To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Agi - 19 Maj 2009, 09:23

hardgirl123, uszy do góry! Tysiące prawników dowodzą, że można to zdać.
hardgirl123 - 19 Maj 2009, 09:40

pod warunkiem że egzaminatorem nie jest imc pan TW :( (
a pozatym tysiace prawnikow zdawalo to po 6 razy

Witchma - 19 Maj 2009, 09:40

hardgirl123, no nie ma innej rady - zmień kierunek.
hardgirl123 - 19 Maj 2009, 09:42

tiaa, na 5 roku przed ostatnim egzaminem z post sąd adm i obroną
dzieki za nieprzemyslana rade

Martva - 19 Maj 2009, 09:43

hardgirl123, a jakbyś się tak jeszcze trochę pouczyła zamiast siedzieć na forum...?

Boli mnie szyja, z denerwujących rzeczy.

hardgirl123 - 19 Maj 2009, 09:44

a myslisz że coś to pomoże na kilka godzin przed egzaminem??
Ozzborn - 19 Maj 2009, 09:45

Bardziej niż narzekanie? Z pewnością ;]
xan4 - 19 Maj 2009, 09:46

hardgirl123 napisał/a
dzieki za nieprzemyslana rade

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Witchma - 19 Maj 2009, 09:58

xan4, niech się kolega zachowuje ;P:
Kruk Siwy - 19 Maj 2009, 10:01

Kuleżanka hardgirl123, ma to do siebie że najbardziej w świecie to lubi narzekać. A wy wstrenciuchy chcecie jej tę przyjemność popsuć. Nieładnie!
Witchma - 19 Maj 2009, 10:02

Kruku, jesteś niesprawiedliwy. Toż ja tylko zapewniłam jej kolejny temat - dzisiejszy odcinek sponsoruje moje nieprzemyśliwanie wypowiedzi :twisted:
Godzilla - 19 Maj 2009, 10:07

Jak zacznie pracować, dopiero ją będzie w***wa brała. Zarwie parę nocek, zapomni jak wygląda mieszkanie, bo to ja prawników przy pracy nie widziałam...
Agi - 19 Maj 2009, 10:08

hardgirl123 napisał/a
a pozatym tysiace prawnikow zdawalo to po 6 razy

Oż... w mordę :shock: a mnie poszło za pierwszym razem, jakieś dziwadło ze mnie.

Kruk Siwy - 19 Maj 2009, 10:09

No może i tak. Ale ja lubię być niesprawiedliwy.
A co mnie wkurza dziś? Konieczność przygotowania pogadanki w Muzeum Etnograficznym. Trzeba poszperać, trzeba myśleć o zgrozo.

Hihi. Post oczywiście jest odpowiedzią Witchmie. Agi Nie Jest Dziwadłem. No... może troszeczkę.

hardgirl123 - 19 Maj 2009, 11:16

Agi bo Ty tego u pana TW nie zdawałaś :)
ja studouje administrację a nie prawo i na adm jest to trudniejsze:<
pozatym ja pracuję :) i w pracvy jakoś się nie wkuwiam
wzielam dzis urlop i to byl zly pomysl :<
i Godzilla przestan mowic o mnie w 3 os lp

Godzilla - 19 Maj 2009, 11:20

OK, teraz będę w drugiej osobie lp. Zależy gdzie pracujesz.
hardgirl123 - 19 Maj 2009, 11:22

pracuje w urzędzie:) i jak napiszesz ze pierdze w stolek to odwine :>
bo naprawde mam duzo roboty

Godzilla - 19 Maj 2009, 11:24

hardgirl123, jesteś dziś strasznie bojowo nastawiona do świata i wszystkich podejrzewasz o niecne intencje. Jest stereotyp, że w urzędach ludzie się obijają. Jest drugi stereotyp, że sekretarka to głupawa blondyneczka, której zajęciem jest podawanie kawki / herbatki i siadanie szefowi na kolanach. Jeżeli powiesz, że w pracy zajmuję się siadaniem szefowi na kolanach, to cię pożrę w sosie własnym :twisted:

Edit: literka

hardgirl123 - 19 Maj 2009, 11:26

ja sekretarki bardzo cenię bo widzę że w urzedzie one duzo robia,naprawde pracuja z jezykiem na brodzie:)
mnie tez wkurza stereotyp sekretarki:/
chociaz szef-sk** tez sie trafi i na takiego jednego trafilam na rozmowie kwalifi zwialam z niej jak zaczal sie do mnie dowalac

Godzilla - 19 Maj 2009, 11:33

Współczuję, obleśny szef to trauma. A facet idiota, jeżeli już na rozmowie kwalifikacyjnej przyznał się co potrafi. Dla Ciebie to lepiej, bo jeszcze byś tam do pracy trafiła. Może szukał takiej, która od razu przystanie na te warunki. Ot, ludzkie szaleństwo.
hardgirl123 - 19 Maj 2009, 11:34

mam nadzieje ze dostal juz po ryjku od kogos
Kruk Siwy - 19 Maj 2009, 11:35

Zapewne nie raz. Ale to się per saldo kalkuluje. Zwykle wychodzi się fifty fifty. Tak przynajmniej mówią znawcy tematu.
hardgirl123 - 19 Maj 2009, 11:37

ja jestem sceptyczna wobec romansow w pracy czy malzenstw w tej samej organizacji:)
choc u mnie jest pare takich,czy sa szczesliwe,nie mnie to oceniac

Godzilla - 19 Maj 2009, 11:46

Romans to romans, małżeństwo to małżeństwo, a tu widzę obleśnego dziwkarza. Z romansem nie ma to nic wspólnego.
hardgirl123 - 19 Maj 2009, 11:52

ja podjełam next temat :)
romans tez nie za fajny :(bo co dalej jka sie rozleci

Kruk Siwy - 19 Maj 2009, 11:56

pracę się zmienia. Albo jeśli to był tylko sex to się mówi dzień dobry i do widzenia oraz pani kazia pana prosi panie kowalski.

Czegom ja biurach nie widział a pracuję od 78 roku.

Godzilla - 19 Maj 2009, 11:58

Znam jedno małżeństwo, które "się zawarło" jak oboje pracowali razem, teraz jedno pracuje tutaj, drugie ma własną firmę. I znam jedną parę jeszcze na etapie narzeczeńskim. Na razie jest chyba OK, zresztą jak nie będzie OK, to pewnie ostatnia się dowiem. W każdym razie nie pracują w jednym pokoju. Pewnie najtrudniej jest, jak się rozleci taki mocny związek, gdzie obydwoje współpracują bardzo blisko.
Kruk Siwy - 19 Maj 2009, 12:01

A co powiecie na tak układ: pan jest szefem, jego żona pracownikiem, taż żona ma romans z facetem z którym siedzi biurko w biurko.
Obserwowałem to z boku. Jakoś mnie to nie śmieszyło. Było mi tylko coraz bardziej głupio.

Agi - 19 Maj 2009, 12:10

Stare chińskie przysłowie pszczół mówi: pamiętaj Jurku, nie na swoim podwórku.

Romanse i małżeństwa biurowe, a zwłaszcza układ szef/personel bardzo utrudniają życie reszcie.
Widzę to na codzień i wk...ia mnie niemożebnie.

ihan - 19 Maj 2009, 12:27

Kruk Siwy napisał/a
Kuleżanka hardgirl123, ma to do siebie że najbardziej w świecie to lubi narzekać. A wy wstrenciuchy chcecie jej tę przyjemność popsuć. Nieładnie!


Może ponarzekać na nas.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group