Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
banshee - 25 Lutego 2009, 10:24
moja nastoletnia siostra, która nie radzi sobie z czytaniem bo i w życiu może ze trzy książki przeczytała ( i były to lektury) w końcu dojrzała i poprosiła matkę o kupienie "Zmierzchu".
od jakiegoś czasu, ją nakręcam, żeby zabrała się za cokolwiek, a tymczasem, rodzicielka stwierdziła, że:
-nie kupi, bo szkoda jej pieniędzy na książki
-nie kupi, bo to o wampirach
zgroza!
a poza tym dzisiaj środa
Nutzz - 25 Lutego 2009, 11:01
Zgroza!
Rzeczywiście...
Co jak co, ale oszczędzać na książkach?
hrabek - 25 Lutego 2009, 11:08
Ja swego czasu mialem podobna sytuacje, moj mlodszy brat tez nie chcial czytac ksiazek. W koncu mama powiedziala - wez pojedz do miasta kup mu tego Harrego Pottera, co to wszyscy go czytaja, moze wreszcie przeczyta. No i mu kupilem. Pozniej przeczytal kolejne czesci, pozniej dobral sie do mojej kolekcji Pratchetta i dalej juz poszlo z gorki
Tez nie wyobrazam sobie jak mozna nie dac kasy na pierwsza ksiazke do czytania.
Rafał - 25 Lutego 2009, 13:28
Koleżankę z pracy właśnie pogotowie zabrało po 10 długich minutach grozy kiedy to panika, nogi do góry, sztuczne oddychanie bo traciła oddech, okłady, kurtki na podłodze - a to ludzie ją zaszczuli inspirowani Pospieszalskim i Jaworowicz. Właśnie się dowiedziałem, że na erce wiozą ją na neurochirurgię, czyli dobrze nie jest. Kurka, a sam ją namawiałem do tej roboty, to jest jej druga robota po studiach prawniczych. Szlag.
Godzilla - 25 Lutego 2009, 14:26
Trzymam palce za dziewczynę. Współczuję.
Witchma - 25 Lutego 2009, 15:43
Rafał, na pewno będzie dobrze
Saligia - 25 Lutego 2009, 19:25
Się wysłowić nie mogę
mBiko - 25 Lutego 2009, 22:07
Obłudne skur.ysyny.
Virgo C. - 25 Lutego 2009, 22:15
Kompletny brak pomysłów
shenra - 26 Lutego 2009, 06:23
Ta masakryczna godzina.
Virgo C. - 26 Lutego 2009, 07:02
Mało to pocieszające ale nie tylko Ty tak wcześnie wstajesz
shenra - 26 Lutego 2009, 07:03
| Virgo C. napisał/a | | Mało to pocieszające ale nie tylko Ty tak wcześnie wstajesz |
Tu nie ma nic pocieszającego.
Fidel-F2 - 26 Lutego 2009, 07:40
nie narzekajcie, połozyłem sie po pierwszej a wstałem przed piątą i specjalnie mnie to nie martwi
Nutzz - 26 Lutego 2009, 08:58
Psie odchody na chodniku...
Powinny być za to wyższe kary
Witchma - 26 Lutego 2009, 09:11
Nutzz, zgadzam się z Tobą w pełni.
Nutzz - 26 Lutego 2009, 09:16
Nie miałbym nic do tego gdyby zdarzało się to sporadycznie... Jednak ostatnio to istna plaga.
Co dziwne łatwiej napotkać kupę na chodniku niż na specjalnie przeznaczonych do tego terenach zielonych.
Złośliwość ludzka (zwierzęca)?
Ziemniak - 26 Lutego 2009, 09:18
Nie, śnieg. Po roztopach przeważnie pojawiają się prawdziwe złoża na miejscach gdzie były co większe zaspy
Anonymous - 26 Lutego 2009, 09:22
| Nutzz napisał/a | | Złośliwość ludzka (zwierzęca)? |
Buractwo. Ludzkie.
A mnie wkurza moja rodzinka, z którą nie idzie się dogadać. Wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie, nie nadążam.
Lynx - 26 Lutego 2009, 09:35
Brak kasy na koncie. Tzn. zmiana terminu wypłat świadczeń rodzinnych.
hrabek - 26 Lutego 2009, 09:42
Zamowilem kuriera do pracy, zeby zabral paczke i... nie wzialem portfela. Bede musial zebrac po kolegach teraz
Nocturn - 26 Lutego 2009, 09:44
Dzisiaj mnie nic nie wku@$#@. Ale jako urodzony malkontent powiem:
Wkur!@#!@#!@ mnie to, że nic mnie nie wkur@!#!@#!@.
qbard - 26 Lutego 2009, 11:31
ku@#$% nać! Deszcz pie@#%#! ∞
banshee - 26 Lutego 2009, 11:54
monotonia
merula - 26 Lutego 2009, 21:20
bezczelność ludzka
mąż mój polecił znajomej chłopa swojej przyjaciółki do pracy. przyjęli go, dali świetne warunki, a ten burak nieomal od początku pracy kantował firmę , prezentując do tego postawę roszczeniową i skrzywdzonego, co to mu kłody pod nogi kładą. dziewczyna broniła go przed zwolnieniem ze trzy miesiące, ukryła , że pracuje, żeby mu komornik kasy nie zajął, a ten dupek, kiedy już wykryły się jego kanty i został łagodnie zwolniony, bez dyscyplinarki, zaczął grozić, że napuści na firmę "instytucje", nakabluje, poniekąd na siebie, do komornika itp i narobi dziewczynie duzego problemu i smrodu. i cały czas wykorzystując to, ze i ona i mój mąż nie chcieli nic powiedzieć jego narzeczonej, z obawy, ze może poronić. i oczywiście w domu mówiąc jak go to rolują, tworzą dokumenty przeciw niemu i niecnie go oszukują.
dziś sprawa sie sypła do końca, narzeczonej zostało conieco powiedziane (nie cała prawda jeszcze) i teraz mój mąż będzie miał duży wyrzut do siebie, bo jego przyjaciółka wylądowała w szpitalu. a burak zapewne zakochanej kobiecie wmówi, ze to przecież nie jego wina.
jak nie lubię się wtrącać i ingerować w zycie innych i nie jestem szczególnie biorąca do siebie pewne rzeczy, tak tego gnoja , jak bym mogła, to sprałabym po pysku. i mierzi mnie on tak, że jak o nim myślę, to robi mi się niedobrze. i to też mnie wkurza, bo nie wart on tego.
Rafał - 26 Lutego 2009, 22:41
Szkoda tej jego dziewusi tylko, bo ty sie z czasem uodpornisz na chamstwo, a ona?
ihan - 26 Lutego 2009, 22:58
Jest takie brzydkie, acz prawdziwe przysłowie: widziały gały co brały. Jedynie to, że dziewczyna w ciąży jakoś tam uzasadnia ukrywanie postępków jej faceta. Chamstwo w końcu i tak wyjdzie, lepiej być przygotowanym. Współczuje merula.
merula - 26 Lutego 2009, 23:00
Rafał, problemem jest to, że ona już niemłoda i to taka późna, zagrożona ciąża.
a w ogóle, fajna babka, ale ma takiego niefarta do facetów i w ogóle ostatnio ona i jej rodzina ma sporo "szczęścia" do hien, że smutek ogarnia.
ihan ale ona właśnie nie wiedziała, co bierze, bo koleś ślicznie tworzy wokół siebie odpowiednią atmosferę i obrazki. a wychodzi dopiero później w praniu.
ihan - 26 Lutego 2009, 23:21
Eh, bo życie jest podziubane. Trzymam kciuki żeby się rozwiązało w najbardziej możliwy, optymalny sposób, bo ludzie powinni być szczęśliwi. A niemłode kobiety tym bardziej. Hieny należy tępić.
merula - 26 Lutego 2009, 23:27
mam taką nadzieję
Chal-Chenet - 27 Lutego 2009, 00:34
Że jestem pesymistą i widzę coraz mniej nadziei na pozytywne zakończenie spraw.
|
|
|