To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Pako - 5 Stycznia 2009, 19:45

Chal-Chenet, pewnie kiedyś przejdzie, pojęcia nie mam kiedy, bo nigdy nie zacząłem to i rzucać nie muszę.
Ale wiesz, co by Ci Witchma zrobiła i inne/i jakbyś powiedział, że palić zacząłeś :twisted: ?
Trzymam kciuki :)

E:
a tak ontop, kobieta. Poza tym, że jest śliczna, mądra, dowcipna, śliczna, kochana i śliczna, to czasem mnie słabi kompletnie.
Będzie parę razy, jak mi się zdarzyło upić czy trochę mocniej wstawić, bo filmu nigdy nie zgubiłem ani nic. No fakt, dumny może i nie jestem z tych osiągnięć, ale młodym i głupim się było, się porobiło, kryć się z tym nie kryję. Ale czepia się tego, jakbym wiecznie pijany chodził, a nie chodzę. Rok temu w trójkę obróciliśmy 0,7, no więc bez przesady, mocno nie kopało, piliśmy to ze 6 godzin i potem prosto to łóżeczka. I co? I do dziś mam u niej opinię pijaka, bo ona by tak nie zrobiła, bo to szklanka wódki normalnie.
Dostałem zasłużoną książkę do przeczytania z kumplem na spółkę. Zapracowaliśmy na nia, pomyślałem - nada się w sam raz na jakieś spotkanie w dwie pary, pół pana Tadeusza, czego chcieć więcej? I co? I znowu najazd, bo pijak żem jest. Wkurza mnie to strasznie...

Chal-Chenet - 5 Stycznia 2009, 19:54

Pako napisał/a
Ale wiesz, co by Ci Witchma zrobiła i inne/i jakbyś powiedział, że palić zacząłeś

To mnie motywuje. :D

merula - 5 Stycznia 2009, 19:57

Pako, moze ma w swoim życiorysie cos, co powoduje, że jest na tym punkcie wrażliwa i czegoś sie boi.
to jest częsty powód takiego "czepialstwa"

Piech - 5 Stycznia 2009, 19:58

Chal-Chenet, siadła Ci adrenalina. Myślę, że to ona daje palaczowi przyjemność. Palacz aplikuje sobie adrenalinowego kopa nie ruszając się z krzesła. Normalny człowiek może osiągnąć podobny efekt robiąc coś fizycznego. Szybki spacer, pompki, przysiady. Zmachać się, drwa narąbać. Powinno pomóc. Chwilowo.
Agi - 5 Stycznia 2009, 20:02

Chal-Chenet, głód nikotyny dokucza długo. Mnie po sześciu latach niepalenia jeszcze kopało, ale powiedziałam sobie (po szóstym okrążeniu kiosku z papierosami): "głupia babo tyle wytrzymałaś, to i dalej wytrzymasz".
Silna wola jest wg mnie jedynym hamulcem przed powrotem do nałogu.
Edit: Piech ma rację, trzeba sobie znaleźć zajęcie, żeby nie siedzieć i nie użalać się nad sobą.

Pako - 5 Stycznia 2009, 20:15

merula, może, ale zupełnie nic mi o tym nie wiadomo. Mi się wydaje, że ona po prostu jakoś tak ma, co jest denerwujące, bo się nie upijam, a ona traktuje to jak niewiadomo co...
Witchma - 5 Stycznia 2009, 20:52

Chal, no to ja się przez chwilę w pedagoga bawię, a Ty mi tu z takimi od razu... Pamiętaj, że nie mam do Poznania aż tak daleko, a dym papierosowy wyczuwam prawie tak, jak czosnek ;)
Chal-Chenet - 5 Stycznia 2009, 21:58

Witchma napisał/a
Ty mi tu z takimi od razu

No co? ;P:
Agi napisał/a
głód nikotyny dokucza długo

Kurde...
Agi napisał/a
Silna wola jest wg mnie jedynym hamulcem przed powrotem do nałogu.

Muszę ćwiczyć zatem, jako ten młody padawan! :mrgreen:
Piech napisał/a
Zmachać się, drwa narąbać. Powinno pomóc.

Mam piece na grzałki, cholercia... :D Ale tak serio, dzięki za sugestię.

Easy - 5 Stycznia 2009, 22:10

Nie pal. Na PiwoKonie muszę ci podbierać więcej fajek, żebyś nie miał nawet jak kopcić.
Chal-Chenet - 5 Stycznia 2009, 22:13

Już nie będziesz miał co podbierać! ;P:
Easy - 5 Stycznia 2009, 22:19

Ale zanim na dobre rzucisz palenie... Znajdzie się pewnie kilka papierosków.
Chal-Chenet - 5 Stycznia 2009, 22:20

Mam nadzieję, że nie...
Easy - 5 Stycznia 2009, 22:21

Wszyscy rzucają fajki, czyżbym sam miał zostać na placu boju?
Gustaw G.Garuga - 5 Stycznia 2009, 22:21

Pako, twoja percepcja samego siebie jest, co tu kryć, zaburzona. Pijani zawsze daliby się pokrajać, że nic po nich nie znać, choć nikogo nabrać nie są w stanie. Dla Ciebie wszystko jest OK, a ona może nie być w stanie znieść samego zapachu wódki. Jeśli lubisz od czasu do czasu się spruć, to nie pokazuj się "w stanie wskazującym" najbliższym, którzy sobie tego nie życzą. Po prostu.
Pako - 5 Stycznia 2009, 22:29

Tu nie chodzi nawet o to, że się jej pokazywałem. Nie lubię się spruć, w miarę mam wyczucię na ile jestem pijany (w miarę). Poza tym pijąc z ojcem przesadzić nei sposób :P Kiedyś fakt, zdarzyło mi się parę razy się upić. Od tego czasu zazwyczja góra parę kieliszków, zdecydowanie zresztą przedkładam smakowe likiery i ajerkoniaki nad czystą, a tym upić się nie sposób raczej ;) Z jej strony to raczej walka, hmm, ideologiczna. Uznaje, że tak nie powinno być i już. Pal licho, że się zmieniłem, ale przecież kiedyś się upiłem i to ją boli.

Z zapachu to raczej piwa nie znosi, o tym wiem i to mi nie przeszkadza w gruncie rzeczy, bo ostatnio i ja po piwie coś nie tego, to nie pijam. Zresztą w oóle mało pijam, nie licząc okresu świąteczno noworocznego, to raz w miesiącu, przy jakieś większej okazji się zdarzy kieliszek albo dwa ajerkoniaku, ew. lampa wina i to by było na tyle. to chyba nie jakaś przesada szczególna, jak mi się wydaje.

Gustaw G.Garuga - 5 Stycznia 2009, 22:31

Może warto spokojnie porozmawiać, ustalić, jak to wygląda z jej strony, a jak z Twojej i gdzie możecie znaleźć wspólny grunt? Bo widzę, że Ty na totalną abstynencję się nie zgodzisz, a skoro z jej strony to "walka ideologiczna", to prowizorką się tego nie załatwi.
Witchma - 5 Stycznia 2009, 22:34

Easy, sio! Do złego mi tu namawiać będziesz... Tygrys chyba będzie musiał z Tobą porozmawiać.
Pako - 5 Stycznia 2009, 22:40

Było już parę rozmów. Na totalną abstynencję się nie godzę bo ajerkoniaki i likiery mi smakują, winem też nie wzgardzę :P , ona tego też nie wymaga. Tu raczej idzie o to, że jej zdaniem parę kieliszków wódki z kumplem (bo w sumie jak 0,7 podzielić na trzech, to jakoś strasznie dużo tego nie wychodzi, chociaż też nie mało) to dużo za dużo. Ba, 0,5 na czterech też uznała za zbyt wygórowane. Może to i nie mało, ale też bez przesady, wyjdą ze dwa mocniejsze drinki.
Ja do końca tego jej podejścia po prostu nie rozumiem, nie wiem, jakie granice ona by widziała, bo cięzko to z niej wydusić :P

Gustaw G.Garuga - 5 Stycznia 2009, 22:50

Nie ma co przeliczać wódki na drinki itd., bo tu chodzi o to, że to wódka. A wódka ma stygmę. Jeśli jej Twoje picie wódki - choćbyś uważał, że to małe ilości - przeszkadza, to zastanów się, czy warto. Może lepiej tu ustąpić, żeby gdzie indziej zyskać? No i zresztą tyle jest świetnych alkoholi, które dają satysfakcję konsumpcji, a nie tworzą wokół człowieka pijackiej aury, że wódę naprawdę można olać.
Pako - 5 Stycznia 2009, 23:00

Niby można, ale wódka w dobrej postaci też jest bardzo dobra. Biała dama na ten przykład, to już kurcze pyszność jest.
Zresztą, zobaczymy, będzie dobrze :)
Ale ponarzekać se musiałem :P

Martva - 5 Stycznia 2009, 23:00

Pako napisał/a
smakowe likiery i ajerkoniaki nad czystą, a tym upić się nie sposób raczej ;)


Ja potrafię.

Kot mi się położył na laptopie i chyba mu zrobił krzywdę w coś. Rozdzielczość albo inną straszną rzecz. Restart trochę pomógł, znaczy ikonki są już okrągłe a nie spłaszczone, ale dalej jakieś małe to wszystko, a głupia Vista mi mówi że się nie da zmienić bo coś jest za stare.

A, i stwierdziłam dziś pod prysznicem że robię się gruba.

I jest zimno a będzie zimniej.

Chyba tyle.

Pako - 5 Stycznia 2009, 23:09

Upić się likierem? Ciężko. Prędzej by mnie brzuch rozbolał od nadmiaru likieru niż bym się upił. Bo likierem to się smakować należy, kieliszek, dwa i nic więcej ;)
A kotu zrób krzywdę. Jak on komputerowi, tak ty jemu, ot co! ;) ;) ;)

Lynx - 5 Stycznia 2009, 23:13

Chal-Chenet, 3 października 2007 rzuciłam fajki :) Wiem co czujesz i jestem pełna podziwu, ze próbujesz tak "na sucho" czyli silna wola. Moja rada: pij mnóstwo wody mineralnej za każdym razem jak będziesz miał chęć zapalić - szybciej oczyścisz organizma z toksyn. Ja rzuciłam przy pomocy "czarów-marów" czyli wygaszania głodu falami elektromagnetycznymi :twisted: pomogło, ale to było moje trzecie podejście i dlatego jestem z siebie taka dumna. :) Trzymam kciuki za Ciebie :) Plastry, guma nicorette to był dla mnie horrendalny wydatek, za czary-mary dałam jedynie jednorazowo 60zł. Tydzień fajczenia ;P:

merula, też się przymierzam do diety- ostatnio uszyta kiecka coś mnie w pasie "pije" ;P: :mrgreen:

Taselchof - 5 Stycznia 2009, 23:17

minus 17 stopni na dworze i to że jutro o 5,45 wstaje ;P:
Martva - 5 Stycznia 2009, 23:30

Pako, masz pomysł jak zmienić rozdzielczość kotu?
dzejes - 6 Stycznia 2009, 00:10

Zainspirowaliście mnie, zwłaszcza Chal.

Co prawda palę mało, ale zauważyłem niebezpieczną tendencję - wzrostową, więc oświadczam tu i teraz, że rzucam to w cholerę i jak złapiecie mnie gdzieś z fajką, to możecie wysmiać mnie i wyzwać od miętkich *beep*! :mrgreen:

Fidel-F2 - 6 Stycznia 2009, 08:00

Gustaw G.Garuga napisał/a
Pijani zawsze daliby się pokrajać, że nic po nich nie znać
oj stereotyp
merula - 6 Stycznia 2009, 08:35

dzejes, i kopać w kostki?
Rafał - 6 Stycznia 2009, 09:00

Kurczę, ładną choinkę miałem :? . Wg tłumaczeń dzieci choinka nagle ni z tego, ni z owego rzuciła się na podłogę, wytłukła wszystkie bombki, zasupłała lampki, wylała wodę ze stojaka i postawiła się z powrotem.
Agi - 6 Stycznia 2009, 09:04

Rafał, przepraszam, ale rozbawiłeś mnie serdecznie opisem poczynań choinki :mrgreen:


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group