Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
Stormbringer - 29 Marca 2010, 13:33
Virgo C. napisał/a
W chmurach
Może niezbyt odkrywczy film, ale nieźle zagrany i byłby naprawdę godnym polecenia na wieczór, gdyby nie skopana, ze względu na niewielką wiarygodność, końcówka.
A cóż w niej było tak niewiarygodnego? Jak dla mnie ten film skończył się całkiem życiowo. Virgo C. - 29 Marca 2010, 13:44
Spoiler:
Facet, który całe życie był odludkiem, więcej czasu spędzał w powietrzu i pokojach hotelowych niż w domu czy z rodziną oraz wyznawał zasadę, iż całe życie powinno się zmieścić w małym plecaku nagle się tak drastycznie zmienia? Wybacz, nie kupuję tego
Stormbringer - 29 Marca 2010, 14:02 No to już kwestia gustu, bo mnie to nie raziło.
Spoiler:
Owszem, facet się zmienił (czy raczej chciał chciał to zrobić), bo napotkał na okoliczności i ludzi, z powodu których musiał sobie pewne sprawy od nowa przemyśleć. (Może nie po raz pierwszy w życiu, ale dla samej fabuły jest to nieistotne). Ja to kupiłem - to taka kowencja a'la Frank Capra, lekko umowna, ale z masą uroku. Zresztą i owa przemiana nie była idealistycznie przedstawiona, bo bohater trafił na kogoś takiego, jak on sam, kto przecież ani myślał się zmieniać.
Memento - 29 Marca 2010, 14:18
Virgo C. napisał/a
Memento napisał/a
. Nie jest jakiś super hiper duper, nie sponiewierał mnie psychicznie, można by jeszcze trochę dopieścić montaż i w ogóle jeśli chodzi o filmy wojenne to Jak Rozpętałem Drugą Wojnę Światową i Inglourious Basterds rulez.
Żartujesz, prawda?
A to zależy.jewgienij - 29 Marca 2010, 15:23
Virgo C. napisał/a
jewgienij napisał/a
Na Alicję wołami mnie nie zaciągną.
Zapomniałeś dodać, że Ciebie wołami nie idzie zaciągnąć na jakikolwiek film
Dobrowolne siedzenie przez dwie godziny pośród obcych ludzi przy zgaszonym świetle to sytuacja nienaturalna, nie znajdująca uzasadnienia w ewolucji gatunku
Kino to przeżytek, jak opera. Wolę DVD, gdzie mogę sobie włączać, wyłączać, przyśpieszać i cofać. I nikt mi nie szeleści ani nie chrupie przy uchu.dzejes - 29 Marca 2010, 15:38
Virgo C. napisał/a
Legion
Dno. Spodziewałem się co prawda jakiejś piątej wody po Armii Boga, a dostałem roztwór homeopatyczny. Szkoda czasu dla tak bzdurnej fabuły i słabego aktorstwa.
Missujesz pointa.
Ja się spodziewałem bzdurnej fabuły i słabego aktorstwa, a mimo to biłem się butelką po głowie z poczucia żenady. Przez te gadki umoralniające. Geezzz... Ile tego było, 4/5 filmu gadania, u Bergmana się intensywniej zabijają.ihan - 29 Marca 2010, 16:43
marekz napisał/a
The Box (2009)
... ciach ... Ogólnie słabo. Głównym wrażeniem jakie odniosłem oglądając ten film było wrażenie płaskości fabuły i bohaterów.
Dzięki za ostrzeżenie.Memento - 29 Marca 2010, 22:09 Powtórzyłem sobie najlepszy póki co epizod Masters Of Horror - Cigarette Burns. Film znowu mnie dziebko sponiewierał, chyba nawet dziebko bardziej niż przy pierwszym oglądaniu.
jewgienij napisał/a
Dobrowolne siedzenie przez dwie godziny pośród obcych ludzi przy zgaszonym świetle to sytuacja nienaturalna, nie znajdująca uzasadnienia w ewolucji gatunku
Kino to przeżytek, jak opera. Wolę DVD, gdzie mogę sobie włączać, wyłączać, przyśpieszać i cofać. I nikt mi nie szeleści ani nie chrupie przy uchu.
BEZE durrrrra.Virgo C. - 30 Marca 2010, 13:17 @Stormbringer
Spoiler:
Zakładając nawet, że wpływ na jego zmianę miało kilka czynników (powrót na łono rodziny, konieczność opiekowania się kimś, znalezienie tej jedynej) to nadal ciężko w to uwierzyć. Dodatkowo fakt, że scenarzysta zdecydował się na takie zakończenie wątku jego miłości powoduje dalsze ale. Skoro raz dostał po łapach to powinien wrócić do swojej filozofii. Ale nie, on funduje swojej siostrze wycieczkę i wstawia się za swoją uczennicą.
@Memento
Poważnie
Spoiler:
scena kupowania płatków
nie zrobiła na Tobie wrażenia?
@jewgienij
Jesteśmy dla Ciebie obcymi ludźmi?
@dzejes
A racja. Ale po pierwszych dwóch umoralniających pogadankach wyłączyłem się na wrażenia słuchowe.hrabek - 30 Marca 2010, 14:29
Memento napisał/a
BEZE durrrrra.
A ja mam tak samo jak jewgienij. Jeszcze tylko na projektor sobie uzbieram (potrzebuję około 700 tysięcy, ma ktoś?) i wtedy kino przestanie mieć jakiekolwiek zalety.dzejes - 30 Marca 2010, 19:31 700 tysięcy? Łot? Znaczy planujesz ten projektor obudować domem, czy co?Memento - 30 Marca 2010, 21:29 Nie róbcie se jaj chłopaki. Do kina nie chodzi aż tyle osób, żeby komukolwiek przeszkadzało chrupanie czy szeleszczenie. Przykładowo, na Daybreakers oprócz mnie na sali były cztery osoby, na The Wolfman może ze trzydzieści, na Shutter Island coś koło dwudziestu; na Inglourious Basterds był tłum, ale i tak było cicho. Więc, WTF?
@Virgo - Nie.
W temacie - Scream 2
Nie byłem pewien, czy panom Cravenowi i Williamsonowi drugi raz udał się świetny postmodernistyczny dowcip, jakim był pierwszy film. Udał się. Nie było tak śmiesznie jak w pierwszym filmie (głównie przez brak Matthew Lillarda), jednak mimo tego gęba mi się cieszyła prawie non stop. Motyw z teatrem rewelacyjny, zakończenie takoż.
what`s your favourite scary movie?hrabek - 30 Marca 2010, 21:55 dzejes: hehe, właśnie tak. Żona powiedziała, że projektor mogę sobie kupić jak dom postawię.
Memento: Nie chodzi tylko o chrupanie. Ale o włączenie o dowolnej godzinie, seans w kapciach, na leżąco na kanapie, albo na fotelu, który sam sobie kupisz. O możliwość zatrzymania, zaproszenia kumpli i swobodnej rozmowy. Od kiedy możesz za kilka złotych kupić sobie projektor do domu i oglądać na ekranie ograniczonym tylko wielkością ściany, kino straciło całą magię.
Już nie mówię o tym, że ostatnimi laty polscy dystrybutorzy dobierają tytuły i terminy wyświetlania coraz gorzej, wspierając tym samym piractwo. A bilety tańsze się nie robią. W moim przypadku wyjscie do kina to 100zł, a to tylko pod warunkiem, że nie przesadzimy z przekąskami.Memento - 30 Marca 2010, 22:12 100zł?! Geez, szczęśliwi ci co jeżdżą tramwajami i chodzą do kina w pojedynkę. A żeby jeść w czasie oglądania filmu, w czasie przeżycia duchowo-umysłowo-intelektualnego (:P), to już przesada.
Ale co z terminami nie halo, to nie całkiem rosumem.hrabek - 31 Marca 2010, 11:22 W sensie taki The Box na przykład dawno temu wyszedł w USA na DVD, a u nas łaskę robią, że w kinach puszczą. Kto chciał już dawno obejrzał pirata w świetnej jakości, a później dystrybutor załamuje ręce, że mu widownia nie dopisała.
Dlatego przestałem chodzić do kina, bo wcześniej obejrzę w świetnej jakości, a poza tym to wcale droga impreza. Niestety.Memento - 31 Marca 2010, 18:35 Albo taki Cube 2 na przykład widziałem w kinie w rok po obejrzeniu pirata (bilet był za free, więc nie było straty ). Cóż, życie. Ale w kwestii The Box to niekoniecznie wina dystrybutora. Być może nie tylko ja uważam Donnie Darko za niezrozumiały bełkot abstrahujący do oryginalnej przypowieści o podróżach w czasie ( ). Być może nie tylko ja uważam Richarda Kelly za niezrozumiałego miernotę. Być może stąd kiepska frekwencja na The Box.
W temacie:
The Sixth Sense
Po raz któryś. Wciąż mi się podoba, wciąż robi wrażenie chłodem, dystansem, precyzją i pomysłem.Sandman - 31 Marca 2010, 20:05 Droga. Koszmar, książka spłycona do minimum. Jak ktoś czytał, omijać.ilcattivo13 - 31 Marca 2010, 20:07 Sandman - niszczysz moją wiarę w ludzkość... i holiłodzkich twórców Stormbringer - 31 Marca 2010, 20:30
Virgo C. napisał/a
@Stormbringer
Spoiler:
Zakładając nawet, że wpływ na jego zmianę miało kilka czynników (powrót na łono rodziny, konieczność opiekowania się kimś, znalezienie tej jedynej) to nadal ciężko w to uwierzyć. Dodatkowo fakt, że scenarzysta zdecydował się na takie zakończenie wątku jego miłości powoduje dalsze ale. Skoro raz dostał po łapach to powinien wrócić do swojej filozofii. Ale nie, on funduje swojej siostrze wycieczkę i wstawia się za swoją uczennicą.
Po czym
Spoiler:
wraca do swojej filozofii. No, tak jakby, bo tym razem z musu.
Virgo C. - 1 Kwietnia 2010, 12:47
Sandman napisał/a
Droga. Koszmar, książka spłycona do minimum. Jak ktoś czytał, omijać.
Nic dodać, nic ująć
@Stormbringer
Spoiler:
Nie do końca, skoro przysyła rekomendację nowemu pracodawcy dziewczyny. Coś się tam jednak w nim zmieniło. I nie mówię, że nie mogło, jednak całe to dochodzenie do zmiany jak dla mnie było zbyt sztuczne
W stepie szerokim
Rozczarowanie. Niech jednak kabareciarze zostaną przy krótkich formach. W dłuższych wychodzą im pojedyncze sceny (bomba w szkole, rozmowa meneli), ale jako całość film jest mocno średni. Ale obejrzałem do końca, więc tragedii nie ma Sandman - 1 Kwietnia 2010, 13:50 nicka zmieniłem, czy jak? Virgo C. - 1 Kwietnia 2010, 14:06 Raczej coś się psuje, drugi raz ostatnio mi się zdarza, że zaznaczam czyjś tekst, a później się okazuje że forum wstawiło tam nick autora kolejnego posta ilcattivo13 - 1 Kwietnia 2010, 17:33 Virgo - oglądaj "W stepie..." tak długo, aż wszystko zajarzysz. Wtedy Ci się spodoba Gwynhwar - 1 Kwietnia 2010, 17:53 Donnie Darko
Tylko jedno słowo: łał. Głębokie, wielkie łał.Memento - 1 Kwietnia 2010, 18:19 Sirjusli? Mnie na samą myśl zbiera się na ziewanie.
The Machinist
Po przeczytaniu opinii paru filmwebowych znaffcooff spodziewałem się czegoś dużo, dużo gorszego. Świetny thriller i pokręcony jak trza.Chal-Chenet - 1 Kwietnia 2010, 18:24
Gwynhwar napisał/a
Donnie Darko
Tylko jedno słowo: łał. Głębokie, wielkie łał.
Lepiej późno niż wcale. Świetny film.Eo - 2 Kwietnia 2010, 14:17 Wczoraj oglądałam "Oszukać przeznaczenie 4". I była to zmarnowana godzina.Memento - 2 Kwietnia 2010, 14:52 American Psycho
Fajnie sobie od czasu do czasu przypomnieć, choćby ze względu na świetną muzykę, ale też i dla czarnego histerycznego humoru i Bale`a ganiającego po korytarzu li tylko w adidasach. Chal-Chenet - 2 Kwietnia 2010, 18:23 Surogaci - przyjemne rozrywkowe kino ze zrąbana końcówką. Obejrzeć raz i nie wracać.Hubert - 3 Kwietnia 2010, 19:51 Trick i Kickbokser. Pierwsze - całkiem sympatyczne, choć bez rewelacji. Drugie - fajna ramotka z lat 80', z młodym 'Vandamem'.