To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

feralny por. - 28 Listopada 2010, 17:05

Maczeta - seksu i przemocy nie trzeba reklamować :mrgreen: . Świetny film na odstresowanie, bawiłem się znakomicie.
Dabliu - 28 Listopada 2010, 18:05

Legendy Sowiego Królestwa: Strażnicy Ga'Hoole

Dziś z samego rana byłem na tym z córką w kinie. Coś pięknego.
Na początek drobne wprowadzenie w fabułę, bez zbytniego spoilerowania:

W pewnej dziupli żyje sobie sowia rodzinka. Soren i Klad to bracia, którzy właśnie zaczynają naukę latania. Soren jest zakochany w snutych przez ojca epickich opowieściach o sowich bohaterach, o dawnych wojnach toczonych między szlachetnymi Strażnikami Drzewa Ga'Hoole a paskudnym Stalowym Dziobem, który swój przydomek zawdzięcza bojowej ranie (złamany dziób) i żelaznej masce, pod którą skrywa okaleczone oblicze. Soren jest marzycielem i wciąż wyobraża sobie, że sam zostaje dzielnym Strażnikiem. Klad z drugiej strony, w przeciwieństwie do brata, nie ma w sobie za grosz romantyzmu. Marzy jedynie o tym, żeby być w przyszłości lepszym myśliwym od swego bardziej utalentowanego braciszka. Soren jest dobrą płomykówką, dzielnym i szlachetnym chłopcem, Kladem rządzą zaś kompleksy, poczucie wyższości i pragnienie siły.
Pewnego dnia chłopcy zostają porwani przez inne sowy do odległej, tajemniczej twierdzy położonej na budzących trwogę skałach. Jak się okazuje, nie oni jedyni zostali porwani; oprócz nich do twierdzy ściągnięto wiele innych młodych sów. Soren bierze w opiekę maleńką sóweczkę, przez co zostaje, wraz z innymi, skierowany do przymusowych robót. Klad pomału staje się zaś posłusznym żołnierzem nowego porządku - jako "nad-sowa", czyli czysta rasowo płomykówka, dołącza do armii Stalowego Dzioba, by rządzić wszystkimi pośledniejszymi rasami. Na okrutny los w obozach pracy skazuje nawet swoją małą siostrzyczkę...
Na szczęście Sorenowi udaje się uciec.
Dalej obejrzyjcie już sobie sami, bo naprawdę warto.

Ten film animowany to przestroga przed rasizmem, totalitaryzmem, przed flirtowaniem ze skrajnymi ideologiami. Mamy tam antywojenne przesłanie (Soren dowiaduje się, że mityczni herosi to tylko zwykłe, podobne do niego sowy desperacko walczące o życie własne i swoich przyjaciół, a prawdziwa wojna jest brutalna i wszystkim przynosi cierpienie), ale zarazem apologię odwagi i honoru oraz aktywnej postawy, zgodnie z którą skierowaną w napastnika przemoc stosuje się nie po to, by niszczyć, lecz by chronić bliźnich. Napiętnowana zostaje zdrada, która niczym obosieczny miecz zwraca się przeciwko samym zdrajcom. Wartości rodzinne i przyjaźń zostają przeciwstawione organizacjom militarnym (partiom politycznym, sektom), szlachetność ściera się z podłością. Zło jest złem wyjętym wprost z naszej rzeczywistości, co oznacza, że próbuje udawać dobro; wszak Klad wierzy, że wszystko co robi, czyni dla dobra swojej (wyższej, lepszej) rasy, która potrzebuje przestrzeni życiowej, i która jednocześnie potrzebna jest innym (niższym, gorszym) rasom, by nimi rządzić.
Pełno tu oczywiście nawiązań do hitleryzmu (jest nawet odpowiednik komór gazowych - sówkom-robotnikom w obozie wmawia się, że po prostu idą spać, podczas gdy w rzeczywistości wystawia się je na działanie księżyca w pełni; efekt snu pod takim księżycem jest iście przerażający). Ten film animowany, jak żaden inny film dla dzieci, zaznajamia z grozą totalitarnej dyktatury i segregacji rasowej, a czyni to w sposób niezwykle czytelny i działający na emocje, przy czym wciąż zachowuje charakter bajki skierowanej do młodszego widza, dzięki czemu nie wywołuje jakiejś trwałej traumy u dziecka (sprawdzone i przetestowane na bardzo wrażliwej ośmioletniej dziewczynce), zamiast tego uwrażliwiając i edukując. Do tego dochodzi pełno bohaterstwa, dodam że bardzo ludzkiego; każdy heroiczny czyn wydaje się podyktowany koniecznością, o ile jesteśmy normalnymi, wrażliwymi na cudzą krzywdę sowami, a także możliwy do wykonania przez każdego, kto tylko zdoła przełamać strach.
Z obrazu wylewa się prawdziwa groza represjonowania słabszych i nieprawomyślnych oraz prawdziwa groza wojny (sceny batalistyczne nie ustępują tym z "Bravehearta"; sowy używają w walce m.in. stalowych szponów, a bitwy są tyleż widowiskowe, co brutalne, a przez to wiarygodne), ale również niezrównane piękno w najróżniejszej formie.
Jest piękno natury i piękno sowich uczynków (tych szlachetnych, rzecz jasna). Jest piękno bohaterskiej postawy, i to bez zbędnego patosu. Wszystko pasuje i jest na swoim miejscu; prawdziwe i przekonujące. Nie ma tanich, efekciarskich rozwiązań fabularnych, tylko sama prawda. A całość brawurowa i wciągająca, zarówno dla maluchów, jak i ich rodziców.
No i jeszcze jedno - grafika. Coś niesamowitego. Animacja sów oddana z taką dokładnością i pięknem, jakbyśmy oglądali Discovery. W ujęciach w zwolnionym tempie widoczne jest każde falujące piórko, a nawet każdy poszczególny włosek w piórku. Sztorm na morzu przerażający, a tak pięknej i realistycznej wody nie zobaczycie nigdzie indziej. Od strony wizualnej film wręcz zniewala. Zwłaszcza, że efekty 3D nie zostały potraktowane przez twórców jako narzędzia do wyrzucania w kierunku widza kolejnych "zadziwiających" wystających z ekranu części scenografii, lecz w celu nadania obrazowi dodatkowej głębi, a co za tym idzie, kolejnemu pogłębieniu realizmu.
Dorzucić do tego wszystkiego utwór Dead Can Dance w bardzo widowiskowej, pełnej napięcia scenie i mamy prawdziwe arcydzieło, które momentami każe widzom połykać zduszone łzy przejęcia i wzruszenia. Zack Snyder, po średnio udanych, utopionych w patosie i efekciarstwie filmach w rodzaju "300", stworzył dzieło swojego życia. Legendy Sowiego Królestwa: Strażnicy Ga'Hoole to wspaniały film, który naprawdę gorąco polecam.

Na koniec - sorrki za tę wielce chaotyczną polecankę (to kipiący entuzjazm po kinowym seansie nie pozwala mi zebrać myśli) i zapodaję polski zwiastun (spieszcie się, bo chyba już wycofują z kin - u mnie w Multikinie był jeden wczesno-poranny seans co dwa dni):

Legendy Sowiego Królestwa: Strażnicy Ga'Hoole

oraz alternatywną wersję trailera w oryginalnym języku:

Legend of The Guardians : The Owls of Ga Hoole - Official Trailer [HD]

ketyow - 28 Listopada 2010, 20:20

Kick Ass. Wnioski wysuwam podobne jak ilcattivo, aczkolwiek oceniam o 1 wyżej. Szkoda, że filmu nie robił Tarantino, pewnie byłyby dwa oczka wyżej. 8/10
Dabliu - 28 Listopada 2010, 21:46

ketyow napisał/a
Krew bohaterów. Początek jakoś mnie nużył, mimo że to film post-apo, ale potem zaczyna być lepiej. Ostatnia walka to już fajne emocje. Oczywiście i tu łypie na nas z boku niski budżet, ale po raz kolejny widać, że nie trzeba efektów specjalnych by zrobić niezły film. 7/10


Jeden z moich kultowych filmów. Uwielbiam go.

Dunadan - 28 Listopada 2010, 22:19

ketyow napisał/a
Szkoda, że filmu nie robił Tarantino, pewnie byłyby dwa oczka wyżej.

:?: a ja nie widzę żadnego związku... inny styl, inne kino... mnie się Kick Ass wyjątkowo podobał, niemal tak samo jak Watchmen.

Dabliu, klasyka ;)

ketyow - 28 Listopada 2010, 22:43

Dabliu, jakby cały film trzymał taki poziom jak ostatnie chwile, to spokojnie byłoby dwa oczka wyżej. Ale może po prostu byłem już zmęczony - oglądam po 3 filmy dziennie.

Dunadan, a ja wywaliłbym nawet tego "superbohatera" będącego główną postacią, jego dziewczynę i kolegów, a dałbym w łapy Tarantino rodzinkę Macreadych i założę się, że film byłby lepszy. Potencjał miał, ale szkoda że kupa takich pseudodramatycznych/pseudozabawnych/pseudointelektualnych momentów nawciskane. Lepiej by wypadł nawet jako typowa sieczka myślę.

Dunadan - 28 Listopada 2010, 23:00

ketyow, chyba nie do końca odebrałeś tego obrazu w prawidłowy sposób ;) to była taka prześmiewcza forma kontrastująca mocno z ultrarealizmem jaki jest popularny ostatnio w kinach. Podobnie jak w Watchmananie...
Nutzz - 29 Listopada 2010, 22:03

Machete - boziuuu... Tak durne, że aż śmieszne. Kilka powalających tekstów, ale ogólnie - zawiodłem się zdziebko ;P:
feralny por. - 29 Listopada 2010, 22:17

Nutzz, nie przejmuj się, Maczeta powróci :mrgreen:
Nutzz - 29 Listopada 2010, 22:18

I w dodatku "zabija ponownie" :mrgreen:
ilcattivo13 - 30 Listopada 2010, 23:20

"Maczeta"... Drugi film Rodrigueza, (po "Dawno temu w Meksyku"), który mnie ździebko zawiódł. Facet stracił gdzieś tę lekkość, z którą prowadził historię w "El Mariachi", czy w "Desperado". O "Od zmierzchu do świtu" nie wspominając...

Do czego najbardziej mógłbym się przypierdziulić? Do Bad-Bossów chociażby. A zwłaszcza do Dona Johnsona, bo to najgorsza jego rola ever. Steven Seagal był niewiele tylko lepszy. De Niro może nie był strasznie słaby, ale facet sam sobie przez całe życie stawiał wysoko poprzeczkę i to co widziałem dziś w kinie, to była "kaka-be". Jedynie Jeff Fahey się wyłamuje i gra naprawdę dobrze (i za niego film ma jeden punkt).

Teraz Ci "dobrzy". Jessica Alba zagrała nijako, dużo lepsza była Michelle Rodriguez, ale tej znowu było zdecydowanie za mało. Cheech Martin tradycyjnie musiał szybko zginąć, a akurat lubię tego gościa i sposób w jaki gra. A jaki by *beep* i twardy Trejo nie był, to na całe życie pozostanie gwiazdą drugiego planu - on dla mnie po prostu się nie nadaje do grania głównych ról. I "Maczeta" tylko mnie w tym zdaniu utwierdza - choćby dlatego, że za dużo było w filmie postaci drugoplanowych i za mocno one były zaakcentowane jak na "drugi plan".

Rozpierducha. Niby wszystko fajnie, i w ogóle, ale efekty specjalne, a zwłaszcza krew zrobiono tylko minimalnie lepiej niż w "Zatoichim" (z 2003). W pewnym momencie sobie pomyślałem, że "Maczeta" miała być stylizowana na film klasy B, a nie na D albo i E. I że Cirio H. Santiago używał lepszych efektów w swoich "megaprodukcjach" kręconych na Filipinach. I wtedy naszło mnie, że RR chyba się "ździebko" zagalopował.
Nie wiem, czy ktoś to zauważył, ale sporo ujęć jest prawie identycznych z tymi, które były w "Desperado". I mam wrażenie, że Rodriguez chciał komuś pokazać, że tamte ujęcia/sceny można było zrobić lepiej (dynamiczniej, efektowniej, bardziej krwawo, łotewa), ale wyszło mu dokładnie na odwrót i naprawdę nie jestem przekonany, że kaszana, która wyszła, była zamierzona.

Co do samej fabuły... Ech... :|

Reasumując - daję 5/10. W tym 2 za dowcipne dialogi i gagi, które choć trochę ratowały film, 1 za Jeffa i 2 za słuszną jak na takie kino dawkę bimbałków :mrgreen:

Matrim - 1 Grudnia 2010, 00:01

Posty dotyczące Hobbita i castingowej dyskryminacji przeniosłem do odpowiedniego tematu.
Adon - 1 Grudnia 2010, 00:37

Za dużo tego było ostatnio, żeby specjalnie się rozwodzić, zwłaszcza, że inni w wątku już wytknęli co trzeba.

Rozczarowania i to spore: Machete, Resident Evil - Afterlife i Cop Out.

Pozytywy: Jonah Hex, Shrek Forever After, a nawet Knight and Day.

Zastanawia mnie też remake Ghost in the Shell. Po co poprawiać coś, co było świetne? Zwłaszcza, że "poprawki" wyszły tak sobie?

ilcattivo13 - 1 Grudnia 2010, 09:19

Adon napisał/a
Pozytywy: Jonah Hex


za kilka dni pojawia się na BR i już nie mogę się doczekać :D

Adon napisał/a
Zastanawia mnie też remake Ghost in the Shell. Po co poprawiać coś, co było świetne? Zwłaszcza, że poprawki wyszły tak sobie?


ale to chyba ma mieć premierę w następnym roku? I to nie ma być anime, tylko normalny film.

ancepa - 1 Grudnia 2010, 12:35

Harry Potter - film w porządku, irytuje mnie tylko to, że ostatnia część za pół roku. Wolałabym zamkniętą całość. :P

Gattaca - polecam. 1997 rok, rozwój genetyki i dyskryminacja. :wink:

Adon - 1 Grudnia 2010, 12:40

ilcattivo13, mam na myśli Ghost in the Shell 2.0 - wyszło w 2008 roku.
ilcattivo13 - 1 Grudnia 2010, 13:43

Adon - aaaaa... o to Ci chodziło. Odpuściłem to sobie, bo nie chciałem psuć wspomnień :wink:
merula - 1 Grudnia 2010, 23:45

Jedwab. Bardzo spokojny, ładny film o miłości. Z jedwabnikami w tle.
Nath - 2 Grudnia 2010, 00:04

Zaplątani - zaskakująco fajny film... Polecam zarówno dla dzieci jak i dla nieco starszych. Pozytywnie!

Pozdrawiam

shenra - 2 Grudnia 2010, 00:55

merula, robaczki :mrgreen: :mrgreen:
merula - 2 Grudnia 2010, 00:56

a masz coś do robaczków? :twisted:
shenra - 2 Grudnia 2010, 01:01

Mła? Bynajmniej :roll: :mrgreen:
merula - 2 Grudnia 2010, 01:06

i dopsze ;P:

właśnie oglądam Wiedźmikołaja. Całkiem Pratchetowski.

shenra - 2 Grudnia 2010, 01:10

Ziemniak mi nagrał, czeka w kolejce.
merula - 2 Grudnia 2010, 01:13

u mnie się właśnie doczekał.
Martva - 2 Grudnia 2010, 11:31

Mnie sie on bardzo bardzo, Susan rządzi :D
Hubert - 5 Grudnia 2010, 21:46

Skrzydlate Świnie. Powoli, nieśmiało - baaardzo nieśmiało - odzyskuję wiarę w polskie kino. Dobry film, po prostu. Zabawny i niegłupi. Tak trzymać!
dzejes - 5 Grudnia 2010, 22:49

Wyjście przez sklep z pamiątkami - niegłupi, całkiem zabawny film.
Fidel-F2 - 6 Grudnia 2010, 00:58

Młode wino niby nic wielkiego ale lubię takie filmy. No i ta Klarka.
Magnis - 6 Grudnia 2010, 10:52

Outlander to całkiem fajne kino rozrywkowe.
Nawiedzony
Film na podstawie książki James Herberta pod tym samym tytułem.Posiada klimat, dobre aktorstwo i przyjemnie się go mi oglądało.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group