Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Martva - 13 Lutego 2009, 16:18
Śnieg.
shenra - 13 Lutego 2009, 16:21
I to w dodatku z góry leci. Bo jakby grzecznie leżał, to jeszcze nie byłoby tak źle.
xan4 - 13 Lutego 2009, 16:27
| shenra napisał/a | | I to w dodatku z góry leci. |
i to leci i leci i nie umie przestać
Martva - 13 Lutego 2009, 16:29
Odśnieżyłam przed domem, odśnieżyłam podjazd, a potem kawałek ulicy, i jak wróciłam przed dom to w ogóle nie było widać że tam coś odgarniałam. Bez sensu.
Fidel-F2 - 13 Lutego 2009, 16:32
w głowach wam sie pomieszało
mrozek, śnieżna kurzawa, zapadający zmrok, konik i manierka z gorzaleczką, ciężko wyobrazic sobie coś przyjemniejszego
shenra - 13 Lutego 2009, 16:33
Zza szybki.
Martva - 13 Lutego 2009, 16:34
Fidel-F2, podejrzewam że mamy inne definicje słowa 'przyjemny'. Jedyną przyjemną rzeczą kojarzącą mi się z zimnem są lody.
shenra - 13 Lutego 2009, 16:36
I lodzik w drinku
xan4 - 13 Lutego 2009, 16:37
Ja bardzo lubię śnieg i mógłby być cały rok, ale pod jednym warunkiem - chodniki i jezdnie powinny być podgrzewane
shenra - 13 Lutego 2009, 16:38
| xan4 napisał/a | | chodniki i jezdnie powinny być podgrzewane |
Jak to wykonalne się stanie, to ja w cuda uwierze . Na razie, to tylko chlupie pod butami, bo przecież mrozik to tak na słowo honoru jest.
Virgo C. - 13 Lutego 2009, 18:11
| xan4 napisał/a | Ja bardzo lubię śnieg i mógłby być cały rok, ale pod jednym warunkiem - chodniki i jezdnie powinny być podgrzewane |
Póki co testują w jednym z polskich miast (nie jestem pewny czy nie w Łodzi) podgrzewane przystanki autobusowe. Ale na podgrzewanie chodników to bym nie liczył (chyba że rury ciepłownicze pod nimi puszczać).
Anonymous - 13 Lutego 2009, 18:19
| Virgo C. napisał/a | | Póki co testują w jednym z polskich miast (nie jestem pewny czy nie w Łodzi) podgrzewane przystanki autobusowe. |
Widziałam reportaż, wynikało z niego, że to kasa wyrzucona w błoto (na przystankach były grzejące maty). Nie liczyłabym na cud. Brr, brrr, właśnie wróciłam z zakupów, okropnie się jeździ samochodem w taką pogodę.
Adanedhel - 13 Lutego 2009, 19:25
| Fidel-F2 napisał/a | | mrozek, śnieżna kurzawa, zapadający zmrok, konik i manierka z gorzaleczką, ciężko wyobrazic sobie coś przyjemniejszego |
I tu się z Tobą w pełni zgodzę.
Fidel-F2 - 14 Lutego 2009, 05:42
Adanedhel, a doświadczyłeś?
Anonymous - 14 Lutego 2009, 08:27
| Fidel-F2 napisał/a | | mrozek, śnieżna kurzawa, zapadający zmrok, konik i manierka z gorzaleczką, ciężko wyobrazic sobie coś przyjemniejszego |
Chodzi Ci o przebywanie w taką pogodę na łonie natury? Ja doświadczyłam, chodzenia rankiem po zaśnieżonym, cichym lesie także i było wspaniale. Ale w mieście to zdecydowanie nie to samo. Wkurza mnie perspektywa odśnieżania samochodu.
Adanedhel - 14 Lutego 2009, 09:01
Doświadczyłem.
Fidel-F2 - 14 Lutego 2009, 09:20
Miria, na łonie zawsze jest milo, także natury. Chodzi o to, paradoksalnie, zeby było trudno i ciężko. Zasypane pola, mróz, jedziemy we dwóch albo trzech w zawiei, ciężkie szynele dają nienajgorszą ochronę ale twarz, szyja i rece dostają za swoje. Szczęśliwie, kłus rozgrzewa. Po trzech kwadransach jazy jest jakis zagajnik, wjeżdżamy, wiatr osłabł, śnieg ledwo pada, 5 minut przerwy, ktoś wyciąga pirsiówkę z ochydną, domowej roboty cytrynowką, cirka 50%, pociągamy po dwa łyki, ktoś wyciąga fajki, rzucamy pety w śnieg, jeszcze po łyku, piersiówka pusta ale nie ma zmartwienia, ktos ma jeszcze małpkę krupniku, i dalej w drogę, zawierucha znów uderza, po kwadransie jesteśmy na miejscu, godzinny patrol po okolicy, kilka galopów w snieżycy i powrót w zapadających ciemnościach. Znów zagajnik, krupnik, fajki, ostatni galop, już po ciemku ale nie jest źle, od śniegu jest wystarczająco jasno, reszta drogi klusem, ostatnie 10 minut stępem na poluźnionych popręgach, baza, najpierw trzeba zadbaś o konie i sprzęt, konie były spocone na patrolu, nie bardzo i juz obeschły ale i tak trzeba natrzeć słomą, sprawdzić kopyta, potem sprzet na miejsce, wędzidło umyć w lodowatej wodzie, micha dla konia, zmeczenie i chłód daje nam sie już we znaki, płaszcz jest ciężki jak cholera, nogi zmęczone, oficerki niewygodne, robi się naprawdę chłodno, koń juz nas nie grzeje, ko wszytko wykonane, można iść do kanciapy, wyciągamy literka, pęto kielbasy, tłusty boczek, chleb i musztardę, ze sztućców mamy tylko jeden nóż, poza tym jeden talerz i trzy kubki, kieliszków brak, dwa kubki do herbaty jeden do wódki, Jasiek bierze gitarę i śpiewamy,
http://www.youtube.com/watch?v=BqOk_Wh37XU
Miria, o to Ci chodziło gdy mówiłaś | Miria napisał/a | | było wspaniale | ?
Anonymous - 14 Lutego 2009, 09:27
| Fidel-F2 napisał/a | Miria, o to Ci chodziło gdy mówiłaś
Miria napisał/a:
było wspaniale
? |
Mniej więcej. Z ta różnicą, że ja wędrowałam na piechotkę po lesie i polach, opatulona po oczy, gdy podniosła się zadymka i zaczął zapadać zmrok. Kilka godzin takiego spaceru, wypatrywanie zwierząt, powrót do ciepłego domku myśliwskiego - warunki spartańskie, mysie kupy wszędzie, trochę konserw i kiełbasy do jedzenia, ale towarzystwo wesołe. A następnego dnia wyprawa do lasu - pogoda bezwietrzna, niesamowita cisza, przemykające sarny i lisy. W ogóle się nie odzywaliśmy wtedy, żeby nie psuć nastroju.
Kurczę, brakuje mi tego.
Fidel-F2 - 14 Lutego 2009, 09:32
prawda?
Anonymous - 14 Lutego 2009, 09:37
Lipce Reymontowskie to znane Ci okolice? Kawałek od Skierniewic.
Offtop robię, ale jakoś nic mnie nie wkurza. No, może kot usiłujący od rana zerwać firankę.
Lynx - 14 Lutego 2009, 09:41
TO może w "co nas cieszy?" tam można by rozwinąć temacik.... Koty ganiają się i tupią, a wkurzyła mnie pobudka o 7.
Fidel-F2 - 14 Lutego 2009, 09:46
No wiem, bo Reymontowskie ale nigdy nie byłem, w Skierniewicach jestem elementem napływowym i okolice znam srednio.
ihan - 14 Lutego 2009, 11:42
| xan4 napisał/a | | chodniki i jezdnie powinny być podgrzewane |
Koleżanka mieszka w Szwecji, kilka lat pracowali na Uniwersytecie, chyba w Umea, są tam podgrzewane jezdnie i chodniki. Niestety, wytrzymali tylko kilka lat, bo długie noce w zimie dawały im się we znaki.
shenra - 14 Lutego 2009, 15:06
Aaaaa Kolejny dzień niemocy twórczej. Nawałnica pomysłów i to dobrych nawet, a kursor miga z braku słów łączonych w zdania. Oszaleć idzie
merula - 14 Lutego 2009, 16:47
przynajmniej zapisz pomysły, wykorzystasz je, jak wróci wena
shenra - 14 Lutego 2009, 16:48
Zapisałam, 4 wersję...wsie mega pokręcone, ale do zrobienia nawet bez większego zmieszania.
merula - 14 Lutego 2009, 16:49
to możesz spokojnie zająć się jakąś fizyczną harówką, najlepiej nielubianą. to świetnie robi na kryzysy twórcze.
shenra - 14 Lutego 2009, 16:51
Wypróbuję i to. A czemu nie, najwyżej znów się wścieknę. Co mnie nie zabije to mnie wzmocni.
ihan - 14 Lutego 2009, 19:15
Nie będe oryginalna, ale to białe świństwo za oknem mnie drażni. Stajnia zasypana, drogi zasypane, cały świat zasypany. Żądam wiosny!!!
Fidel-F2 - 14 Lutego 2009, 19:29
wtedy wszędzie będzie błoto
|
|
|