To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

agnieszka_ask - 10 Lipca 2009, 13:22

no właśnie, że nie bardzo hrabek. nie tak dawno rezerwowałam lot dla mojej rodziny. ceny biletów były zbliżone do tych "z wczoraj", a za lot zapłaciłam ok 250e za cztery osoby z bagażami, a teraz wyszło mi ok 400e za trzy osoby bez bagażu, aż tak strasznie wzrosły (i powstały nowe) opłaty lotniskowe. stad też moje stwierdzenie, że linie lotnicze, to naciągacze.
jeszcze nie tak dawno odprawa on-line była za darmo, teraz za to, że deklaruję, że nic nie będę przemycać muszę zapłacić 10e od osoby, no i dodatkowo muszę sobie sama wydrukować bilet i kartę pokładową, bo jak lecę bez bagażu, to mi nikt nie wyda, a bez tego do samolotu nie wpuszczą.
ponadto Ryanair chce wprowadzić kolejne "udogodnienie". żeby zmniejszyć ilość pracowników na lotnisku, chce aby pasażerowie nie oddawali bagażu na taśmę, tylko... sami zanosili do samolotu. tam na szczęście będzie ktoś kto je od nas weźmie i wrzuci do luku. a opłaty rosną i rosną...

hrabek - 10 Lipca 2009, 13:25

No dobrze, ale opłaty lotniskowe i linie lotnicze to dwie różne rzeczy. Powinnaś raczej powiedzieć, że lotniska to naciągacze.
Anonymous - 10 Lipca 2009, 13:32

agnieszka_ask napisał/a
ponadto Ryanair chce wprowadzić kolejne udogodnienie.

Ryanair to się w ogóle specjalizuje w ukrytych kosztach. Opłata od użycia karty kredytowej, od tego i siamtego i wychodzą takie kwiatki. Jak ostatnio kupowałam bilety, to najtaniej wyszło mi w Locie. I wszystko było jasne i proste.

agnieszka_ask - 10 Lipca 2009, 15:39

Rozumiem, że lotniska podnoszą ceny (a właściwie, to tego nie rozumiem, bo w ten sposób same siebie zgniatają), ale to nie opłata pod tytułem "opłaty lotniskowe" wzrasta, tylko pojawiają sie całkiem nowe.
słyszeliście o tym, ze toaleta w samolocie ma byc płatna!? 1e za skorzystanie.

Cen LOTu dawno nie sprawdzałam, być może dla tego, że maja mały zasięg. Ostatni raz kiedy chciałam z nich skorzystać, to był lot lokalny z Wrocławia do Warszawy i jak zobaczyłam cenę biletu 350zł, to stwierdziłam, że może jednak intercity za 100zł nie będzie się jechało aż tak długo. ;)

joe_cool - 11 Lipca 2009, 11:55

Niestety, biltey lotnicze krajowe z i do Wrocławia są absurdalnie drogie. Podobno dlatego, że z Wrocławia ciężko się dostać gdziekolwiek w miarę szybko samochodem czy pociągiem - wszystko to trwa, a biznesmen jak wiadomo czasu tracić nie lubi, To i bilety lotnicze drogie, bo innego wyjścia nie ma :?
ihan - 11 Lipca 2009, 12:14

joe_cool napisał/a
a biznesmen jak wiadomo czasu tracić nie lubi,

Niebiznesmen też. ;)
A jaki jest powód braku rozsądnych połączeń Kraków-Poznań?

Fensir - 11 Lipca 2009, 13:08

Chęć zarobku przez PKP? ;)
Poza tym na wakacje wiele bezpośrednich połączeń zostało zniesionych, a zastąpionych połączeniami z minimum jedną przesiadką w IC, czyli mocną podwyżka cen :)

joe_cool - 11 Lipca 2009, 13:09

bo są przez Wrocław ;P:

wkurza mnie, że mi dzisiaj rano coś w szyi chrupnęło i nie mogę ruszać głową w prawą stronę ani trzymać jej w pionie bez pomocy kołnierza :evil: zastanawiam się, czy mi przejdzie, czy jechać do lekarza...

Fensir - 11 Lipca 2009, 13:12

Poczekaj do jutra. Jak jutro będzie tak samo to pójdź, nie zaszkodzi na pewno.
ihan - 11 Lipca 2009, 13:12

Ja bym nie jechała, bo mam awersję do lekarzy, ale innym zawsze radzę: jedź koniecznie, z taką szyją chrupniętą to nigdy nie wiadomo.
Witchma - 11 Lipca 2009, 14:39

To, że głosowanie na szorty przystopowało :(
Martva - 11 Lipca 2009, 14:44

Mnie też.
I jeszcze pogoda, bo znów się chrzani :|

Lynx - 11 Lipca 2009, 21:09

Brak tego co nie niezbędne, ale nader przyjemne.
ihan - 11 Lipca 2009, 21:17

Pijani na pojazdach mechanicznych. Ot, dziś: wracam szutrową drogą, ostry zakręt, niewiele widać, zarośniey, wyjeżdżam zza zakrętu a tam prosto na mnie skuter. Dałam po hamulcach, skuter wpadł na mnie (byłam po prawej, gdyby jechał lewą stroną mógłby co najwyżej przewrócić się w trawę. Wysiadam, facet zakrwawiony, nie reaguje. Biegnę do stajni po pomoc (może 300-400 m od stajni) i zadzwonić: pogotowie i policja. Wracamy do faceta, już kuma, zadrapanie na głowie. U mnie urwana przednia tablica rejestracyjna, nic więcej. W międzyczasie pojawiają się sąsiedzi, facet wypił, zawodowy kierowca, więc policja niepotrzebna. Jest pomysł żeby usunąć skuter, mówić, że na piechotę. Nie zgadzam się, bo co: potrąciłam pieszego? Przyjeżdża pogotowie, policja, gość ma wysokie ciśnienie (200/coś tam), policjant każe dmuchać, ma 0,7 promila. Spisują mnie, robią zdjęcia, mierzą. Dmucham, za trzecim razem (sporo tego powietrza wydmuchać trzeba) mam 0,00. Pytam co dalej: był pijany, więc będzie przesłuchanie. Dopasują się do tego, że pracuję w Krakowie, mogą przesłuchiwać w weekend, lub kiedy mi pasuje. Chociaż, oczywiście nie wykluczam, że się to może skończyć inaczej, zależy co uda się uruchomić żeby gościa wybronić.
W okolicach naszej stajni pełno pijaków jeździ motorami, samochodami, quadami, skuterami, że o rowerze nie wspomnę. Tym razem skończyło się na rozbitej głowie, ale kiedy indziej?
Tak, wkurzają mnie pijacy poruszający się po drogach.

Chal-Chenet - 11 Lipca 2009, 21:30

Lynx napisał/a
Brak tego co nie niezbędne, ale nader przyjemne.

Mam podobnie.

Saligia - 11 Lipca 2009, 21:47

ihan, nic nie poradzisz na potencjalnych samobójców... trzeba się tylko uzbroić w cierpliwość, duuuuużo cierpliwości :roll:
illianna - 11 Lipca 2009, 22:23

ihan napisał/a
Tak, wkurzają mnie pijacy poruszający się po drogach.
dlatego prawko powinni dożywotnio odbierać, bo alkoholizm to nieuleczalna choroba śmiertelna, często tez dla tych co nie piją :roll:
Fidel-F2 - 12 Lipca 2009, 06:26

illianna, a to co? nie wolno już być alkoholikiem? może ja mam taki kaprys?
Ziemniak - 12 Lipca 2009, 07:08

illianna, nie zgadzam się, alkoholizm, a jazda po pijaku to dwie różne rzeczy, są też niepijący alkoholicy, i co z nimi? prawko powinni odbierać za jazdę po pijaku, w razie recydywy dożywotnio. Ale winne jest też polskie prawo, co jakiś czas czyta się, że taki to a taki spowodował wypadek po pijanemu, pomimo kilku wyroków za jazdę pod wpływem chodzi sobie wolno i dalej jeździ po pijaku - bez prawka. Odbieranie samochodu byłoby dobrym rozwiązaniem :!:
Agi - 12 Lipca 2009, 07:56

Ziemniak napisał/a
Odbieranie samochodu byłoby dobrym rozwiązaniem :!:

Ziemniak, a jeśli jeździ cudzym samochodem?

Ziemniak - 12 Lipca 2009, 08:19

W wypadku recydywy, jeżeli gość jedzie bez prawka, zabierać też cudzy, następnym razem nikt gościowi nie pożyczy :D
ihan - 12 Lipca 2009, 08:44

Nic, poczekam jak to się skończy, bo może się okazać, że tylko moja wina, nie takie cuda widziałam. I zobaczę, czy miejscowi nas nie zlinczują, że policję wezwałyśmy. Zakręt z ograniczoną widocznością, wina pewnie trochę pośrodku, droga wąska, choć fakt, że gdyby jechał po prawej stronie nic by się nie stało. I wjechał we mnie jak już stałam. Z karaniem to rozwiązanie o krótkich łapkach, miejscowi głównie się martwili żeby gościowi prawka nie zabrali, już nie wnikali czyja wina, żeby tylko mu prawka nie zabrali. Zawodowy kierowca przecież, tam wszyscy jeżdzą po pijaku, problem raczej w zwalczeniu tej mentalności. Kilka tygodni holowali samochód pijaka, ktory wjechał dokładnie na tej naszej szutrowej dróżce w drzewo.
I to nie problem w uzbrojeniu się w cierpliwość, a jeśli drugim razem będę jechała szybciej? Nie zdążę zahamować? Facet trafi na wózek albo zginie?
Zabieranie samochodu, to karanie całej rodziny, rozwiązanie bez sensu kompletnie. Jedyną szansę widzę naprawdę w edukacji i piętnowaniu, na przykład tak jak pedofili, gdyby spotkali się z ostracyzmem może by było mniej pijaków za kierownicą.

Ziemniak - 12 Lipca 2009, 08:51

ihan napisał/a
gdyby spotkali się z ostracyzmem

Weź mnie nie rozśmieszaj, w Polsce jest pełne społeczne przyzwolenie na jazdę po pijaku, ostatnio była taka sprawa, policja zatrzymała samochód, jechało pięć młodych osób, wszyscy pasażerowie trzeźwi, trójka miała prawo jazdy, a kierowca na bani.

dzejes - 12 Lipca 2009, 10:18

Ziemniak napisał/a
W wypadku recydywy, jeżeli gość jedzie bez prawka, zabierać też cudzy, następnym razem nikt gościowi nie pożyczy :D


Całkowicie bezsensowny pomysł. Napisałem kiedyś nawet sążnistą notkę na blogasku na ten temat, żeby ostudzić zapał prawicowych oszołomów brandzlujących się tym pomysłem na Psychiatryku24, ale skasowali mi tam bloga (chyba, dawno tam nie zaglądałem), więc zaufaj mi na słowo - bardzo, bardzo głupi pomysł.

EDIT: Nie! Nie skasowali!

mawete - 12 Lipca 2009, 10:22

dzejes: zgadzam się IMO najważniejsza jest nieuchronność kary, a nie zabieranie samochodów. I jeszcze jedno w przypadku recydywy nie powinno być możliwości warunkowego zawieszenia wykonania kary - nieważne po jakim okresie czasu by to było.
illianna - 12 Lipca 2009, 10:42

Ziemniak napisał/a
illianna, nie zgadzam się, alkoholizm, a jazda po pijaku to dwie różne rzeczy, są też niepijący alkoholicy, i co z nimi?
jak ktoś jeździ po pijaku to znaczy, ze alkohol rządzi w jego życiu, a on sam nie kontroluje tego, co robi, śmieszy mnie odróżnianie pijaństwa od alkoholizmu w takim wypadku, często jest to sztandarowy argument alkoholika "ja jestem tylko hyk... pijakiem hyk..., alkoholik to ten co nie ma domu śpi w krzakach i śmierdzi..., a ja piję za swoje, to mogę, no bo hyk, kto mi k... zabroni"
otóż to, aby zabronić skutecznie, a więc zabrać prawko i tyle,
a niepijący alkoholicy, no cóż współczuje im są chorzy i walczą każdego dnia z tą chorobą, ale jeśli ktoś ma padaczkę, wadę wzroku, daltonizm i wiele innych chorób, to też nie ma prawka, (chyba że posmaruje porządnie, ale to nie wchodzi w zakres dyskusji) jakoś nikt się nad tymi ludźmi nie rozczula i nie mówi, no przecież on bierze leki na padaczkę, może akurat nie dostanie ataku za kierownicą, niech jedzie, może nie wjedzie akurat na mnie,
to wszystko jest skomplikowany problem, ale jeśli traktować alkoholizm, tak jak się powinno, jako nieuleczalną, śmiertelną chorobę, z licznymi nawrotami, to dopóki nie wynajdą 100% skutecznych metod leczenia sorry :(

dalambert - 12 Lipca 2009, 11:03

illianna napisał/a
otóż to, aby zabronić skutecznie, a więc zabrać prawko i tyle,

skutecznie to jest ZABRAĆ AUTO / jako przedmiot przestępstwa jazdy p pijaku/ a jesli auto było wuja, to niech wujo w cywilnem procesie dochodzi auta od pijaczka!
I było by po problemie ! W ciągu roku skonfiskowało by się 500 000 aut / i szybko z nimi na złom lub licytację/ to by łachudry przetrzeźwiały :P

ihan - 12 Lipca 2009, 11:14

dalambercie, dzejes w linku pisał o słuszności/niesłuszności pomysłu konfiskaty. A co jeśli pijak nie ma majatku, co wujek w procesie cywilnym od niego dojdzie? I co, do czasu wydania wyroku wujek ma jeździć na rowerze? A jeśli auto wspólne ze współmałżonkiem, wspólmałżonek ma dochodzić w procesie cywilnym? A jeśli auto z wypożyczalni (dzięki dzejes, nad tym się nie zastanawiałam)? A jeśli auto stare warte 500 zł albo mniej, co za problem kupić nowe?
dalambert - 12 Lipca 2009, 11:21

ihan, skonfiskować i zlikwidować / jak gucio warte/ a te wszystkie współwłaściciele nie powinny dawać auta w łapy moczymordy, a jak dały to mają przechlapane i tyle.
Wszystkie argumenty dzejesa i Twoje to tylko mędzenie prąwnicze co by NIE załatwić problemu , a kasę na prawniczych dyrdymałach trafić.
Pokąd nie będzie sie konfiskowało z mety pojazdu który prowadził pijany, będziemy tylko narzekać, apelować, i g... z tego będzie :twisted:

mawete - 12 Lipca 2009, 12:30

dalambert: był pomysł, żeby po konfiskacie sprzedawać i pieniądze wpłacać na rzecz ofiar lub na specjalny fundusz dla innych ofiar wypadków, ale jest to po prostu nieopłacalne (widziałem dokładne wyliczenia) ale powiedzmy, że zostało skonfiskowane. Co z nim zrobić dalej? Powiedzieć jest łatwo. Ustanowić przepis o konfiskacie też. Tylko co dalej. Jeśli podasz jakiś pomysł co robić to proszę, oprzyj się na konkretnych wyliczeniach ile to będzie kosztował. Kogo bedzie kosztowało nie musisz pisać bo to wiem. Kocham takie oszczędności.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group