Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
Memento - 30 Czerwca 2010, 09:30
Jedna z najlepszych na pewno, ale czy najlepsza - polemizowałbym. W końcu, w całym tym piekielnym cyrku chodzi o nierozerwalne rozkosz i cierpienie. Joseph cierpiał katusze (przede wszystkim ducha i umysłu), ale czy miał z tego frajdę? Nie sądzę. Więc kto? Może Cenobici? Zawsze sądziłem że chodzi im o katusze ciała. Chyba że nawet Piekło ewoluuje, wtedy wszystko gra. Tak to sobie tłumaczę.
Natomiast jeśli chodzi o suspens, klimat, to tak, nawet stare dobre 'jedynka' i 'dwójka' wymiękają. Hellraiser V: Inferno wykracza poza wyznaczniki serii, jest mało rozrywania hakami i Cenobitów, ale chyba żaden film z serii nie wnika tak głęboko w logikę koszmarnego snu, i chyba żaden film z serii nie oddaje jej tak wiernie. Ortodoksyjni fani na pewno kręcili na to nosem, ale ja ostatnio jestem coraz mniej ortodoksyjny, i mnie się to zerwanie z tradycją bardzo podobało. Zresztą za pierwszym razem, gdy byłem większym ortodoksem, też. Peace.
Chal-Chenet - 30 Czerwca 2010, 09:59
Dobrze to ująłeś.
ketyow - 30 Czerwca 2010, 18:28
| Adon napisał/a |
A widzisz, a u mnie calkiem odwrotnie - Prestiz swoim wydumaniem mnie meczyl. Ale zauwazylem jedna prawidlowosc - filmy wyszly mniej wiecej w tym samym czasie i zaleznie kto co obejrzal pierwsze, zwykle to mu sie bardziej podobalo. |
Znam ludzi, którzy nie przetrawili żadnego - ale co do siebie mam absolutną pewność, że Prestiż wolałbym bardziej nawet gdybym obejrzał jako drugi. Mnie się właśnie takie zawiłości podobają bardzo - bo ani tematyka sztuczek i iluzji mnie nie rusza, ani specjalnie, raczej mało steampunkowy, klimat filmów. Na pewno po obejrzeniu Iluzjonisty nie miałbym zapędu by obejrzeć wszystkie filmy, które stanowią dla niego jakąś konkurencję.
Memento - 30 Czerwca 2010, 23:29
Amores Perros
Zabierałem się do tego filmu trochę jak pies do jeża, ale w końcu spiąłem poślady i się zabrałem. Film tak samo dobry jak 21 Grams i Babel, ale czy lepszy od nich... no nie wiem. Mnie najbardziej przypadła do gustu środkowa część tej trylogii. Zbyt dużo myśli - pozytywnych rzecz jasna - kłębi mi się we łbie żeby się bardziej rozpisywać o trylogii Inarritu i Arriagi tak na świeżo, żeby oddać w słowach jaki zaje*biście dobry kawał filmowej roboty zrobił ten duet. Oby zrobili kiedyś jeszcze kilka filmów razem, bo ja chcę jeszcze.
Fidel, nie oglądaj bo zanudzisz się na śmierć!
Adon - 1 Lipca 2010, 21:03
"Volkodav" - tyle złych opinii o tym filmie słyszałem, że musiałem film zobaczyć i... całkiem przyjemnie się go oglądało. Ot, typowe fantasy z jego wszystkimi słabiznami. Film jednak ma parę poważnych plusów - krajobrazy i - co dla niektórych było poważną wadą, a dla mnie ogromną zaletą - "przaśność i podpiwkowość".
Martva - 1 Lipca 2010, 21:06
Wejdź w moją skórę - raczej kaszana.
Hubert - 2 Lipca 2010, 16:21
Zapach Kobiety - film całkiem całkiem, tylko ta typowo amerykańska końcówka... Ech, Amerykanie potrafią psuć dobre filmy, kiedy już im się prawie udało. Pomijając to, wrażenia naprawdę pozytywne.
Fidel-F2 - 3 Lipca 2010, 05:05
Sosnechristo, ale co konkretnie
Hubert - 3 Lipca 2010, 18:43
Tak. Tzn, niby pasowało do konwencji i 'konwenansów' wyznaczonych przez pułkownika, ale jednak jakoś tam uwierało.
Martva - 3 Lipca 2010, 18:44
Alicja w Krainie Czarów - jejku, jakie to ładne!
Agi - 3 Lipca 2010, 20:34
Ale kino przypomniało 15.10 do Yumy w wersji oryginalnej, obejrzałam z prawdziwą przyjemnością.
Chal-Chenet - 3 Lipca 2010, 22:05
| Martva napisał/a | | Alicja w Krainie Czarów - jejku, jakie to ładne! |
I nic ponadto.
ilcattivo13 - 4 Lipca 2010, 00:05
| Agi napisał/a | | Ale kino przypomniało 15.10 do Yumy w wersji oryginalnej, obejrzałam z prawdziwą przyjemnością. |
genialny film, w przeciwieństwie do "rimejku"
Nutzz - 4 Lipca 2010, 09:19
Z jednej strony Book of Eli, z drugiej The Road.
Krótko podsumowując, pierwsze to hollywoodzka kupa na kółkach, dostarczająca pustej rozrywki i żałuję poświęconego na oglądanie tego 'dzieła' czasu, drugie zaś... miód dla każdego oglądacza oczekującego od filmu czegoś głębszego od strzelanin i tanich gagów. Pomijając ostatnie, spaprane pięć minut.
Swoją drogą piewsze dwa filmy jakie oglądałem od roku
Agi - 4 Lipca 2010, 09:35
| ilcattivo13 napisał/a | | Agi napisał/a | | Ale kino przypomniało 15.10 do Yumy w wersji oryginalnej, obejrzałam z prawdziwą przyjemnością. |
genialny film, w przeciwieństwie do rimejku |
Dokładnie.
Po pierwszym obejrzeniu filmu przed laty końcowa piosenka utkwiła mi w głowie i snuła się za mną przez cały czas.
Absolutnie ponadczasowy film.
Martva - 4 Lipca 2010, 10:10
Księżyc w nowiu: eeee, w ogóle nie było nawet 10% egzystencjalnego bólu przeżywanego przez bohaterkę, to rozczarowujące. Za to półnagi indiański nastolatek, mmmm, zwłaszcza zanim ściął włosy.
Sandman - 4 Lipca 2010, 10:12
Nutzz, a czytałeś Drogę, bo film to cieniutko wypada w porównaniu, więc jeśli film Ci się podobał, to książką powinieneś być zachwycony.
Nutzz - 4 Lipca 2010, 10:18
Nie. Dzięki za rekomendację, spróbuję zdobyć gdzies egzemplarz.
Chal-Chenet - 4 Lipca 2010, 20:05
From Paris with love - Bardzo przyjemna sensacyjka w sam raz na gorący wieczór. Mózgu włączać nie trzeba, wydarzenia następują jedno po drugim, na nudę nie ma miejsca. Wciąga od początku do końca i w swoim gatunku jest filmem naprawdę dobrym. Plus interesująca rola Travolty (w pewnym momencie świetne nawiązanie do Pulp Fiction)
7/10
dzejes - 4 Lipca 2010, 20:26
Czwarty stopień - całkiem przyjemny film, trzyma w napięci, nie popełnił podstawowego błędu, czyli
Adon - 4 Lipca 2010, 20:38
| Martva napisał/a | | Za to półnagi indiański nastolatek, mmmm, zwłaszcza zanim ściął włosy. |
Znaczy zanim zdjął perukę?
Chcieliśmy ze znajomymi pójść na najnowszy "Zmierzch", żeby pośmiać się nieco, ale sądzę, że nie wyszlibyśmy z tego bez szwanku. Fani Meyer bardzo poważnie to wszystko traktują.
Anonymous - 4 Lipca 2010, 22:28
| Adon napisał/a | Znaczy zanim zdjął perukę? |
Łotewa, był jedynym jasnym punktem całego filmu, który miałam okazję obejrzeć w drodze na wycieczkę szkolną z klasą. To było złe. Porównywalnie złe, jak "Miłość na wybiegu", obejrzana w tychże okolicznościach, no, do sceny, w której bohaterowie za bardzo zaczęli się całować i trzeba było wyłączyć.
Dunadan - 5 Lipca 2010, 08:09
| Martva napisał/a | | zwłaszcza zanim ściął włosy. |
Hm, a więc kobiety jednak lubią długie włosy u facetów...
Ziuta - 5 Lipca 2010, 08:12
Dlatego nadszedł styl emo.
Dunadan - 5 Lipca 2010, 08:53
Ziuta, hm... ale ja nie jestem emo a mam długie włosy choroba, chyba zły wątek na takie rozmowy
Martva - 5 Lipca 2010, 09:12
Dunadan, nigdy tego nie ukrywałam, długie włosy są mmmm. Co nie zmienia faktu że straciłam serce i głowę dla gościa który nie ma włosów.
Dunadan - 5 Lipca 2010, 14:09
Martva, hmm... chyba boję się wyciągać wnioski...
Szenute - 5 Lipca 2010, 21:24
Wstyd się przyznać ale Straszny Film 3. Tak głupie, że czasem śmieszne.
Chal-Chenet - 5 Lipca 2010, 23:26
The Broken (Odbicie zła)
Wow. Bardzo mi ten film przypadł do gustu. Przede wszystkim za sposób prowadzenia akcji, tutaj nic nie dzieje się za szybko, napięcie budowane jest powoli, poszczególne elementy układanki wystawiane są na stół w odpowiednim tempie, co sprawia, że z biegiem minut ogląda się ten obraz z coraz większym zainteresowaniem. Sposób straszenia nie jest tu też zbyt stereotypowy, postawienie na klimat to duża zaleta.
Rzadko przy którymś z nowych filmów grozy przechodzą mnie ciary, tutaj towarzyszyły mi nader często.
Na plus też dobre, sugestywne aktorstwo i interesująca historia, bez tej ostatniej nawet najlepszy klimat by sam filmu nie pociągnął.
Podobało mi się też zakończenie, do własnej interpretacji, bez wyjaśnienia wszystkiego do końca. To się zresztą tyczy całego filmu, co jest jego olbrzymią zaletą.
Na IMDB i Filmwebie nie zgarnia specjalnie wysokich ocen, ale uważam, że naprawdę warto się z tym obrazem zapoznać.
9/10
Memento - 5 Lipca 2010, 23:43
Oglądałem dawno temu i pisałem o tym filmie też dawno temu. Jeszcze na forum NF.
|
|
|