To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Czarny - 13 Października 2010, 19:04

Ilcattivo mam wrażenie że to Ty nie zrozumiałeś filmu, on był robiony na serio :mrgreen:
ilcattivo13 - 13 Października 2010, 21:00

Ozzborn - ta :D młoda, zgrabna, z kąśliwymi uwagami... normalnie do zakochania jeden krok... ;P:

NURSie - dokładnie, to 1982 rok - rok Conana Barbarzyńcy, na dvd ponoć tego nie ma, więc pozostaje błogosławić stare magnetowidy :D God save the VHS!

Czarny
, łotewer. Film i tak jest jak wypuszczenie gazu rozweselającego na festiwalu sera :D A poza tym, obejrzyj to (jeszcze raz?) i powtórz, że ten film był robiony na serio. Ja go mam w głowie na "świeżo" i nie ma bata, to miała być komedia-parodia.

Fidel-F2 - 13 Października 2010, 21:02

Witchma napisał/a
Ja ostatnio znów usnęłam na Dzikości serca. Ciekawe, ile jeszcze podejść mnie czeka. Może niech mi ktoś po prostu powie, jak to się kończy?
film mniamuśny od początku do końca, Cage *beep* na maxa, genialnych scen i scenek na pęczki a najfajniejsza pod sam koniec gdy Sailor otrzymuje naukę. Ogólnie rzecz biorac film z mojego prywatnego topu.
Witchma - 13 Października 2010, 21:03

Musiałam oglądać jakąś ocenzurowaną wersję.
Nath - 13 Października 2010, 21:08

Predator ten nowy, z pianistą w roli głównej.

Podobało mi się :-) Mimo różnych nielogiczności, oglądało się fajnie, lubię takie zbieraniny freaków. Film mógłby być tylko według mnie odrobinę krótszy, bo pod koniec trochę się zacząłem już nudzić, ale generalnie ok.

Pozdrawiam

Czarny - 14 Października 2010, 05:57

Nie mam w głowie na świeżo, ale oglądałem ze trzy-cztery razy i zawsze wiedziałem, że jest na serio. Wtedy nie bawili się jeszcze w parodię tylko trzaskali fantasy mięśniakowe ile się da. Przy boomie video w Polsce naoglądałem się różności w tym stylu. Oczywiście jest tam sporo humoru, ale to nie parodiowanie gatunku.
ilcattivo13 - 14 Października 2010, 11:33

Czarny - nie zgodzę się. Dialogi i sceny są identycznie skomponowane jak te z filmów Mela Brooksa, np. z "Facetów w rajtuzach". Chyba musisz jeszcze raz obejrzeć :wink:
shenra - 14 Października 2010, 11:58

Pontypool ciekawa wizja.

Phobos końcówka mnie rozczarowała.

Ładunek bez sensu.

Hubert - 14 Października 2010, 15:28

Indiana Jones i Ostatnia Krucjata. No nie mogłem przegapić, nooo. Nadal uważam ten film za piękny, niezależnie od tego czy - nawiązując do dyskusji sprzed kilku stron - opowieść o Indym ma jakąkolwiek wartość poza rozrywkową. Jest wielki i już. Tak bo tak ;P
shenra - 14 Października 2010, 15:29

Sosnechristo napisał/a
Tak bo tak ;P
:bravo :mrgreen:
Witchma - 14 Października 2010, 15:50

Sosnechristo napisał/a
Indiana Jones i Ostatnia Krucjata


A ja przegapiłam, chlip :(

Anonymous - 14 Października 2010, 16:50

Ja trochę przysnęłam, ale tylko ze zmęczenia, bo film rządzi zdecydowanie.
feralny por. - 14 Października 2010, 17:16

A ja sobie nawet nagrałem, a co. Jest wielki i basta.
Witchma - 14 Października 2010, 18:17

Mam to na DVD, ale: a) kto by to potrafił znaleźć w pudłach z filmami, b) jeśli film nie leci w telewizji, to jakoś nigdy nie mam czasu obejrzeć.
NURS - 15 Października 2010, 08:03

Czarny napisał/a
Nie mam w głowie na świeżo, ale oglądałem ze trzy-cztery razy i zawsze wiedziałem, że jest na serio. Wtedy nie bawili się jeszcze w parodię tylko trzaskali fantasy mięśniakowe ile się da. Przy boomie video w Polsce naoglądałem się różności w tym stylu. Oczywiście jest tam sporo humoru, ale to nie parodiowanie gatunku.


Wtedy bawiono się juz w parodie:
http://www.filmweb.pl/fil...ilot-1980-30720
.
jest też na DVD:
http://www.amazon.com/Bar.../ref=pd_sbs_v_1

ilcattivo13 - 15 Października 2010, 08:30

Dzięki NURSie, musiałem wyjątkowo koślawo szukać, że nie mogłem znaleźć :wink:

A widzieliście, że na okładce dvd jest ktoś znajomy? Uśmiecha się pomiędzy bohaterami :mrgreen: Myślał, że ten drugi, sztuczny nos nas zmyli ;P:

shenra - 15 Października 2010, 16:54

Obejrzałam sobie jeszcze raz na poprawę humoru Step up 2 i Just dance...no fajnie tańczyli. :D
Czarny - 15 Października 2010, 18:55

NURS napisał/a
Wtedy bawiono się juz w parodie:


Chodziło mi o parodię fantasy, nie ogólnie wszelkie możliwe. Ten gatunek próbował na fali wykosić kasę po Conanie i kręcili gnioty na serio a nie już szli w parodiowanie - oczywiście to moje własne zdanie, każdy może mieć inne.

ilcattivo13 - 15 Października 2010, 21:10

Czarny - mam dziwne wrażenie, że sugerujesz się filmami pana ś.p. Santiago :wink: Sam ich obejrzałem pewnie ze trzydzieści, a może i ciut więcej i to rzeczywiście w ogromnej większości gnioty robione na serio. Włosi też masę takiej "jakości" filmów nakręcili, zwłaszcza jeśli chodzi o ichnie post-apo albo różne "pseudo-cyberpunki", ale w życiu do tej grupy jakościowej filmów nie zaliczyłbym "Barbarzyńców". Tutaj kicha jest robiona z premedytacją, humor jest na poziomie IQ 33 i 1/3, ale jest w tym filmie zbyt dużo "winków", żeby to było robione na serio. Tylko przypomnij sobie smoka :mrgreen: Albo scenę w haremie... :lol:
Ozzborn - 15 Października 2010, 21:14

ilcattivo13, coraz bardziej mam ochotę obejrzeć to kontrowersyjne dzieło :mrgreen:
ilcattivo13 - 15 Października 2010, 21:24

jakie kontrowersje, na razie tylko Czarny uważa, że to było na serio :wink:
Stormbringer - 16 Października 2010, 16:48

Liban - rozczarowanie. Pomysł wyjściowy świetny (czterech facetów zamkniętych w czołgu, klaustrofobia, wydarzenia na zewnątrz obserwowane tylko przez celownik lufy), ale, cholera, nudnawe to. Są nie najgorsze fragmenty, ale ze sprawniejszym reżyserem wyszedłby majstersztyk. "Walc z Baszirem", który opowiada przecież o tej samej wojnie jest filmem dużo, dużo lepszym.
Kyle Katarn - 17 Października 2010, 22:06

"V jak Vendetta" - z jednej strony film z przesłaniem i dozą poetyckości, z drugiej trochę kiczowaty i zarazem politycznie poprawny, przez co w pewnym stopniu schematyczny. No i mało realistyczny - V dostał kilkanaście kulek lub więcej bez widocznych objawów uszkodzenia ciała, a dopiero po zabiciu wszystkich, którzy go ranili, i skręceniu karku ich szefowi, zaczął się chwiać i było widać, że jest ranny.

"Casino Royale" - byłby typowy Bond, gdyby nie to, że trudniej zrozumieć, o co właściwie chodzi w tym filmie.

"Ziemiomorze" (1 cz.) - ciekawa historia się zapowiada, z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.

"Matrix" - fascynujący pomysł, ale niestety fabuła naciągana i z wyraźnymi brakami.

Fidel-F2 - 17 Października 2010, 22:12

Kyle Katarn napisał/a
Casino Royale - byłby typowy Bond, gdyby nie to, że trudniej zrozumieć, o co właściwie chodzi w tym filmie.
e tam typowy, w końcu aktor który się do roli nadaje i ma jaja
Kyle Katarn - 17 Października 2010, 22:32

Fidel-F2 napisał/a
aktor który się do roli nadaje

To uważasz, że ani Connery, ani Moore, ani Brosnan się do tej roli nie nadawali?

Mnie jakoś bardziej podobały się filmy z Moore'em niż z Craigiem.

shenra - 18 Października 2010, 09:18

Jeszcze raz nie lubię polskich komedii romantycznych, ale nie była taka zła.

Meet Dave wesołe.

Moja dziewczyna wychodzi za mąż nie było to, aż tak tragicznie głupie, jak się spodziewałam.

Zawodowcy zaskakujące, ale płaski film.

Matrim - 18 Października 2010, 09:42

Wczoraj na HBO było Michael Jackson's This is it! Nie bardzo jakoś miałem ochotę, ale zacząłem oglądać. A jak zacząłem to wsionkłem. Film może nie jest rewelacyjny, ot, dokument o próbach przed koncertem. Ale jak się zobaczy rozmach, z jakim było to przygotowywane, perfekcjonizm Jacksona, idealnie zsynchronizowane występy, świetne choreografie, to aż szkoda bierze, że nie dane było doprowadzić tego do końca. Bo mogło to to być jedno z najbardziej okazałych przedstawień w historii - wycinek lat 80. w XXI wieku.

I pal licho, że film jest ponoć tendencyjny, że nie pokazuje problemów zdrowotnych Jacksona, że podobno mdlał w trakcie prób, a kreuje legendę. Popodziwiać można.

Jaden Kast - 18 Października 2010, 10:48

Silent Hill - jak już się zna fabułę to straszy trochę mniej, choć stwory nadal zachwycają i przerażają (pielęgniarki to mistrzostwo). Nadal denerwuje końcówka w kościele, gdzie efekciarstwo psuje klimat całego filmu. Nie zmienia to faktu, że to dobry horror i jedna najlepszych ekranizacji gier.
ilcattivo13 - 18 Października 2010, 11:27

Kyle Katarn napisał/a
Mnie jakoś bardziej podobały się filmy z Moore'em niż z Craigiem.


a z Davidem Nivenem już nie? Przecież był jeszcze starszy od Moore'a :wink:

Dunadan - 18 Października 2010, 19:43

Jaden Kast, egzaktli ;) mam podobne odczucia, czekam na ciąg dalszy, ale powiem szczerze że chętnie bym zobaczył coś w klimatach SH2...


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group