Piknik na skraju drogi [książki/literatura] - Ostatnio czytane
Kai - 16 Czerwca 2012, 08:53
illianna, ale to co innego. Real, ok, a autorzy trzymają się tak utartych schematów, że głowa mała. Real jest brutalny, dociera do ludzi i boli, a powieść kryminalna to jednak tylko rozrywka. Czasem skręcona, ale zawsze. Nie wolno konfrontować powieści z życiem, bo to się zwyczajnie nie udaje. Gdyby ktoś opisał pewien epizod moich dziejów, pewnie zebrałby Pullitzera i naraził się ruskiej mafii, ale chyba wtedy nie miałabym swojej tajemnicy a to niefajnie.
Skończyłam Syrenkę. Oj, kobito, naciągniesz nawet beton.
Agi - 16 Czerwca 2012, 09:00
Kai napisał/a | Real jest brutalny, dociera do ludzi i boli, a powieść kryminalna to jednak tylko rozrywka. |
Książki Mankella trudno nazwać rozrywkowymi, to zdecydowanie coś więcej. To zresztą nie są stricte kryminały, raczej thrillery z pogłębioną socjologią. W kilku czytelnik zna sprawcę niemal od początku, nie ma w zasadzie typowej zagadki, takiej rodem z klasyki kryminału Agaty Christie, gdzie dzielny Poirot zbierał wszystkich w salonie i wskazywał zabójcę na ostatniej stronie książki.
Kai - 16 Czerwca 2012, 09:03
Agi, jestem w 1/3 drugiego tomu, powiem, co sądzę, po trzecim. Ale czyta się dobrze, choć triki przewidywalne. O ile zdołałam się zorientować, nie czytałaś w kolejności chronologicznej, czy to nie przeszkadza?
Skończyłam Syrenkę. Jednak przegięte.
Agi - 16 Czerwca 2012, 09:13
Kai napisał/a | Ale czyta się dobrze, choć triki przewidywalne. |
Czytałaś mojego posta z poprzedniej strony?
Kai napisał/a | O ile zdołałam się zorientować, nie czytałaś w kolejności chronologicznej, czy to nie przeszkadza? |
Czytam po kolei, Zapora to już niemal koniec serii.
illianna - 16 Czerwca 2012, 09:19
Kai napisał/a | Real jest brutalny, dociera do ludzi i boli, a powieść kryminalna to jednak tylko rozrywka. Czasem skręcona, ale zawsze. Nie wolno konfrontować powieści z życiem, bo to się zwyczajnie nie udaje. Gdyby ktoś opisał pewien epizod moich dziejów, pewnie zebrałby Pullitzera i naraził się ruskiej mafii, ale chyba wtedy nie miałabym swojej tajemnicy a to niefajnie.
| ale ja miałam na myśli doświadczenie
Kai - 16 Czerwca 2012, 09:31
illianna, bardzo dokładnie rozdzielam realne doświadczenia i literaturę, Jeśli tak jest, to współczuję, w obliczu rzeczywistego zetknięcia ze zbrodnią czy jej skutkami pewnie taki kozak bym nie była, skoro zwykły śmietnik wystarczy, żeby mnie pogonić do Rygi.
Kryminały uwielbiam, procedurały też, ale nigdy nie chciałam być śledczym, czy detektywem Fajnie się czyta, kiedy człowieka to nie dotyczy. Wiem, i bezczelnie z tego korzystam.
Agi napisał/a | Czytałaś mojego posta z poprzedniej strony? |
Dopiero teraz. Strasznie mną miota ostatnio.
Nie wiem, czy Ci współczuć, czy zazdrościć. Zważywszy mój wydelikacony węch i słaby żołądek jednak pozostanę przy współczuciu.
ilcattivo13 - 16 Czerwca 2012, 14:41
Pijana wojna Kamila Janickiego - rzecz o spożyciu alkoholu w czasie II wojny światowej, 8/10.
I jeszcze tak w przelocie:
"Wojny prowokują nieudacznicy" Wadima Panowa - lekkostrawne czytadło w konwencji urban fantasy. 6,5/10
"Kamuflaż" Joe Haldeman - lekkostrawne czytadło w konwencji hard s-f. Troszkę się zawiodłem, bo facet potrafi pisać dużo lepiej. Ale 6/10 dam. Poza tym dobijały mnie wtręty typu:
Agi - 16 Czerwca 2012, 16:08
ilcattivo13 napisał/a | Poza tym dobijały mnie wtręty typu: |
Kai - 16 Czerwca 2012, 16:14
To ja już zostanę przy kryminałach...
ilcattivo13 - 16 Czerwca 2012, 17:04
Agi - jak sięgałem po "Kameleona", to miałem nadzieję na coś w stylu "Wiecznej wojny", a nie na jakieś pornograficzne "sado-mason"
Stormbringer - 16 Czerwca 2012, 18:15
Kamuflaż nie jest w sumie zły, ale (pomijając już pomysły z gatunku wyżej wymienionych) pod koniec uchodzi z tej historii cała para. Obok Wiecznej wojny to to nawet nie stało.
merula - 16 Czerwca 2012, 18:37
kończę Novik cykl o smokach. nie jest złe, ale spodziewałam się czegoś więcej niż młodzieńcza przygodówka.
ihan - 16 Czerwca 2012, 19:39
Fowles, Mag
Najpierw wynudziło mnie pierwsze sto stron. Ale byłam twarda, i trafiła się fajna wojenna historyjka, koło połowy książki zorientowałam się, że wolę jadąc autobusem gapić się przez okno niż czytać. Na tym więc zakończyłam przygodę z Magiem, kompletnie nie obchodzi mnie co było dalej, ani jak się skończyło, ani dlaczego Mag niby. I chyba bardziej by mnie zainteresowała historyjka jak to Anglikowi uczyło się po angielsku młodych Greków w ekskluzywnej szkole na wysepce niż drętwe dialogi w stylu:
- A może tak,
- A nie, nie, nie, jednak nie
- Ale…
- No, nie wiem…
No to buzi.
Ziew, ziew, ziew. Raaaany, jakie te problemy miłosne ludzi są sztampowe.
ilcattivo13 - 16 Czerwca 2012, 19:41
Stormbringer - dlatego, że jest niezły, to i dałem te 6/10 A końcówka rzeczywiście spartolona :/
ihan - 16 Czerwca 2012, 19:47
dzejesie, wytrzeszczów i podobnych michałków co niemiara, to prawda, niby mnie to drażniło, ale szybko zapominałam, że ma mnie drażnić (tak koło 5-10 strony).
Niestety, nie potrafię być obiektywna, bo okropecznie Eriksona lubię, więc ode mnie rada: nie dawaj sobie spokoju, czytaj.
Ale rada, jak wyżej, jeszcze raz: nieobiektywna zupełnie.
merula - 17 Czerwca 2012, 00:50
mnie nieodmiennie Erikson wciąga około 100-150 strony i wtedy nie przeszkadza mi już nic. więc może daj sie porwać lekturze i poznaj ten bogaty i ciekawy świat lepiej.
ketyow - 17 Czerwca 2012, 08:45
O powieściach Eriksona pojawił się bardzo fajny artykuł w ostatnim numerze Literadaru, warto poczytać, na pewno wiadomo potem na co być gotowym
Ziuta - 17 Czerwca 2012, 13:27
Pentagram Jo Nesbo. Zwieńczenie "Trylogii Oslo" daje radę. Nie jest tak dobre jak Czerwone gardło (bo naprawdę ciężko taką powieść przebić), powiedziałbym że to poprawiona wersja Trzeciego klucza. Z subtelniej powiązanymi wątkami i czytelniejszą fabułą. Ciekawi mnie, jak te książki Norwedzy czytają po Breiviku.
Kai - 17 Czerwca 2012, 14:23
Ziuta, Nesbo to mój ukochany pisarz. Swoją drogą, wciąż jestem ciekawa tych książek dla dzieci.
Ziuta - 17 Czerwca 2012, 14:29
Tego nie wiem. Wstyd pytać w księgarni o Doktora Proktora. Ale "dorosłe" książki uważam jak na razie za najlepszą rzecz, jaka zrodziła się z nurtu skandynawskich kryminałów. Dziwię się, że dużo prostszy, a czasem nawet prostacki Larsson odniósł większy sukces.
Kai - 17 Czerwca 2012, 15:56
Ziuta, czemu wstyd? Nie ty wymyślasz tytuły
Stormbringer - 17 Czerwca 2012, 16:09
Ziuta napisał/a | Dziwię się, że dużo prostszy, a czasem nawet prostacki Larsson odniósł większy sukces. |
Może się to zmienić - podobno Scorsese chce zekranizować Pierwszy śnieg.
dzejes - 17 Czerwca 2012, 16:56
merula. ihan - jak rozumiem przeczytałyście całość? Ja pierwszą część dopiero, przede mną masa tekstu i nie chcę brnąć w coś, co nie będzie mi dawało przyjemności/satysfakcji.
Bohaterowie, świat, historia są ciekawi także według mnie, gdybym uważał inaczej, to po piętnastym wytrzeszczu przestałbym czytać.
Zacząłem czytać tom drugi i na froncie wytrzeszczowym jest lepiej, zaatakowały mnie na razie dwa (po może 10% książki), z czego jeden nawet uzasadniony. Także dialogi brzmią lepiej - jest dla mnie ewidentne, że albo pisarz się wziął, albo dostał lepszą redakcję, lub też tłumacz się poprawił. Więc póki co zostaję ze Skrzypkiem
merula - 17 Czerwca 2012, 17:27
dzejes, pierwsze tomy to jednak prawie debiutant pisał, od tego czasu minęło ponad 10 lat, facet się rozwinął.
ihan - 17 Czerwca 2012, 20:28
dzejesie, przeczytałam wszystko oprócz ostatniego tomu podzielonego na części dwie, który czeka na moje więcej wolnego czasu w ciągu. merula prawdę pisze, co muszę przyznać nawet ja, plasująca się w mniejszości nie rozumiejącej co ludzie mają do Ogrodów księżyca (i chyba właśnie Ogrody osobiście lubię najbardziej). A co do tłumacza, chylę przed nim czoła za tłumaczenie wszystkich nazw własnych. To jest dla mnie naprawdę giga.
Ziuta - 17 Czerwca 2012, 21:46
dzejes, popytaj agrafka o wrażenia, bo czytał Eriksona, ale nie jest fanbojem. Powinien udzielić ci sensownych odpowiedzi.
rybieudka - 18 Czerwca 2012, 09:50
Ostatnio nie mam zbyt dużo czasu na czytanie (ani forumowanie), ale coś tam się jednak napatoczyło;)
Zapraszam do przeczytania mojej recenzji Miraża Zbigniewa Wojnarowskiego
Za to teraz w wolnych chwilach męczę serię Warbook, a dokładniej w wersji papierowej Gambit Cholewy a w wersji audio Piaski Armageddonu Wolffa. Obie, zaskakująco, całkiem niezłe, choć redaktorkę/korektorkę przydałoby się wychłostać.
Kruk Siwy - 18 Czerwca 2012, 10:13
Przeczytałem Miraż, przeczytałem recenzję. Zgadzam się ze znakomitym warsztatem, ale sam tekst - jako całość już mnie nie przekonuje- kawałki powojenne uśpiły mnie całkowicie, znużyły jak wolisz do tego stopnia że zacząłem przerzucać. A teksty do połowy wzbudziły moją euforię. Mięsisty kawałek grozy, Grabiński w swoich lepszych utworach! No niestety tym większy mój zawód. Ale jak autor znowu coś popełni nie omieszkam przetestować.
Edit. To jednak chyba nie jest powieść.
marcolphus - 18 Czerwca 2012, 10:37
Grzegorz Drukarczyk Bogowie są śmiertelni
Początek mnie odrzucał, ale potem się wciągnąłem. Całkiem niezła powieść, z paroma ciekawymi motywami. Językowo takie sobie - bardzo irytowały mnie fragmenty "uduchowione", kiedy myśli i odczucia kilku postaci autor przedstawiał w jednym ciągu - ciężko było momentami się połapać. No i epilog trochę dla mnie niezrozumiały.
rybieudka - 18 Czerwca 2012, 12:07
Kruk Siwy napisał/a | Ale jak autor znowu coś popełni nie omieszkam przetestować. |
W kwietniowej NF coś było, ale jeszcze nie czytałem
Kruk Siwy napisał/a | Edit. To jednak chyba nie jest powieść. |
Sam autor sugerował gdzieś na Katedrze, ze raczej jest. Mnie przekonał. (sorry ale linka nie zapodam bo nie pamiętam przy jakiej okazji to było)
|
|
|