Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
xan4 - 23 Grudnia 2008, 09:58
no to dobra wiadomość w złej wiadomości
Anonymous - 23 Grudnia 2008, 09:59
O, to dobre myślenie. Żeby tylko Ci nie przyszło do głowy krzyczeć na żonę. Jak skasowałam samochód (konkretnie się rozpadł, moja wina była, drugi zresztą tez się rozleciał - cud, że nikomu nic się nie stało) to wróciwszy do domu w ciężkim szoku na dzień dobry dostałam ochrzan. Niektórzy tak reagują.
A ostatecznie z ubezpieczenia dostaliśmy więcej kasy, niż ten samochód był wtedy wart.
Przytul żonę.
Fidel-F2 - 23 Grudnia 2008, 10:10
Miria, ja wiem, ona pracuje w handlu i ostatnie kilka tygodni żyjew w innym świecie, dzień w dzień wstaje po 4 rano a wraca do domu 18-19. Była cholernie przemęczona. Poza tym ja też już coś niecoś w życiu potłukłem więc wyszedł bym na hipokrytę. Poza tym i tak go nie lubiłem.
Anonymous - 23 Grudnia 2008, 10:18
Wyszłabym za Ciebie
Fidel-F2 - 23 Grudnia 2008, 10:27
zapamiętam, jakby co to dam znać
Witchma - 23 Grudnia 2008, 10:34
Właśnie się dowiedziałam, że pieniędzy za listopad i grudzień nie dostanę do końca roku, a w styczniu to może dopiero po 15
merula - 23 Grudnia 2008, 10:55
zabić takich.
jak ja uszkodziłam samochód ( fakt, że poważnie) to też usłyszałam wiele "ciepłych " słów od męża, a na poczynioną uwagę, że nawet nie zająknął się o tym, że sama wyszłam bez szwanku, stwierdził, ze " przecież wiem, że masz duże , bezpieczne auto i nic nie powinno ci się stać". a byłam tak zakręcona tym wszystkim, ze gdyby nie konieczność zmiany koła, aby w ogóle dojechać do domu ( jakoś opcja pomoc drogowa nie przyszła mi do głowy) oraz zimno i deszcz, pozwalające mi ochłonąć, to nie wiem, czy bym się drugi raz tej nocy nie rozwaliła.
Agi - 23 Grudnia 2008, 11:08
| merula napisał/a | | jak ja uszkodziłam samochód ( fakt, że poważnie) to też usłyszałam wiele ciepłych słów od męża, |
Dlatego moje pytanie do Fidela brzmiało:
| Agi napisał/a | | Fidel-F2, żonie nic się nie stało? |
Prawie cztery lata minęło od mojego wypadku, ale do dziś pamiętam wspaniałe zachowanie męża, mimo że skasowałam dwa samochody (swój bez AC), sama wyszłam tylko z potłuczeniami.
Kruk Siwy - 23 Grudnia 2008, 11:16
Dziewiętnastoletnia córka znajomego weszła na pasach na jezdnię. Dostawczak, który właśnie przejechał dał na wsteczny i rąbnął ją tak że już piąty dzień dziewczyna w szpitalu leży.
Urazy głowy.
I co tu napisać?
Witchma - 24 Grudnia 2008, 14:58
Kretyńskie smsy z wierszykami... muszę sobie zapuścić "F*ck Christmas" Idle'a, bo inaczej będą niewinne ofiary.
Iwan - 24 Grudnia 2008, 21:34
że znów spędzę święta w robocie
shenra - 27 Grudnia 2008, 12:55
Syn znajomej utopił mi wczoraj telefon z bradzo ważnymi plikami w środku. Jestem wściekła.
Fidel-F2 - 27 Grudnia 2008, 12:57
ja niedawno utopiłem telefon w kawie z mlekiem, poleżal dwa dni, wysechł i działa jak nowy (tylko ma zacieki na szybce)
Pako - 27 Grudnia 2008, 15:29
Kwestia, w czym go topisz jak Gopło czy Bałtyk, to może być problem. Jak szklanka kawy czy herbaty, to wyłączyć, rozebrac jak tylko się da, porządnie (naprawdę porządnie) wysuszyć (suszarka może się przydać), złożyć, odpalić i powinno śmigać, przynajmniej na tyle, by uratować pliki.
Powodzenia
ihan - 27 Grudnia 2008, 15:51
Hmmm, nie chodzi mi interia, onet, google, forum fantastyki ale jak najbardziej działa forum science-fiction, plantcell, strona fermentasa, plantphysiology. Ktoś ma pomysł która wyszukiwarka działać powinna?
Ziuta - 27 Grudnia 2008, 17:01
Dopiero co miałem coś podobnego. To chyba wirus.
Wchodzisz: panel sterowania-->system->sprzęt->menadżer urządzeń
w menu widok klikasz "pokaż ukryte".
na liście szukaj "TDSSserv.sys"
PPM, po czym klikasz "wyłącz"
komputer sie restartuje.
Wchodzsz w internet i ściągasz "Malwarebytes Anti Malware". Znajdziesz w guglu.
Instalujesz, skanujesz kompa. Potem wywalasz trefne pliki.
ihan - 27 Grudnia 2008, 22:31
Dzięki Ziuta, na szczęście (na szczęście, bo nie wiem czy byłabym w stanie tyle skomplikowanych operacji w określonej kolejności wykonać, przeważa u mnie pierwiastek męski, co tro nie potrafi jednocześnie iść i żuć gumy) dzisiaj jestem chyba w bajce o Zosi Samosi. Samo się naprawiło. Wchodzę teraz na wszystko co chce, he, he. No, chyba, że to wirus okresowy.
Pako - 27 Grudnia 2008, 23:14
Albo po prostu był problem z dnsami, czyli takimi cusiami, co się zajmują tłumaczeniem adresów, które każden zrozumie (jak www.science-fiction.pl) na adresy magyczne (jak 127.0.0.1:80). Tyż tak bywa...
Pako - 28 Grudnia 2008, 22:29
Pierwszy poślizg, pierwsza stłuczka. I reakcja ojca.
Poślizg był śmieszny. Na liczniku nie więcej niż 15km/h, bo i zakręt ostry (na oko ze 100*), i cała droga oblodzona, to jeszcze zwolniłem. Cóż z tego, kiedy skręciłem, auto i tak zaczęło jechać jak chciało, nie reagowało na nic, ani na pedały, ani na kierownicę.
Stłuczka też śmieszna, uderzyłem w krawężnik tylnim zderzakiem. Na krawężniku został czarny cień, na zderzaku po stłuczce ani śladu. To już bardziej w środku ślady są, jak głową grzmotnąłem o boczną framugę drzwi.
Reakcja ojca wkwiająca... było to ze trzydzieści metrów od domu, ledwo wyjeżdżałem, to i widział, co się stało. *beep* mnie, co wyprawiam, jak jeżdżę, słowem się nie zapytał, czy nic mi się nie stało. Sam byłem roztrzęsiony, było mi dość. Jego reakcja była totalnie zbyteczna. Krew mnie mało nie zalała.
Wiem, cholera, że spieprzyłem, wiem, że trzeba było inaczej. Wiem to teraz, po fakcie, przedtem nie wiedziałem. Cóż, moja wina, nie kryję się z tym. Ale żeby zaraz jak po burej suce?
Gwoli usprawiedliwienia się: jak wysiadłem, to mało się nie rozjechałem na drodze, tak ślisko było, to i nie dziwota, że auto się rozjechało...
Godzilla - 28 Grudnia 2008, 23:34
Współczuję. Czasem trzeba by od razu mieć łańcuchy na kołach. Może lepiej było w ogóle samochodu nie ruszać, a na buty raki przypiąć?
Fidel-F2 - 29 Grudnia 2008, 07:14
Pako, zdarza się, ale to dobrze, że tak szybko pojąłeś jak to jest na zimowych drogach. Ja kiedyś zrobiłem pół pirueta na środku skrzyżowania przy prędkości 15-20 tylko dlatego, że skrzyżowanie było lekko pochyłe. I jeszcze jedno, bo niektórzy nie wiedzą. W przypadku lodu na drodze nie ma, zadnego znaczenia jakie masz opony. Czy to letnie czy zimowe, ślizgasz sie identycznie i nie ma co czuć sie zbyt bezpiecznie nawet jak masz zimowe.
Agi - 29 Grudnia 2008, 08:40
| Fidel-F2 napisał/a | | W przypadku lodu na drodze nie ma, zadnego znaczenia jakie masz opony. |
Dokładnie tak. Mam niejaką "skłonność" do wpadania w poślizg, co przy napędzie na tylnie koła nie jest wcale trudne, na szczęście nauczyłam się z tego wychodzić.
merula - 29 Grudnia 2008, 08:46
ja chyba będę musiała nad tym popracować.
zbyt nerwowo reaguję, zwiększając niebezpieczeństwo i szkody.
a ontopicznie lekko irytuje mnie to, ze wczoraj przeholowałam z optymizmem i dzisiaj jestem potwornie niewyspana. i będę się tak męczyć do wieczora.
i że jak wychodziłam do pracy wszyscy spali, a ja nie mogłam
Gwynhwar - 29 Grudnia 2008, 15:38
Denerwuje mnie moja osoba. Przyjechałam na Święta do domu, tak się złożyło przez tą nogę, że mogłam spędzić tu trochę więcej czasu. Rodion już pojechał do pracy, a ja mam zostać do sylwestra. Mama jest zachwycona i ja w sumie też, bo kurcze strasznie za nimi tęskniłam. Ale jestem zaproszona na sylwestra do przyjaciół, którzy specjalnie dla mnie zrobili jakies tajemnicze dekoracje i w ogóle planuja po mnie przyjechać, a jeśli im powiem, że chcę spędzić sylwestra z rodziną to uznają, że się od nich odcinam i będzie foch na pół Polski. I jestem rozdarta i w ogóle! ;< A ja poprostu chcę spokojnego sylwestra z lampką szampana, rodziną obok i filmem w telepudle! ;<
Witchma - 29 Grudnia 2008, 15:40
Gwyn, to może im to po prostu powiedz?
Gwynhwar - 29 Grudnia 2008, 15:42
I będzie foch na pół Polski!
Witchma - 29 Grudnia 2008, 15:44
Gwyn, nie wiem, jakich masz przyjaciół, ale jeśli im wyjaśnisz, że po prostu strasznie stęskniłaś się za rodziną, to powinni to zrozumieć. Może spróbuj ich wcześniej gdzieś wyciągnąć w ramach rekompensaty.
Piech - 29 Grudnia 2008, 15:46
Potrzebni Ci przyjaciele, którzy się fochają o to, że chcesz spędzić sylwestra z rodziną?
Gwynhwar - 29 Grudnia 2008, 15:50
Bo Oni też się za mną stęsknili o.o
Adashi - 30 Grudnia 2008, 00:26
No to patologicznie, Gwyn
|
|
|