Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
merula - 9 Stycznia 2009, 12:10
to zależy pewnie.
ale dało się unieść kwotę.
joe_cool - 9 Stycznia 2009, 12:18
wkurza mnie mój komputer i internet - z każdą próbą zalogowania się do wewnętrznej sieci firmy oba odmawiają współpracy
ale już w poniedziałek będę mieć świeżutki, nowiutki komputerek
jewgienij - 9 Stycznia 2009, 16:21
Wypowiedzenie w pracy
Szukam sposobów na walkę w sądzie pracy, bo goście nie są w porządku, naginają i oszukują, szukam furtek, aby ich jednak dopaść ( przekroczony termin odpowiedzi na zażalenie itp.), bo jak przyjdzie co do czego, to będą musieli spasować, za dużo mają do ukrycia, żeby się w sądy bawić.
A jak nie, to będem goły i wesoły przez jakiś czas. K...a mać.
Chal-Chenet - 9 Stycznia 2009, 17:20
jewgienij, trzymam kciuki, mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze.
jewgienij - 9 Stycznia 2009, 17:53
Dzięki serdeczne, Chal
Nie dam się, jak chcą wojny, to żywy stąd nie wyjdzie nikt. Czekają mnie nerwowe dni...
Gustaw G.Garuga - 9 Stycznia 2009, 20:36
Ha - tylko trzeba wiedzieć przed zabiegiem, że miejscowe nie wystarcza A gdy po innym zabiegu spytałem, ile będę musiał zapłacić następnym razem za jakiekolwiek znieczulenie, usłyszałem, że "u nas nie ma takiej możliwości" Na domiar złego kiedy leżąc w nocy na pozabiegowej obserwacji i zwijając się z bólu poprosiłem o jakiś środek przeciwbólowy, lekarz wpadł do sali z pretensjami, że on ma pacjentów z endoprotezami, którzy się nie skarżą, itepe, itede. Na swoje nieszczęście zamiast na wydyganego nastolatka albo zahukanego emeryta trafił na mnie - w efekcie przepraszał mnie trzy (!) razy za swój wyskok Ogółem - w podejściu do bólu pacjenta wraca XIX wiek. Przynajmniej w Polsce pod nadzorem NFZ-u. Środki przeciwbólowe powinny być integralną częścią procedury medycznej, a nie luksusem dla tych, których na to stać. No i ciekawe, ilu ludzi traci zdrowie i życie zwlekając z pójściem do lekarza i na stół, bo boją się bólu.
Godzilla - 9 Stycznia 2009, 21:21
I dlatego dwa razy wystarałam się żeby na porodówkę trafić na Żelazną a nie gdzie indziej. Tam otwarcie się przyznają że da się załatwić więcej niż standard i to "więcej" kosztuje. Nie ściemniają, dają oficjalną fakturę za wszystko, i starcza im na rozbudowę oddziału, sympatyczny i pomocny personel, a pacjentki, które trafią tam całkiem "z ulicy" i nie płacą za żadne dodatkowe sprawy, też mają bardzo dobrą opiekę. Jest czysto, zawsze można poprosić o zmianę pościeli, i w potrzebie nie ma problemu ze znieczuleniami. Wolę już dopłacić niż użerać się z lekarzem, który człowiekowi zwijającego się z bólu robi wykład, że żołnierze na wojnie bardziej cierpieli i nie wybrzydzali. Standardy NFZ to chyba coraz większa żenada, i do cholery dlaczego tyle nas to miesięcznie kosztuje?
Witchma - 9 Stycznia 2009, 22:22
jewgienij, jedno słowo, a spalimy im stodołę! Nie daj się
merula - 10 Stycznia 2009, 11:27
Co do Żelaznej to racja, też rodziłam tam i za drugim razem dostałam znieczulenie nawet w ramach "procedury" i nieodpłatnie.
A ostatnio zafundowałam sobie bardzo nieprzyjemne i ponoć dość bolesne badania i dziękuję Opatrzności i zasobom finansowym, że nie musiałam znosić tego swiadomie.
Ale oczywiście tylko dlatego było szybko i w miare cywilizowanie, że nie w ramach NFZ.
jewgienij nie zaszkodzi poszukać jakiejś porady na uczelni i w centralach zwiążkowych. Oni dość chętnie udzielają rady jak radzic sobie w sporach z pracodawcą. Albo w PIP. I zazwyczaj nieodpłatnie.
Lynx - 11 Stycznia 2009, 09:23
Konieczność zakupu nowego kompa w sytuacji mocno ograniczonych funduszy.
merula - 11 Stycznia 2009, 12:53
proza życia i zespół napięcia....
Martva - 11 Stycznia 2009, 17:32
Wpadłam na chwilę do ciotki mieszkającej po sąsiedzku z życzeniami urodzinowymi, dosłownie na kwadrans, i cuchnę papierosami tak że się niedobrze robi. Nie pojmuję jak można pójść z wizytą na dość okrągłe urodziny własnej niepalącej matki i zasmradzać jej dom, zamiast kulturalnie wyjść do ogrodu na mróz...
Godzilla - 11 Stycznia 2009, 19:42
Przykro mówić, ale ciocia pewnie zbyt pobłażliwie traktowała takie wybryki, a teraz zbiera efekty. Współczuję, bo sama z trudem uczę się wymagania podstawowych spraw od dzieci. Może zresztą mąż był palący, nie mam pojęcia, dzieci mogły złapać taki przykład i od niego. Trudno to roztrząsać na forum.
Ziuta - 12 Stycznia 2009, 08:29
Natłok obowiązków, przy jednoczesnym braku związku przyczynowo-skutkowego pracy z jej efektem.
A do tego od jedenastej podpadam pod paragraf dwa-dwa ze świadomością, że nic się nie zmienia. Kolejny rok, kolejny constans.
merula - 12 Stycznia 2009, 21:31
na skutek jakichś różności i niedopatrzenia szefostwa, którego nie rozumiem, zostałam pozbawiona jednej czwartej grudniowej pensji, bo miałby mi ją wypłacić ZUS w ramach chorobowego na dziecko, a papierki nie zostały tam wysłane i nie wiem, czy w zaistniałych okolicznościach, z takim opóźnieniem mi je wypłacą.
Pako - 12 Stycznia 2009, 21:37
A ja na skutek studiowania muszę jutro zaliczyć kolosa. Na skutek róznych dziwności uczelnainych wsyzstkie grupy miały to rozbite na dwie części, pierwszą pisały w połowie semestru z połowy laborek, drugą teraz. My mamy wszystko naraz, przez co materiału troszku się nazbierało, każda laborka o czymś zupełnie innym i w ogóle asemmbler do avrów jest z czapy. No!
Adanedhel - 13 Stycznia 2009, 11:26
Informatycy Wyborczej wczoraj się popisali. Mam tam stare konto, którego już właściwie nie używam, ale ponieważ czasem przyjdzie na nie coś ważnego używam przesyłania wiadomości na konto Gmailowe. Do tej pory była cisza i spokój. Ale wczoraj, przez kilka minut, dostałem kilkaset sztuk spamu Ktoś nie przypilnował, i każda wiadomość, która szła na adres ankiety na gazecie.pl (czy jakoś tak) szła od razu do każdego, kto znajdował się na ichniejszej liście mailingowej; a banda matołków postanowiła, oczywiście, to wykorzystać. Dziś rano okazało się, że mam kilkuset nowych, niekoniecznie chcianych znajomych
Martva - 13 Stycznia 2009, 11:29
O, ja dostałam tylko 90
Godzilla - 13 Stycznia 2009, 11:31
Choroba, muszę w domu obejrzeć jak się przedstawia moja skrzynka.
Lynx - 13 Stycznia 2009, 11:45
Wszystkich w domu coś boli. Najgorzej, że z Juniorem nie da się dzisiaj dogadać. Cierpi, a ja nie mogę, nie wiem jak, mu pomóc.
Witchma - 13 Stycznia 2009, 11:50
Lynx, ja mam w domu szpital. Cud, że jeszcze mnie nie dopadło zapalenie oskrzeli.
Pako - 13 Stycznia 2009, 17:27
ADHD, jak Helion tak poleciał, to w ramach rekompensaty dali ludziom zniżkę 30% na produkty na jeden zakup. Znajomy bodaj za 500zł nakupił (już po zniżce tyle wyszło ) paczki przychodziły jakoś przez miesiąć do różnych ludzi z grupy, którzy korzystali z okazji. Męczcie GW chociaż pewnie będą was mieli w... hmm... poważaniu
Martva - 13 Stycznia 2009, 18:52
Informacja na stronie pewnego wydawnictwa, że podręcznik któremu robiłam korektę został przekazany do druku i w najbliższym czasie trafi do sprzedaży, wisząca na tejże stronie od mniej więcej początku grudnia. I pustki na koncie, co się wiąże. Nic, wytrzymam jeszcze 10 dni i może mi się uda czegoś dowiedzieć
Easy - 14 Stycznia 2009, 21:15
133 godziny przepracowane do następnego wtorku. Ale już mnie kierownik pocieszył, że pewnie miesiąc zamknie się w magicznej liczbie 200 godzin.
merula - 15 Stycznia 2009, 16:38
dobijcie mnie, przynajmniej się męczyć nie będę...
Fidel-F2 - 15 Stycznia 2009, 17:18
pif, paf
Chal-Chenet - 15 Stycznia 2009, 17:26
merulka, trzym się.
shenra - 15 Stycznia 2009, 18:08
Drażni mnie brak inteligentnych myśli.
Witchma - 15 Stycznia 2009, 20:54
merulko, co jest? Trzymaj się dzielnie, przynajmniej do soboty
merula - 15 Stycznia 2009, 21:33
generalnie niby nic.
ale do masy pierdółek, zaczynając od następcy PMS, i inszych zwykłych "codziennych" niedogodności dokłada sie młyn w pracy, w dodatku z efektami typu "rozwiązujesz jeden problem i w zamian pojawiają sie dwa następne" i zero pozytywnych ekwiwalentów póki co.
i w wyniku zamieszania ZUS-owego nie dostałam ćwierci pensji, premia mniejsza, spodni upatrzonych, które do tego nieidealne, nie mogę nabyć, czasu nie ma, czytać nie mogę, perspektywa ciężkiego weekendu i zima. I na diecie jestem.
damy radę, ale czasem sił braknie.
Fidel, dzięki
|
|
|