Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
jewgienij - 6 Grudnia 2010, 20:07
Dystrykt 9,
Nabrałem się na dobre recenzje i pochwały znajomych( tak jak przy ekranizacji Władcy Pierścieni, niestety), reklamy lepiej oglądać.
Ziemniak - 6 Grudnia 2010, 20:12
jewgienij, marudzisz Obejrzyj drugi raz
jewgienij - 6 Grudnia 2010, 20:12
W życiu, raz to za wiele
ED. Jak w jakimś 2013 puszczą na Polsacie, a ja będę skacowany na tyle, żeby nie mieć siły przełączyć kanału, to pewnie docenię głębię tego filmu
ilcattivo13 - 6 Grudnia 2010, 20:17
jewgienij, może nie zrozumiałeś przekazu? Jakby nie było, całkiem głęboko go twórca schował
Fidel-F2 - 6 Grudnia 2010, 20:29
jewgienij, może szerzej? Zaskoczyłeś mnie tą opinią.
shenra - 6 Grudnia 2010, 20:47
Właśnie, Dystrykt był świetny.
jewgienij - 6 Grudnia 2010, 21:06
Ktoś miał sześć pomysłów na film, pomyślał, że jak je wszystkie wymiesza, to wyjdzie arcydzieło.
Czyli mamy ironiczny paradokument typu: Urodzeni mordercy
Mamy SF
Parodię SF typu Marsjanie atakują
Więc komedia, parodia, quasi dokument, tyle że dla mnie to się nie połączyło zupełnie, za cienki bolek to robił. Widać szwy jak cholera. W rękach Tarantino pewnie by to wystrzeliło, ponieważ magik, a tak jest zakalec, który oglądałem z zażenowaniem( anie jestem wrogiem jajcarskich eksperymentów formalnych)
ED. Ale ja też proszę o Wasze recenzje pro, być może ja się starzeję bez godności
jewgienij - 6 Grudnia 2010, 21:36
12 małp
Jako odtrutka
Poezja
Fidel-F2 - 6 Grudnia 2010, 22:13
jewgienij, świeżość i oryginalność, brak walenia wszystkiego kawa na ławę, pewna zaduma nad ludzką kondycją i przywarami(widziałem tam komentarz do rasizmu, czystek etnicznych, bezwględności rządów mocarstw, mylenia pozorami i naiwnego zawierzania stereotypom, co jeszcze, nie pamiętam, dość dawno widziałem film) oraz spostrzeżenie, że świat nie jest czarno biały, jednocześnie tu i ówdzie mamy dowcip i humor. Całość dopełniona sensacyjną akcją i schludną napierdalanką. Najsłabszy, choś z pewnością nie zły, są moment całkiem w porządku, jest aspekt psychologii postaci. Nie pamiętam już szegółów ale faktycznie coś tam zgrzytnęło logicznie ale w kontekście całości to drobiazgi. Poza tym film nie nuży akcja wciąga, estetyka zaciekawia.
jewgienij, mimo Twojej rozszerzonej wypowiedzi, nie zakumałem czemu film Ci się nie podobał.
merula - 6 Grudnia 2010, 23:39
jewgienij, ja tez nie strawiłam.
Memento - 7 Grudnia 2010, 00:00
Jest na to takie hasło-wytrych: nie znacie się.
jewgienij - 7 Grudnia 2010, 10:38
| Fidel-F2 napisał/a | | jewgienij, świeżość i oryginalność, brak walenia wszystkiego kawa na ławę, pewna zaduma nad ludzką kondycją i przywarami(widziałem tam komentarz do rasizmu, czystek etnicznych, bezwględności rządów mocarstw, mylenia pozorami i naiwnego zawierzania stereotypom, co jeszcze, nie pamiętam, dość dawno widziałem film) oraz spostrzeżenie, że świat nie jest czarno biały, jednocześnie tu i ówdzie mamy dowcip i humor. Całość dopełniona sensacyjną akcją i schludną napierdalanką. Najsłabszy, choś z pewnością nie zły, są moment całkiem w porządku, jest aspekt psychologii postaci. Nie pamiętam już szegółów ale faktycznie coś tam zgrzytnęło logicznie ale w kontekście całości to drobiazgi. Poza tym film nie nuży akcja wciąga, estetyka zaciekawia. |
Te wszystkie wymienione przez Ciebie elementy został, według mnie, wrzucone bez żadnej finezji, z pretensjami do głębi, której nie ma. Bo mówić o rasizmie, przemocy w kontekście RPA to łatwizna. Tak samo zabiegi formalne typu CNN czy dokument. W Urodzonych mordercach to było uzasadnione krytyką mediów, co tworzą z psychopatów ikony, a tutaj to taka gra, jakby twórcy bali się, że im wyjdzie drugi Dzień Niepodległości, więc mrugają na wszelkie sposoby, jak to są ponad tematem obcych, bo rasizm, humor, autoironia itp. Jak mówię, gdyby ktoś zdolniejszy się za to wziął, mogło by być ciekawie. A tak jest pretensjonalne ni to, no sio. Wiele hałasu o nic, wszystkie te sztuczki są płytkie i mają na celu maskować mizerię artystyczną i intelektualną filmu.
dalambert - 7 Grudnia 2010, 10:44
| jewgienij napisał/a | | Dystrykt 9, |
czy to ten film o sekowaniu krewetek w RPA
jewgienij - 7 Grudnia 2010, 10:47
dokładnie
Fidel-F2 - 7 Grudnia 2010, 11:26
jewgienij, ja to widzę inaczej, argumenty których uzywasz (pretensjonalne, wiele hałasu o nic, pretensje do głębi, łatwizna, płytkie sztuczki) można przyczepić do wszystkiego. Z jakiegoś powodu zakładasz, że twórcy filmu postanowili zrobić epokowy film egzystencjalny i im się nie udało a ja widzę fajne rozrywkowe kino w którym poza akcja można znaleźć coś jeszcze co się świetnie udało. Sam zauważasz, że to nie jest pusty film bo zawiera wszytkie te niegłupie elementy o których pisałem (a jest ich sporo co dowodzi nieźle skonstruowanego systemu) a pretensje masz jedynie o to, że nie zrobiono tego tak jak Ty byś chciał.
jewgienij - 7 Grudnia 2010, 14:21
Nie jestem żadnym krytykiem filmowym oczywiście, ale moim zdaniem brakuje w tym filmie autorskiej konsekwencji. Jakiejś czytelnej wizji. To zlepek - tfu - postmodernistyczny, w najgorszym tego słowa znaczeniu. Ale suma różnych elementów niekoniecznie jest dodatnia.
Kiedy cuduje Tarantino, to to kupuję bo robi to konsekwentnie, nie udaje, że robi coś ponad zabawę kliszami. Tutaj są pretensje do jakiejś krytyki społecznej. Ale nawiązania do apartheidu, Iraku, inności, mediów żywiących się sensacją itp. raczej nie są odkrywcze, nie muszą nam o tym filmowcy mówić, bo każdy internauta to wie Przy dużym budżecie nie jest problemem robić takie sztuczki, które ani nie są odkrywcze, ani niezbędne. Jeśli ma się tylko dużo dziać i ruszać, montaż być dynamiczny, to mnie to nie bawi ( co nie znaczy, że jestem jakimś smakoszem, co na filmy irańskie chodzi).
Producentem jest Peter Jackson, co w sumie powinno było być dla mnie ostrzeżeniem, bo jego gust artystyczny, delikatnie mówiąc, do mnie nigdy nie przemawiał.
Fidel-F2 - 7 Grudnia 2010, 15:15
pas
Stormbringer - 9 Grudnia 2010, 08:57
Pogrzebany - coś z niczego. Film z jednym aktorem i akcją rozgrywającą się na dwóch metrach kwadratowych, a jednak twórcy zdołali z tego wybrnąć. Dobra rzecz.
Memento - 9 Grudnia 2010, 15:22
V For Vendetta
Dobre, choć chwilami jednak ciężkie i trudne kino. Teraz śledzi mnie ten motyw z uwertury, grany w finałowym łubu-dubu-bum. 7,5/10.
dzejes - 9 Grudnia 2010, 16:48
| Memento napisał/a | | ciężkie i trudne kino |
Co?
Memento - 9 Grudnia 2010, 18:02
Kino.
lucek - 10 Grudnia 2010, 01:04
Tron - Anniversary Edition - klasyk
Easy A - całkiem mądra komedia o nastolatkach
Scott Pilgrim vs. The World - wypas komedia o starszych nastolatkach
Cyrus - przerąbana komedia o mamusi, synku i nowym tatusiu
Cop Out - fajna komedia o gliniarzach z Brusem Łilisem,
Stone - dramat, którego jedynym plusem jest De Niro,
Knight and Day - świetna romantyczna komedia szpiegowska z Tomaszem Kruzem,
Killers - całkiem fajna romantyczna komedia szpiegowska z Tomem Selleckiem,
Grown Ups - YAASM (Yet Another Adam Sandler Movie),
The Town - dramat kryminalny z Aflekiem, Bundock Saints na poważnie. Dobre.
To tak z paru dni.
l.
merula - 10 Grudnia 2010, 01:06
| Cytat | | Killers - całkiem fajna romantyczna komedia szpiegowska z Tomem Selleckiem, |
ciekawe podejście do problemu głównych bohaterów
ocenę podzielam.
lucek - 10 Grudnia 2010, 01:19
merula, głównych bohaterów? Tego nudnego szczyla i tej totalnie nierozgarniętej blondynki? Erm. Wąsy Toma Sellecka zasłoniły mi ich, na szczęście
I cytat z Grown Ups.
| Cytat |
- All I want is to fly to Milan and have some fresh made gelato.
- Wow! What would your father have done on that one?
- That one would have been a backhand to the side of the head and possible bleeding from the ear.
- My father would have thrown me down the stairs just for using the word gelato... |
l.
ilcattivo13 - 10 Grudnia 2010, 13:29
Też sobie "Killers" oglądnąłem. Prawie całkowicie zgadzam się z luckiem. Aszton do bani, a Heigl zachowuje się jak normalna zdrowa tipsiara. Tylko Selleck i O'Hara ratują ten film. Może gdyby jeszcze akcja zaczęła się rozkręcać wcześniej niż w drugiej połowie filmu... 6/10
"Adventureland". Chyba pierwszy od dłuższego czasu (w grę wchodzą dziesięciolecia) amerykański film o nastolatkach, który mi się podobał (w miarę i bez przesady). Może dlatego, że twórcy podeszli do tematu bardziej serio. I może dlatego, że dobrze (dałbym jej szkolną czwórkę z plusem) zagrała Kristen Steward. 6,5/10
A na deser, zafundowałem sobie powrót do przeszłości, czyli "Rybkę zwaną Wandą". Dalej jest 9,5/10. A Otto może i jest głupkiem, ale rządzi
Witchma - 10 Grudnia 2010, 13:50
ilcattivo13, to teraz "Lemur zwany Rollo"
ilcattivo13 - 10 Grudnia 2010, 14:12
wiem
lucek - 10 Grudnia 2010, 21:38
Despicable Me - YAPM - nuda, nie porwało,
Diary of a Wimpy Kid - Chloë Moretz jest przerażająca
The Other Guys - nudnawe, komedia policyjna, do zapomnienia
Jonah Hex - komiks 8 razy lepszy,
Reign of Assassins - bardzo dobre, polecam
Warrior's Way - efekciarsko, ale Sukiyaki Western Django do pięt nie dorasta,
It's A Trap - najsłabsze z trzech części ale nadal genialne
l.
Hubert - 11 Grudnia 2010, 00:08
Dark Knight. Po raz czwarty. Nie opuszcza mnie wrażenie, że Nolan zrobił coś wielkiego. Mimo paru rys. Niby thriller, niby na bazie komiksu, ale nie wiesz, w którym momencie zasysa Cię rytm opowieści Nolana. Bo Nolan trafia w sedno - Batman to symbol. A film ogólnie trafia w kilka archetypów.
I tak, jestem z tych ludzi, którzy mają spaczony gust, a którym podobała się końcówka.
IMO, znacznie lepszy film niż Incepcja, która jest tylko ciekawym, efektownym i dobrze zagranym rebusem. Widz nic z niej nie wynosi.
A teraz coś z zupełnie innej beczki. Ciekaw jestem, czy przyznacie autoru rację.
Memento - 11 Grudnia 2010, 21:40
Inception
Po raz drugi. Najlepszy i najbardziej efektowny film Nolana. Bez dwóch zdań.
|
|
|