To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Ziuta - 26 Kwietnia 2010, 15:04

Dunadan napisał/a
Ziuta, :shock: wiem tylko o dwóch...

Kruk Siwy napisał/a
Jeden Tarkowskiego,. Drugi Soderbergha a trzeci?


Nirenburga z 1968
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Dunadan - 26 Kwietnia 2010, 16:23

Stormbringer, ja miałem inne wrażenie. U Tarantiny w Kill Billu śmierć przedstawiona jest w śmieszny sposób, w Kick Ass nie, przynajmniej nie dla mnie, ja tego tak nie odbieram. Fakt, jest cała masa smiesznych scen ale jak wspomniałem przeplatanych z powaznymi i mało przyjemnoymi. Ten kontrast to idea filmu, całkiem zgrabnie pokazana...

Ziuta, orzesz :shock: ale też chyba nie obejrzenia :mrgreen:

Ziuta - 26 Kwietnia 2010, 16:25

Podobno to jest najwierniejsza ekranizacja ever.
ketyow - 26 Kwietnia 2010, 16:51

Dunadan napisał/a

orzesz


Ożeż ;P:

Dunadan - 26 Kwietnia 2010, 16:52

ketyow, :oops: dzięki za uświadomienie...

Ziuta, jakoś w to nie wierzę... ciekawe jak pokazali Ocean i jego wytwory... akurat w wypadku Solaris strona wizualna jest moim zdaniem niezwykle istotna.

Ziuta - 26 Kwietnia 2010, 17:43

Chyba nie pokazali, bo film Borysa Nirenburga to taki teatr telewizji w dwu odcinkach. Ale nie pokazać oceanu, a przez siedem minut pokazywać obwodnicę Osaki, to jest różnica :D

W ogóle jak chcesz Lema i efektów, to polecam czeskie Ikarie XB-1 oraz polsko-enerdowską Milczącą gwiazdę.

ilcattivo13 - 26 Kwietnia 2010, 18:08

I "Test pilota Pirxa" ofkors :D
shenra - 26 Kwietnia 2010, 21:26

ketyow napisał/a
Ożeż
A Ty znów czepiasz się orzesz rzeszka :mrgreen:
ilcattivo13 - 26 Kwietnia 2010, 22:00

Opiszę tu absolutnie genialny film, który skończyłem kilkanaście minut temu oglądać i pewnie jeszcze nie raz w najbliższym czasie go sobie ponownie obejrzę. Film jest chiński i, jak pewnie większość ostatnio robionych chińskich produkcji, opowiada wycinek historii tego państwa.

Film zaczyna się na pobojowisku, tuż po bitwie pomiędzy dwoma królestwami walczącymi o supremację: Liang i Wei. Jedynymi, którzy przeżyli, są: zwykły wieśniak z Liang, który do wojska trafił z musu i ranny generał wojsk Wei. Wieśniak, grabiąc zwłoki spotyka rannego wrogiego generała i bierze go do niewoli, bo gdyby go oddał swojemu władcy, to mógłby zostać honorowo zwolniony z wojska i mógłby wrócić do życia na wsi. Ale żeby tak się stało, musi swojego jeńca przeprowadzić przez wrogie tereny... Co gorsza, życie co i raz płata mu złośliwego figla, a i on sam, przez swoją naiwność i dobroduszność sobie samemu nie pomaga.

Sama historia nie jest może jakaś zbyt odkrywcza, ale jest naprawdę dobrze przemyślana i przedstawiona. Cały czas czymś zaskakuje i nawet w momentach refleksji nie możemy być pewni niczego.

Należałoby dodać, że wieśniaka gra Jackie Chan. Ale nie jest to kolejna, typowa dla niego produkcja. Poza "Nową policyjną opowieścią", to zdecydowanie najkrwawszy film w dorobku JC (choć on sam, pewnie z racji wieku, udziela się mnie niż zawsze). Należałoby też dodać, że to najmądrzejszy film w jakim JC kiedykolwiek zagrał. Jest też to najsmutniejszy film z JC w roli głównej. I mam naprawdę spore wątpliwości, czy nie jest to też najśmieszniejszy z jego filmów. I to właśnie ta mieszanka emocji, genialnie poukładanych w jedną całość sprawia, że film jest po prostu niesamowity. Poza tym, to jeden z niewielu filmów, gdzie główny bohater jest w pełni ludzki i naprawdę łatwo można się z nim utożsamić.

Do tego trzeba dołożyć dobrą grę aktorską drugiego głównego bohatera, którego gra Wang Lee-Hom. Postacie drugoplanowe też grają bez zarzutu. Tak w sumie, to reżyser chyba postawił na to, że wszystkie ważniejsze postacie będą bardzo naturalnie się zachowywać. Tu nie ma tych przesadnych emocji jakie mogliśmy widzieć w innych tego typu produkcjach. Po prostu wszyscy zachowują się normalnie.

Zdjęcia w tym filmie stoją na najwyższym poziomie, ale do tego chińskie/hong-kongskie megaprodukcje raczej już nas powinny przyzwyczaić.

Choreografie walk - są świetne i, co się rzadko w tamtejszym kinie zdarza, realistyczne. To nie jest ani "Przyczajony tygrys...", a nie "Dom Latających sztyletów", ani "Hero". Tutaj nie ma biegania po wierzchołkach drzew ani stumetrowych skoków. Tutaj jak facet dostanie kamieniem w twarz, to ma siniaka, ale nie urywa mu łba razem z plecami.

Muzyka grana przez orkiestrę jest bardzo dobrze dobrana do akcji filmu - nie jest zbyt głośna, a co za tym idzie nie jest natarczywa i raczej dopełnia obraz niż go... hm... zagłusza.

Ogólnie oceniam ten film na 9,5/10, a te -0,5/10 za to, że film ma jednak za dużo wspólnego z "Hero" :wink:

Byłbym zapomniał podać nazwę filmu :oops: To "Little Big Soldier" :D

I jeszcze jedno - to dopiero drugi film, który wyreżyserował pan Sheng Ding. Coś mi się wydaje, że wyrasta nam nowy genialny reżyser.

ketyow - 26 Kwietnia 2010, 22:05

shenra, ja też gdyby nie przypadek pisałbym pewnie do końca życia "o żesz". Każdy pisze inaczej, można by to ustandaryzować :wink:
Dunadan - 27 Kwietnia 2010, 11:04

ilcattivo13, dzięki za info, bedę musiał dorwać ten film.
ilcattivo13 - 27 Kwietnia 2010, 13:15

całą noc się gryzłem, bo wydawało mi się, że już kiedyś oglądałem podobny film. I właśnie mnie olśniło - "Garść dynamitu" ("A fistful of dynamite") S. Leone! Fabuła może ma mało punktów wspólnych, ale wszystkie inne rzeczy, a zwłaszcza klimat i emocje - to jota w jotę "Garść dynamitu".
Fidel-F2 - 27 Kwietnia 2010, 20:44

ilcattivo13 napisał/a
Garść dynamitu.
no to mnie zaciekawiłeś bo dla mnie to nr 1 Leone i jeden z najlepszych filmów ever
ilcattivo13 - 28 Kwietnia 2010, 08:34

Fidel - naprawdę polecam ten film, choćby z tego powodu, że jest całkowicie różny od poprzednich filmów z JC.
Memento - 28 Kwietnia 2010, 10:03

Pelts
Jeden z odcinków Masters Of Horror. Chryste Panie Na Gumowym Bananie, nie pamiętam kiedy ostatnio oglądałem taką durnotę. Po prostu <facepalm>.

We All Scream For Ice Cream
Też z MoH. Lepiej niż w przypadku Pelts, fajny pomysł, ale wykonanie średnie.

Snatch
Rewela. Film troszkę mniej klarowny niż Pulp Fiction, z większą ilością postaci, i co najmniej tak samo zabawny. Zwłaszcza 'piszczący' pies, monolog Cegłówki o karmieniu świń, cygańskie obozowisko i przegięty Brad Pitt jako Mickey. :lol: :bravo

shenra - 28 Kwietnia 2010, 10:52

Memento, Pelts miało swój mały klimacik, zupełnie absurdalny (wiadomo przekoloryzowany), ale podtekst w sumie był "na czasie".
Memento - 28 Kwietnia 2010, 20:14

No nie wiem, jak dla mnie było po prostu głupie.

The Haunting In Connecticut
Słabiutko. Pojawiło się parę oryginalnych pomysłów (jak na film o nawiedzonym domu), ale można było rozegrać te pomysły w o wiele ciekawszy sposób. A w kwestii horrorów based on true events, nowe The Amityville Horror i The Exorcism Of Emily Rose były duuuużo lepsze.

ilcattivo13 - 28 Kwietnia 2010, 21:53

"I sell the dead". Lubię takie... hmmm... "jakubowe" podejście do tematu trupów. Lubię takie wiktoriańskie klimaty. Lubię dowcipne dialogi. Lubię czarny humor. I od dziś uwielbiam pana Larry'ego Fessendena.

Spośród oglądanych przeze mnie, to zdecydowanie jeden z trzech najlepszych filmów o trupach. 8/10

A ile życiowych porad ma w sobie ten film... Choćby takie "Nigdy nie ufaj zwłokom" :mrgreen:

BTW. To kolejny dobry film, który się w naszym kraju nie pojawił :| A ja mam coraz więcej wątpliwości... Czy dystrybutorzy naprawdę pracują po to, żeby zarobić, czy aby nie po to tylko, żeby jęczeć o stratach i na piratów narzekać...

ketyow - 28 Kwietnia 2010, 23:01

Aliens. Niby wersja DC, ale oglądałem tak dawno, że nie sposób powiedzieć, których scen nie widziałem. A może wtedy też reżyserską oglądałem? Ale co tu dużo mówić, nie tylko film się nie starzeje, ale też jest najlepszym filmem gatunku. 10/10
Hubert - 29 Kwietnia 2010, 15:23

Aliens to ten Camerona?
Chal-Chenet - 29 Kwietnia 2010, 15:27

Yhm.
Memento - 29 Kwietnia 2010, 16:36

Sosnechristo napisał/a
Aliens to ten Camerona?

Ty to poważnie z takim pytaniem? Oo"

Hubert - 30 Kwietnia 2010, 14:53

Mógłbym Ci zadać podobne. Pytanie. ;P:
Tak, k... . Filmów o Alienach jest 6 (dwa chałowe) + jeden w planach. Nie mam obowiązku orientować się we wszystkich szczegółach. Wystarczy, że wiem, co to i widziałem ze dwie części.

Memento - 30 Kwietnia 2010, 16:54

Filmów o Alienach jest cztery. Pierwszą część nakręcił Ridley Scott, drugą James Cameron, i wie to każdy, kto widział te filmy, powinien o tym wiedzieć. Dla mnie to tak naturalne i oczywiste jak wschód Słońca na wschodzie. :>
Chal-Chenet - 30 Kwietnia 2010, 17:02

Sosnechristo liczył tez crossovery. ;)
Memento - 30 Kwietnia 2010, 18:39

Krosołwery się nie liczą. ;P:
ilcattivo13 - 30 Kwietnia 2010, 21:05

"Stare wygi" ("Old dogs") - John Travolta i Robin Williams w bardzo dobrej komedii familijnej.
Fabuła równie przewidywalna jak moje niedzielne samopoczucie po jutrzejszym wieczorze kawalerskim, ale coś w tym filmie jest.
RW jak zwykle zagrał genialnie, Travolta był troszkę gorszy (z drugiej strony, on dla mnie aktorem komediowym nie był, nie jest i chyba raczej nie będzie).

Kilka scen naprawdę miażdży, jeszcze teraz chichoczę, kiedy je sobie przypominam.

Zdecydowanie warto obejrzeć. 7/10

Chal-Chenet - 30 Kwietnia 2010, 21:21

Święci z Bostonu 2. Nie dotrwałem do końca. Nieudana kalka pierwszej części.
mad - 30 Kwietnia 2010, 21:51

O godz. 0.25 w TVP2 można obejrzeć film z moim awtarkiem w roli epizodycznej :D
Kapitalny film zrealizowany na podstawie jeszcze bardziej kapitalnej powieśći, czyli "Autostopem przez Galaktykę" Kto nie zna - mus absolutny/1

Memento - 30 Kwietnia 2010, 22:26

Dziś zaserwowałem sobie film A Haunting In Connecticut, fabularyzowany dokument opowiadający historię będącą inspiracją dla filmu Udręczeni AKA The Haunting In Connecticut. Gdyby scenarzyści nie świrowali pawiana i trzymali się oryginalnej historii, powstałby film może nie rewelacyjny, ale na pewno sensowniejszy i bardziej logiczny. Ale TFUrcy oczywiście musieli wiedzieć lepiej i zrobili film nie tylko efekciarski, ale też zwyczajnie głupi. Dokument bije go na głowę.

Chal-Chenet napisał/a
Święci z Bostonu 2. Nie dotrwałem do końca. Nieudana kalka pierwszej części.

Ej no, nie żartuj, aż takie złe nie było... ;P:



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group