Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
Easy - 7 Maj 2010, 10:56
Co nas kręci, co nas podnieca - smaczny ten nowy Allen, o wiele lepszy niż bardzo mocno przereklamowana Vicky, Christina, Barcelona.
Adon - 7 Maj 2010, 11:49
| dzejes napisał/a | Tony Stark was able to build this in a cave! With a box of scraps!
In a cave, man!
Nie mogę po prostu rozmawiać o tych filmach na takim poziomie, jak wy. U mnie wywołują one zbyt szeroki uśmiech. |
I właśnie dlatego generalnie nie lubię takich filmów - ich głupota i naiwność wywołują u mnie irytację.
Ozzborn - 7 Maj 2010, 13:00
| Easy napisał/a | | Co nas kręci, co nas podnieca - smaczny ten nowy Allen, o wiele lepszy niż bardzo mocno przereklamowana Vicky, Christina, Barcelona. |
O brzmi zachęcająco bo Vicky, Christina, Barcelona był geeeenialny
A wreszcie obejrzałem Avatara w czy-de ofkors choć na normalnym ekranie. W zasadzie wszystko już zostało powiedziane. Świetne widowisko, dużo akcji piękne zdjęcia i efekty + pierwszy raz byłem na filmie 3d, więc wrażenie tym większe. Fabuła oczywiście oklepana i przewidywalna do bólu, no i byłem zszokowany gdy przy scenie pierwszego spotkania głównych bohaterów nie rozległy się dźwięki "Kolorowego wiatru"
Z własnych refleksji dodam tylko, że film potwierdza fakt iż ludziom bardzo trudno wymyślić coś czego nie widzieli wcześniej. Zarówno w kwestii obiektów/istot jak i języka.
Kilka przykładów:
Niemniej to tylko czepialstwo, byłem w stanie wyłączyć tropienie baboli i dobrze się bawić. Poza tym pani pilot
Witchma - 7 Maj 2010, 13:04
| Ozzborn napisał/a | Vicky, Christina, Barcelona był geeeenialny |
Mnie też się bardzo ten film podobał
Martva - 7 Maj 2010, 13:16
Ja się po nim zdołowałam, był przeraźliwie smutny.
Witchma - 7 Maj 2010, 13:23
Martva, smutne filmy przecież też mogą być dobre...
Martva - 7 Maj 2010, 13:24
A czy ja mówię że nie był dobry?
Witchma - 7 Maj 2010, 13:24
A czy ja powiedziałam, że nie był dołujący?
Ozzborn - 7 Maj 2010, 17:28
a czy ja powiedziałem pumpernikiel?
Memento - 7 Maj 2010, 22:46
X-Men Genesis: Wolverine
Dobre. Szkoda tylko, że było tak mało Gambita i że Weapon XI musiał tak szybko ehm zakończyć karierę.
| Martva napisał/a | Przezornie zabrałam ze sobą laptopa i w najstraszniejszych chwilach obrabiałam zdjęcia z zamkniętymi oczami Może dzięki temu nie było aż tak strasznie, jak kiedyś.
[...] Dobrze że zawału nie dostałam. |
Powaga? Oo"
Martva - 8 Maj 2010, 08:52
Nooo, czy ja wyglądam na kogos skłonnego do żartów?
Hubert - 8 Maj 2010, 11:03
Memento, pobiłeś rekord zdziwienia na jeden wątek. Co chwilę się tu dziwisz
Memento - 8 Maj 2010, 11:18
Oh c`mon, filmowe IT wcale nie jest straszne.
Sherlock Holmes
Bardzo miłe dla oczu (Anglia i w ogóle) i dla uszu (muzyka) 120 minut filmu. Sir Blackwood jako steampunkowo-newage`owy Dracula troszkę kiczowaty, ale mimo tego to było bardzo odprężające 120 minut. (:
Hubert - 8 Maj 2010, 20:12
Kick-Ass - zabawny, ale wbrew pozorom gorzki film.
Martva - 8 Maj 2010, 20:22
| Memento napisał/a | | filmowe IT wcale nie jest straszne |
Pierwszy raz obejrzałam ten film jeszcze w podstawówce, z kuzynką, bojąc się potwornie. Przez te +10 lat bałam się powtórki.
Ale ja jestem z tych których przestrasza cokolwiek nagle wskakujące w kadr po muzyczce budującej napięcie. Głównie dlatego rzadko oglądam horrory.
Dunadan - 8 Maj 2010, 21:19
Sosnechristo, IMHO BARDZO gorzki...
aniol - 8 Maj 2010, 21:37
ło matko!
zmęczyłem "miecz bohaterów" - kolejna wariacja mitu arturianskiego, tym razem Sir Gawain i Zielony Ryczerz
jaka kicha! obejrzenie tego dziela na trzezwo uwazam za jedno z moich najwiekszych dokonan ostatnich lat! pomijam koszmarna gre aktorska, drewniane dialogi i gumowy oręż, ale az cos we mnie wyło jak widziałem "genialne" układy choreograficzne walk
i nie mogę pojąć co w tym gniocie robił Sean Connery...
omijać z daleka
no chyba że na mocno zakrapianej imprezie...
Memento - 9 Maj 2010, 13:07
G.I. Joe: The Rise Of Cobra
Mało humoru jak na film pana Sommersa, ale źle się nie oglądało. Fajne gadżety, piękne kobiety i dużo akcji. A więc wszystko co w filmach Sommersa lubię. Tylko dlaczego od razu Złota Malina?
Byłbym zapomniał o Four Rooms. Fajne, zabawne, fantastyczny Tim Roth, ale jednak wolę samodzielne projekty Quentina i Roberta (poza 'Małymi Agentami').
Hubert - 9 Maj 2010, 14:03
Gladiator - mówcie co chcecie, że zakończenie przesłodzone, że to, że tamto - ale ten film jest wielki.
Nieustraszeni Bracia Grimm - niby wszytko super, jest humor, Gilliam dał popis plastycznej wyobraźni, a aktorzy spisali się na medal (zwłaszcza główna rola żeńska mi się podobała ), jednak wszystko razem nie współgrało jakoś. Może to też dlatego, że sposób montażu mnie wnerwiał.
czamataja - 9 Maj 2010, 20:30
| Sosnechristo napisał/a | Gladiator - mówcie co chcecie, że zakończenie przesłodzone, że to, że tamto - ale ten film jest wielki.
Nieustraszeni Bracia Grimm - niby wszytko super, jest humor, Gilliam dał popis plastycznej wyobraźni, a aktorzy spisali się na medal (zwłaszcza główna rola żeńska mi się podobała ), jednak wszystko razem nie współgrało jakoś. Może to też dlatego, że sposób montażu mnie wnerwiał. |
Gladiator- świetny film! Momenty takie jak wbicie noża w plecy, albo gdy gladiator się przedstawia...bezcenne...
Co do Braci, zobaczyłam dwie sekundy jednym okiem i odwróciłam się na drugi bok przekonana, że to Alicja w krainie czarów, której nie oglądałam, więc nie wiem skąd to skojarzenie.
Hubert - 10 Maj 2010, 09:03
| czamataja napisał/a | Gladiator- świetny film! Momenty takie jak wbicie noża w plecy, albo gdy gladiator się przedstawia...bezcenne...
|
Mnie najbardziej rozbroiło:
Poza tym jest znacznie bardziej poetycki od wielu innych hollywoodzkich super-produkcji.
Matrim - 10 Maj 2010, 12:02
| Sosnechristo napisał/a | | Mnie najbardziej rozbroiło: |
Maximus? No dowodził ileś tam lat walką z barbarzyńcami. Chyba
nureczka - 10 Maj 2010, 12:11
| Sosnechristo napisał/a | | Gladiator - mówcie co chcecie, że zakończenie przesłodzone, że to, że tamto - ale ten film jest wielki. |
Pozwolę sobie nie zgodzić się z przedpiścią.
Poziom kiczu przebijający "Tytanika". Ten wilk (w domyśle wilczyca) skacząca przez płomienie z pompatyczną , że o zakończeniu nie wspomną.
Realia historyczne: Rzymianie jeżdżący w strzemionach, rzymski wódz, którego nikt nie wykupił.... ech....
Trudno, nie przyswajam. Wolę nawet Dom na rozlewiskiem", bo przynajmniej niczego nie udaje - z definicji ma być naiwny, infantylny i oderwany od rzeczywistości. Jako widz nie czuję się oszukana.
Matrim - 10 Maj 2010, 12:18
nureczka, ale jak tam się prali fajnie Przecież to nie jest film historyczny, tylko historia filmowa
nureczka - 10 Maj 2010, 13:16
| Matrim napisał/a | | ale jak tam się prali fajnie |
Prali się fajnie, a do tego kilku panów wyglądało wielce apetycznie. Fakt.
Hubert - 10 Maj 2010, 13:19
| nureczka napisał/a | Realia historyczne: Rzymianie jeżdżący w strzemionach, rzymski wódz, którego nikt nie wykupił.... ech....
Trudno, nie przyswajam. Wolę nawet Dom na rozlewiskiem, bo przynajmniej niczego nie udaje - z definicji ma być naiwny, infantylny i oderwany od rzeczywistości. Jako widz nie czuję się oszukana. |
No, jeśli podchodzisz do tego jak do filmu historycznego, to rzeczywiście możesz się zawieść. Ja potraktowałem Gladiatora, jak bajkę, mit i dobrze na tym wyszedłem. Bo tym w istocie jest ten film - widowiskiem, a nie kroniką. Tak jak 300. Nawet w gazetach tv określają Gladiatora jako przygodowy, nie historyczny. Szukanie tu realizmu ma tyle samo sensu co w przypadku Indiany Jonesa.
| Matrim napisał/a | | Maximus? No dowodził ileś tam lat walką z barbarzyńcami. Chyba |
Nie, jego adwersarz.
Matrim - 10 Maj 2010, 14:12
| Sosnechristo napisał/a | | Nie, jego adwersarz. |
W jego przypadku, to chyba zostanie najważniejszym człowiekiem w imperium załatwia sprawę i nie wymaga żadnych dodatkowych osiągnięć
dzejes - 10 Maj 2010, 14:42
| Adon napisał/a | | I właśnie dlatego generalnie nie lubię takich filmów - ich głupota i naiwność wywołują u mnie irytację. |
Celowość wyłącza ocenę pod kątem "głupota" moim zdaniem.
Mi się jakoś nie gryzie oglądanie IM II i chwilę później czytanie "Odwetu oceanu" czyli książki, podczas lektury której mam ochotę co chwilę sprawdzać to i owo w Góglach, żeby przekonać się co jeszcze jest rzeczywistością, a co już - fantastyką.
joe_cool - 10 Maj 2010, 15:01
Gladiatora obejrzałam sobie po raz kolejny, bo:
a) lubię Joaquina Phoenixa
b) lubię muzykę filmową Hansa Zimmera
c) ładne zdjęcia były
Patosu było sporo i w formie słaboprzyswajalnej - to już wolałam "Łzy słońca" (też ostatnio w TV było).
Memento - 10 Maj 2010, 17:23
The Incredible Hulk
Edward Norton, Tim Roth, Liv Tyler i William Hurt w jednym filmie na pierwszym planie, i to w adaptacji komiksu - pomyślałem sobie że musi być coś na rzeczy. I faktycznie, oglądało mi się ten film dużo lepiej niż 'wersję' z Erikiem Banana. Warsztat Louisa Leterriera znałem z rewelacyjnego Transportera, wiedziałem więc mniej więcej, czego się spodziewać. Mocne 7,5/10.
Event Horizon
Skrzyżowanie Hellraisera i jakiegoś filmu który teraz wyleciał mi z pamięci. Wątek z Piekłem mógł być lepiej poprowadzony, ale tak jak jest, jest nieźle. Bardzo fajny klimat, dużo napięcia - 8/10.
| dzejes napisał/a | | Adon napisał/a | | I właśnie dlatego generalnie nie lubię takich filmów - ich głupota i naiwność wywołują u mnie irytację. |
Celowość wyłącza ocenę pod kątem głupota moim zdaniem.
Mi się jakoś nie gryzie oglądanie IM II i chwilę później czytanie Odwetu oceanu czyli książki, podczas lektury której mam ochotę co chwilę sprawdzać to i owo w Góglach, żeby przekonać się co jeszcze jest rzeczywistością, a co już - fantastyką. |
Cheers.
|
|
|