Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
Matrim - 19 Maj 2010, 14:30
Chal, Stormbringer, to wtedy gra Duel of the Fates?
Hubert - 19 Maj 2010, 15:05
| Cytat | | Ale jedna scena rekompensuje, że to wszytko nakręcili. Walka na miecze Obi-Wana i Qui-Gona z Darthem Maulem. Jak dla mnie czysta poezja. I może też trochę się nakręcili, ale w jakim stylu! |
Ja bym jeszcze dorzucił scenę wyścigu. W kinie robiła niesamowite wrażenie.
Chal-Chenet - 19 Maj 2010, 15:30
| Matrim napisał/a | | Chal, Stormbringer, to wtedy gra Duel of the Fates? |
Tak.
Dunadan - 19 Maj 2010, 16:25
Matrim, ja nie pisałem o oprawie wizualnej
Zauważyłem że większość ludzi jedyne co potrafi dostrzec w tym filmie to albo oprawa wizualna albo prosta kreacja postaci kompletnie ignorując genialne wprost pomysły całej pandorskiej kosmologii... bo Cameron jest mistrzem w tworzeniu światów.
ihan - 19 Maj 2010, 17:11
| Chal-Chenet napisał/a | | Ale jedna scena rekompensuje, że to wszytko nakręcili. Walka na miecze Obi-Wana i Qui-Gona z Darthem Maulem. Jak dla mnie czysta poezja. I może też trochę się nakręcili, ale w jakim stylu! |
No i co z tego, jak potem Yoda walczy z Imperatorem. Zdecydowanie Lucas w pewnym momencie powinien dostać zakaz zbliżania się do kamery i urządzeń do pisania scenariuszy. Powiedzmy, że SW składają się tylko z epizodów IV-VI. A I-III opowiadają historie alternatywną, z alternatywnym R2-D2, C3-P0, alternatywnymi midichlorianami, alternatywną matką Luke-a i Lei nie wiedzieć czemu umierającą przy porodzie, alternatywnym Yodą i alternatywną techniką, klonami, robotami i innymi bajerami wyglądającymi jakby kolejność epizodów była pomylona, alternatywnym Tatooine, gdzie niby Obi-Wan miał się zajmować Luke'iem i alternatywnym tatusiem Boba'y Fetta. No OK, I-III miały jeden plus, reżyser/scenarzysta podarował sobie wprowadzenie rodziców, rodzeństwa, krewnych i znajomych Hana Solo. Uff.
Kruk Siwy - 19 Maj 2010, 17:15
Uff i wiedział dla kogo rzecz robi. Ten nowy bzdet jest robiony dla nikogo, nawet inteligentne inaczej dzieci tego nie kupują.
Hubert - 19 Maj 2010, 17:42
Kruk Siwy, takiś pewien?
Kruk Siwy - 19 Maj 2010, 18:31
Tak.
Rzecz jest kolorowa ale durna a miejscami tak przegadana i napełniona bełkotem że dzieciaki popadają w głupawkę. Byłem w kinie, próbowałem oglądać w TV - to już zupełna porażka. Kilka dobrych scen tylko wkurza bo pokazuje czym mógłby być ten film a raczej filmy.
Hubert - 19 Maj 2010, 18:41
Kruk Siwy, klasa mojego brata (lat 11) zachwycona tymi częściami. Sporo osób starszych, w moim wieku, preferuje nową trylogię. I to wcale nie jacyś debile.
Memento - 19 Maj 2010, 18:44
A ja nie trawię i nie lubię SW tak w ogóle jak w szczególe (z wyjątkiem niektórych gier, ooo tak, gry to zupełnie inna bajka). I bardzo dobrze mi z tym, wiecie?
Hubert - 19 Maj 2010, 18:46
Życie.
Kruk Siwy - 19 Maj 2010, 18:46
Wybacz, nie znam tych ludzi, nie wiem czy byli trzeźwi, nie wiem czy te dzieci nie miały w tym czasie klasówki z matmy i tak dalej.
Gdyby zaś było prawdą to co mówisz to tylko żal ściska bo oprócz idiotycznych i niespójnych fabuł filmy ten prezentują debilne dialogi i momentami zupełnie fatalną grę aktorów.
dno.
Moja ciocia słodziła doskonałe wytrawne wina. Nie miałem jej za głupią, miałem ją za osobę której gustów nie podzielam nie rozumiem. Ale nie przeszkadzało mi to zapraszaniu jej do domu.
I tą przypowieścią chyba skończę, bo nie chce mi się kopać czegoś co już i tak jak dla mnie zdechło i się zaśmierdło.
Hubert - 19 Maj 2010, 18:54
Kruk Siwy, no według mnie to też jest smutne i nie rozumiem zjawiska, ale cóż ja mogę?
Kruk Siwy - 19 Maj 2010, 18:57
Ano nic, ale co sobie pogadamy to nasze.
feralny por. - 19 Maj 2010, 19:01
John Rambo - nawet, nawet, dało się obejrzeć. Duży plus za efekty specjalne, naprawdę porządnie zrobione. Fabuła może niezbyt wyszukana, ale jakoś strasznie nie raziła. No i cyniczny Rambo wypadł całkiem nieźle.
Hubert - 19 Maj 2010, 19:03
Kruk Siwy, co racja, to racja.
feralny por., mnie jakoś ten nowy nie poderwał. Za nowoczesny montaż jak na Rambo - wg mnie.
feralny por. - 19 Maj 2010, 19:11
Ja też nie oszalałem na jego punkcie. Jest po prostu przyzwoity. Moim zdaniem znacznie lepszy niż wybitnie kaszaniaste Rambo 2, a zwłaszcza R3.
Matrim - 19 Maj 2010, 19:59
| Dunadan napisał/a | | Zauważyłem że większość ludzi jedyne co potrafi dostrzec w tym filmie to albo oprawa wizualna albo prosta kreacja postaci kompletnie ignorując genialne wprost pomysły całej pandorskiej kosmologii... bo Cameron jest mistrzem w tworzeniu światów. |
Tylko, że ta oprawa hipercudna i postacie kartonowe przesłaniają całość, o tym mówiłem. A co do kreacji światów - wybacz, ale jakąś wyjątkową pomysłowością się nie wykazał. Ubrał wytarte schematy w kosmiczne piórka. Pierwsze skojarzenie jakie teraz mi się narzuca, to choćby Tańczący z wilkami. Dunbar mógłby się zamienić z Sullym miejscami i nikt by nie zauważył
Takie jest moje zdanie, ale szanuję to, że masz odmienne. Tylko go nie rozumiem
Dunadan - 20 Maj 2010, 08:25
Matrim, znowu nie jarzysz co mam na myśli... nie mówię tu o fabule, bo już było o tym że to Pocahontas 600 lat później. Mam na myśli księżyc krążący dookoła gazowego giganta na którym istnieje życie, rośliny które w dzień łapią światło słońca by w nocy przeżycić się na światło odbijane przez planetę, mam na myśli ideę jednego wielkiego organizmu, takiej Gai, supermózgu, Oceanu jak w Solaris, mam na myśli sam pomysł na avatary, ujeżdżanie "pterodaktyli" , mozliwość podłączenia się do niemal każdego organizmu na tym świecie i współdzielenia się postrzeganiem świata... choroba, takie coś to tylko u Grzędowicza...
Matrim - 20 Maj 2010, 10:24
Dunadan, jarzę, tylko zaznaczyłem wcześniej, że to bogate tło mi nie przesłoni miałkości historii i bezbarwnych postaci. Uważam, że Avatar to zmarnowany potencjał, pójście drogą "najdroższy w historii", "pierwszy taki w 3D" i ogólnie "naj...". Owszem, akurat sceny z pterodaktylami mi się podobały, od inicjacji do "przybywa kawaleria", więc chyba coś mnie broni Owszem, współdzielenie świadomości z każdym organizmem Pandory jest fajne, ale NIEWYKORZYSTANE. To jest główny motyw tego świata, tak? A wykorzystują to do sterowania ptakiem
Brakuje mi w tym filmie szarości - wiadomo kto jest dobry, kto zły, wiadomo kto zwycięży ostatecznie, wiadomo kurde, że będzie happy-end. Pułkownik nie jest nawet Zły. On jest Przerażająco Zły (pomijam fakt, że dowódca polowy z niego żaden ) I ten świat wymyślony na tym cierpi.
To jest film, Dunadanie, tło jest ważne, ale nie najważniejsze i choćby Cameron tworzył cuda w tle, to film i tak jest przeciętny jako całość. Według mnie, przypomnę.
Może po prostu nie jestem docelowym odbiorcą, może jestem zbyt krytyczny, ale takie moje prawo Za cztery lata mamy dostać kontynuację, więc zobaczymy, jak to się rozwinie
Dunadan - 20 Maj 2010, 10:34
Matrim, jasne, wszystko w porządku ale prawda jest taka ze jakoś ludzie o tym nie wspominają mówiąc o Avatarze. Ciągle się słyszy ze denna fabuła, kiepskie postaci i super efekty. A reszta jak gdyby nigdy nic, szkoda. Co innego że ta reszta nie byłą do końca wykorzystana... nie zmienia to faktu że mnie ta reszta właśnie zafascynowała w filmie, nie efekty.
shenra - 20 Maj 2010, 19:08
Alicja w Krainie Czarów, no Alicja... to to nie jest. Chester i Marcowy Zając za to przedni. Johnny miał fajne wdzianko i soczewki. Średnie.
ketyow - 20 Maj 2010, 20:57
Indiana Jones i Ostatnia Krucjata. Cóż tu dużo mówić, klasyk.
Hubert - 20 Maj 2010, 21:33
ketyow, Aż chyba sobie sam powtórzę... I jeszcze jeden i jeszcze raz.
ketyow - 20 Maj 2010, 22:44
Pośmiałem się trochę, mimo że całkiem dobrze film pamiętałem. Ostatnią część muszę obejrzeć, słyszałem że kiepska, ale dla zasady. Nawet obejrzałbym dziś, ale nie mogłem znaleźć, nie wiem na którym dysku posiałem. A może na laptopie?
Virgo C. - 21 Maj 2010, 15:10
Iron Man 2
Może nie lepsze niż część pierwsza, ale z pewnością tak samo dobra. Aktorsko nadal rewelacyjnie, niestety z dwoma zgrzytami. Pierwszym jest Don Cheadle, który kompletnie nie czuje kina superbohaterskiego oraz Sam Rockwell - starający się grać jak Garry Oldman, z marnym skutkiem. Na szczęście równoważą ich nadal doskonale bawiący się swoją rolą Downey Jr. oraz Rourke, rewelacyjny jako ruski bad mutherfucker
Aha, zła wiadomość dla fanów Scarlett - niestety muza Woody'ego Allena została zredukowana do roli paprotki
Eastern promises
W końcu obejrzałem. I nie żałuje. Co prawda pewnie Ziuta by się zżymał, że kolejny film w którym Rosjan grają wszyscy tylko nie Rosjanie, ale mi to aż tak bardzo nie przeszkadzało. Mocne kino, warte obejrzenia.
Fox - 21 Maj 2010, 15:51
Iron Man 2
| Virgo C. napisał/a |
Może nie lepsze niż część pierwsza, ale z pewnością tak samo dobra. Aktorsko nadal rewelacyjnie, niestety z dwoma zgrzytami. Pierwszym jest Don Cheadle, który kompletnie nie czuje kina superbohaterskiego oraz Sam Rockwell - starający się grać jak Garry Oldman, z marnym skutkiem. Na szczęście równoważą ich nadal doskonale bawiący się swoją rolą oraz Rourke, rewelacyjny jako ruski bad mutherfucker
|
Z ust mi to wyjąłeś ;P
No we wtorek jeszcze Star Wars oglądnąłem...
ketyow - 23 Maj 2010, 09:58
Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki. Całkiem dobry, wiadomo że to już nie to samo, efekty trochę Indianie nie służą, szczególnie że było sporo przegięć jednak. Jest za bardzo "dzisiejszy", aczkolwiek mogło być gorzej, a nie czepiając się detali oglądało się sympatycznie.
NURS - 23 Maj 2010, 10:10
| Dunadan napisał/a | | Matrim, znowu nie jarzysz co mam na myśli... nie mówię tu o fabule, bo już było o tym że to Pocahontas 600 lat później. Mam na myśli księżyc krążący dookoła gazowego giganta na którym istnieje życie, rośliny które w dzień łapią światło słońca by w nocy przeżycić się na światło odbijane przez planetę, mam na myśli ideę jednego wielkiego organizmu, takiej Gai, supermózgu, Oceanu jak w Solaris, mam na myśli sam pomysł na avatary, ujeżdżanie pterodaktyli , mozliwość podłączenia się do niemal każdego organizmu na tym świecie i współdzielenia się postrzeganiem świata... choroba, takie coś to tylko u Grzędowicza... |
Dun, to co piszesz, to herezje jakieś Zacznij czytać coś oprócz Grzedowicza i niekoniecznie SFFH, a znajdziesz masę podobnych, jeśli nie lepszych światów. I bardziej spójnych, bo ten cameronowski to tylko ładne opakowanie, które kupy się nie trzyma wbrew pozorom. A wiekszośc istot i roślin to żadne obce formy, tylko np. skrzyżowanie ciała hipopotama z głową rekina młota, jak te wielkie cośtam cośtam co łamie drzewa. Całość wali po oczach, ale możnaby pójść o zakład, że prócz takich krzyżówek niewiele znajdziesz oryginalnych konceptów.
ihan - 23 Maj 2010, 10:16
No coś ty NURS, a w ilu światach fantastycznych, takich na serio, znajdziesz Obcych kompatybilnych fizycznie, psychicznie i seksualnie z ludźmi? No w ilu? Wszędzie wydziwiają, wymyślają nowe formy, nowe kształty i systemy moralne. Nuuuda
|
|
|