To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Stormbringer - 25 Marca 2010, 10:39

ketyow napisał/a
Wziąłem się jeszcze za Das Boot, ale mam wersję reżyserską - 292 minuty. Uznałem, że obejrzę na raty.


To już chyba nawet nie wersja reżyserska, tylko sześcioodcinkowy serial (chyba nawet leciał kiedyś w tv). Director's Cut ma jakieś trzy i pół godziny. Ale oczywiście nie zmienia to faktu, ze Das Boot to mistrzostwo. :)

Osobiście chyba najbardziej lubię wersję kinową (najkrótszą), ale i z dodatkowymi scenami jest to klasa.

Agi - 25 Marca 2010, 10:45

feralny por. napisał/a
Agi, Mel jest świetny w tym filmie, on w ogóle bardzo fajnie wchodzi w role lekko szurniętych kolesi.

Wiem, uwielbiam I część Zabójczej broni, a z III części scenę zaprzyjaźniania się z rottweilerem. W Mavericku też jest bardzo dobry.

ketyow - 25 Marca 2010, 10:45

A no właśnie, a zastanawiało mnie czemu gdzieś pisali, że ta reżyserska to coś koło 3 godzin.
Ellaine - 25 Marca 2010, 22:27

Alicja w Krainie Czarów, ciekawe. Bardzo przyjemnie się oglądało. Szkoda, że film się tak szybko skończył, jeszcze trochę pobyłabym w Krainie Czarów. Kota może i faktycznie mogłoby być więcej, ale osobiście cieszę się, że było możliwie dużo Kapelusznika.
Pierwszy raz byłam na filmie w IMAXie. Lekko oszołomiona jestem ogromem ekranu, ale bardzo mi się podobało. Mogłabym pójść jeszcze raz na Alicję..., gdyby była taka możliwość. Może wtedy zdążyłabym przeczytać wszystkie z tych słowotwórczych wygibasów.

Easy - 25 Marca 2010, 22:54

Żeby kota było więcej w tym filmie musiałby go zagrać Depp.
shenra - 26 Marca 2010, 05:26

Easy napisał/a
Żeby kota było więcej w tym filmie musiałby go zagrać Depp.
:bravo :bravo :bravo :mrgreen:
ihan - 26 Marca 2010, 10:38

Memento napisał/a
The Crazies
Mało brakowało, a poszedłbym do kina i wydał 18zł na film, który niestety nie jest tego wart. 6/10.

Czyli w polskim przekładzie: Opętani. I dlatego poszłam, licząc na horror, a tu niespodzianka negatywna: sztampowa historyjka o złym rządzie wysyłającym złych żołnierzy (z wyjątkami pojedynczymi) żeby odizolowali miasteczko, w którym rozhulał się wirus/bakteria/obcy/prion/hipnotyzer/kaznodzieja charyzmatyczny oczywiście stworzony przez ten rząd i przypadkiem zgubiony/wykradziony/uwolniony/. Porcja bezsensów typowa dla tego typu filmów, bohaterka obowiązkowo w ciąży, co by bardziej przejąć się losami, kryształowy bohater, idiotyczny rząd, jeszcze bardziej idiotyczni naukowcy. Film nie wyróżnia się ani negatywnie ani pozytywnie. Szkoda, że nie przeczytałam wcześniej recenzji, bo poszłabym na przykład na Box. Na sali oprócz mnie było jeszcze tylko 2 gości, po obejrzeniu, wcale się nie dziwię takiej frekwencji.

Memento - 26 Marca 2010, 19:25

Chal-Chenet napisał/a
Shutter Island
Warty czasu, jaki się na niego poświęca. Nastrojowy i zastanawiający. Napięcie i klimat są odpowiednio budowane i prowadzą do interesującej końcówki, która mnie dosyć zaskoczyła, mimo tego, że po seansie uświadomiłem sobie, iż widziałem już parę filmów opartych w mniejszym lub większym stopniu na podobnym schemacie.
DiCaprio od jakiegoś czasu wybiera bardzo sensowne role i mimo tego, że nie będzie w stanie nigdy zmienić swojej twarzy amanta i zatrzeć skojarzeń widzów, trzeba przyznać, że jest dobrym aktorem. Potwierdza to w tym obrazie.

Affirmative. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to fakt, iż napięcie narasta dopiero od pewnego momentu, a nie przez cały film. Albo tylko ja to tak odebrałem. Ode mła 9/10.

Easy napisał/a
Żeby kota było więcej w tym filmie musiałby go zagrać Depp.

Poza paroma wyjątkami nie trawię Deppa. Nichuchu, absolutnie i definitywnie.

Easy - 26 Marca 2010, 21:26

Tim Burton z całą pewnością by się z tobą nie zgodził.
Memento - 26 Marca 2010, 22:08

Nie zgodziłby się ze mną że nie trawię Deppa...? Oo""
Easy - 26 Marca 2010, 22:24

Skoro nie trawisz, uważasz, że jest słaby. A z tym twierdzeniem Burton by się nie zgodził.

Takie proste, a muszę tłumaczyć.

Memento - 26 Marca 2010, 23:11

Oo"" ? ? ? ? ?

Głupoty waść piszesz. Skąd waść wiesz, czy uważam Deppa za słabego aktora? Oo"""

Stormbringer - 27 Marca 2010, 13:21

Wyspa tajemnic jest naprawdę dobra. Bywa niełatwa w odbiorze i ciut dezorientująca, ale w finale okazuje się, że każdy element ma tam sens - bardzo jestem ciekaw książki Lehane'a.

No i wielkie brawa za dobór muzyki. Dopiero po seansie zorientowałem się, że ten złowieszczy, najbardziej zapadający w pamięć utwór, który m.in. ilustruje przybycie na wyspę, to dzieło Pendereckiego. Wspaniale buduje tam napięcie.

marekz - 27 Marca 2010, 19:43

Wyspa tajemnic - dowód na to, że da się zrobić świetny film bez znaczącej ilości efektów specjalnych. Martin Scorsese jak widać nadal w fomie. Zresztą mam słabość do filmów z latarniami morskimi. [8/10]
PD - 27 Marca 2010, 20:09

feralny por. napisał/a
Mel jest świetny w tym filmie, on w ogóle bardzo fajnie wchodzi w role lekko szurniętych kolesi.
Toś mi teraz przypomniał. Musze sobie "Teorie spisku" odświezyc :) :bravo
Arya - 27 Marca 2010, 21:55

Easy napisał/a
Żeby kota było więcej w tym filmie musiałby go zagrać Depp.

Prawdopodobnie, lecz słabo sobie to wyobrażam. :wink:

Sandman - 27 Marca 2010, 23:44

Harry Brown - trochę wolno się rozkręca, ale całość dobra. Trochę przerażający w odbiorze, bo i u nas powoli tworzą się takie blokowiska.
Ambioryks - 28 Marca 2010, 00:27

Po raz któryś obejrzałem "Bravehearta", co do którego mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony, piękna, rzewna opowieść z zachwycającą scenografią, zapadającą w pamięć mistrzowską muzyką, świetnym montażem i zdjęciami - po prostu arcydzieło pod tymi względami. Z drugiej strony, schematyczna i typowo hollywoodzka produkcja, w której główny bohater musi być miłującym pokój romantykiem, musi wdać się w romans z kobietą z wrogiego obozu i przekonać ją do swoich racji, w której bohater jest jeden - jedyny i niepowtarzalny - w której są dobrzy Szkoci i źli Anglicy, a zarazem przepełniona nieprawdami historycznymi i przemilczeniami, zaczynającymi się od samego pojawienia się słów mówionych. O anachronizmach nie wspominając.
Wiele rzeczy przedstawionych w tym filmie było niemożliwych - jak chociażby zażądanie tronu szkockiego przez Longshanksa w 1280 r., jak romans Wallace'a z księżniczką, która dopiero trzy lata po jego śmierci wyszła za króla Anglii i nie została wybrana przez Długonogiego, który też już nie żył w chwili jej ślubu z Edwardem II (zresztą w chwili śmierci Wallace'a oboje byli jeszcze dziećmi). W filmie nie wyjaśnili, na jakiej podstawie opierały się roszczenia Balliolów to tronu szkockiego, pominięta została osoba króla Jana Balliola z lat 1292-1296, a król Aleksander III, zmarły w roku 1286, nie został nawet wymieniony z imienia. jego wnuczka, mająca poślubił angielskiego następcę tronu, też została pominięta - podobnie jak drugi przywódca powstania szkockiego, Andrew de Moray, śmiertelnie ranny pod Stirling, jako jeden z dowódców szkockich. Most w Stirling, pełniący kluczową rolę w bitwie, został pominięty. Przed powstaniem szkockim z 1297 nie było "stu lat grabieży, gwałtów i mordów", o których mówił Gibson, bo Anglicy pojawili się w Szkocji w charakterze okupantów dopiero rok wcześniej, w 1296, gdy wygrali bitwę pod Dunbar, która też została tu pominięta. Więc ojciec Wallace'a nie mógł zginąć w walce z Anglikami. Gry na dudach Anglicy zakazali w roku 1747, po upadku powstania jakobitów, a nie w czasach Edwarda I. W dodatku Anglicy najprawdopodobniej narazili się Wallace'owi nie z powodu zamordowania mu żony, jak głosi legenda rozpowszechniona m.in. przez Ślepego Harry'ego w XV w., tylko z powodu zarekwirowania mu złowionych przez niego ryb. Nie ma dowodów na to, że żona Wallace'a zginęła z rąk Anglików - choć wiadomo, że w maju 1297 Wallace zabił okrutnego angielskiego szeryfa Lanark, Haselriga.

Nie sposób się nie zachwycić "Braveheartem", ale tylko jako dramatem i filmem kostiumowym, a nie jako filmem historycznym.

Memento - 28 Marca 2010, 14:59

The Amityville Horror (2005)

Nie było złe. Mam słabość do horrorów z wątkiem familijnym (dobry horror musi mieć w sobie coś z dramatu, a co może być bardziej dramatyczne od rodziny w tarapatach), nie męczyłem się ani nie nudziłem podczas oglądania. Do tego niezły faktor rozrywkowy. 6/10, bo to jednak nie ta klasa co stary dobry Poltergeist.

marekz - 28 Marca 2010, 18:28

The Box (2009)

Niemoralna propozycja w nieco fantastycznym sztafażu oraz to co wynika z podejmowanych wyborów. Trochę moralizatorstwa raczej nie najwyższych lotów. Ogólnie słabo. Głównym wrażeniem jakie odniosłem oglądając ten film było wrażenie płaskości fabuły i bohaterów. Cytat z Sartre'a zapewne znalazł się w filmie po to, żeby było jeszcze mądrzej i jeszcze bardziej humanistycznie. Ciekawy pomysł wzięty z nowelki Mathesona został moim zdaniem zmarnowany.

Cameron Diaz w żadnym aspekcie nie jest w stanie uratować tego filmu. No ale że jakoś tam obejrzeć się da, dwie godziny da się wytrzymać bez przewijania, to zapewne jakieś [6/10] się należy. Ale gdyby tak trzeba było kupić to na BD, to brrrr. Lepiej już na jakiś dom spokojnej starości przelać czy gdzieś tam.

jewgienij - 28 Marca 2010, 18:34

Na Alicję wołami mnie nie zaciągną.
Nie znoszę Burtona ( prócz Jeźdźca bez głowy), a po karaibskiej roli Deppa nie mogę już na gościa patrzeć( prócz genialnego Donie Brasco) . Połączenie tych dwóch manieryzmów - reżyserskiego i aktorskiego - to dla Alicji musi być zabójcze, gorsze niż Jackson biorący się za Tolkiena. Ręce precz od arcydzieł, słabeusze i narcyzi :twisted: , chciałoby się wykrzyknąć.

Z ostatnio obejrzanych :"To nie jest kraj dla starych ludzi", zimna maestria wystarcza, by mnie poruszyć. Jestem sponiewierany po tym filmie na wszystkie strony.

feralny por. - 28 Marca 2010, 18:45

jewgienij napisał/a
Jestem sponiewierany po tym filmie na wszystkie strony.
jewgienij, nie Ty jeden. Ten film naprawdę robi coś z głową.
Easy - 28 Marca 2010, 19:37

jewgienij napisał/a
to dla Alicji musi być zabójcze


Cóż. Słuszne były twe obawy. Ja wydałem 22 zł na bilet i jedyne co mi zostało po seansie to ból głowy od tych głupich okularów i bajerów 3D.

corpse bride - 28 Marca 2010, 20:01

ciesz się wobec tego, że bilet nie kosztował cię 28zł, jak niektórych.
Memento - 28 Marca 2010, 20:18

The Hurt Locker

Dobry film, aczkolwiek IMHO nie zasłużył na ten oscarowy wysyp. Nie jest jakiś super hiper duper, nie sponiewierał mnie psychicznie, można by jeszcze trochę dopieścić montaż i w ogóle jeśli chodzi o filmy wojenne to Jak Rozpętałem Drugą Wojnę Światową i Inglourious Basterds rulez. :P Podobała mi się ta nonszalancja i wyluzowanie głównego bohatera, i tylko dlatego 7,5/10.

jewgienij - 28 Marca 2010, 20:26

feralny por. napisał/a
jewgienij napisał/a
Jestem sponiewierany po tym filmie na wszystkie strony.
jewgienij, nie Ty jeden. Ten film naprawdę robi coś z głową.


Zwłaszcza że oglądałem film w styczniu, chyba nawet pierwszego :D . W ten sam wieczór obejrzałem wreszcie Sin City, bardzo mi się podobał, ale nic nie zostało po nim dzisiaj, prócz wrażenia, że był fajny.

Film " To nie jest..." pamiętam scena po scenie, jak koszmarny sen. Ludzie tam nie myślą, a działają, i fascynujące jest śledzenie, do czego to prowadzi. Jak w Fargo.
Doskonałe jest pokazanie tego w szczegółach w sposób tak naturalistyczny, że staje się na ogólnym planie aż baśniowo odrealnione, z tym że, zero morału, komentarza, a jeśli już, to przewrotny. Wielkie i piękne kino.

A że Alicja słaba, to wiedziałem już po samplach i obsadzie.

Silchas - 28 Marca 2010, 21:31

Wyspa tajemnic
Całkiem ciekawy i trzymają w napięciu. Dobra gra aktorska DiCaprio (choć za nim nie przepadam) Jednak od okoły połowy filmu można przewidzieć zakończenie. Kto oglądał szósty zmysł wie o co chodzi.

Duke - 29 Marca 2010, 07:39

Antikiller D.K: Lyubov bez pamyati - dla tych co nie wiedzą jest to trzecia część rosyjskiego fimlu sensacyjnego w kilmatach przypominającego nasze "Psy". Film jest całkiem dobry, owszem trzecia część cyklu, ale trzyma poziom. No może Lis jest trochę bardziej szurnięty, ale w sumie czego oczekiwiać po pensjonariuszu psychuszki. Jak napisałem fim jest w sumie podobny do naszych swojskich psów - mocne dialogi, strzelaniny poscigi samochodowe. Generalnie to taka mocna 7 w 10 stopnowej skali.
Virgo C. - 29 Marca 2010, 12:16

jewgienij napisał/a
Na Alicję wołami mnie nie zaciągną.

Zapomniałeś dodać, że Ciebie wołami nie idzie zaciągnąć na jakikolwiek film ;)

Memento napisał/a
. Nie jest jakiś super hiper duper, nie sponiewierał mnie psychicznie, można by jeszcze trochę dopieścić montaż i w ogóle jeśli chodzi o filmy wojenne to Jak Rozpętałem Drugą Wojnę Światową i Inglourious Basterds rulez. :P

Żartujesz, prawda?

W chmurach
Może niezbyt odkrywczy film, ale nieźle zagrany i byłby naprawdę godnym polecenia na wieczór, gdyby nie skopana, ze względu na niewielką wiarygodność, końcówka.

Legion
Dno. Spodziewałem się co prawda jakiejś piątej wody po Armii Boga, a dostałem roztwór homeopatyczny. Szkoda czasu dla tak bzdurnej fabuły i słabego aktorstwa.

czamataja - 29 Marca 2010, 13:22

Dzisiaj wybieram się na Wszystko co kocham. Ktoś był? Ktoś stanowczo odradza?;)


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group