi zwracać uwagę i dziwować się w momentach, w których nie ma potrzeby zwracania uwagi i dziwowania się.
A że robi to w sposób irytujący "Patrzcie i podziwiajcie, jaki jestem alternatywny i jak odmienne mam poglądy/upodobania", tedy nic dziwnego, że wywołuje specyficzne reakcje u współdyskutantów.

terebka, ostrzegałem. :twisted:

Chal-Chenet - 9 Marca 2011, 14:08

Sosnechristo, z drugiej strony jest prowokowany przez Twoje między innymi facepalmy, które poziomu dyskusji również nie podnoszą, a wprowadzają jedynie nerwową atmosferę. ;)
Hubert - 9 Marca 2011, 14:14

Chal-Chenet, wypraszam sobie, ja facepalmów nie stosuję. :mrgreen:
Ale wiem, do czego pijesz. Ino to wszystko jest wyrazem dezaprobaty. Kilka razy zwracałem uwagę normalnie, że mi się sposób wypowiedzi nie podoba, że brak szacunku wobec innych i parę innych zarzutów - co najmniej drażni. Nie poskutkowało, więc przestałem być miły. To nie prowokacja IMO. ;-)
Mimo to - Mea culpa, biję się w pierś.


BTW, polećcie coś lekkiego, bo nie wiem, co by tu obejrzeć tą popołudniową porą, a skończyły mi się pomysły. :(

Memento - 9 Marca 2011, 14:34

Cytat
Próbowałem się dowiedzieć, jakie są te fakty, które są zdolne odebrać prawo do kręcenia takich filmów, jak 8mm.

W którym miejscu sugeruję coś takiego? Oo"

Przedstawiam tylko swój punkt widzenia, poparty czasem - no dobra, przeważnie - niewybrednym i trollowatym komentarzem. O co tyle krzyku?

Cytat
BTW, polećcie coś lekkiego, bo nie wiem, co by tu obejrzeć tą popołudniową porą, bo skończyły mi się pomysły.

Dead Snow, Rock'N'Rolla, Matchstick Men, Super Size Me, My Bloody Valentine (2009), Inside Man, The World's Fastest Indian, Out Cold.

Hubert - 9 Marca 2011, 15:12

Memento, no właśnie o to trollowanie chodzi. Spuść z tonu, a krzyku nie będzie. ;-)

Za sugestie filmów dzięki, obadam.

Memento - 9 Marca 2011, 15:53

I'll try. Miewam tak, że jestem chory jak nie wtrącę swoich trzech groszy. :P A z tym dziwowaniem i innymi - w gimnazjum byłem klasowym workiem treningowym, wiem że człowiek robi straszne rzeczy bo może, i po prostu już mnie to nie dziwi ani nie szokuje. Do tego mam przemądrzalskiego brata pchającego się w 'politykę'. Daruj więc. :D

Z filmów wpadły mi jeszcze do głowy Road To Perdition (choć jest to film dość ciężkawy) i (nie)sławny reżyserski koszmarek S. Kinga Maximum Overdrive.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group