Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
feralny por. - 12 Lutego 2010, 22:57
ilcattivo13, to było 1900: człowiek legenda
http://www.youtube.com/watch?v=4tislJu9Dls
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Co do pokojów zgadzam się, dzieci, płonący pokój i martwa prostytutka oraz scena z zapalniczką po prostu miażdżą. Roth miotający się po całym hotelu jest świetny.
ilcattivo13 - 12 Lutego 2010, 23:25
dzięki za tytuł
Fidel-F2 - 13 Lutego 2010, 05:52
Everybody's Fine Piękny film, gdzieś pod koniec łezki mi poszły. O rodzinie, samotności, odwadze, determinacj, kondycji cywilizacji. O życiu wogóle. I o tym, że każdy krok poza dom może byc przygodą. Zresztą, trzeba samemu zobaczyć, ja nie umiem opisać, tam jest milion mniejszych i większych komentarzy do rzeczywistości.
Osobna rzecz to obraz Davida z wystawy. Świetny. Jak zazwyczaj za nic nie kumam sztuki malarskiej i nie wiem dlaczego ten czy tamten obraz jest taki dobry tak tutaj zupełnie co innego. W tym obrazie widać niesamowicie autentyczne emocje. A dodając kontekst filmu to już zupełna *beep*.
Adon - 13 Lutego 2010, 18:29
Właśnie wróciłem z kina z seansu "The Wolfman". Uczucia nieco mieszane. Z jednej strony całkiem niezły scenariusz, świetne zdjęcia, kreacje Hopkinsa, Weavinga (jego angielskiego zawsze mi się przyjemnie słucha po bełkotaniu Szkotów), miła buźka Blunt. A z drugiej kiepski Del Toro i wilkołaki, które wyglądają jak z filmów z lat 20tych XX wieku. No, proszę państwa, teraz można w komputerze wyczarować takiego wilkołaka, że szczena opada, czemu więc, pytam, tu posunięto się tylko do lekkiej charakteryzacji w postaci kłaków i pomalowanego nosa? To jest, do cholery, ohydołak, czy wilkołak, który jak nazwa wskazuje winien mieć wilczy pysk? No, ale generalne wrażenie pozytywne i tak. Póki co najlepszy wilkołaczy film jaki widziałem. Wciąż czekam na coś miary wampirycznego "Bram Stoker's Dracula" dla tych biednych pominiętych wilkołaków.
corpse bride - 13 Lutego 2010, 22:15
nie widziałam jeszcze filmu o wilkołakach, o którym piszesz, ale mam nad wanną, jeszcze z halloween, zdjęcie ape-mana. z filmu z lat czterdziestych chyba. doklejone futro, te sprawy. ale jest cool! może i tu o to chodziło, żeby środki nie przyćmiły idei?
nie wiedziałam, że wilkołak już jest w kinach. muszę się wybrać.
Easy - 13 Lutego 2010, 22:24
| corpse bride napisał/a | | że wilkołak już jest w kinach. muszę się wybrać. |
Jest, ale nie w naszym pięknym kraju. U nas premiera jest zaplanowana chyba na 26.02.
Chal-Chenet - 13 Lutego 2010, 22:43
Cube 1 i 2 przypomnienie. Jedynka dobra, coś nowego, dwójka gorsza. Nie żałuję czasu i przymierzam się do obejrzenia prequela.
Ink, bardzo przyjemny plastycznie film, opowiadający standardową historię, że trzeba być dobrym dla rodziny. I, że jeśli w porę się nawrócisz na taką drogę, jest dla ciebie szansa. Brzmi durnie, ale film jest bardzo ładny i wzruszający.
Adon - 13 Lutego 2010, 23:22
| Easy napisał/a | | corpse bride napisał/a | | że wilkołak już jest w kinach. muszę się wybrać. |
Jest, ale nie w naszym pięknym kraju. U nas premiera jest zaplanowana chyba na 26.02. |
W UK grają od środy i w środę mieliśmy już iść, ale u żony w firmie młyn ostry z terminami no i dopiero dziś mogliśmy się wybrać.
W Polsce premiera, za filmwebem, jak podaje Easy.
ketyow - 14 Lutego 2010, 01:44
Zombieland. Naprawdę fajna komedia, wreszcie jakaś nie polegająca na robieniu z siebie idiotów przez bohaterów. Ogląda się przyjemnie.
Hubert - 14 Lutego 2010, 10:54
Nie, bohaterowie robią idiotów z siebie nawzajem. I to w tym filmie jest piękne.
ketyow - 14 Lutego 2010, 12:46
Sosnechristo, co prawda to prawda, bo oczywiście to komedia, ale chodziło mi o to, że większość amerykańskich komedii polega na tym, żeby bohaterowie wypowiadali jak najwięcej zdań, które nie mają sensu i robili masę bezsensownych rzeczy. W tym filmie tego nie odczułem w ten sposób.
Virgo C. - 14 Lutego 2010, 13:41
The Hurt Locker
Ten film dostanie Oscara dla najważniejszej kategorii, jestem tego pewny. Prosta, mało skomplikowana historia, ale obdarzona takim ładunkiem emocjonalnym, że niech się konkurencja (a Avatarem na czele) schowa.
Nine
Brak mi wykształcenia muzycznego by się pastwić nad śpiewem jak shenra. Inna sprawa, że faktycznie poza Cottilard, Kidman, Dench i, mimo wszystko, Fergie ciężko było wytrzymać w czasie śpiewów (chociaż Penelope samym tańcem potrafiła przykuć wzrok ). Niestety film pada też pod względem scenariusza - ciężko przejmować się losami dupka, który swoją dupowatość podkreśla w niemal każdej scenie. Może i świadczy to o klasie Day-Lewisa, ale niestety - wpłynęło mocno na odbiór filmu.
Życie seksualne dostawców ziemniaków
O dziwo nawet miła komedyjka o czterech przedstawicielach tytułowego zawodu, którzy starają się odnaleźć swoje miejsce w życiu. A że są nieudacznikami to idzie im to ciężko. Momentami humor dość niewybredny, ale w ostatecznym rozrachunku wychodzi nawet miły film
Daybreakers
Zwiastuny zapowiadały się smakowicie. I jak to w zwiastunach - pokazano niemal wszystko. Film jako całość jest niestety zmarnowaniem ciekawego pomysłu. Niezbyt dobre aktorstwo, wątek brata głównego bohatera rozwija się po z góry wytyczonych ścieżkach. Jedyny plus tego filmu to próba wyjaśnienia skąd wzięły się znane z ludowych historii wampiry. Poza tym - dno.
Odlot
Bardzo dobry film. Zdecydowanie nie dla dzieci, ale poza tą drobną wadą - rewelacja
Planeta 51
Wyć mi się chciało już w momencie prezentacji aktorów, którzy użyczali swoich głosów postaciom w oryginalnej wersji językowej, a lektor przekładał to na polski. Film średnio udany moim zdaniem, ze sporą ilością nawiązań, ale będących głównie sztuką dla sztuki. Jedynie "psi" bohaterowie warci uwagi.
Duke - 14 Lutego 2010, 18:53
Wybrałem się do kina na Avatara. 3D ofkorz Fabuła filmu cienka niczym tyłek węża. Ot zlepek historyjek które znamy i lubimy - początek z "Aliensa", potem trochę "Abbys", "Final Fantasy", "Tańczącego z wilkami" i "Braveharta" (płomienna przemowa). W sumie nie oto chodzi - to ma być rozrywka przez duze R i jest. widoczni fenomenalne, akcja, itp. To ma się podobać a nie zmuszac do przemyśleń. No i tak jest.
Daybreakers tutaj ponownie chciało by sie zaśpiewać za Grzegorzem Ciechowskim - ten film robiony jest dla mamony. Spece od marketingu przeanalizowali kilka ostanich hitów kinowych i postanowili sprzedać nam produkt stanowiący zlepek tego co już nam się gdzies spodobało. Taki Matrix z wampirami w tle... W sumie to takie danie z MacDonaldsa. Od czasu do czasu można, ale w nadmiarze spowoduje chorobę serca i otyłość
I na koniec: The Haunted World of El Superbeasto dla wielbiceli Kapitana Bomby... Momentami zabawna, momentami mecząca porno kreskówka. W sumie to ktoś mógłby podesłac naszego radosnego Kapitana Robowi, ucieszy się i kto wie może zrobi 1,5h odcinek. W sumie jak ktos lubi Kapitana Bombę i Przerysowanych to polecam, jak nie to zalecam omijanie szerokim łukiem
Sandman - 14 Lutego 2010, 20:21
Obejrzałem wreszcie Między słowami, i jestem z tego powodu bardzo zadowolony. Zdecydowanie warto.
Witchma - 14 Lutego 2010, 20:22
Sandman, faktycznie warto. Choć to jeden ze smutniejszych filmów, jakie widziałam.
Fidel-F2 - 14 Lutego 2010, 22:12
| Sandman napisał/a | | Obejrzałem wreszcie Między słowami, i jestem z tego powodu bardzo zadowolony. Zdecydowanie warto. | | Witchma napisał/a | | Sandman, faktycznie warto. Choć to jeden ze smutniejszych filmów, jakie widziałam. | jeden z najgenialniejszych filmów jakie widziałem
Sandman - 14 Lutego 2010, 22:31
Podpisuję się pod tym obiema łapkami!
Chal-Chenet - 14 Lutego 2010, 22:36
Nabiję posta i powiem, ze ja też. Jeden z najlepszych filmów, jakie w życiu widziałem.
Memento - 14 Lutego 2010, 23:34
Przedwczoraj AXN znowu powtarzało nowego Paniszera, w sumie to całkiem nie najgorszy akcyjniak jest. Obejrzałem też po raz nie wiem który I Kto To Mówi oraz Włamanie Na Śniadanie. Oba bawią tak samo jak przy pierwszym (i drugim, i trzecim, i czwartym...) oglądaniu.
dzejes - 14 Lutego 2010, 23:37
| Fidel-F2 napisał/a | | jeden z najgenialniejszych filmów jakie widziałem |
Nie wierzę! I na koniec nie rzuciłeś w kierunku ekranu "Nie rozumiem"?!?
Memento - 14 Lutego 2010, 23:38
Fidel-F2 - 14 Lutego 2010, 23:43
dzejes
dzejes - 14 Lutego 2010, 23:44
No przecież nie wiadomo jak się skończyło. Interpretacji jest co najmniej kilka.
NURS - 15 Lutego 2010, 00:15
The Last Train - serial brytyjski z 1999 roku. Post-Apokaliptyczny. W Ziemię uderza asteroida niszcząc wszystko. W pociągu, ktory w tym momencie jedzie przez tunel ma miejsce dziwne zdarzenie, w momencie katastrofy ludzie zostają zamrożeni (nie będę spojlerował po co i jak). Budzą się po... pewnym czasie i usiłują przeżyć co niektórym się nie udaje. 6 odcinków, znośniejszych niz dzisiejsze produkcje, choć trącą myszką, zwłaszcza technicznie.
Ninja Assassin. Hmm. Pewien staruszek prowadzi szkołę ninja, skupując sieroty. Ma ich ze dwadzieścia, ale najlepszy uczeń buntuje się w pewnym momencie i zabija tak z dwudziestu wysłanych za nim w pogoń ninja, czyli wszystkich, potem doprowadza do masakry kolejnych sześćdziesięciu, aby w finale zmierzyć się z czterdziestoma kolejnymi. Jak na dwudziestu sporo ich było.
Fidel-F2 - 15 Lutego 2010, 01:14
The Invention of Lying Bardzo dobra rzecz. Film ciepły, sympatyczny, lekki w dobrym znaczeniu, z bezpretensjonalnym humorem. Dodatkowo skłania do przemyślenia zaskakująco wielu spraw. Świetna główna rola.
Stormbringer - 15 Lutego 2010, 09:00
Nie mógłbym się nie dopisać do listy osób zachwyconych "Między słowami". Już nie pamiętam, ile razy widziałem ten film. Perełka.
Fidel-F2 - 16 Lutego 2010, 08:36
Odlot Przede wszystkim pomysł. Zrobiony bardzo ładnie. Target: starsze nastolatki i w górę, dla dzieci zbyt trudny. Film fajny choć nie epokowy. 'Zając, Ty świnio' i 'Kocham Ciebie' - dwa diamenciki.
Załoga G - Mission Impossibe dla starszych dzieci i młodszych nastolatków. W tym przedziale film świetny. Starsi też zobaczą bez bólu.
Wino truskawkowe Realizm magiczny po polsku. Film wieloaspektowy - jednocześnie można tu znaleźć humor, specyficzny co prawda, i dramt, ból, tragedię; zadowolenie z tego co tu i teraz, ze swojego małego miejsca we wszechświecie i tęsknotę za nieznanym; prostotę i filozoficzne rozważania; rezygnację, ucieczkę i zaangażowanie, walkę; politowanie dla maluczkich i siłę, początek i koniec. Sam już nie wiem co jeszcze. Warto zobaczyć.
shenra - 16 Lutego 2010, 09:27
Time traveler's wife pokręcony. Jeżeli hitem sezonu miało być to, że gość znika co pięć minut, to nie jest to hit sezonu
Narzeczony mimo woli jak na komedię, to jest trochę zabawna pod koniec filmu. Sandrze pomylił się Reynolds z Grantem i Dwoma tygodniami na miłość. Słabizna.
Duke - 16 Lutego 2010, 13:05
Cel (tytuł orginalny The Objective) - Zero, dno i tona mułu. Toxic waste - omijać szerokim łukiem. Fabuła jest taka: do Afganistanu jedzie agent CIA wraz oddziałem najemników mających stanowic jego ochronę. Celem tej radosnej wycieczkij est odnalezienie jakiejś ważnej persony na pustyni. Oczywiscie po drodze dzieją się rózne dziwne rzeczy, a Ty biedny widzu zastanawiasz się o co chodzi bo wiesz że to tylko tylko ściema (wiadomo agent jak to agent ma swoje tajemnice). Oczywiście potem wyjaśnia się że teoretyczny cel misji to ściema i chodzi o pozyskanie broni/artefaktu. Oczywiście pod warunkiem że wcześniej nie zmienisz kanału w TV. Zakończenie filmu to już totalna porażka - jest otwarte na zasadzie "skończyła nam się kasa na film, walnijmy napisy i udajmy że to takie intelektualne i wogóle tak miał być, a frajerzy którzy za to załacili niech się domyślają"
A w sumie miało być tak fajnie - bo tajna misja, UFO, etc. Wyszły totalne połuczyny z "Bunkra SS"
Matrim - 16 Lutego 2010, 23:16
| Fidel-F2 napisał/a | | Wino truskawkowe (...) Warto zobaczyć. |
Zgadzam się, choć według mnie, o wiele przyjemniejszy do śledzenia jest w tym filmie drugi plan. Przeszkadzało mi bardzo, że główny bohater mówił głosem Malajkata, choć ani trochę jak Malajkat nie wyglądał. I cały film mi to zgrzytało
|
|
|