To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Fidel-F2 - 2 Lipca 2009, 09:07

dalambert i jakie społeczeństwo szczęśliwe, zadnej niepewności
gudrun - 2 Lipca 2009, 09:12

Kruk Siwy napisał/a
Całki i różne różności z plusami i znakami nieskończoności nie przydają się na nic, chyba, że autentycznie jest się tym inżynierem i wykonuje jakś techniczny zawód.

Kruku, dzięki za wsparcie :)
A co do tej wiedzy ogólnej potrzebnej do krzyżówek i znajdowania odniesień w literaturze to się zgadzam.
Ciekawe jest to, że również chodzenie do kościoła przydaje się do takich zaskakujących literackich zastosowań. Pamiętam wiele lat temu na anglistyce mieliśmy koleżankę wychowaną w rodzinie wojująco ateistycznej. W tekstach literackich co chwila pojawiały się jakieś odniesienia do chrześcijaństwa, a ona, ku swojej ogromnej frustracji bo ambitna była bardzo, nic z tego nie kumała. I wściekała się, że w literaturze istnieje milczące założenie, że każdy wie np. co to jest garść srebrników.

illianna - 2 Lipca 2009, 09:12

dalambert napisał/a
Dobrrze będzie mieć wiedzę i pewność w wieku czterech lat, że będzie sie ślusarzem lub lekarzem :mrgreen:
obawiam się , że w wieku 14 też się nie ma ( dawniej po podstawówce wybór szkoły był wtedy) a nawet się nie ma w wieku 16 ( czyli po gimnazjum), wielu nie ma nawet po skończeniu studiów, a niektórym się zmienia już w trakcie pracy (patrz wielu pisarzy), ale powrót do średniowiecznych cechów i chłopów pańszczyźnianych przykutych do roli też chyba za specjlnie dobry by nie był :mrgreen:
Fidel-F2 - 2 Lipca 2009, 09:14

illianna napisał/a
ale powrót do średniowiecznych cechów i chłopów pańszczyźnianych przykutych do roli też chyba za specjlnie dobry by nie był
pogadaj o tym z gudrun i Pilipiukiem, oni maja odmienne zdanie, może Cię przekonają
illianna - 2 Lipca 2009, 09:16

to już ich problem, ja nie mam potrzeby bycia do tego przekonywaną :mrgreen:
hrabek - 2 Lipca 2009, 09:25

Kruk Siwy napisał/a
Całki i różne różności z plusami i znakami nieskończoności nie przydają się na nic, chyba, że autentycznie jest się tym inżynierem i wykonuje jakś techniczny zawód.


A właśnie całki przydają się bardzo i żałuję, że nie byłem pilniejszym uczniem, bo teraz jak potrzebuję policzyć objętość czegoś bardziej skomplikowanego od sześcianu, to zajmuje mi to kupę czasu. Gdybym bardziej się przykładał do całek, miałbym wszystko w pamięci i teraz liczyłbym takie objętości na zawołanie. Umiejętność ta jest mi przydatna póki co, o wiele częściej niż pierdołowate rozmowy o Panu Tadeuszu, czy innym Chłopie z Lalką. Krzyżówek nie rozwiązuję.
Ludzie słyszą "całka" i mdleją, a mają one bardzo praktyczne zastosowanie.

Lynx - 2 Lipca 2009, 09:28

Wymagania finansowe dziecka.
Kruk Siwy - 2 Lipca 2009, 09:29

Chłopie, a te objętości to po co liczysz? Tak w domu przy kawce? Czy potrzebne to ci raczej do pracy?
Ja byłem pasjonatem astronomii i to czego mnie szkoła nie nauczyła sam pojąłem bo to była wiedza po coś. Suche wkuwanie plusa i minusa jest trudne do wytrzymania.
A co do pierdołowatych rozmów... a potem dziwi się jeden z drugim że się na forum z niego śmieją bo nie kuma o co biega...

gudrun - 2 Lipca 2009, 09:31

hrabek napisał/a
A właśnie całki przydają się bardzo i żałuję, że nie byłem pilniejszym uczniem, bo teraz jak potrzebuję policzyć objętość czegoś bardziej skomplikowanego od sześcianu, to zajmuje mi to kupę czasu. Gdybym bardziej się przykładał do całek, miałbym wszystko w pamięci i teraz liczyłbym takie objętości na zawołanie. Umiejętność ta jest mi przydatna póki co, o wiele częściej niż pierdołowate rozmowy o Panu Tadeuszu, czy innym Chłopie z Lalką. Krzyżówek nie rozwiązuję.
Ludzie słyszą całka i mdleją, a mają one bardzo praktyczne zastosowanie.


jakie? Pytam serio, przy okazji czego liczysz objętość czegoś skomplikowanego?

Fidel-F2 - 2 Lipca 2009, 09:33

i to jest właśnie manifestowanie ignorancji, bo skoro ja nigdy z całek nie korzystam to znaczy że nie są do niczego potrzebne,

a niby jak taki ma wiedzieć do czego całki można wykorzystać skoro nie ma o nich pojęcia

hardgirl123 - 2 Lipca 2009, 09:35

głupota, brak zecydowania pewnego 25 letniego pana :<
Fidel-F2 - 2 Lipca 2009, 09:37

hardgirl123 napisał/a
25 letniego pana
to już niedługo i będzie dorosły
hardgirl123 - 2 Lipca 2009, 09:38

ale kiedy Fidel, kiedy :>
wiem że u Was to inaczej :>

hrabek - 2 Lipca 2009, 09:42

Nie, w pracy ani jednej całki nie policzyłem.
Ale spróbuj policzyć objętość wanny, żeby ocenić zużycie wody. A jeszcze, jak do tego narożnikowa. Z siedzonkiem. Wiem, że nie jest to wiedza niezbędna do życia, ale takaż jest cała beletrystyka. A spróbuj policzyć objętość wanny Panem Tadeuszem. Musiałbyś mieć dużo egezmplarzy i najlepiej jednego wydania, bo inaczej obliczenia będą do bani.

Właśnie to o czym napisał przed chwilą Fidel mnie wkurza:

Fidel-F2 napisał/a
i to jest właśnie manifestowanie ignorancji, bo skoro ja nigdy z całek nie korzystam to znaczy że nie są do niczego potrzebne,

a niby jak taki ma wiedzieć do czego całki można wykorzystać skoro nie ma o nich pojęcia

Witchma - 2 Lipca 2009, 09:44

hrabek, a to jak kupowałeś wannę, to Ci nie podali, jaką ma pojemność? :)
hrabek - 2 Lipca 2009, 09:48

Podali. Ale ja się chcę w tej wannie kąpać, a nie nalewać do pełna. A tu już wartość będzie zupełnie inna.

Ale mam wrażenie, że ta dyskusja nie pasuje do tego wątku.

nureczka - 2 Lipca 2009, 09:49

Jako osoba z wysztalceniem "dwustronym": filolog i inżynier, pozwolę sobie dorzucić swoje trzy grosze.
Kiedyś stary, szacowny wykładowa teorii przekładu literackiego, ublewał strasznie nad... niechęcią młodych ludzi do matematyki.
Otóż, jego zdaniem, obecnie matematyka daje humanistom to, co kiedyś dawała greka i łacina: umiejętność analitycznego myślenia. Z doświadczenia wiem, że jest to umiejętność wielce przydatna zarówno dla humanisty, jak i dla inżyniera
To powiedziawszy wracam do roboty.

ihan - 2 Lipca 2009, 09:53

W zasadzie to w życiu żadna umiejętność nie jest potrzebna oprócz umiejętności trafienia do najbliższego MOPS gdzie dadzą zasiłek i coś do jedzenia.
Zlikwidować szkoły.

hrabek - 2 Lipca 2009, 09:53

Najbardziej mnie rozwala, jak w teleturnieju "Czy jesteś mądrzejszy od piątoklasisty" uczestnik nie chce wybrać matematyki z 3 klasy podstawówki. "Bo ja zawsze kiepski z matmy byłem". No ja cię przepraszam. Przecież to chyba jedyna kategoria, na którą można odpowiedzieć tylko myśląc. Jak mi zadadzą pytanie z historii, czy biologii, czy nawet lektur, to mogę nie pamiętać daty, nazwy własnej pokazanego na rysunku skorupiaka, czy jak się nazywał ulubiony miś bohaterki książki, ale matematyka? No proszę...
Piech - 2 Lipca 2009, 10:36

Fidel-F2 napisał/a
Czteroletnia podstawówka do nauczenia czytania, pisania i prostej matematyki i kilkutygodniowy kurs zawodowy załatwiają sprawę. Jakaż oszczędność dla budżetu państwa i stresu dla samego zainteresowanego.

Co prawda, to prawda. Notabene, taki system oświaty wprowadzili hitlerowcy w okupowanej Polsce i gdy dziś ktoś mówi, że wiedza i zrozumienie mu niepotrzebne, bo wszystko jest napisane na ulotce, to niemal słychać jak Hitler się śmieje ze swojego kotła.

Godzilla - 2 Lipca 2009, 11:40

Gdzieniegdzie zdarzało im się mordować nauczycieli. Np. mojego dziadka. Dali obwieszczenie, że konferencję robią w sprawie programu nauczania pod nowymi rządami... no i zrobili. W pobliskim lesie. Po uprzednich torturach.

We don't need no education!

dzejes - 2 Lipca 2009, 21:17

Byłem na psacerze. Czułem się, jakbym pływał w pomidorowej - tak jest duszno.
Easy - 2 Lipca 2009, 22:08

Baba zawiniła, a kończy się na tym, że ja przepraszam.
Ozzborn - 2 Lipca 2009, 22:10

Standard?
Easy - 2 Lipca 2009, 22:12

Ozzborn napisał/a
Standard?


Tak zwane życie.

Lynx - 2 Lipca 2009, 22:14

Easy, a jaka? drożdżowa czy parzona ta baba?
Easy - 2 Lipca 2009, 22:16

Lynx napisał/a
Easy, a jaka? drożdżowa czy parzona ta baba?


Kurna no, nie mam żadnej celnej riposty na to...

Ozzborn - 2 Lipca 2009, 22:32

z zakalcem :twisted:
Godzilla - 3 Lipca 2009, 08:39

Forum kaiem leży. A miałam konkretne pytania, które chciałam tam zadać dziewczynom. No i muszę czekać aż się odwiesi.
Martva - 3 Lipca 2009, 08:46

Miałam się dziś wyspać, o 5.30 obudził mnie pies, wyrzuciłam go na zewnątrz, przysnęłam, o szóstej zaczęła się burza, pies wrócił, chwilę po siódmej za ścianą robotnicy zaczęli... robić coś hałaśliwego. Nie wiem jak się nazywam. A jeszcze miałam Złe Sny w międzyczasie.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group