Piknik na skraju drogi [książki/literatura] - Ostatnio czytane
illianna - 9 Czerwca 2012, 22:44
Weisberger Lauren, Diabeł ubiera się u Prady, hm ja też bym chciała , a serio nawet dobre czytadło, choć moja lekko skrzywiona psychika nie pozwoliła mi się zidentyfikować z główną bohaterką krzywdzoną przez wiedźmę szefową, możliwe że sama jestem niezłą wiedźmą i jakoś tak sympatia była po zupełnie niewłaściwej stronie.
Agi - 9 Czerwca 2012, 23:18
W filmie wiedźmę szefową gra Meryl Streep i moja sympatia jest zdecydowanie po jej stronie.
Skończyłam "Fałszywy trop" Mankella. Mocne. Bardzo mocne.
Z rozpędu zaczęłam "Piątą kobietę" tegoż autora.
Kai - 10 Czerwca 2012, 07:30
Agi, dzięki, bo już się martwiłam, co będzie, jak skończę Camillę i Castora Już zlokalizowałam, który kolega ma coś Mankella.
illianna - 10 Czerwca 2012, 08:31
Kai, jeszcze Akunin jest nie najgorszy, chociaż trzeba lubić rosyjską mentalność...
Kai - 10 Czerwca 2012, 10:07
illianna, spróbuję, choć nie gwarantuję, miałam z Rosjanami niemiłe przejścia, dopiero niedawno podeszłam do języka bez przykrych wspomnień. Aczkolwiek Błoka o to nie winię i nieustannie kocham.
Mentalność niestety znam aż za dobrze, ale czy lubię... Spróbuję na pewno, nic mi nie grozi poza straconym czasem
Ziuta - 10 Czerwca 2012, 10:34
Akunin, którego bardzo lubię, ma tę zaletę, że każda powieść z cyklu o Fandorinie to zupełnie inny rodzaj kryminału (szpiegowski, thriller o psychopacie, zagadka "zamkniętego pokoju" itp.).
A sam autor to przedziwna osoba, Gruzin-wielkorus-japonista, co też dodaje kolorytu książkom.
Stormbringer - 11 Czerwca 2012, 12:38
Agi napisał/a | Skończyłam Fałszywy trop Mankella. Mocne. Bardzo mocne.
Z rozpędu zaczęłam Piątą kobietę tegoż autora. |
Ta jest moim zdaniem jeszcze ciekawsza. A potem mamy "O krok", czyli chyba najlepszego Wallandera.
Kai - 11 Czerwca 2012, 12:40
Ziuta napisał/a | hriller o psychopacie, zagadka zamkniętego pokoju itp. | Mraf, moje ulubione typy
Ziuta napisał/a | Gruzin-wielkorus-japonista, | Brzmi smakowicie.
Z Camillą zaczęłam się zżywać. Będę tęsknić, jak skończę.
Ziuta - 11 Czerwca 2012, 13:21
Dlatego polecam, Akunin to b. dobry pisarz.
Alkaloid Głowackiego. Negatywne recenzje paradoksalnie pomogły książce, bo spodziewałem się tragedii, z zostałem mile zaskoczony. Jest to jednak książka z typowymi wadami debiutu powieściowego. Za dużo postaci, za dużo wątków, za dużo pomysłów, sens się w tym gubi. I postać Wokulskiego dopisana niepotrzebnie, bo takim
mógłby być ktokolwiek.
Dzienniki Stefana Kisielewskiego. Świetna rzecz, świetny opis epoki. Kilka rzeczy wciąż aktualnych (w tym prorocza opinia o Tygodniku Powszechnym, hi hi), czasem wręcz zgroza bierze, ile PRL-u zostało ludziom w głowach. Szkoda tylko, że połowę zapisków Kisiel poświęcił przeraźliwie nudnej dekadzie Gierka, a przerwał akurat kiedy zaczęło się robić ciekawie. Niemniej polecam.
A teraz z czystej ciekawości zabieram się za Iwaszkiewicza.
marcolphus - 11 Czerwca 2012, 14:41
Wojna Starka Jacka Campbella - całkiem fajne militarne s-f, z ciekawą wizją przyszłości ziemi, dobrze napisane, z niezłą fabułą.
cranberry - 12 Czerwca 2012, 10:33
Martin - Nawałca mieczy. Stal i śnieg
No cóż, czytanie PLiO jest jak chodzenie po bagnach...
Ale na razie mnie jeszcze nie odrzuca. Tylko męczy mnie świadomość, ile tekstu przede mną, a ile trupów za mną Mam naiwną nadzieję, że się to autorowi pod palcami nie rozlezie. I że w ogóle skoczy to pisać
Beata Pawlikowska - Blondynka w Australii
Bardzo miła lektura, piękne zdjęcia. Lekkie (choć niektóre zasygnalizowane tematy aborygeńskie trudne), ładnie napisane: mało słów, a taki oniryczny klimat.
dalambert - 12 Czerwca 2012, 10:51
cranberry napisał/a | . I że w ogóle skoczy to pisać |
Martin W zyciiu, skończy za niego wydawca, albo producenci serialu
Stormbringer - 12 Czerwca 2012, 11:36
Henning Mankell, Zapora - na pierwszy rzut oka książka nie odbiega specjalnie jakością od wcześniejszych Wallanderów, ale niestety jej intryga, oparta na elektroniczno-hakerskiej teorii spiskowej, bardzo brzydko się zestarzała. Od drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych wydarzyło się komputerowym świecie tak wiele, że dziś "Zapora" sprawia niestety chwilami wrażenie ramotki. Reszta mankellowych "puzzli" jest na szczęście na miejscu, więc mimo to książka potrafi wciągnąć, ale do najlepszych części cyklu trochę jej jednak brakuje.
dalambert - 12 Czerwca 2012, 12:57
David Weber = Piękna przyjaźń -nabyta przed godziną
Włąśnie się CZYTA
illianna - 13 Czerwca 2012, 07:36
Krajewski, Rzeki hadesu, rewelacyjna! autor w szczytowej formie, lepsza od poprzedniej, naprawdę świetny kryminał.
Kai - 13 Czerwca 2012, 16:25
Mankella zaczęłam od początku, czyli od "Mordercy bez twarzy". Teraz lecą "Psy z Rygi". Nieźle się czyta. Muszę jeszcze poukładać sobie kolejność pozostałych powieści, poza Wallanderem.
No i podjęłam poważne kroki w poszukiwaniu Akunina.
Kruk Siwy - 13 Czerwca 2012, 16:44
Kai napisał/a | lecą Psy z Rygi |
ekhem... dość paskudnie mi się skojarzyło.
Akunin jest mocno przereklamowany.
Kai - 13 Czerwca 2012, 20:10
Kruk Siwy napisał/a | dość paskudnie mi się skojarzyło. |
Nie rozumiem? Przecież jest "z" a nie "do"
Poczytam Akunina, powiem. Ja odporny czytelnik jestem. Bardzo odporny.
Navajero - 13 Czerwca 2012, 21:10
Mnie się większość jego tekstów podoba, fajny klimat. A i filmy na podstawie powieści pana A. wyszły Rosjanom nieźle. Szczególnie "Sztatskij sowietnik", "Szpion" i "Tureckij gambit".
Kruk Siwy - 13 Czerwca 2012, 21:12
Filmy są ok. Książki czytalne, ale nie tak dobre by uzasadnić szum wokół nich.
Navajero - 13 Czerwca 2012, 22:38
To już de gustibus...
Kruk Siwy - 13 Czerwca 2012, 22:47
Ano może ale dużo w tym pisaniu hucpy.
Navajero - 13 Czerwca 2012, 23:04
Na przykład?
Matrim - 13 Czerwca 2012, 23:24
Kruk Siwy napisał/a | Książki czytalne, ale nie tak dobre by uzasadnić szum wokół nich. |
Szum wokół Akunina był jakieś dziesięć lat temu, kiedy Świat Książki co kwartał wrzucał kolejne części Fandorina. Nie wydaje mi się, żeby to się utrzymywało, bo i tempo pojawiania się nowych książek jakoś drastycznie spadło.
Kai napisał/a | Poczytam Akunina, powiem. Ja odporny czytelnik jestem. Bardzo odporny. |
Wielka odporność nie jest wymagana. Językowo przyzwoicie, tłumaczenie trzyma klimat, intrygi nie przełomowe, ale pasujące, zabawy formą - nie ma na co się boczyć i od czego odbić. To po prostu przyzwoite opowieści.
Romek P. - 13 Czerwca 2012, 23:45
No, popełnił jeszcze choćby "Opowieści cmentarne". Moim zdaniem, bardzo dobre, fragmentami znakomite.
Kruk Siwy - 14 Czerwca 2012, 00:43
Navajero napisał/a | Na przykład? |
Czytając go miałem nieodparte wrażenie, że teksty są pełne anachronizmów. Że tylko udają kryminał historyczny. Nie chce mi się odtwarzać tamtych odczuć, ale po lekturze pozostał niedosyt a po dalszym zastanowieniu niesmak że autor mnie no... bez mydła załatwił.
Nawet jeśli to było zamierzone to i tak nie wrócę do szanownego Fandorina. Szkoda czasu.
Żeby było jasne, nie uważam, że mam patent na nieomylność i jedynie słuszność sądów.
Agi - 14 Czerwca 2012, 02:11
Piąta kobieta Mankella przeczytana, jestem w połowie kolejnej powieści z serii z Kurtem Wallanderem - O krok. Autor ma coraz bardziej makabryczne pomysły, ale w przedziwny sposób przywiązuje czytelnika do postaci ponurego i zmęczonego życiem policjanta. Czytam, mimo że lektura mocno depresyjna.
Navajero - 14 Czerwca 2012, 08:33
Kruk Siwy napisał/a |
Czytając go miałem nieodparte wrażenie, że teksty są pełne anachronizmów. Że tylko udają kryminał historyczny. Nie chce mi się odtwarzać tamtych odczuć, ale po lekturze pozostał niedosyt a po dalszym zastanowieniu niesmak że autor mnie no... bez mydła załatwił.
Nawet jeśli to było zamierzone to i tak nie wrócę do szanownego Fandorina. Szkoda czasu.
Żeby było jasne, nie uważam, że mam patent na nieomylność i jedynie słuszność sądów. |
Anachronizmów? Kurde, a ja - mimo, że historyk - niczego specjalnego nie zauważyłem. Może jakieś drobiazgi mi umknęły, ale pamiętam np. że tytuły urzędnicze używane w powieściach o Fandorinie odpowiadają ściśle stosowanej w czasach schyłku imperium tabeli rang, podobnie jak zwroty z języka przestępców, ówczesnej grypserze. A odnośnie obu spraw przewertowałem sporo literatury w języku rosyjskim.
Kruk Siwy - 14 Czerwca 2012, 09:11
Tytuły urzędnicze to w wikipedii znajdziesz... tu już musiałbym wdawać się w szczególy.
A w końcu nie po to porzuciłem tegoż autora żeby teraz gruntownym studiom go poddawać. W trakcie czytania oceniłem że są to takie sobie historyjki z lekkim, nie zawsze konsekwentnym sztafażem XIX wiecznym.
Nie demonizujmy, można to przeczytać. Ja po prostu wziąłem się za tegoż pisarza późno nasłuchawszy się ochów i achów. I się zawiodłem.
Pamiętam powieści kryminalne Josephine Tey. Zagadki jak zagadki ale tło obyczajowe, postaci z angielskiej prowincji lat 30 i 40 - miodzio! Ta pani umiała zrobić nastrój. Akunin moim zdaniem nie.
Ale tragedią to nie jest, kryminałów na rynku dostatek.
Navajero, wiem żeś człowiek zajęty, ale jakbyś tak zerknął do "Carskiej roszady" Melchiora Medarda IW. Erica to ciekaw byłbym opinii.
Navajero - 14 Czerwca 2012, 09:53
Czytałem fragment "Carskiej roszady" - niezłe, choć można się tego czy owego czepnąć. Np. Warszawa, nawet po Powstaniu Styczniowym nie była bynajmniej traktowana przez Rosjan jako miasto prowincjonalne, a trzecia stolica ( po Moskwie i Petersburgu) imperium. Jeśli chodzi o modę i nowinki kulturalne biła ( w opinii samych Rosjan) tamte dwa miasta na głowę. IMO rzecz inspirowana Akuninem, albo czymś podobnym. Ładny, stylizowany język. Chyba będę musiał kupić i przeczytać całość
|
|
|