To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

robert70r. - 23 Lutego 2010, 19:32

Kruk Siwy napisał/a
Szyfry wojny. Bardzo dobre.


Też mi się ten film podobał - będzie go można ponownie zobaczyć na kanale nFilm HD2 (jak kto ma). O ile mnie pamięć nie myli 2 marca.

feralny por. - 23 Lutego 2010, 19:43

Kruk Siwy napisał/a
Po raz kolejny Szyfry wojny. Bardzo dobre.
Zgrywasz się Kruku, prawda?
nureczka - 23 Lutego 2010, 19:48

feralny por., niestety, Kruk nie żartuje. :twisted:
feralny por. - 23 Lutego 2010, 19:57

Wyrazy współczucia.
Kruk Siwy - 23 Lutego 2010, 20:56

Poruczniku bardzo feralny. Nie wiem co ci się nie podobało. Ale dla mnie, który wszedł w ten film w "ciemno" i myślał że to znowu jakieś gry i zabawy towarzyskie wywiadów batalistyka była przednia. Cage niezły a przypomniany epizod wojny ciekawy. Czepiać się można wszystkiego i zawsze. Tylko po co?
Memento - 23 Lutego 2010, 21:13

No i stało się - obejrzałem Avatar. Sam efekt 3D jest mocno przereklamowany, ale film... piękny. Ech. Ja chcę na Pandorę.
mdegorski - 23 Lutego 2010, 21:18

Z ekstremalnego wątku filmowego. :)

dzejes napisał/a
A co w nim niezłego było? Możesz odpowiedzieć w wątku filmowym, żeby nie offtopować. Pytam, bo mi się ten film średnio podobał, ot takie dupczenie na łonie (natury).


"I Twoją matkę też" widziałem jakiś rok/dwa temu więc oglądając tę produkcję teraz pewnie bym zweryfikował swój osąd... Aczkolwiek wtedy w filmie urzekła mnie bezpretensjonalność. Wszystko wydawało się takie realne, prawdziwe i naturalne, bez sztuczności i innych wydumanych rzeczy. To pewnie głównie zasługa gry aktorskiej. Nie twierdzę, że to rewelacyjny film - ale niezły tak. Poza tym to ciekawa opowieść sama w sobie, poruszająca kilka ważnych kwestii. Dla mnie 7/10 + znaczek jakości "za to coś". Podobnie oceniam "Moje własne Idaho" Gusa Van Santa.

feralny por. - 23 Lutego 2010, 21:41

Mikołaja Klatki komentować nie będę bo żywię do niego irracjonalną niechęć, ale ten film jest po prostu marny.
Kruk Siwy napisał/a
batalistyka była przednia
Taa, zwłaszcza strzelanie z colta bez patrzenia (i jakżeby inaczej trafianie z każdym razem, ze już o zmianie magazynka nie wspomnę) do biegających bezładnie Japończyków i to w odległości absurdalnej jak na strzelanie z pistoletu. Cudna była ta batalistyka, że hej.

Kruk Siwy napisał/a
epizod wojny ciekawy
I owszem, szkoda tylko, że przedstawiony tak groteskowo i na bakier z faktami, bo tak się złośliwie składa, że przez całą wojnę nie zaistniała sytuacja, w której wintdalker byłby zagrożony schwytaniem przez Japończyków.

Na koniec zagadka związana z filmem, oglądałeś parę razy to wiesz na pewno. Na szczeblu jakiego pododdziału pojawia się windtalker?

Kruk Siwy - 23 Lutego 2010, 21:46

Nie wiem. Natomiast wiem że na szczeblu feralnego por. pojawił się fanatyk. Co rozumiem ale w tym danym przypadku sorry, mam to gdzieś. Jak sobie przypomnę batalistykę w Ardenach i innych dużych produkcjach to tutaj była uczta dla oczu. Mówiąc krótko mnie film nie obrażał i nie nudził. Co obecnie rzadko mi się zdarza.
Mam skreślić film bo facet nie strzelał tak jak ty uważasz że się strzela w warunkach bojowych praktycznie prawie w walce wręcz? Też coś.

feralny por. - 23 Lutego 2010, 22:01

Problem polega na tym, że ten film niebezpiecznie zbliża się do poziomu wspomnianych Ardenów, czego najlepszym dowodem jest to, że nawet uważny widz (któremu się podobało i widział parę razy) nie jest w stanie powiedzieć niczego konkretnego na temat ludzi o których rzekomo film opowiada. Na przykład nie umie się po obejrzeniu tego filmu stwierdzić gdzie w strukturze organizacyjnej pułku USMC pojawia się rzeczony szyfrant.

Ale oczywiście możesz piać z zachwytu do woli, ja to rozumiem, ale wybacz w tym wypadku...

Kruk Siwy - 23 Lutego 2010, 22:10

Nikt tu nie pieje. Ja mogę tylko pochrząkiwać. I rozumem co do mnie mówisz. Ale nie przyjmuję tego do wiadomości bo operując pewnymi głupotami film jednak opowiada zajmującą historię. Strukturę organizacyjną widz ma w głębokim, wiesz czym. Jak chcę historii przez duże HA to oglądam, czytam dokumenty. I wtedy się czepiam do krwi ostatniej jak ktoś mi chlapnie głupotę.
Tutaj... wybacz wyposzczony przez durnoty cieszę się jak głupi jak mi pokażą desant, wsparcie z pancerników, nalot szturmowców. I jeszcze jedno - może wbrew sobie ale pokazano tu coś ciekawego - gdyby nie przewaga ognia to cesarskie wojsko nakopałoby do do d... amerykańcom aż miło.
No i znakomity kawałek z "przyjaznym ogniem". Lubię ten film, choć oczywiście historii bym na nim nie uczył. Tak jak na czterech pancernych.
Kończąc rozumem że i ty także czekasz na "Pacyfik"?

feralny por. - 23 Lutego 2010, 22:19

Kruk Siwy napisał/a
gdyby nie przewaga ognia to cesarskie wojsko nakopałoby do do d... amerykańcom aż miło
Dziwne, że na Guadalcanalu nie nakopało, w takim razie.
Kruk Siwy napisał/a
operując pewnymi głupotami film jednak opowiada zajmującą historię. Strukturę organizacyjną widz ma w głębokim, wiesz czym.
Wypisz, wymaluj Peral Harbor :mrgreen:
Na "Pacyfik" czekam.

Fidel-F2 - 23 Lutego 2010, 22:35

feralny por. napisał/a
Dziwne, że na Guadalcanalu nie nakopało, w takim razie.
niom, na G. Japończy zachowywali się, delikatnie mówiąc, ciekawie
Kruk Siwy - 23 Lutego 2010, 22:42

No i przegrali bitwę na morzu. Dziewięć tysięcy zmarłych z głodu na skutek tego mówi za siebie. Niewątpliwie też lekceważenie przeciwnika a zwłaszcza pozwolenie by bez strat zdobył lotnisko to głupota bezmierna dowództwa. Ale to teraz jesteśmy tacy mądrzy.

Pearl Harbor nie dałem rady obejrzeć. Tora tora tora może jest i nudnawe i dzieje się z szybkością zdychającego ślimaka ale jednak to klasa.

Fidel-F2 - 23 Lutego 2010, 22:48

Kruk Siwy napisał/a
No i przegrali bitwę na morzu. Dziewięć tysięcy zmarłych z głodu na skutek tego mówi za siebie. Niewątpliwie też lekceważenie przeciwnika a zwłaszcza pozwolenie by bez strat zdobył lotnisko to głupota bezmierna dowództwa. Ale to teraz jesteśmy tacy mądrzy.


Kruk Siwy, nie tylko, to co wyczyniały wojska lądowe na wyspie to cyrk jakiś był. Gdyby feralny, zobaczył to w filmie to nie zostawiłby na obrazie suchej nitki. No i dezynwoltura w planowaniu zrobiła swoje. Aż człowieka dziwiło wiedząc jak potrafili być zorganizowani na początku.

Kruk Siwy napisał/a
Pearl Harbor nie dałem rady obejrzeć
ja nie mam wyjścia, żona ma 'to' za wybitne osiągnięcie kina i ogląda tązątą
feralny por. - 23 Lutego 2010, 22:56

Taki np. płk Ichiki błyszczał na każdym kroku, a jego rozwiązania taktyczne szokują do dziś. Trudno znaleźć lepszy przykład zmarnowania sprzyjającej sytuacji taktycznej i wytracenia doborowego wojska.
Tak, gdybym zobaczył coś takiego na ekranie, nie wiedząc, że tak było na prawdę, to wyrwałbym sobie wąsy, których z resztą nie mam, ale to nic bo to co się tam wyrabiało jest nawet bardziej bezsensowne.

dzejes - 23 Lutego 2010, 23:00

mdegorski napisał/a
Poza tym to ciekawa opowieść sama w sobie, poruszająca kilka ważnych kwestii. Dla mnie 7/10 + znaczek jakości za to coś. Podobnie oceniam Moje własne Idaho Gusa Van Santa.


No więc ja ten film odebrałem jako opowieść kompletnie bez niczego, a na pewno "tego czegoś" ;)

Kruk Siwy - 23 Lutego 2010, 23:16

feralny por., lepszy jednak był generał Nogi podczas oblężenia Port Artura.
ketyow - 23 Lutego 2010, 23:18

Tomcats. Bardzo dobra i zabawna komedia, warta obejrzenia.
Chal-Chenet - 24 Lutego 2010, 02:56

Cytat
No i stało się - obejrzałem Avatar. Sam efekt 3D jest mocno przereklamowany, ale film... piękny.

A jak stękał na początku... ;P:

Fidel-F2 - 24 Lutego 2010, 05:31

Avatar Wizualnie piękny (troszkę w tym aspekcie przeszkadzała koślawość animacji, zwłaszcza ruchy quasi-koni). Fabularnie? Poprawno-polityczny, rozrachunkowy, eko-western. Nudny western. Trochę oryginalnych pomysłów, dużo kalki. Logicznie słaby pod wieloma względami. Razi schematycznością i naiwnością bajki. Eastwood powinien to nakręcić. Wtedy prznajmniej wyglądąłoby jak prawdziwe. Szkoda niewykorzystanych możliwości.
Duke - 24 Lutego 2010, 08:22

feralny "Szyfry wojny" są Joha Woo. I to wszystko na temat. No nie bedziesz miał zmian magazynka, pokazanej balistyki itp. Będziesz miał cudowną choreografię walk, opowięść o niespełnionej miłości i przyjaźni a do tego pełną patosu muzykę.
Kiedy ktoś krytykuje filmy Woo za brak realizmu, niczym Leonidas mam ochotę krzyknąć "To jest John Woo!" :wink:

feralny por. - 24 Lutego 2010, 08:45

Duke, wiem o tym i na temat tej "batalistyki" bym się nie wypowiadał, gdyby nie padło stweirdzenie, że to była ucztą dla oczu (w mojej opini nie była). W tym fimie najbardziej wkurzające jest to, że po jego obejrzeniu można dojść do wniosku, iż głównym zajęciem szyfrantów było unikanie pokutnego spojrzenia ich opiekunów.
Memento - 24 Lutego 2010, 09:18

Fidel-F2 napisał/a
Avatar Fabularnie? Poprawno-polityczny, rozrachunkowy, eko-western. Nudny western. Trochę oryginalnych pomysłów, dużo kalki. Logicznie słaby pod wieloma względami. Razi schematycznością i naiwnością bajki.

Pierwszy chyba raz podczas oglądania nie przeszkadzało mi to ani trochę. I wcale nie było nudno.

Chal-Chenet napisał/a
A jak stękał na początku... ;P:

Nie stękałem, tylko byłem sceptyczny. :twisted:

rybieudka - 24 Lutego 2010, 11:03

Memento napisał/a
Pierwszy chyba raz podczas oglądania nie przeszkadzało mi to ani trochę. I wcale nie było nudno.

To ja miałem podobnie. Niby widzi człowiek te wszystkie niedociągnięcia i uproszczenia, zastanawia się nad wytłumaczeniem pewnych zjawisk (np. wodospady), ale i tak się wciąga w historię. No i ja akurat byłem zachwycony 3D.

dzejes - 24 Lutego 2010, 11:11

rybieudka napisał/a

To ja miałem podobnie. Niby widzi człowiek te wszystkie niedociągnięcia i uproszczenia, zastanawia się nad wytłumaczeniem pewnych zjawisk (np. wodospady), ale i tak się wciąga w historię. No i ja akurat byłem zachwycony 3D.


Ano własnie. Mnie zastanawia na ile stękanie kwękaczy spowodowane jest rzeczywistym zgrzytaniem tych "niedociągnięć", a na ile z góry założoną tezą "mi się to podobać nie będzie, bo jest gupie i ynfantylne".

Fidel-F2 - 24 Lutego 2010, 11:21

dzejes, Avatar to taka lalka z dyskoteki, śliczna jak malowanie ale pusta. Jednym to przeszkadza innym odpowiada.
dzejes - 24 Lutego 2010, 11:23

Tak tak, panie kontrkultura.
Zgaga - 24 Lutego 2010, 11:27

Zombieland - Nie pieję z zachwytu. Taka sobie komedyjka jakich wiele. Można obejrzeć z braku laku.

Vexille - Nie jestem miłośnikiem anime, ale film, jak dla mnie, ładnie zrobiony. Niby prościutki w swojej wymowie - realizacjia obaw Japończyków, nawet moralizatorski, ale ogląda się z przyjemnością.

Arya - 24 Lutego 2010, 13:32

,,Kołysanka" to jeden z najlepszych filmów które ostatnio widziałam. Polecam wszystkim.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group