Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
terebka - 26 Września 2010, 22:30
Bardziej więcej, niż mniej, te same odczucia miałem po Predatorsach, Chal. Tak w stosunku do doboru Brody'ego, jak i Trejo. Nic dodać nic ująć. Brody zdecydowanie nie nadaje się do ról mięśniaków, wiarygodniejszy jest w rolach anemicznych pianistów, czy śródleśnych przygłupków. Gdy się tak patrzy, kiedy idzie, stawiając te swoje długaśne kroki, jakby brodził w po łydki w bagnie, wyobraźnia wcale nie podsuwa Arniego od Schwarzeneggerów czy Danny'ego Glovera. Wcale. Fishburne - ciekawa postać, ale nie do końca wykorzystana. Fabuła natomiast... Cóż. Po seansie długo miałem jeszcze wrażenie, że twórcy bardzo wiele informacji zachowali dla siebie. Ten film to okrojony z szczegółów kadłubek, a to co pozostało, w sam raz nadaje się na hałaśliwy, pełen efektów specjalnych kinowy przebój.
qbard - 26 Września 2010, 22:44
AVATARa przyjąłem na klatę. Ładne ale dłuuuużyzna. Szkoda, że nie w kinie, bo ładne widoczki.
Chal-Chenet - 26 Września 2010, 22:46
terebka, racja, informacji jest mało. Nie wiem jak tam wyniki kasowe "Predatorów", ale jeśli będą dobre i powstanie kolejna część, to kto wie, może twórcy uchylą nieco rąbka tajemnicy... Mam nadzieję przynajmniej.
Fishbourne racja, niezły, tylko po jaką cholerę
| terebka napisał/a | | Gdy się tak patrzy, kiedy idzie, stawiając te swoje długaśne kroki, jakby brodził w po łydki w bagnie |
merula - 27 Września 2010, 06:42
Więc może nie bez znaczenia jest to, w jakiej kolejności się to ogląda, może gdybym nie była świeżo po serialu byłoby inaczej. A tak mam wrażenie, że to kilka procent klimatu dłuższej formy.
Chal-Chenet - 27 Września 2010, 11:08
Ja oglądałem nie znając serialu i było dobrze.
Ozzborn - 27 Września 2010, 11:09
merula, nie strasz. Dunadan, dzięki za przywrócenie nadziei
Będę musiał sobie zatem asekuracyjnie zrobić chwilę przerwy jak zakończę serial.
Memento - 27 Września 2010, 19:22
The Ghost Writer
Podobało się. Fajna, trochę przewidywalna intryga, ale za to zakończenie dość zaskakujące.
Dunadan - 27 Września 2010, 19:31
Ozzborn, ano ja już pamiętam, najpeirw był fil i to on zachęcił mnie do serialu... a serial, ehh... z ostatnim odcinkiem zwlekałem 3 miesiące, bo nie chciałem aby skończyła się ta przygoda... a potem od nowa film warto obejrzeć sobie w jakiejś lepszej jakości, ja miałem wersje HD.
ilcattivo13 - 27 Września 2010, 20:03
"But Manitou". Bez ogródek powiem tak: "Te arcydzieło, to drugi, po filmie "Das Boot", najważniejszy niemiecki wkład w światową kinematografię". Daję 9/10.
I zaprawdę powiadam Wam - nie wiem, jakim cudem omijałem te arcydzieło przez długie 7 lat... Chyba, że to były chude lata
Ziemniak - 27 Września 2010, 20:17
Ja ja, natürlich
Matrim - 27 Września 2010, 20:27
Roman Polański: Ścigany i pożądany - fajny dokument, ogląda się jak dobry kryminał, bo i Sprawa jest niebanalna. Rzuca trochę światła, ale ogólnie wybiela Polańskiego.
Telefon - któryś raz oglądany i zawsze tak samo dobry. Przesłanie może nie najgłębsze, ale wykonanie świetne.
Gra - film do obejrzenia raz. Może dwa, jak "Szósty zmysł". Jak wiadomo, o co chodzi to już tak nie rusza.
Robin Hood - o matko. Do połowy znośnie, alternatywnie do utartych schematów, nawet ciekawie, ale końcówka, no jak rany... Aż słów brakuje na opisanie tego.
Karate Kid - nowy, z małym Smithem i starym Chanem. Zaskakująco przyjemny, może dlatego, że tłem nie są opatrzone amerykańskie śródmieścia, ale Pekin. Może dlatego, że Jackie Chan gra swoją pierwszą rolę dramatyczną ( ). Przyjemny seans na niedzielny poobiadek.
Wrogowie publiczni - wiele się od tego filmu spodziewałem, ale jakoś nie wyszło. Niby Depp, niby Bale, niby Cotillard, ale wszystko jakoś obok. Bardzo mnie drażniła teatralność, w niektórych ujęciach film wyglądał jak kiepskie widowisko telewizyjne, bardziej podobne do inscenizacji Wołoszańskiego niż hollywoodzkiego filmu gangsterskiego.
Memento - 28 Września 2010, 00:07
Gra że w sensie The Game Finchera z Douglasem? Mnie się ten film bardzo bardzo.
Matrim - 28 Września 2010, 08:20
Memento, tenże. Nie mówię, że zły - mówię, że tylko raz ma się z niego przyjemność.
ilcattivo13 - 28 Września 2010, 12:47
| Matrim napisał/a | | ...że Jackie Chan gra swoją pierwszą rolę dramatyczną |
jeszcze była "Nowa policyjna opowieść". I rola w "Wielkim małym żołnierzu" też była raczej tragikomiczna niż wyłącznie komiczna.
Matrim - 28 Września 2010, 13:48
ilcattivo13, nie widziałem tamtych, stąd moje zdziwienie
hrabek - 28 Września 2010, 13:56
Jeszcze był Shinjuku incident, w którym Chan gra... gangstera, który rośnie w siłę, aż zostaje szefem lokalnych typów spod ciemnej gwiazdy. I bynajmniej nie jest to komedia akcji.
ilcattivo13 - 28 Września 2010, 14:48
Matrim - "Little big soldier" to jeden z najlepszych filmów z Chanem
Tomo - 28 Września 2010, 15:04
Rec - spodziewałem się czegoś przerażającego, a wyszło i straszno i śmieszno
Memento - 28 Września 2010, 15:31
Matrim, dyć ja też nie mówię że The Game to zły film.
Co do REC - wyszło przede wszystkim nuuuuuuuuuudno. Jak na horror.
Matrim - 28 Września 2010, 17:15
ilcattivo13, ale to chyba jakiś nowy?
ilcattivo13 - 28 Września 2010, 18:33
Matrim - z początku tego roku
Ziuta - 28 Września 2010, 19:01
Producenci, czyli debiut Mela Brooksa.
Don't be stupid, be a smartie, come and join the Nazi Party
ilcattivo13 - 28 Września 2010, 22:11
"Gunless". Świetny antywestern z Paulem Grossem w roli głównej. Do tego pojawiają się Graham Greene ("Tańczący z wilkami", "Zielona mila") i Callum Keith Rennie (Cylon nr 2, "Due South").
Biorąc pod uwagę, że na IMDB głosują przeważnie amierikańcy, to się dziwię, że film ma tak wysoką notę. Chyba wszyscy spoza USA dają po 10/10.
Ja daję 9,5/10. W zeszłym roku najlepszą (dla mnie) komedią był "Yes Man" z Jimem Carrey'em. W tym roku na prowadzenie wysuwa się "Gunless" (minimalnie lepszy od "Little big soldier", ale jednak).
Hubert - 30 Września 2010, 08:44
Miałem zachować wstrzemięźliwość, ale... no nie mogłem, no. Obejrzałem wczoraj Indy'ego na Dwójce.
NURS - 30 Września 2010, 09:20
co ciekawe, Star Warsy leca też na TVP HD, jak macie w kablówkach to warto obejrzeć a nawet nagrać.
feralny por. - 30 Września 2010, 10:07
NURS, że też ja nigdy na takie dobre pomysły nie wpadam
Lichtenstein - 30 Września 2010, 13:00
Poważnie rozważam przestawienie się całkowicie na kino nigeryjkie.
NURS - 30 Września 2010, 16:12
He, he, murzyn hitler, ja ich chyba zaskarzę o kradziez intelektualną albo i nie
Fidel-F2 - 30 Września 2010, 22:54
| Sosnechristo napisał/a | | Miałem zachować wstrzemięźliwość, ale... no nie mogłem, no. Obejrzałem wczoraj Indy'ego na Dwójce. | ku mojemu pewnemu zaskoczeniu syn był zachwycony. Tylko w momentach gdy akcja spowalniała, pytał 'Tato a kiedy on znowy będzie miał przygody*'
*czytaj - będa się ganiać, lać po mordach i spadać z samochodów
Ozzborn - 1 Października 2010, 08:46
Fidel-F2, uważaj, bo Ci wyrośnie oglądacz w stylu mojego taty, dla którego film z dialogami dłuższymi niż sceny akcji, a już nie daj Boże wglądem w psychologię bohaterów jest bez nuuudny i beznadziejny.
|
|
|