To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

merula - 30 Sierpnia 2010, 18:50

Kobieta w Berlinie
Próba pokazania tego, co niesie wojna pozostałym w domach kobietom, powracającym do domu żołnierzom i znanej, ale przemilczanej prawdzie o Zwycięskiej Armii Czerwonej na terenach uznanych przez nich za wrogie. Film, według mnie, wart obejrzenia.

nureczka - 30 Sierpnia 2010, 18:55

Virgo C., będę zobowiązana.
ilcattivo13 - 30 Sierpnia 2010, 20:53

"Niezniszczalni" - pierwsze prawdziwie stuprocentowe męskie kino akcji od dobrych 10 czy 15 lat. "Piwne" dialogi (Virgo - mnie się podobały, gdyby były mądrzejsze, to film mógłby [odpukać] podobać się kobietom :mrgreen: ), prosty humor, dużo krwi i flaków, wybuchów i strzelanin, a bohaterowie wiedzą co to honor i przyjaźń. Do tego, wychwyciłem tylko jeden poważny babół.
Spoiler:
No, może dwa baboły.
Spoiler:


Jedna rzecz, której mi w tym filmie brakowało, to piwo. I nie chodzi mi o oglądanie tegoż piwa, tylko o jego picie w czasie seansu. I rzucania puszkami w ukazujących się na ekranie "evil-guy'ów" :mrgreen: I zdecydowanie nie powinni na takie filmy wpuszczać kobiet. Nie "rozumio" takich filmów i zamiast się dobrze bawić, tylko siedzą spiczniałe na sali i psują oglądanie innym. No bo która kobieta zrozumie walory takiego arcydzieła filmowego :roll:

Za to baty należą się tłumaczowi/tłumaczce. Nie wiem kto wymyślił, żeby taki film tłumaczyła osoba, która nigdy w życiu żadnego filmu akcji/wojennego nie oglądała. Jeśli bohater przestaje strzelać, macha spluwą i krzyczy "I'm out", to nigdy przenigdy nie wolno tego przetłumaczyć jako "Wychodzę" :evil: No, chyba że jest się jedynym anglo-tłumaczem przy kółku gospodyń wiejskich w Pipidówie Małej. To wtedy tak, można w ten sposób tłumaczyć "I'm out". Reszta tłumaczenia też do bani.

Enyłej - Sly i spółka, za kapitalne (i w starym, dobrym stylu) kino akcji, mają u mnie 9,5/10. I oby jak najszybciej dokończyli sequel.

Aha. Te -0,5 punkta, za sposób, w jaki kręcono prolog filmu. Na szczęście potem trochę się uspokoili i dali radę zooma opanować.

Virgo C. napisał/a
Swoją drogą, w przypadku dwójki Niezniszczalnych musiałem się posiłkować podesłanym przez gorbasha plakatem by się zorientować co to za gwiazdy kina akcji :roll:


a bo ty smarkacz jesteś ;P: Z wielkich nazwisk, to chyba tylko Kurta Russella, Jaśka Kłody (akurat tego pana mi nie brakowało, a poza tym, ma ponoć grać w sequelu :| ) i może jeszcze Dudikoffa (tego od "zdemaskowanego, amierykańskiego nindży") brakowało.
Chyba musisz się wziąć w garść, kupić z 7 pięćdziesięciolitrowych beczek piwa i ze 150 pakowań zamrożonej pizzy, zamknąć się w domu i oglądnąć te kilkadziesiąt filmów akcji, które przegapiłeś ;P: Jakby co, to daj znać, chętnie sobie przypomnę niektóre klasyki ;P: Wezmę precelki na drugie danie.

Matrim - 30 Sierpnia 2010, 21:06

ilcattivo13, no ja trzech bym z nazwiska nie wskazał (Couture, Austin i Crewes), chociaż mordy mają może znajome.
Chal-Chenet - 30 Sierpnia 2010, 22:28

ilcattivo13 napisał/a
a bo ty smarkacz jesteś ;P: Z wielkich nazwisk, to chyba tylko Kurta Russella, Jaśka Kłody (akurat tego pana mi nie brakowało, a poza tym, ma ponoć grać w sequelu :| ) i może jeszcze Dudikoffa (tego od zdemaskowanego, amierykańskiego nindży) brakowało.

Chucka Norrisa jeszcze brakuje!!! Z młodszych mógłby być też Vin Diesel.

Btw, z czasem i kolejnym seansem film u mnie zyskuje! :mrgreen:

Agi - 30 Sierpnia 2010, 22:34

Obejrzeliśmy sobie "Ciacho", Małaszyński bardzo udatnie grał przygłupa.
Witchma - 31 Sierpnia 2010, 08:08

Agi napisał/a
Małaszyński bardzo udatnie grał przygłupa.


:mrgreen: :bravo

Virgo C. - 31 Sierpnia 2010, 08:53

ilcattivo13 napisał/a
Virgo - mnie się podobały, gdyby były mądrzejsze, to film mógłby [odpukać] podobać się kobietom
I zdecydowanie nie powinni na takie filmy wpuszczać kobiet. Nie rozumio takich filmów i zamiast się dobrze bawić, tylko siedzą spiczniałe na sali i psują oglądanie innym. No bo która kobieta zrozumie walory takiego arcydzieła filmowego

Ty popatrz, a nikto się film podobał z tego co mówiła tydzień temu ;P:
Poza tym mimo wszystko zabrakło mi takich nieśmiertelnych tekstów jak if it blid we kud kill it czy you're the disease and I'm the cure.

ilcattivo13 napisał/a
a bo ty smarkacz jesteś

No tak, bo Król skorpion II (Couture) czy Gamer (Crews) to przeboje kina akcji lat 80-tych :lol:

Co do brakujących nazwisk - na ZP pisali o konferencji prasowej w czasie której Sly przyznał, że zaprosili też Chucka, Seagala i JCVD. Wszyscy odpowiedzieli odmownie, niektórzy ponoć niezbyt kulturalnie.

Nina Wum - 31 Sierpnia 2010, 10:28

Powiadasz ilcattivo13:

Cytat
I zdecydowanie nie powinni na takie filmy wpuszczać kobiet. Nie rozumio takich filmów i zamiast się dobrze bawić, tylko siedzą spiczniałe na sali i psują oglądanie innym. No bo która kobieta zrozumie walory takiego arcydzieła filmowego :roll:


Mała jest Twoja wiara. ;) Pisząca te słowa, niewątpliwie kobieta, jako dziecię z wypiekami na twarzy oglądała "Best of the best." Upodobanie do tego typu rozrywki już mi zostało - uwielbiam filmy ze Stathamem, "Welcome to the jungle", zaś na ostatnich Predatorach (powinno się toto nazywać "Pianista kontra Predator", ale to inna sprawa) siedziałam uchachana do łez. Faktem jest, że obecne na sali kobiety popatrywały na mnie wilkiem.
Pot, testosteron i wieeelkie giwery to jest to!
A po takiej recenzji jak Twoja, na The Expendables bezwarunkowo się wybiorę. Zapowiada się kupa radochy.
:D
O właśnie, Chal-Chenet - Diesel, mój osobisty zwycięzca w rankingu Facetów, Z Powodzeniem Grających Ciałem. Uwielbiam gościa. :mrgreen:

Ozzborn - 31 Sierpnia 2010, 11:03

Virgo C. napisał/a
Król skorpion II

W moim prywatnym rankingu, jak dotąd niezagrożony na pozycji najgorszy film akcji z okolic fantasy ever

Virgo C. - 31 Sierpnia 2010, 13:41

Nina Wum napisał/a
Diesel, mój osobisty zwycięzca w rankingu Facetów, Z Powodzeniem Grających Ciałem. Uwielbiam gościa

Kolejna :roll:

Ozzborn napisał/a
W moim prywatnym rankingu, jak dotąd niezagrożony na pozycji najgorszy film akcji z okolic fantasy ever

Próbowałem oglądać kiedyś w TV, ale nie dałem rady. Najwidoczniej tylko w przypadku monster movie potrafie przymknąć oko na idiotyczny scenariusz i żałosne wykonanie ;)

Ozzborn - 31 Sierpnia 2010, 13:56

Ja dotrwałem do końca tylko dzięki nadziei, że główna bohaterka wreszcie się rozbierze... płonna to była nadzieja :roll:
feralny por. - 31 Sierpnia 2010, 21:55

Tylko dla orłów - no, to jest kino - piękne kobiety, twardzi faceci, wielopiętrowa intryga, pościgi, wybuchy, strzelaniny, a wszystko w pięknych okolicznościach przyrody. No i rewelacyjne dialogi - palce lizać, np:
Cytat
Pułkowniku, widzę, że ma pan sporo kobiet poukrywanych w okolicy

A finałowa rozmowa w samolocie to mistrzostwo po prostu.

ilcattivo13 - 1 Wrzeœśnia 2010, 07:09

Matrim napisał/a
ilcattivo13, no ja trzech bym z nazwiska nie wskazał (Couture, Austin i Crewes), chociaż mordy mają może znajome.


ale to nie są żadne gwiazdy kina akcji. Mają na koncie łącznie z pięć filmów na krzyż. I to raczej marnej jakości. Za wyjątkiem Crewsa, bo jako tako zagrał w Gamerze. A Austin zdecydowanie powinien pozostać przy wrestlingu... Couture wyszedł nawet fajnie i w sumie jego i Crewsa mógłbym w kontynuacji obejrzeć.

Chal - Diesel jeszcze by uszedł, ale Chuck??? Jak to mówił Dżon Pawlak - "Newa!".

Virgo - ale ile jest na świecie takich dziewczyn, które lubią "100% męskie kino akcji"? Na razie mamy dwie. I pewnie tylu samo facetów by się znalazło, którzy w tv mają nastawiony tylko jeden kanał - "Romance TV" :wink:

Co do "Króla..." czy "Gamera" - IMHO to nie jest te kino akcji, do którego się przyzwyczaiłem w młodości. Tamte filmy były spod znaku RR (Radosna Rozpierducha), a np. taki "Gamer": rozpierducha bez dwóch zdań jest, ale strasznie nadęta i poważna. To nie je to...

Virgo C. napisał/a
Co do brakujących nazwisk - na ZP pisali o konferencji prasowej w czasie której Sly przyznał, że zaprosili też Chucka, Seagala i JCVD. Wszyscy odpowiedzieli odmownie, niektórzy ponoć niezbyt kulturalnie.


nie powiem, znowu raduje się serce moje :D . Za to na IMDB wymienia się też nazwiska Kurta Russella (nareszcie), Hulka Hogana (tylko nie to) i The Rocka (Allah dammit). Russell świetnie zagrał u boku Sly'a w "Tango i Cash" (o, to jest prawdziwe kino RR) i sam w "Wielkiej drace w chińskiej dzielnicy". I Rutgera Hauera mi brakuje, bo to świetny aktor i wyśmienicie nadaje się do zagrania jakiejś "złej" postaci.
I jeszcze jednego super-aktora mi brakuje - Clinta Eastwooda. Seria z Brudnym Harrym, to jedne z pierwszych filmów spod znaku RR i powinien się pojawić choć na pół minuty. Rzucić jakiś tekst, skrzywić twarz i zniknąć. Byłoby po prostu genialnie.

Nino - tak jak pisałem, jest Was już dwie. Aż serce rośnie w człowieku, że jeszcze jest nadzieja na więcej... :D

Ozzie - a "W imię króla" ze Stathamem oglądałeś? To jest dopiero "najgorszy film akcji z okolic fantasy ever".

Garfa - 1 Wrzeœśnia 2010, 07:15

ilcattivo13 to dopisz mnie na zaszczytne trzecie miejsce, starsi bracia potrafią skrzywić psychikę dorastającej dziewczyny ;P:
ilcattivo13 - 1 Wrzeœśnia 2010, 07:19

Dopisuję :D Jeszcze ze trzy takie dziewczyny jak wy i mi grypa przejdzie :wink:
Matrim - 1 Wrzeœśnia 2010, 09:14

Cytat
I jeszcze jednego super-aktora mi brakuje - Clinta Eastwooda. Seria z Brudnym Harrym, to jedne z pierwszych filmów spod znaku RR i powinien się pojawić choć na pół minuty. Rzucić jakiś tekst, skrzywić twarz i zniknąć. Byłoby po prostu genialnie.


A w samochodzie na poboczu, w trakcie służbowej obserwacji, powinien siedzieć Jim Belushi razem z Jerrym Lee.

I jeszcze - w łódce na jeziorze, łowiąc ryby berettą Riggs i Murtaugh, bo they're too old for this sh*t :)

Chal-Chenet - 1 Wrzeœśnia 2010, 09:14

ilcattivo, za Chuckiem sam niespecjalnie przepadam, ale miejsce w takim filmie, trzeba przyznać, że by mu się należało. Tak jak Seagalowi. :)

Hauera i Russella tez bym chętnie widział.

Virgo C. - 1 Wrzeœśnia 2010, 09:30

ilcattivo13 napisał/a
Jeszcze ze trzy takie dziewczyny jak wy i mi grypa przejdzie

shenre możesz dopisać w ciemno, ona się na Commando wychowała ;P:

Nina Wum - 1 Wrzeœśnia 2010, 10:16

Powiadasz, Chal -Chenet:

Cytat
Hauera i Russella tez bym chętnie widział.


Idole mojego dzieciństwa! :D Niewidomy (co mu wcale nie przeszkadzało demonstrować germańskiego ócz błękitu) Hauer, wskakujący z kataną na stół Tego Złego ("Mogę cię jeszcze obrzezać", no tak?:D) wywołał ryk zachwytu u dwunastoletniej oglądaczki.
Le maman wsadziła głowę do pokoju:"Co ty znowu za bzdury oglądasz? Za matmę się weź!"
No i Russell z klapką na oku, w tym swoim podniszczonym płaszczu, zapalający papierocha na ruinach cywilizacji. :D Swoją drogą, orientujecie się, Panowie, kto był pierwszy - Snake Plissen czy Solid Snake Kojimy? Kto tu z kogo zerżnął?

Ilcattivo, nas jest więcej. Zapewniam. 8)

Agi - 1 Wrzeœśnia 2010, 10:20

Nina Wum napisał/a
Ilcattivo, nas jest więcej. Zapewniam.

Jasne!
<zachwyt mode on>Eastwood, Russell, Hauer... <zachwyt mode off>

ilcattivo13 - 1 Wrzeœśnia 2010, 10:34

nie no, dziewczyny, nie przesadzajcie. Za szybko wyzdrowieję i będę jutro musiał iść do roboty :wink:
Anonymous - 1 Wrzeœśnia 2010, 11:21

Się dopisuję. Jeszcze dziecięciem będąc, wyszukiwałam w wypożyczalni wszystkie filmy z większością wyżej wspomnianych aktorów, a im więcej mordobicia było, tym lepiej. :wink: (ale Seagal to wyjątek, nie znoszę go. Chuck też nie bardzo, no.)

Że też mi mama pozwalała to oglądać, tak patrząc z perspektywy czasu. ;P:

merula - 1 Wrzeœśnia 2010, 11:22

Commando też mnie zachwycił. I Russel lubiem. A Rutgera kupię we wszystkim. Nie wszystkich z wymienionych w tym kontekście tak bardzo, bardzo lubię, ale generalnie - si, jak to mawiają poznaniacy.
Virgo C. - 1 Wrzeœśnia 2010, 12:21

Nina Wum napisał/a
Snake Plissen czy Solid Snake Kojimy?

A Kojima nie mówił w jakimś wywiadzie, że swojego Snake wzorował na Plissenie?

Nina Wum - 1 Wrzeœśnia 2010, 12:49

Niestety się nie orientuję, nie widziałam z nim żadnego wywiadu. Mówił?

Bo podobieństwo jest ewidentne. Z tym, że Snake Russella to był taki harcownik, badass, a Kojima wziął i zrobił to, co mu wychodzi znakomicie - Uwznioślił. ;)

Dunadan - 1 Wrzeœśnia 2010, 20:09

Nina Wum napisał/a
Panowie, kto był pierwszy - Snake Plissen czy Solid Snake Kojimy?

Ta to wszędzie ;P: Plisken był pierwszy. Nie zmienia to faktu że Russel jest jednym z moich ulubionych aktorów - był też świetny w The Thing, choć tam nie grał twardziela akurat.

I też się dołączam że trójka Estwood, Russel i Hauer to byłoby coś... Clint... no wiadomo ;) A Hauer... kurde, choćby Flesh+Blood albo rewelacyjny choć niedoceniony chyba Split Second... aaa! gdyby tak sie razem pojawili, to byłoby coś! a prawda jest taka że czasu na to coraz mniej :-/

Memento - 1 Wrzeœśnia 2010, 21:20

Hauer już zawsze będzie mi się kojarzył z Nickiem ze Ślepej Furii. Ech, szczenięce lata... :mrgreen:
Matrim - 1 Wrzeœśnia 2010, 21:26

A mi z Royem Battym.
Chal-Chenet - 1 Wrzeœśnia 2010, 22:31

Matrim napisał/a
A mi z Royem Battym.

Podobnie mnie.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group