To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Dunadan - 21 Lutego 2011, 17:48

Sosnechristo napisał/a
Fidel-F2, jestem w stanie to zrozumieć. Zależy, kto akurat czego potrzebuje. Ja akurat chciałem rozkosznej rozpierduchy :)

Dokładnie ;) rozpierduchy z autoironicznym jajem ;)

Fidel - to teraz Watchman i KickAss ;) to sa naprawdę INNE filmy. ( teraz się nie odegnasz :P )

shenra - 21 Lutego 2011, 19:12

Mnie oba te filmy tak średnio podeszły.
Dunadan - 21 Lutego 2011, 19:50

shenra, ale czemu? chyba że kwestia gustu...
shenra - 21 Lutego 2011, 20:20

Watchman badziej, kilka momentów miał nawet fajnych i wizualnie ok, ale KickAss w ogóle do mnie nie trafił. Nie wiem czemu, po prostu. :wink:
Dunadan - 21 Lutego 2011, 20:48

shenra, spox. Na mnie te filmy zrobiły wrażenie, przez swoja inność i nietypowość. Podobnie było z Iron Manem i np FireFly.
shenra - 21 Lutego 2011, 20:51

Iron Man i Firefly mi spasowały :mrgreen:
Memento - 21 Lutego 2011, 21:08

Sosnechristo napisał/a

Memento napisał/a

I co, chciałbyś za to medal? ;>


Chciałbym, żebyś przestał chrzanić, zwłaszcza zaś, gdy robisz to na jedno kopyto.

Albo mam sklerozę, albo jesteś siakiś pamiętliwy typ. Oo'


Wszyscy Jesteśmy Chrystusami

Wali po łbie jak czysta. MOC. 9/10.

Hubert - 21 Lutego 2011, 21:28

Przeleć się po paru wątkach filmowych, popatrz na swoje reakcje, gdy ktoś skrytykuje film, który się Tobie podoba, albo który uważasz za klasykę czy coś.
ilcattivo13 - 21 Lutego 2011, 22:01

Włączyłem Wojnę i Pokój akurat w połowie "Morderczego Afganistanu". Łaaaał. Muszę obejrzeć całość.

No i ten pan Ośmiornica :wink:

czterdziescidwa - 21 Lutego 2011, 23:02

shenra napisał/a
Watchman badziej, kilka momentów miał nawet fajnych i wizualnie ok, ale KickAss w ogóle do mnie nie trafił. Nie wiem czemu, po prostu. :wink:


A Sin City? Też komiksowy i o superbohaterach. I jeszcze 300, w założeniu komiksowy film na podstawie komiksu.

Memento - 21 Lutego 2011, 23:09

?!?!? Gdzie w Sin City masz SUPERbohaterów?! :shock: Jeszcze do drobiazgu się przypie*dolę - nie Watchman, tylko Watchmen. Howgh.
czterdziescidwa - 22 Lutego 2011, 01:21

Memento napisał/a
?!?!? Gdzie w Sin City masz SUPERbohaterów?! :shock: Jeszcze do drobiazgu się przypie*dolę - nie Watchman, tylko Watchmen. Howgh.

No, w mieście. W mieście grzechu są. Chyba że możliwość gadania z odciętą resztą ciała od głowy albo odporność na kule, to nie są nadprzyrodzone cechy.

Memento - 22 Lutego 2011, 01:28

Konwencja. Takie niepozorne magiczne słówko. ;)
Fidel-F2 - 22 Lutego 2011, 06:02

a Batman z tymi pierd/ołami to nie konwejcja?
Chal-Chenet - 22 Lutego 2011, 07:27

Fidel-F2 napisał/a
Mroczny rycerz Fuck!!! Fuck!!! FUCK!!!!!

I po co było generalizować od początku i narażać się na śmieszność? Mądrzejszych (w konkretnym temacie) się słucha. :wink:

Fidel-F2 - 22 Lutego 2011, 09:51

oj Chal, Ty to całkiem nieogarnięty jesteś
Chal-Chenet - 22 Lutego 2011, 10:05

:(
shenra - 22 Lutego 2011, 10:59

czterdziescidwa napisał/a
A Sin City? Też komiksowy i o superbohaterach. I jeszcze 300, w założeniu komiksowy film na podstawie komiksu.
Sin City genialne. Najlepszy epizodzik z Marvem. 300 też niezłych, także oba mnie wzięły.

Cytat
Konwencja. Takie niepozorne magiczne słówko.
A jak gadasz z odciętą głową "superbohatera" to superbohater czy tylko konwencja.
Memento - 22 Lutego 2011, 11:02

Wszyscy już zapomnieliście, że postać Dwighta miała nierówno pod sufitem? ;o)
shenra - 22 Lutego 2011, 11:10

Memento, do czego Ty to mówisz?
Lowenna - 22 Lutego 2011, 14:47

The Fighter. Ach. Och. Czy ja już mówiłam, że lubię boks? A w takiej oprawie, to tylko palce lizać :)
shenra - 22 Lutego 2011, 14:54

Love and other drugs bardzo sympatyczne. Popłakałam się ze śmiechu w paru momentach.

Almost famous rockowo, lirycznie, chwilami wesoło. Dobre.

Due date zapowiadało się nieźle, ale przekombinowane i przez to mało zabawne. Kilka momentów, ale szkoda szukać.

merula - 22 Lutego 2011, 17:38

Giallo, O mój bosze... ja jestem mało czepliwa i odporna na naiwność fabuły, ale to dzieło zburzyło nawet mój spokój. Niby przyzwoici aktorzy, a żałość... omijać z daleka.
ilcattivo13 - 22 Lutego 2011, 21:09

"Jak zostać królem". 9,5/10
Adon - 22 Lutego 2011, 23:42

W ramach poprawiania sobie humoru - Burke and Hare. Dla mnie rewelacja. I jeszcze zabawa w rozpoznawanie rzeczywistych miejsc, i co w nich "ucharakteryzowano". Polecam!
M.Bizzare - 23 Lutego 2011, 00:34

Giallo, O mój bosze... ja jestem mało czepliwa i odporna na naiwność fabuły, ale to dzieło zburzyło nawet mój spokój. Niby przyzwoici aktorzy, a żałość... omijać z daleka.

He, zdanie należy poprzeć. Argento chyba nie jest człowiekiem tej epoki, bo od lat kręci filmy najwyżej przeciętne. Nijak się to ma do świętej czwórki Suspiria, Tenebre, Deep Red i Phenomena i trochę żal, bo jednak drzewiej reżyser był innowatorem gatunku.
Z czystym sumieniem z jego ostatnich dokonań można polecić jedynie Jenifer, odcinek Mistrzów Horroru, a i on jest równie schematyczny, co klimatyczny.

No, ale mistrzowie grozy odchodzą niewdzięcznie. Nie tak dawno rzuciłem okiem na Survival of the Dead Romero i to jest dopiero facepalmowy materiał. Autopastisz tak kuriozalny, że nie wiadomo gdzie się chować.

shenra - 23 Lutego 2011, 09:58

Pet Sematary jak dla mnie kiepska ekranizacja.
gorbash - 23 Lutego 2011, 10:27

shenra, ale SKinga można zobaczyć na własne oczy!
Memento - 23 Lutego 2011, 16:04

Fidelu, racja, to też konwencja. Ale trochę insza i mniej komiksowa. W sensie, że komiksowy jest tylko szkielet, wzór, a cała reszta jest możliwie najbliższa rzeczywistości. Jeśli rozumiesz, o co mi chodzi.

shenra, moja ne roszumeć twoja pytanie.


Albert Fish: In Sin He Found Salvation

Chryste Panie Na Gumowym Bananie, można osiwieć ze zgrozy na myśl, że tacy ludzie chodzili i chodzą po ziemi i na myśl o tym, co się takim ludziom roi w głowach. To jest prawdziwy paradokumentalny horror, a nie jakieś popierdółki o duchach i ostatnich egzorcyzmach. 9/10.


Dawn Of The Dead A.D. 2004

Po filmie o Fishu potrzebowałem jakiejś niezobowiązującej do myślenia bzdurki. I fajna ta bzdurka. Gdybym był zombie, sam bym próbował zjeść Sarę Polley. Om nom nom. 7,5/10.

Fidel-F2 - 24 Lutego 2011, 07:35

Watchmen przede wszystkim nuuudaaaaa, co pięć minut spoglądałem na zegarek, kilka razy musiałem zwalczyć przemożną chęć wyłaczenia filmu, przez ostatnie dwadzieściaa minut odliczałem, jeszcze tylko 19, a teraz tylko 18, uff już tylko 17..., tak się tym zająłem, że w zasadzie nie wiem jak to się skończyło. Jak się pojawiły napisy to jeszcze sprawdziłem jak sie nazywała aktorka grająca tą długowłosą dziunię, za ładna nie była ale cholernie seksowna. Też już w sumie nie pamiętam jak się nazywała, poza tym, że tak jakoś niestandardowo.
Plusem był dystans i mrużenie oka. Pdobały mi się drobiazgi typu: Rorschach dostaje sie na cholernie wysokie piętro przy pomocy wystrzeliwanej linki z kotwiczką (pomijamy że ta linka musiała by ważyć z tonę by tai zasięg był możliwy) ale po wejściu do pokoju musi stuknąć latarką bo ta nie chce sie zapalić. O tak, takie chwile mi się podobały, plus trochę nawiązań do tego i owego. No i długowłosa dziunia mi się podobała. I to tyle. A i jeszcze Rorschach mi się podobał, ale tylko bez maski. W sumie strata czasu.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group