Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
shenra - 24 Listopada 2010, 09:21
Kill theory przewidywalny, ale spójny.
Red sands niezły. Pogrywanie z cudzą głową jest straszne.
House of the Devil niby na faktach, ale trochę naciągane. Szczególnie końcówka.
Magnis - 24 Listopada 2010, 10:26
Wczoraj obejrzałem Ninja :Zabójca - taki sobie film, w którym występuje duża ilość krwawych scen, pojedynków ninja i fabuła nie wydała mi się tak porywająca więc nie polecam.
Fidel-F2 - 24 Listopada 2010, 23:00
Machete No bardzo ładnie, bardzo. Cuda niewidy, ubaw po pachy.
ilcattivo13 - 25 Listopada 2010, 09:16
Nazywam się ilcattivo13, mam 33 lata, jestem "drużyno-a-holikiem" od dwudziestu kilku lat... I chciałbym podziękować twórcom najnowszego filmu "Druzyna A" za to, że nakręcili taki szajs, że wreszcie mogę zerwać z nałogiem... 3/10.
Bo:
- BA to pipa,
- Buźka ma krzywy ryj,
- Murdock jest zdrowy psychicznie.
Najmniej mogę się przyczepić do Hannibala, ale... Ech... to też już nie je to co kiedyś...
Brakowało mi też domowej roboty broni i pojazdów. Przecież kwintesencją serialu "A-Team" było zawsze "makgiwerowanie"... Te wyrzutnie rakiet robione z odkurzacza i proszku do prania, garażowo-złomowo opancerzone samochody, miny z gumy do żucia... I zero rozlewu krwi... A tu? Trup ściele się gęsto, a A-teamowcy mają lepsze gadżety niż Bond...
Zaczynam się zastanawiać, czy nie za mało punktów dałem dla "The loosers" ("Drużyna potępionech"), bo "A Team" jest jeszcze gorszy... Pal licho, daję 2,5/10
shenra - 25 Listopada 2010, 12:21
Puls duchy komputerowe, bez zwolnień akcji, świat w rozsypce. Całkiem sympatyczny horror.
FarmHouse trochę przekombinowany, ale końcóweczka smaczna.
Backwoods dobrze zrobiony survival Podobałomisię.
Kyle Katarn - 25 Listopada 2010, 13:52
Akcja na Eigerze - takie sobie patrzydło, niczym szczególnie się nie wyróżniające jako film sensacyjny - ani pozytywnym, ani negatywnym. Ale ponieważ to film Eastwooda, jestem trochę zawiedziony, bo on bywa lepszy jako reżyser. Z jego filmów wolę "Bez przebaczenia", "Krwawą profesję", "Rzekę tajemnic" i "Prawdziwą zbrodnię" - te były bez porównania lepsze.
| hrabek napisał/a | | rozwinęli, rozwinęli. W sześciu kolejnych filmach. |
No wiem, ale chodziło mi o to, że po obejrzeniu jedynki został pewien niedosyt i wolałbym, żeby zawarto więcej w tej części. Ten film jest prawie fascynujący, prawie niezwykły, prawie niesamowity. Prawie.
Każdą część wolę oceniać osobno.
Fidel-F2 - 25 Listopada 2010, 14:24
Kyle Katarn, ale to jest film z 1975 gdzie Eastwood dopiero zaczynał przygodę z reżyserką, jego naprawdę dobre filmy zaczynąją się od 1992, od Bez przebaczenia.
Kyle Katarn - 25 Listopada 2010, 16:14
Fidel-F2, w sumie racja. Eastwood jako reżyser dojrzał późno, bo dopiero po sześćdziesiątce.
Nutzz - 25 Listopada 2010, 17:45
Little Big Soldier
O ile sam film był dobry, ale nie nadzwyczajny, to zakończenie, przy którym autentycznie uroniłem łzę, zniszczyło mnie.
Oby jak najwięcej Jackiego Chana w TAKIM wydaniu.
ilcattivo13 - 25 Listopada 2010, 19:28
| Nutzz napisał/a | | O ile sam film był dobry, ale nie nadzwyczajny, to zakończenie, przy którym autentycznie uroniłem łzę, zniszczyło mnie. |
bo po tym można poznać prawdziwy film, tzn. po tym jak się kończy, a nie jak zaczyna
Nutzz - 25 Listopada 2010, 20:11
Baj de łej, dziękuję za kolejną polecankę
ilcattivo13 - 25 Listopada 2010, 20:15
polecam się na przyszłość
ancepa - 25 Listopada 2010, 20:32
Ostatnio oglądałam film Benny & Joon - mam co do niego mieszane uczucia. Trochę naiwna historia, ale też trochę magiczna.
Warto obejrzeć dla pewnej "sceny przy stole".
Oglądałam też Gran Torino - bardzo polecam. Film Eastwooda. Cała paleta emocji - od gromkiego śmiechu do chlipania w chusteczki.
shenra - 26 Listopada 2010, 11:31
Frozen nawet nie był taki zły, jak się spodziewałam. Najgorszą sceną chyba było złamanie otwarte kości, jakoś przy tego typu scenach ciary mnie przechodzą. Zupełnie jak przy wbijaniu czegoś pod paznokcie.
Pighunt w połowie stało się trochę bez sensu i za mało świniomotywu, od którego się zaczęło. No chyba, że potraktować ludzi jako świnie, ale wtedy jak dla mnie koncepcja się rypie.
The Canyon co wola przetrwania z człowiekiem wyprawia. Scena z grzechotnikami cool. Aaa i znów te otwarte złamania...
Sutures rodzina psychopatów z wykształceniem medycznym. Żądza krwi, najs.
Gustaw G.Garuga - 26 Listopada 2010, 15:12
Parę słów o Domu złym. O dwie klasy lepszy od innych filmów podejmujących temat PRL, które ostatnio oglądałem - mam na myśli Małą Moskwę, Rewers i Wszystko co kocham. Rozumiem, czemu ten ostatni film został wybrany jako nasz oscarowy harcownik - jest bardziej uniwersalny, ple ple ple - ale przy Domu złym wypada jak poprawna błahostka. Byłem autentycznie wstrząśnięty, że u nas jednak można kręcić filmy tak dobre na każdym poziomie - scenariusza, dialogów, wizualiów, nastroju itd. Niektóre obrazy nadal mam pod powiekami i pewnie nieprędko mnie opuszczą. Długo by gadać.
hrabek - 26 Listopada 2010, 15:28
A kilka scen, które na pierwszym planie robią zasłonę dymną, bo prawdziwa akcja dzieje się na drugim, to majstersztyki na najwyższym światowym poziomie.
Kruk Siwy - 27 Listopada 2010, 00:19
Obejrzałem sobie właśnie film czeski "Tobruk". Niestety nie od początku więc żeby urozmaicić sprawę przerywałem to filmem o stepujących pingwinach. Efekt niesamowity.
Jednakowoż będę musiał zerknąć na "Tobruk" raz jeszcze, choć holela mnie ciska jak sobie pomyślę że Czesi mogli o swoim batalionie zrobić film, a my... szkoda gadać.
Fidel-F2 - 27 Listopada 2010, 01:14
Dom zły i po co ja to oglądałem?
Gustaw G.Garuga - 27 Listopada 2010, 02:13
hrabek, i to także dlatego film nie chce wyjść z głowy jeszcze długo po obejrzeniu i zmusza do ponawiania prób rozwikłania fabuły. Skazanych zresztą w sporej części na niepowodzenie...
Fidel-F2, no?
Fidel-F2 - 27 Listopada 2010, 07:27
Gustaw G.Garuga, prosisz o komentarz?
Gustaw G.Garuga - 27 Listopada 2010, 10:22
No.
Fidel-F2 - 27 Listopada 2010, 10:30
nie lubię takiego przygnębienia i zamętu we łbie, jak dla mnie o jedną kurtynę odłaniającą rzeczywistość za daleko, film w swej klasie mocny i dobry, tylko to klasa nie dla mnie, muszę się teraz jakoś od tej estetyki odgrodzić
Gustaw G.Garuga - 27 Listopada 2010, 13:50
No
ketyow - 27 Listopada 2010, 20:59
Dark Side of the Moon. Jak na tamte czasy i budżet filmu, to udał się naprawdę nieźle. Jestem w sumie maniakiem tematu "opuszczonych" statków kosmicznych w kosmosie, więc może i zawyżam, ale jak dla mnie 7,5/10.
Dunadan - 28 Listopada 2010, 10:04
ketyow, o choroba, chyba mnie ominął ciekawy film sci-fi - dzięki za info, musze go obejrzeć
ketyow - 28 Listopada 2010, 10:14
Krew bohaterów. Początek jakoś mnie nużył, mimo że to film post-apo, ale potem zaczyna być lepiej. Ostatnia walka to już fajne emocje. Oczywiście i tu łypie na nas z boku niski budżet, ale po raz kolejny widać, że nie trzeba efektów specjalnych by zrobić niezły film. 7/10
mBiko - 28 Listopada 2010, 11:24
HP i insygnia śmierci. Cykl przestałem czytać jakoś w połowie, a mimo wszystko chcę wiedzieć jak toto się skończy. Moim zdaniem zdecydowanie zbyt długi i na tyle mocno powiązany z poprzednimi częściami, że znajomi, którzy nie widzieli Księcia półkrwi mieli kłopoty z rozeznaniem o co kaman. Bardzo, bardzo nie dla dzieci.
Magnis - 28 Listopada 2010, 11:46
Resident Evil: Afterlife.Niestety film nie zachwycający.Niedopracowana fabuła, zastosowanie zwolnień w czasie i takie sobie zakończenie.Ogólnie rzecz biorąc nie polecam bo jednak przy poprzednich częściach wypada nieciekawie.Ocena 3/10.
Predators - całkiem sympatyczne kino rozrywkowe i ciekawa rola Adriana Brody'ego oraz Laurence Fishburne jako Nolana.Ocena 7/10.
Hubert - 28 Listopada 2010, 12:11
| Lowenna napisał/a |
Uwielbiam ten film. |
Pójdź mię w objęcia, siostro w rozumie
| ilcattivo13 napisał/a |
trzy razy chodziłem na to do kina Oglądania w tv nie zliczę. Choć żal wiadomo kogo |
Ano żal. W sumie jeden z niewielu filmów przygodowych, gdzie naprawdę nie oszczędzano bohaterów.
Nitj'sefni - 28 Listopada 2010, 15:15
Najnowszy Harry Potter. Mnie osobiście bardzo się podobał. W miarę dobrze oddaje realia książkowe, utrzymany w niezłym, mrocznym klimacie i choć trochę było w nim dłużyzn, to wcale mi one nie przeszkadzały, a wręcz przeciwnie. Tak właśnie zapamiętałem wersje książkową, więc mi to pasowało, ale zdaję sobie sprawę, że jak ktoś spodziewał się zawrotnej akcji i szybkiego tempa mógł się zawieść. Mój młodszy brat nawet trochę przysypiał (choć nie chciał się do tego przyznać). Nie porównam tej części z innymi potterowymi filmami, bo po obejrzeniu pierwszych trzech (a właściwie trzech i pół) części tak mocno się zawiodłem, że przestałem dalej oglądać. Teraz zamierzam nadrobić te zaległości i zobaczymy, czy jest tak jak twierdzi wielu moich znajomych, czyli, że Insygnia są zdecydowanie najlepszym epizodem.
|
|
|